Antoine Griezmann spróbuje kontynuować dobrą passę z meczów z Granadą

Dariusz Maruszczak

28 kwietnia 2021, 09:15

Mundo Deportivo, Marca, Sport

3 komentarze

Fot. Getty Images

  • Antoine Griezmann był niezmiernie chwalony w mediach po swoim ostatnim występie w meczu z Villarrealem
  • Następnym rywalem Barcelony i Francuza będzie Granada, w pojedynkach z którą 30-latek prezentował w 2021 roku bardzo wysoką dyspozycję
  • Napastnik może w końcówce sezonu wzmocnić swoją pozycję w Blaugranie

Można stwierdzić, że to właśnie w spotkaniu z Andaluzyjczykami Griezmann zaczął poprawiać swoje notowania. Do pierwszego starcia z Granadą doszło 9 stycznia, a do tego momentu napastnik miał na koncie zaledwie trzy gole w LaLidze i dwa trafienia w Lidze Mistrzów, a także trzy asysty. W kolejnych 24 meczach zdobył 13 bramek i zanotował osiem podań przy trafieniach partnerów. Cztery z tych goli Griezmann strzelił właśnie w konfrontacjach z Granadą. Na początku stycznia w pojedynku ligowym zanotował dublet i zaliczył asystę, a Barça wygrała 4:0. Jedno z trafień Grizou było nawet podobne do tego ze spotkania z Villarrealem, gdy wykorzystał błąd rywala, pechowo zagrywającego w stronę własnej bramki.

Jeszcze większe znaczenie Griezmann miał w starciu z Granadą w ćwierćfinale Pucharu Króla. Barcelona do 88. minuty przegrywała 0:2 i wydawało się, że pożegna się z rozgrywkami. Wtedy jednak Francuz popisał się umiejętnościami akrobatycznymi, w trudnej sytuacji strzelając gola na 1:2. Chwilę potem w doliczonym czasie gry asystował przy wyrównującym trafieniu Jordiego Alby. W dogrywce Griezmann sam wyprowadził Blaugranę na prowadzenie i znów zagrał do lewego obrońcy przy jego golu, w wielkim stopniu przyczyniając się do zwycięstwa 5:3. W ostatnich dwóch meczach z Granadą 30-latek ma więc na koncie cztery bramki i trzy asysty. Taką liczbę goli strzelił Andaluzyjczykom we wszystkich potyczkach w barwach Atlético i Realu Sociedad. Napastnik również w rywalizacji z Villarrealem poprawił swój bilans. W poprzednich klubach miał na koncie jedno trafienie w 18 występach, a od przybycia do Barcelony strzelił Żółtej Łodzi Podwodnej cztery gole w czterech meczach.

Problemem Griezmanna niewątpliwie był do tej pory brak regularności. Francuz potrafił się wyróżnić, by potem zniknąć na kilka pojedynków. W spotkaniu z Granadą może to poprawić i umocnić swoją pozycję w zespole. Gdyby znów trafił do siatki, zrobiłby to w trzecim meczu ligowym z rzędu, czego do tej pory nie udało mu się dokonać w Barcelonie. O rosnącej roli Griezmanna świadczy to, że wraz z Leo Messim mieli udział przy 63,15% goli Blaugrany w tym sezonie LaLigi, biorąc pod uwagę bramki i asysty. Godna podziwu jest wytrzymałość Francuza. W tym sezonie rozegrał on w klubie i reprezentacji już 56 meczów, a jeżeli wystąpi we wszystkich starciach do końca sezonu (licząc też EURO), zbliży się do niesamowitej granicy 70 spotkań.

Obecnie Griezmann wyprzedził w hierarchii Ousmane'a Dembélé, który wcześniej był wskazywany jako najlepszy partner w ataku dla Leo Messiego w ustawieniu 3-5-2. To jednak bardziej doświadczony z Francuzów ostatnio lepiej interpretował grę w środku formacji ofensywnej. Od przybycia do katalońskiego klubu Griezmann często zawodził i zasiadał na ławce rezerwowych w ważnych spotkaniach Barcelony, ale przetrzymał trudne momenty, nie poddawał się, a w końcówce sezonu może poprawić swój wizerunek na Camp Nou. Kolejną szansę ku temu będzie miał w jutrzejszym starciu z Granadą.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Dla mnie całe te zamieszanie z Griezmanem to parodia. Po każdym meczu w którym on błyśnie, wszyscy się podniecają co to nie on. Prawda jest taka, że Te jego przebłyski jak na pozycję i klub w jakim gra , są zdecydowanie za rzadko. Wiem, że to pracuś, wraca i walczy na całym boisku. Ale Barce nie stać na płacenie 18 baniek obrońcy mającego czasami przebłyski w ataku. Jestem za jego odejściem. Życze mu najlepszego ale nie w tym klubie, bo on tu po prostu nie pasuje.

Waleczności i jakości piłkarskiej odmówić mu nie można - bardzo liczę na niego aby utrzymał formę przynajmniej do końca sezonu.

Nie mam nic przeciwko, żeby ustrzelił hat tricka.