0

Polecam! Ciekawy głos w dyskusji.
h/t @KeyNew [emoji: bicek]

https://www.fcbarca.com/31177-laportyzm.html

0

@4Fabregas4 Widzisz, wyniki to w piłce... nie wszystko. A w pewnych okolicznościach czubek anteny telewizyjnej na wierzcholku gory lodowej gry zespolu pod takimi wzgledami, jak:
taktyka
coraz madrzejsze z meczu na mecz ustawianie sie w obronie/przy stalych fragmentach gry/do pilek niczycih w srodku pola
odwazne wybory kadrowe, gdy sytuacja absolutnie nie jest na takie oczywista (Pedri plac co mecz, FDJ na obronie, Fati prawie co mecz gdy u obu poprzednikow grywal duuuzo rzadziej, Mingueza, Brejwhart od pierwszej minuty w LM itd. itp.)
ogolna kondycja fizyczna - indywidualna poszczegolnych graczy i zespolu jako kolektywu
odrdzewienie takich graczy, jak De Jong czy Brejwhart wlasnie
odzyskanie Dembele i powolne odzyskiwanie dla zespolu Griezmanna
morale
jezyk ciala
energetycznosc i motoryka
"chcenie się".

Zwroc uwage na te aspekty przy dzisiejszym meczu i 3 kolejnych, to moze bedziesz blizej mojej perspektywy.

We wszelkim optymizmie pod adresem Barcy Koemana akurat wyniki sa dla mnie najmniej wazne.

0

@betonito Ja się domyślam, ale od wczoraj przyjmuję zakłady ;)

Jego karierę prowadzi Tata (rozsławiony przez Keano).
Kieruje nią Raiola.

0

@NightShadow wszystko w swoim czasie. poczekaj.

teraz był moment na przygotowanie sceny na dalsze kroki: start kandydatury, kilka zdjęć i ładnych wypowiedzi. na konkrety przyjdzie pora (dopiero) w najbliższych tygodniach. do chwili odpalenia fajerwerków jeszcze czas.

a na pracę - po wyborach. które od wczoraj może wygrać tylko jeden z grona kandydatów.

1

@4Fabregas4 ufff, Cesc, dobrze, że dawno odszedłeś z klubu i Twoje zdanie o przyszłości Koemana jest, jakby to ująć, bez znaczenia.

10

Zalatwianie takich rzeczy po cichu swiadczy o czyjejs klasie.

Zalatwianie ich przez media swiadczy, ze Setien i jego sztabowcy maja jej mniej niz dawalem im na koniec przygody z klubem... Ciao. Tesknic nie bede.

Klub jest w tak pojechanej sytuacji (finanse, Messi, Bayern, wybory, kontuzje, pandemia, Superliga, cala reszta), ze jak moze kogokolwiek dziwic, ze podziekowania Setienowi na perfumowanym papierze sa na szarym koncu tej listy?!
Lol - tyle na ten temat.

Co innego obchodzi mnie bardziej.
Moim zdaniem trzeba mieć tupet, aby ponosząc bezpośrednią, częściową (jako trener - to Setien - lub członek sztabu - to @ reszta jego asów) odpowiedzialność za Bayern i oddanie mistrzostwa Realowi domagać się od klubu czegokolwiek więcej niż "adios" plus ustalona między obiema stronami kwota zadośćuczynienia z tytułu zwolnienia przed końcem kontraktu.

Setien wspomniał, że (finansowe, oczywiście) warunki zwolnienia sa inne niz w umowie. No i fajnie. Niech zatrudni dowolnego prawnika, idzie do sadu, zajmie czymkolwiek w zyciu, a za zarobiona w pol roku fortunę, o jakiej przez 19+19 lat kariery zawodniczej i trenerskiej marzyc nie smial, pan Quique kupi żonie coś ładnego i skończy płakać.

Te smuty Setiena i jego sztabowców są serio z kazdym takim wywiadem coraz bardziej żalowe.
Czas najwyższy na Laportę, skoro Barcę kopią w kule nawet tak renomowani fachowcy o przeszłości w reprze Gwinei Rownikowej (wiecej tu: https://www.fcbarca.com/40473-w-ciszy-stadionu-dokad-pojechal-seydou-keita.html) i Mamelodi Sundowns.

0

Moim zdaniem trzeba mieć tupet, aby ponosząc bezpośrednią, częściową (jako członek sztabu Setiena) odpowiedzialność za Bayern i oddanie mistrzostwa Realowi domagać się od klubu czegokolwiek więcej niż "adios" plus ustalona między obiema stronami kwota zadośćuczynienia z tytułu zwolnienia przed końcem kontraktu.

Sam wspomniał, że obie strony uzgodniły (finansowe, oczywiście) warunki zwolnienia, a on je przyjął, więc niech pan Jon kupi coś ładnego żonie i skończy płakać.

Te żale sztabowców Setiena są serio słabe.
Czas na Laportę, skoro Barcę kopią w kule nawet renomowani fachowcy z przeszłością w Mamelodi Sundowns.

3

@polishtoaster Budżet klubu jest oficjalnie ogłaszany na początku każdego roku obrotowego. Od wielu lat pensje brutto (podkreślam: brutto) zawodników Barcy balansują na granicy 70% budżetu (w razie przekroczenia tego progu, statut klubu mówi: wotum nieufności).
Dalej to prosta arytmetyka i wychodzi przybliżona suma pensji brutto piłkarzy Barcy. Wystarczy zajrzeć w jej ostatni budżet. Proszę: : https://www.fcbarca.com/97081-zarzad-fc-barcelony-zatwierdzil-budzet-na-sezon-2020-2021.html

Aby mieć dane precyzyjne o pensji każdego gracza z osobna, wystarczy wybrać się na kilkuminutową wycieczkę do hiszpańskiego albo niemieckiego internetu.

0

@Herbert Model "grupa+faza pucharowa" woli na ten moment UEFA - jesli mialaby sie na SL zgodzic.
Zas stanowcza wolą klubow jest nieprzekroczenie ok. 16 druzyn, po pierwsze z powodu zobowiazan (w tym w umowach telewizyjnych, co jest tu b. istotne) w rozgrywkach krajowych i mozliwie najnizszej liczby meczow w nowym turnieju. Po drugie, chodzi im o utrzymanie poziomu rozgrywek. Ajax z Lyonem to moze jeszcze OK, ale RB Salzburg i Basaksehir to won.

Przy 16 klubach nawet opcja kazdy z kazdym oznacza 15 meczow na klub (bez rewanzow, bo wieksza atrakcyjnosc; wokol lizbonskiej banki bylo wiele glosow ekspertow marketingu sportowego o zaletach formatu jednomeczowego dla kibicow/sponsorow i inicjatorzy Superligi oczywiscie maja to przeanalizowane). Obecny format LM to dla finalisty 13 meczow. Roznica jest zatem marginalna.

No i nie zmienia sedna sprawy: w tej czy innej formie Superliga coraz blizej.

0

@Herbert tym, ze zamiast grupy z Ferencvarosem i Dynamem, Barca mialaby np. grupe z przytoczonymi w artykule Juventusem, Chelsea i Atlético. probujesz przekonac, ze nie robi Ci to roznicy? :)

0

@adaskooow Dzieki za koment i linki.
Sadze, ze to ton nieprzystajacy do obecnej sytuacji makroekonomicznej. Ani dominujacej w Europie Zachodnie formy (turbo)kapitalizmu, w ktorym korporacje maja na sytuacje gospodarcza kontynentu wiekszy wplyw niz ustalenia Komisji Europejskiej. (W porownaniu do modelu opiekunczej dla przedsiebiorcow roli panstwa, ktory dominowal na Zachodzie w okresie wczesnokapitalistycznym, a juz w latach 90. odszedl do przeszlosci.).

Czasy sie zmieniaja. Rynki sie konsoliduja, bo dominujace w swych branzach firmy znaja tylko droge w gore. Korporacje nie maja zwyczaju zwijac zagli.
A juz najbardziej nie lubia tego banki.

Poczytaj o powodach, dla ktorych brytyjski bank HSBC poszedl na ugode z Fed-em w postaci przyjecia zaplate 1,9 mld USD. Warto porownac te kwote z ich dziennymi obrotami tylko w USA. https://www.reuters.com/article/us-hsbc-probe-idUSBRE8BA05M20121211

Wiecej szczegolow jest na anglojezycznej wikipedii i np. w artykulach Eda Vulliamy i Anabel Hernandez na Guardianie.

W skrocie: brytyjscy dyplomaci "przekonali" na najwyzszych szczeblach wladzy amerykanska rezerwe federalna (odpowiednik naszej KNF), że nie chca konynuowac tego procesu przeciw jednej z najwiekszych instytucji finansowych Wielkiej Brytanii i swiata. Dowody, ze HSBC swiadomie pralo pieniadze dla kartelu Sinaloa (pewnie mowi Ci cos ksywka "El Chapo") oraz kolumbijskiego Norte del Valle - byly bardziej niz wyczerpujace, o co postarali sie trudna wieloletnia praca funkcjonariusze DEA.
Za to samo "ukarano" ugodą inny bank, Wachovia (https://www.theguardian.com/world/2011/apr/03/us-bank-mexico-drug-gangs). Dobrze pamietam te nazwe, bo gdy mieszkalem w Stanach, moi znajomi mieli w nim konta.

To tylko male przyklady tego, ze niezaleznie od branzy, w kryzysie ekonomicznym wielcy gracze na pewno "nie zwina zagli". Tak to po prostu wyglada.

Jak napisalem nizej w innym poscie, predzej czolowe kluby Europy doprowadza do zwolnienia Ceferina niz zrezygnuja w pandemii z finansowych mozliwosci, jakie potencjalnie daje im powolanie Superligi. Przez pandemie i siegajace setki milionow euro (w przypadku Barcy: ok. 150 wyliczone przez hiszpanska prase) spadki przychodow r/r za rok obrotowy 2019/20 ten projekt jest blizej realizacji niz kiedykolwiek wczesniej.

0

@Herbert Zgodnie z najnowszymi (tj. juz z czasu pandemii) planami topowych klubow SL ma miec format zblizony do LM (grupa> faza pucharowa> final), nie "ligi" jako takiej. Superligę w formie - dajmy na to, Ligi Swiatowej w siatke - zbojkotuja ligi/ federacje krajowe natychmiast, jak ktokolwiek sie o tym zajaknie. Z Tebasem na czele ^^

Poza tym, przynajmniej do momentu, gdy okaze sie to niemozliwe - czolowe kluby kontynentu na ten moment chca sie dogadac z UEFA (w odroznieniu od planow czesci z nich, z Realem na czele, np. rok czy dwa lata temu), co sugeruja wypowiedzi czlonkow wladz roznych waznych dla projektu klubow.

O tym, ze podejscie UEFA rowniez ewoluuje, wspomnialem w tekscie.
Im dluzej na trybunach lig krajowych i LM nie ma kibicow, tym Ceferin i jego ekipa beda coraz mniej stanowczy w kwestii "nie" dla Superligi. Przy pandemii kluby zwyczajnie sa ekonomicznie zmuszone do szukania nowych form pozyskiwania przychodow dla utrzymania obecnej formy sportowej (przyklad Barcy, ale tez Realu, Juve i Atleti - sa tu wymowne) i spuchnietego "innymi czasami" bilansu placowego zawodnikow, a nie mysla o Superlidze jedynie dla samego kaprysu "pilkarskiej NBA" & maksymalizacji wplywow z tv. Jeszcze jakis czas - pomijajac 300 osob obslugi i medio - pilka zostanie kibicom wylacznie w tv. A to musi miec skutki, bo kluby wczesniej doprowadza do zwolnienia Ceferina niz zaakceptuja perspektywe kolejnego rok budzetowego z takim spadem przychodow r/r jak w roku obrotowym 2019/20.

Generalnie spodziewam sie, ze z wymienionych przeze mnie powodow sezon 2020/21 bardzo zblizy europejska pilke do Superligi - w tej, czy innej, formie.

0

@pichichi7 koncepcja czolowych klubow Europy jest na zastapienie Lige Mistrzow, nie lig krajowych.

no chyba, ze traktowac powaznie prognozy takiego autorytetu jak Wenger "rzuty-z-autu-powinny-być-nogą-bo-nienawidzę-Rory'ego-Delapa. ja nie traktuję.

0

@LeoLeoLeoLeo hiperlink w blednym miejscu. dziekuje za dostrzezenie.

3

@MeMyselfAndI zgadza się. dzięki!

0

@Krystian1588 kwestia interpretacji. patrze na te slowa tak "inne rzeczy byly dla mnie wazniejsze przy podjeciu tej decyzji". mial tam grac, chcieli go i, jak powiedzial, zostawal w ten sposob w lalidze. mogl trafic gorzej niz do Realu :)

3

Z przebiegu całej sytuacji klarownie wynika, że tak właśnie będzie.

0

@mindbender84 kwoty netto z internetu ;) nwm czy znasz hiszpański/angielski, wtedy znajdziesz aktualne w 15 sekund. a brutto z wiedzy o hiszpańskim systemie podatkowym. w całej Hiszpanii jest 5 progów podatku dochodowego. od zarobków > 60 000 euro rocznie pracownik odprowadza 45% fiskusowi. W Katalonii i Andaluzji stawka ta wynosi 49%.

Barcelona płaci Messiemu rocznie 70,8 mln euro, a po odprowadzeniu podatku dochodowego zostaje mu 36.

27

Po pierwsze news pochodzi z AS-a. [rolleye]

Po drugie, nie przesadzałbym z obciążeniem budżetu "Dembelem". On zarabia netto rocznie 5 mln z groszami (ok. 12 brutto), o 10 lat starszy Suarez zbierał 2x tyle, FDJ dostaje 10 netto (20 brutto), a mistrz świata Griezzu: ok. 24 mln netto (blisko 50 brutto).
@Dertinho @PJ777

1

@AxelF U podłoża takiego podejścia socis - co istotne, Barcy wcale nie mniej niż Realu, choć "kontenty" są różne - jest, że jedynie zwycięstwa transmitują w kraj i cały świat stojące u zarania ich założenia główne przekazy obu instytucji.

Dla barcelonismo jest nim katalońskość, odrębność, domaganie się referendów (bo nie otwarte wspieranie separatyzmu, to jest domeną jedynie pojedynczych członków klubu, jak Laporta czy Oleguer; od dawna nie ma w szatni osoby otwarcie stojącej po stronie independystów, nawet Pique, który w młodości miewał różne opinie na ten temat od dawna jak najbardziej szanowani w prowincji liderzy społeczno-polityczni w typie Ady Colau opowiada się za "możliwością głosowania") i globalny przekaz, że "Katalonia nie jest Hiszpanią". Socis uważają, że bez zwycięstw ten przekaz znacząco słabnie. Znając reguły PR-u, od dawna przyznaję temu kierunkowi myślenia rację.

Dla madridismo idącym za zwycięstwami Realu przekazem jest nieugiętość, walka do końca, wiara i wypruwanie sobie żył do ostatniego gwizdka sędziego. Również męskość, ale rozumiana niekoniecznie potocznie (tj. raczej pejoratywnie), a wynikająca z odpowiedzialności za grupę, braterstwa, siły kolektywu. Dla wielu Hiszpanów są to wartości o szczególnym znaczeniu na co dzień oraz konstytuujące ich narodową tożsamość.

Kto zna historię biedującej, zacofanej gospodarczo Hiszpanii w okresie od dekad zamykających wiek XVII do wczesnego XX w. i wojny domowej 1936-39, wie, że te wartości są dla mieszkańców takich regionów jak np. Kastylia, Andaluzja, Estremadura czy Galicja tak ważne jak dla Walentczyków przekonywanie świata, że ich język NIE JEST dialektem katalońskiego, a dla Katalończyków przekaz za pomocą Barcy o odrębności od Królestwa.

Zwycięstwa na boisku są dla obu instytucje platformą realizowania swojej funkcji społecznej. Bez zwycięstw - staną się w tym nieudolne, więc stracą poparcie socios.

Tak na Camp Nou, jak i Santiago Bernabeu efekty, sukcesy - mają być "ya". Natychmiast. Kto zacznie realizować strategię "sukcesu za 3 lata" albo pójdzie z takim hasłem do wyborów zostanie natychmiast zbesztany w mediach i skutecznie zapracuje na wotum nieufności/marginalną liczbę głosów.

1

@AxelF Z tego, co znam katalońskich socis Barcy i generalnie kibiców z Hiszpanii, to "za wielki" klub, aby miał "czekać" na trofea. Jeśli ktoś z takim hasłem pójdzie w marcu do wyborów, to go zgrillują w MD, Sporcie, twitterze.cat/.es i ogólnie SM od lewa do prawa.

Zresztą w tej akurat kwestii socis Barcy mają wiele wspólnego z socios Realu.

1

@AxelF Alena jest w hierarchii za Puigiem. Pewnie dlatego, że jest od niego słabszy. Do Puiga jeszcze się odniosę, może osobnym artem.

"to raczej na jego ambicję wygrania czegokolwiek, nie trzeba już patrzeć jako priorytet"
To kusząca ułuda, ale imo nadal ułuda. Koeman może dokonywać cudów, Cou nagle stać się Cou z Liverpoolu, Pedri zostać Pedrem, Fati sadzić hat-tricki z ligowym planktonem, a FDJ bossem środka pola. Przy srogo ograniczonych zasobach na wydatki transferowe (klubu autentycznie nie stać na Depay'a), z bajzlem w dyrekcji sportowej i takimi asami w w wyjściowej "11" jak Pique, Lenglet, Busi i Roberto, jedyna wartość dodana Barcelony i szansa na cokolwiek więcej w sezonie niż Puchar Gampera jest ta sama, co ostatnio. Nazywa się Messi.

"socis zaakceptowali by"
Nie zaakceptowaliby. Wątek na inną okazję.

2

@onlYou1906 Tak mi się wydaje, że nie więcej niż trochę. Jednak dla kogoś "trochę" to już za dużo i to dla mnie w porządku.

Też je lubię, a niektóre nawet mi się podobają ;) serdeczności, Karol

1

@emeu Przegapiłeś coś. "Okiem Chowańskiego" jest kontynuacją "W ciszy".
https://www.fcbarca.com/okiem-chowanskiego
Pozdrawiam, Karol "Challenger" Chowański

2

@AxelF "bezkompromisowym, ale jego upartość, przejawiająca się nie tylko głosami zawodników którzy spotkali Holendra w innych klubach, ale przede wszystkim na forsowaniu ustawienia zupełnie oderwanego od tożsamości klubu."
"po pierwsze, po raz pierwszy od lat, nasza szkółka tworzy zawodników którzy nie mają wprost pozycji 1:1 w pierwszym zespole"

Celne spostrzeżenia. Mogę się tylko cieszyć, że znalazły się tu przy okazji mojego artykułu. Doceniam.

Puig jest miękki i brak mu konkretów. Goli, asyst. Chłopak tego nie ma i może nigdy nie mieć. Brzmi brutalnie, ale uważam, że ten sam kierunek myśli i wnioski przyjął Koeman, widząc go niespełna miesiąc na treningach. Survival of the fittest. Puig jest sprężynką, nie tygrysem. Wypożyczenie byłoby najlepszą radą dla Puiga na ten sezon. Chętnych nie brakowało. Choć pojedyncze jego występy wyceniam na 7/10 czy 6,5, to Alena tez takie miewał przy okazji przebijania się do pierwszego składu. Dzisiaj Aleni bliżej do trajektorii kariery Krkicia niż Xaviego i Iniesty, między innymi dlatego, że gdy był młodszy - zrezygnował z drogi Haalanda czy Odegaarda, to znaczy "dwa piętra niżej, ale gram co tydzień". Przygoda z Betisem mogła już przyjść dla niego za późno. U chcącego przede wszystkim zabezpieczyć dziurawą obronę (stąd pomysł na ustawienie z doble pivote) Koemana Alena z Puigem będą grać rzadziej od Firpo w 19/20. Byłoby przykro, gdyby Puig okazał się drugim Aleną, dlatego wolałbym, aby pokornie poszedł na wypożyczenie do innego 1-ligowca i zapracował sobie tam na granie co tydzień. Alenię w przeciętnym Betisie zwyczajnie to prerosło :(

Barca potrzebuje taktyki, ludzi i skuteczności na już i natychmiast, skoro Messi postanowił zostać przynajmniej ten jeden w klubie. Na maminsynkowanie Puigowi Barca nie ma w tych warunkach czasu.

Fati - ha! Fati to co innego. Dlatego gra i będzie grał coraz więcej. W odróżnieniu od Puiga ma polot, zawziętość i liczby. Jest wydajny. Ktoś rzekłby: "przydatny".

2

@sebasek99 Dziękuję. Ponieważ na tym poziomie biznesu wszystko jest wytłumaczalne i wynika z czegoś (a nie przypadku) odniosę się do fragmentu od "to dlatego że nie ufam w wersje Messiego". Mówisz o czymś, co w formie czystej, z pełną świadomością i premedytacją Messiego i (sztabu) jego marketingowców - jest PR-em. Narzędziem kreowania określonego wizerunku, mówieniem "co" i "jak" zgodnie z intencjami i interesem mówiącego. To, że sam wywiad z goal.com był dziennikarską ustawką (mów wszystko, co chcesz, a my to puścimy bez cięć i 10 razy spytamy o autoryzację każdego zdania) jest dla mnie oczywiste.

Dlatego też trwało to tyle czasu (od burofaksu), bo takie zabiegi wymagają organizacji, nagrania, montażu, autoryzacji do ostatniego przecinka i całej reszty marketingowych trików, a wszystkie i każdy z osobna są czasochłonne, jeżeli efekt ma idealnie pokrywać się z oczekiwaniami zamawiającego taki przekaz. Jaki w tym interes nadawcy? "Publicity", el dorado w narzędziach monitoringu mediów, fejm i kliki.

Goal.com zwyczajnie wygrał internety, że Messi "nagrał się" właśnie im, a nie komukolwiek innemu. Nie zdziwiłbym się, gdyby Messi "nawet" nie zapłacił za ten "artykuł sponsorowany" ani grosza, bo same przychody z emisji wywiadu były dla medium wystarczająco potężne.
Gdyby to była spółka giełdowa, akcjonariusze goal.com zrobiliby bibę jak DiCaprio w "Wilku z Wall Street".

Messi wyraził tylko swój żal i rozgoryczenie do klubu, że uniemożliwiono mu odejście z klubu na jego warunkach. Cała reszta jest lukrem z PR-u, którego nie kupuję, m.in. dlatego, że przepracowałem w nim wiele lat.

0

@AlvaroHanso Zdaję sobie z tego sprawę.

Zostaje pytanie, czy "ciężej", "trudniej", "mniej komfortowo" w każdej sytuacji znaczy "gorzej"?

0

@Dr_Cabasisi Nie wiem, czy do końca się zgadzam z tezą o odlocie w skrajności, o czym mówisz, ale może powstrzymuje mnie przed tym profil osób, jakimi się otaczam. W moim mikrokosmosie nie jest aż tak źle. Natomiast na pewno można mówić o [u]silniejszej niż kiedyś[/u] polaryzacji społeczeństw nawet w tak banalnych sprawach jak sport. Pokazują to polemiki o NBA, NFL, NASCAR i Naomi Osace w USA, pokazuje polemika wokół Djokovicia na całym świecie, pokazuje też systematyczne oddalanie się kibiców piłkarskich w Europie, niezależnie od kraju i sympatii klubowych. Co istotne, wpływa to też na aktorów widowiska. Czasy, gdy Puyol i Raul opuszczali murawę ramię w ramię po prostu minęły i wątpię, aby miały kiedyś wrócić.

1

@DJ6 Zawsze uważałem, że z bardziej elastycznym trenerem niż Pep, mniej dogmatycznym w swojej taktycznej wizji gry, Ibra spędziłby na Camp Nou lata. Jak wielokrotnie pisał Jonathan Wilson, duet napastników mały-duży jest stary jak piłka nożna. Takiego jak Zlatan i Messi nie było i nie będzie. No, chyba, że Juve kupi Balotellego ;)

To, jak Ibrahimović uzupełniał się z Messim na boisku (w pojedynczych meczach, akcjach i zagraniach, ale imo wystarczyłby jeden presezon i trener-sojusznik zamiast tego, jak w tej sytuacji postąpił Pep i klub, aby zaczęli się uzupełniać jak Batman i Robin, Agatha i Christie, Figo i Fagot) przewyższało poziomem abstrakcji wszystko, co widziałem na boisku. Espanldinha Ibry, występ z Arsenalem, gdy Messi który to już raz z silnym rywalem w ważnym meczu po prostu się zaciął, gole po przeplatankach w pk w tempie, które dla faceta tej kubatury łamały prawa natury, wolny-torpeda - to wszystko były MOMENTY Ibry w Barcy, których nie zabierze mu nikt.

A mnie - możliwości ich odpalenia na tubce, gdy tylko najdzie chęć.

Zgadzam się, że Fabs częściowo przyblokował Thiago. Tylko, że Thiago za czasów gry w seniorskiej Barcy był pudłem z napisem "uwaga, szklane szkło!". Zresztą, ostatni sezon w Bayernie był jedynym podczas jego pobytu w Niemczech, który rozegrał względnie bez dłuższych urazów i przerw, a mimo to I TAK był #4 z jego 7 w BuLi pod względem sumy rozegranych meczów (40; za 42, 42 i 41). Nagły zachwyt 29-letnim pomocnikiem utożsamiającym najlepsze, co ma Masia, każe spytać, gdzie przez ten czas byłeś, chłopaku?! No, głównie na spotach z fizjoterapeutami. Jak zwykle, zachwyt Thiago potrwa do jego kolejnego poważnego urazu. Niestety, bo to talent nieprzeciętny i wielka przyjemność oglądać go na boisku w pełni zdrowia, formy i kunsztu.

Odnośnie ostatniego Twojego akapitu - prawda jest jasna. Winny jest zarząd, który nie stemperował wpływu T. W. A. na klub, póki był czas (np. wymianą "9-ki" rok czy dwa temu) załatwić to dyplomatycznie i elegancko. W wielu aspektach Zarząd Bartomeu dyplomatycznie i elegancko po prostu nie umie. Należy dodać, że choć ktoś ich zatrudnił to obaj trenerzy dołożyli się do marazmu taktycznego, ogromnej przewidywalności i utrwalenia "podaj Messiemu", czyli wzrostu dominacji T.W.A. na boisku. Ktoś pisał w komentarzach o celowym omijaniu podaniami przez Leo, LS9, Vidala, Albę czy Rakiticia konkretnych piłkarzy i uważam, że to bardzo celne spostrzeżenie. To już nie wina Zarządu. Zaistnienie takiego zjawiska i jego dalsza eskalacja zakończona Romą, Liverpoolem i Bayernem - stanowią wyłączną odpowiedzialność obu poprzedników Koemana. Valverde miał swoje plusy i sukcesy, ale z czasem zmiękł i skapcanił jak syty kot na kanapie. W ostatnim sezonie był dla mnie jak podstarzała gwiazda rocka pobierająca pensję za samą obecność. Wartości dodanej - zero, co tylko potwierdzały szeroko raportowane chęci szatni, aby został. Jego odejście było słuszną decyzją Zarządu, ale tak o rok za późną.
Co do Setiena wystarczy przeczytać jego powitalną konferencję, aby wyczuć, że to miejsce i zastana gwiazdorskość obsady zwyczajnie go przerosły.

0

@pax Moim zdaniem będzie miało wpływ na transfery minimalny-łamane-przez-niedostrzegalny. Wojny na górze, a kilka pięter niżej, w szatni, trening i praca. Koeman już wie, że nie dostanie wszystkich, jakich chciał (przykro, Wijnaldumie), ale powinien dostać większość. Inaczej do Barto zadzwoni na minutę.

Media