Marca: Siedem powodów, przez które Barcelonie ucieka tytuł mistrzowski

Łukasz Lewtak

9 maja 2021, 12:00

Marca

58 komentarzy

Fot. Getty Images

Madrycka Marca prezentuje dziś siedem powodów, przez które, jej zdaniem, FC Barcelona traci szanse na zdobycie mistrzostwa Hiszpanii w sezonie 2020/2021.

Kiedy nadeszła chwila prawdy, Barcelona nie sprostała zadaniu. Podopieczni Ronalda Koemana mieli już wiele okazji, aby dodać pikanterii LaLidze, ale nie potrafili ich wykorzystać. Teraz, na trzy kolejki przed końcem, ich sytuacja nie jest najlepsza. Owszem, mają jeszcze szanse na zdobycie tytułu, ale nie zależą tylko od siebie. Są w rękach Atlético i Realu Madryt. Dlaczego Barça znalazła się w takiej sytuacji?

Pierwsza połowa sezonu do zapomnienia

Pierwsza połowa sezonu była dla Barçy fatalna. Drużyna straciła w niej aż 20 punktów i teraz daje to o sobie znać. Potknięcia przeciwko takim zespołom jak Getafe, Cádiz czy Eibar nie pozwoliły Katalończykom znaleźć się w lepszej sytuacji na tym etapie sezonu.

Brak zwycięstw z wielkimi drużynami

To już nie jest tylko problem głupich potknięć ze znacznie niżej notowanymi drużynami. Chodzi o to, że Barça nie potrafiła w tym sezonie pokonać swoich bezpośrednich rywali. Przegrała oba Klasyki, a w dwóch spotkaniach z Atlético Madryt zdobyła tylko punkt. Największą zdobyczą było zwycięstwo z Sevillą. Nie da się zdobyć tytułu w ten sposób.

Porażka z Granadą

Gdyby kibice Barçy mogli cofnąć się w czasie i odwrócić jakieś wydarzenie, wybraliby zapewne mecz z Granadą. Tego popołudnia Barcelona mogła wywalczyć trzy punkty i zależeć w lidze tylko od siebie. Starcie z Andaluzyjczykami zakończyło się jednak przegraną 1:2 i to znacznie zmieniło sytuację Barçy w Primera División na finiszu sezonu.

Kosztowne błędy

Przez cały sezon Barcelona popełniała poważne błędy w obronie. Błędy, które skutkowały bramkami dla przeciwników. Ta słabość, która została częściowo skorygowana wraz ze zmianą systemu na taki z trzema stoperami, była bardzo kosztowna.

Brak gry

Barcelona miała w tym sezonie kilka dobrych momentów pod względem gry, ale często popadała także w przeciętność. W meczu przeciwko Atlético Madryt było to doskonale widać. W pewnym momencie wydawało się, że Los Colchoneros są odważniejsi niż Barça grająca na Camp Nou.

Brak napastnika

Barcelonie przez cały sezon brakowało środkowego napastnika. "Dziewiątki" klasy światowej, która mogłaby rozstrzygać o losach spotkań, w których Leo Messi i Antoine Griezmann nie byli w stanie zrobić różnicy. Luis Suárez odszedł, a nikt nie przyszedł. Barcelona próbowała łatać dziury, ale nic więcej. Trudno jest wytrzymać tak cały sezon.

Braki kadrowe

Koemanowi momentami brakowało na ławce zawodnika, który byłby w stanie wstrząsnąć drużyną podczas meczu, odmienić jego losy. Holender jasno dał do zrozumienia, którym piłkarzom ufa, a którym nie. Nie ma oficjalnej czarnej listy, ale wiadomo, że tacy zawodnicy jak Junior Firpo, Miralem Pjanić czy Riqui Puig nie należą do jego ulubieńców. Kiedy Sergio Busquets doznał kontuzji w meczu z Atlético Madryt, Ronald Koeman sięgnął po Ilaixa Moribę. Środek pola ze średnią wieku 19 lat nie jest najlepszym argumentem, z którym można bić się o tytuł, szczególnie z tak zahartowanym na polu walki przeciwnikiem jak Atlético Madryt.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Dziwię się czemu dzieci FIFY nie mogą zrozumieć że nawet najlepsza taktyka nie jest w stanie jednocześnie dać zawodnikom doświadczenia, umiejętności oraz zapewnić odpowiedniego mentalu oraz konkurencyjnej ławki rezerwowych. Zdanie "Środek pola ze średnią wieku 19 lat nie jest najlepszym argumentem, z którym można bić się o tytuł, szczególnie z tak zahartowanym na polu walki przeciwnikiem jak Atlético Madryt" - to idealne podsumowanie pokazujące jak wielu jakościowych piłkarzy nam brakuje oraz jednocześnie jak wielu piłkarzy powinno odeść po sezonie.
« Powrót do wszystkich komentarzy