O sobie

  • Zainteresowania Szerokie ;)
  • Ulubiony zawodnik Deco, Lionel Andrés Messi, Marc Bartra
  • Ulubione zespoły FC Barcelona
  • Barcelonie kibicuję od sezonu 2004/2005

Statystyki

  • Dni w serwisie 3135
  • Liczba komentarzy 6770
  • Polecenia 39837

Komentarze

0

@Stoiczkow Przepraszam za duże opóźnienie, ale dopiero dziś się zalogowałem. Bardzo dziękuję i składam spóźnione życzenia wszystkiego dobrego z okazji Świąt Bożego Narodzenia, oraz przedwczesne Szczęśliwego Nowego Roku :)

1

@Kwiatek67 Oczywiście topowe zespoły jak właśnie Bayern potrafiły dobrze wyłączyć Messiego przez co gra Barcy leżała, stąd wyniki w starciach z gigantami były takie jak obecnie. Niemniej jednak Leo gwarantował nam podstawowe sukcesy, jak TOP4 w tabeli ligowej, realna walka o Puchar Króla czy też wyjście z grupy LM. Obecnie o którekolwiek z trzech powyższych będzie bardzo trudno (lub już jest niemożliwe, jak w przypadku Ligi Mistrzów).

W poprzednich latach często się mówiło o negatywnym wpływie Messiego na drużynę, sugerowano też że blokuje on rozwijających się utalentowanych kolegów. Pierwszy sezon bez Argentyńczyka w Barcelonie brutalnie zweryfikował te wszystkie hipotezy.

8

@Bobo25 Istnieje ogromna różnica "jak się tam znalazł" - ci ludzie zostali celowo przysłani pod naszą granicę, aby wywołać kryzys migracyjny. Wpuszczenie ich do Polski spowoduje, że Łukaszenka przyśle ich jeszcze więcej - w tym kolejne kobiety i dzieci - bo zobaczy, że ta metoda działa. Emocjonalne teksty o znieczulicy proszę sobie darować, ja rozmawiam na racjonalne argumenty a nie granie na emocjach.

7

@Bobo25 Nie no, bądźmy poważni. Wystarczy spojrzeć na mapę świata - jeśli ktoś jest mieszkańcem takiego kraju jak Irak, Afganistan itp., to na granicy polsko-białoruskiej na pewno nie znalazł się przypadkiem, błąkając się w poszukiwaniu pomocy.

5

@Mieszo Co do pierwszego akapitu Twojej wypowiedzi, to się nie zgodzę. Statystyki ze świata jasno wskazują, że szczepienia nie mają istotnego (podkreślam, istotnego) wpływu na liczbę zakażeń - pierwszy przykład z brzegu to Izrael, który w pewnych momentach dzierżył niechlubną palmę pierwszeństwa jeśli chodzi o liczbę zakażeń, a jednocześnie był najbardziej wyszczepionym krajem na świecie.

"nie szczepiac sie zwiekszamy szanse na hospitalizacje i zajecie miejsca w karetce i szpitalu ludziom z innymi schorzeniami"

Oczywiście, i tutaj pełna zgoda. Tak samo paląc papierosy zwiększamy szanse na hospitalizację i zajęcia miejsca w karetce i szpitalu ludziom z innymi schorzeniami. Również jedząc fast foody, pijąc alkohol, uprawiając niebezpieczne sporty zwiększamy szanse na hospitalizację i zajęcie miejsca w karetce i szpitalu ludziom z innymi schorzeniami. Widać, do czego zmierzam, prawda?

Co do tej drugiej kwestii, to nie musisz przytaczać przykładów liczbowych aby zobrazować co masz na myśli - tak się składa, że profesjonalnie zajmuję się analizą statystyczną i matematyką, więc doskonale rozumiem co piszesz. Dostosowując Twój przykład do danych z Belgii, to jeśli na 100 osób 90 jest zaszczepionych, a wśród każdych 10 osób leżącyh w szpitalu 7 jest zaszczepionych, to oznacza, że szczepienia zmniejszają szansę pobytu w szpitalu około 3,85 raza. Oczywiście licząc bardzo prymitywnie, bo wnioskowanie statystyczne nie jest takie proste. Natomiast rozmijamy się chyba w zrozumieniu tego, po co podałem przykład z Belgii - ja nie kwestionuję tego, że szczepienie zmniejsza szansę hospitalizacji, bo to jest już praktycznie udowodnione licznymi badaniami przeprowadzonymi wielokrotnie na reprezentatywnych próbach. Pokazuję jedynie, że budowanie hejtu wobec osób niezaszczepionych posługując się wybiórczymi danymi jest mocno niesprawiedliwe.

"Martwiace jest to ze te same dyskusje widze juz od roku i argumenty dalej nie docieraja do ludzi majacych watpliwosci i pytania"

To nie jest tak, że nie docierają, tylko te argumenty nie zawsze są na tyle mocne, żeby coś udowodnić. Tak się składa że mam dobrą pamięć i przypomnę, że narracja w kwestii wielu spraw związanych z pandemią zmieniała się bardzo dynamicznie : najpierw maseczki nic nie dawały i nie było sensu ich nosić (słowa ministra zdrowia, lekarza z wykształcenia), potem trzeba było je nosić nawet na świeżym powietrzu dopóki badania nie wykazały, że tranmisja wirusa jest niemal zerowa w takich warunkach (co było oczywiste i bez badań dla każdego normalnego człowieka); następnie po roku robienia z ludzi idiotów nakazem zasłaniania twarzy czymkolwiek okazało się, że przyłbice nic nie dają i trzeba nosić maseczki z materiału. Dalej : w kwestii szczepień początkowo było wielkie larum, że tylko szczepienia zmniejszą liczbę zakażeń, że należy się zaszczepić żeby nie rozsiewać wirusa, a w miarę spływania danych ze świata które świadczyły o czymś innym, narracja przełączyła się na niezajmowanie łóżek w szpitalu. Mógłbym podać jeszcze więcej przykładów, ale chyba nie muszę - zgodzisz się zapewne, że w takich warunkach trudno mieć zaufanie do ludzi, którzy zdanie zmieniają jak rękawiczki i nie wiadomo, czy w ogóle cokolwiek wiedzą, czy tylko zgadują co należy robić. Zresztą patrząc obiektywnie to trudno o strategię walki z wirusem, która będzie w pełni skuteczna - biologia/medycyna nie jest nauką taką jak np. fizyka, że jesteśmy w stanie przewidzieć wiele zjawisk bazując na samej teorii. Tutaj trzeba badań i to wieloletnich, żeby wysnuć jasne i pewne wnioski; dlatego też nawet lekarze są podzieleni w kwestii podejścia do koronawirusa. Problem polega na tym, że niektórym trudno przyznać się do błędu, więc próbują na siłę udowodnić swoje racje, co chwila zmieniając argumentację.

I na koniec - martwiące nie jest to, że ludzie myślą krytycznie. To akurat uważam za dobrą cechę u człowieka. Martwiące dla mnie jest to, że teoretycznie inteligentni i wykształceni ludzie proponują zupełnie na poważnie rozwiązania zamordystyczne, gwałcące podstawowe prawa człowieka. Jak na razie na propozycjach się kończy, ale kto wie co będzie dalej.

Zobacz wszystkie

235

Drodzy cules, patrzcie (i niekoniecznie podziwiajcie) na faceta z kompleksami rozmiarów ego Cristiano Ronaldo. Najpierw przyćmiewany blaskiem Beckhama, Figo i Zidane'a w epoce Galacticos, później przegrywający miejsce w reprezentacji narodowej z Xavim czy Iniestą, a na dodatek od prawie dekady musi oglądać jak jego klub jest miażdżony przez Barcę na każdym polu. Wyobraźcie sobie jak musi zgrzytać zębami widząc Dumę Katalonii pewnie maszerującą po szóste mistrzostwo Hiszpanii w ciągu ośmiu lat, z jakim utęsknieniem musi czekać na jej porażkę, skoro remis z Valencią na Mestalla wystarcza mu do tego, aby wyśmiać ten wynik na Twitterze. Ta cała zawiść wylewa mu się uszami gdy tylko ma okazję wypowiedzieć się publicznie na temat znienawidzonej Blaugrany. To dopiero jest kompleks, nie żadne tam niby-kompleksiki Pique (bo i skąd miałyby się wziąć) który z Realu się po prostu śmieje :)

183

Brawo twardzielu, pokazałeś charakter. Ale gdybyś miał choć trochę kultury, to wiedziałbyś kiedy milczeć.

167

To potencjał na miarę Messiego czy CR7? Bo nie sprecyzowałeś.

160

"Przytulanki i buziaczki nie mają żadnego znaczenia"

http://static.fangol.pl/content/d/8/7/d87fa46b63285c704994d157c725ccce-full.gif

150

Gdyby ktoś mi powiedział tydzień temu, że z Atletico i Manchesterem wygramy 2-0 i 1-0, to zapytałbym gdzie mam się pod tym podpisać. Obydwa spotkania były pod wielką kontrolą, gdzie Barca nie pozwoliła przeciwnikom praktycznie na nic. W dodatku kiedy my toczyliśmy ciężki bój z Atleti o przypieczętowanie ligowego tytułu, to Anglicy już od kilku dni przygotowywali się do wczorajszego spotkania. Na pewno gra Messiego i spółki była wielokrotnie analizowana i rozkładana na dziesiątki szczegółów. Ponadto odpoczywali kilka dni dłużej, mieli własną publiczność i własny stadion. I jeśli po tych wszystkich przygotowaniach i atutach jakie mieli, jedyne co potrafili zrobić to przegrać 1-0 bez oddania celnego strzału i z 38-procentowym posiadaniem piłki, to znaczy że Barca Valverde po prostu pożarła ich taktycznie.

Wiem, wiem - NIE BYŁO STYLU. I w zasadzie po to piszę ten komentarz, żeby odnieść się do wczorajszych utyskiwań po meczu. Pierwsza kwestia - czego Wy oczekujecie, że obydwa starcia wagi super ciężkiej wygramy 5-0 po akcjach rodem z Play Station? To są tylko ludzie i każdego meczu nie da się zagrać fantastycznie, zwłaszcza w odstępie kilku dni. Druga sprawa : ja nie uważam, żebyśmy nie mieli stylu. Owszem, nie gramy już jak za Pepa i - uwaga, spoiler! - na pewno nie będziemy tak grali. Czytaliście wywiad z Busquetsem jaki ostatnio pojawił się na stronie? Jeśli tak, to na pewno zauważyliście, jak dawał do zrozumienia że futbol ewoluował od 2011 roku, że nie da się grać przez cały czas tak samo, ponieważ inne drużyny są coraz lepiej przygotowane taktycznie. Już nie pamiętacie, jak biliśmy głową w mur w ostatnim sezonie Pepa, bo z góry było wiadomo jak zagramy?

To nie jest tak, że obecna Barca nie potrafi zagrać koronkowo i ładnie dla oka. Potrafi, widać to było także we wczorajszym meczu (chyba, że ktoś ujadał na La Rambli zamiast oglądać). Do momentu strzelenia bramki Barca robiła z piłką co chciała. Później, głównie w drugiej połowie, nastąpiło wycofanie się i nastawienie na kontry, co uważam za rozsądne, bo widać było że naszym piłkarzom trochę brakowało już sił do gry wysokim pressingiem, a poza tym MU nie potrafi dość dobrze grać piłką i wczoraj ta strategia przyniosła nam kilka groźnych kontr, z których każda mogła dobić rywala wynikiem 0-2.

To jest właśnie obecny styl Barcy - uniwersalność i dopasowanie do przeciwnika. Jeśli Wy to nazywacie bezstylowością, to ja tą bezstylowość biorę z pocałowaniem ręki. Jesteśmy jedyną drużyną w ćwierćfinale Ligi Mistrzów która wygrała swój mecz na wyjeździe (i to nie z byle kim), a przykładowo taki Pep próbował grać to co zawsze, dostał 1-0 po słabym meczu i teraz kibice City muszą się martwić o rewanż. Naprawdę nie rozumiem , jak można nie doceniać sytuacji w której znajduje się Barca, i to na wszystkich 3 frontach. Teraz nastąpi zasłużony odpoczynek i regeneracja dla pierwszego składu, i do rewanżu z United na pewno przystąpią na pełnej świeżości :)