Wyścig żółwi trwa

Maciej Machaj

29 kwietnia 2021, 17:43

549 komentarzy

Fot. Getty Images

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

1:2

Herb FC Barcelona

Granada CF

GRA

  • Lionel Messi 23'
  • 63' Darwin Machis 
  • 79' Jorge Molina 

Mimo prowadzenia do przerwy Barcelona w niewytłumaczalny sposób przegrała z Granadą 1:2 i nie wykorzystała ogromnej szansy na objęcie prowadzenia w tabeli.

Od początku spotkania podopieczni Ronalda Koemana dominowali na murawie, ale przewaga w posiadaniu piłki nie przekładała się na sytuacje bramkowe. Pierwszą dogodną sytuację miał w 19. minucie Griezmann, któremu piłkę w polu karnym wyłożył Messi, ale Francuz trafił wprost w Aarona. 

Kilka chwil później napastnicy zamienili się rolami. Messi zagrał do Griezmanna, Francuz świetnie obrócił się z piłką, zostawiając w polu obrońcę, podał do rozpędzonego Messiego, a najlepszy strzelec w LaLiga mocnym i dokładnym strzałem umieścił futbolówkę w siatce. Dziesięć minut później Argentyńczyk miał wymarzoną okazję do podwyższenia rezultatu, gdy kapitalnym podaniem Busquets utorował mu drogę do bramki, ale Messi przegrał pojedynek oko w oko z bramkarzem Granady.

Goście w pierwszej części gry również mieli swoją okazję. Kilka chwil przed końcowym gwizdkiem blisko zdobycia bramki był weteran Soldado, ale bardzo dobrze zachował się Umtiti, wyjaśniając sytuację.

Poczynania Barcelony w drugiej połowie trudno wytłumaczyć. Gra na alibi i chęć wygranej jak najmniejszym nakładem sił zemściła się w najgorszy możliwy sposób. Najpierw błąd popełnił Mingueza, dzięki czemu w sytuacji sam na sam znalazł się Manchis i mocnym strzałem pokonał Ter Stegena. Chwilę później nerwowo nie wytrzymał Koeman, za co został odesłany na trybuny. 

W 79. minucie Piqué miał dobrą okazję, by wyprowadzić Barcelonę na prowadzenie, ale piłka zaplątała mu się pod nogami. 60 sekund później stoper Barçy fatalnie ustawił się we własnym polu karnym, z czego skorzystał Jorge Molina i precyzyjnym strzałem głową dał Granadzie prowadzenie.

Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie i goście z Andaluzji sensacyjnie wyjeżdżają z Katalonii z kompletem punktów. Konia z rzędem temu, kto przewidział taki przebieg spotkania. Barcelona nie wykorzystała gigantycznej szansy i nawet jeśli wygra wszystkie mecze do końca rozgrywek ligowych nie może być pewna mistrzowskiego tytułu, ponieważ lepszy bilans bezpośrednich spotkań ma madrycki Real.

Skład FC Barcelony: Ter Stegen, Roberto, Mingueza, Piqué, Umtiti, Alba, Busquets, Ilaix, De Jong, Griezmann, Messi.

Ławka rezerwowych: Neto, Tenas, Araujo, Lenglet, Junior, Dest, Pjanić, Puig, Pedri, Dembélé, Konrad, Trincão.

Skład Granady: Aaron, Foulquier, Nehuen, German, Víctor Díaz, Quini, Yangel Herrera, Yan Eteki, Suárez, Machis, Soldado.

Ławka rezerwowych: Arnau, João Costa, Gonalons, Quina, Fede Vico, Adrian Marin, Molina, Soro, Barcia.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Warga mi zdretwiala... To był ostatni mecz w tym sezonie, jaki obejrzałem. Zawsze, jak oglądam ważne spotkanie to Barca jest w plecy, jak nie mogę obejrzeć to wygrywa. Poza tym to nie chce wykorkowac na zawał. Co prawda, swoje przeżyłem, ale nigdzie się nie wybieram póki co.
W Madrycie to niezłą bekę mają dzisiaj.
Zamiast fotelu lidera jest wózek inwalidzki, tytuł frajerów roku mogą sobie śmiało przyznać.
Nie rozumiem tej porażki i choć pisałem o trudnym spotkaniu, to miałem raczej na uwadze remis. Tymczasem panowie piłkarze postanowili, że sprezentuja punkty Granadzie. Po co im te punkty? Utrzymanie mają zapewnione, na puchary raczej nie mają co liczyć. Zupełnie niezrozumiałe.

th@les" contenteditable="false">@th@lesSkoro tak jest ,to bez obrazy,ale lepiej żebyś nie oglądał
« Powrót do wszystkich komentarzy