Jordi Masip: Jordi Alba na skrzydle jest jak sztylet

Dariusz Maruszczak

3 kwietnia 2021, 11:30

Sport

1 komentarz

Fot. Getty Images

Były bramkarz Barcelony Jordi Masip będzie mógł w poniedziałek znów odwiedzić Camp Nou przy okazji meczu Katalończyków z Realem Valladolid. 32-latek udzielił wywiadu dla dziennika Sport, w którym wypowiedział się na temat byłych kolegów z drużyny, chwalił Iñakiego Penę i Arnau Tenasa oraz opisał swoją najlepszą interwencję po strzale Leo Messiego.

Sport: Bardziej cierpi się w Realu Valladolid czy w Barcelonie?
Jordi Masip: Walka o utrzymanie jest podobna do walki o trofea z Barceloną, gdzie presja jest ogromna. Nasz tytuł to utrzymanie i zawsze o niego walczymy. To trudne, ponieważ jest duże napięcie.

W ostatnich tygodniach przeszedłeś od roli podstawowego zawodnika do zmiennika. To trudne?
Na naszej pozycji jesteśmy na to trochę narażeni. Takie rzeczy mogą się wydarzyć, trzeba się do tego przystosować, przetrzymać to i pomagać drużynie w osiągnięciu celu. Część osobistą należy odłożyć na bok.

Grałeś na Zorrilla, gdzie Barça po raz pierwszy w tym sezonie wystąpiła w ustawieniu z trójką środkowych obrońców.
To prawda. I grała bardzo dobrze. Ostatecznie daje to warianty drużynie: miejsce dla wahadłowych, dużo ruchu i głębi gry, z Jordim Albą, który na skrzydle jest jak sztylet. Wiemy, że Barça ma te warianty.

Czy zmiana, którą przeszła Barcelona, była cudem?
Nigdy jej nie skreślałem w kontekście trofeów. To była kwestia czasu, kiedy złapie pomysły Koemana, i pokazała, że praca przyniosła owoce. Barça ma już finał [Pucharu Króla], a teraz walczy o LaLigę.

Czy na mecze przeciwko Messiemu trzeba się przygotować w wyjątkowy sposób?
Cóż, trzeba być bardzo uważnym i skoncentrowanym, ponieważ Leo dysponuje wszystkimi możliwościami, jakie są w futbolu. Przygotowanie jest takie samo jak zawsze: dobrze grać wspólnie, bronić dobrze i być blisko siebie.

Pytałem konkretnie o twoją pracę.
Rzecz w tym, że może zrobić wszystko. To bardzo trudne. Nawet gdy czujesz się dobrze, może ci sprawić takie same kłopoty. To zależy bardziej od tego, żeby nie był tak świetny, niż od tego, co ty możesz zrobić.

Przy Ter Stegenie cierpią nie tylko napastnicy rywali, ale także bramkarze, którzy trenują u jego boku, ponieważ przy nim nie ma szans na grę.
Jest najbardziej kompletnym bramkarzem, kontroluje najwięcej aspektów gry i znajduje się w doskonałym miejscu ze względu na niezwykłą dominację w grze obiema nogami. Jest też skuteczny w grze powietrznej.

Życie nie kończy się na Barcelonie.
Nie, od przyjazdu do Valladolid czuję się bardzo dobrze i cieszę się wszystkim, co tu przeżyłem.

Wielu bramkarzy z grona wychowanków musi szukać swojego miejsca poza klubem.
Wiemy, że to trudne. Ostatecznie trudno jest być bramkarzem, dotrzeć do pierwszego zespołu i umocnić się tam. Od czasu Víctora nie było to możliwe, ale zarówno Iñaki, jak i Arnau są wychowankami, rozwijają się tam i mają pod dostatkiem talentu. Później to już jest zależne od okoliczności, czy będą mieli szanse czy nie…

To jak wygrana na loterii.
To często jest popieprzone. Gra tylko jeden bramkarz, co jest trudne, ponieważ tak naprawdę jest niewiele zespołów. W Primera występuje dwadzieścia drużyn, a ilu jest golkiperów, którzy aspirują do gry w tej lidze?

To sprawia, że bramkarze są wyjątkowi?
W końcu to bardzo odpowiedzialna pozycja. Jeśli nie czujesz się bardzo dobrze mentalnie, nie jesteś bardzo silny… Trzeba potrafić żyć z błędami i bardzo skomplikowanymi sytuacjami.

I być trochę szalonym.
Zawsze się to mówi i trochę tak jest, ponieważ nie przestajesz dostawać piłką. Kto się nastawia, żeby nią dostać? Trzeba być trochę z innej gliny.

Pamiętasz swoją najlepszą akcję?
Najlepsza wiąże się z uniknięciem klarownej sytuacji na gola, to największa duma, uratować punkt lub trzy. Cokolwiek tego typu.

Mam na myśli najlepszą interwencję, jaką pamiętasz.
Mój pierwszy występ na Camp Nou. Wyciągnąłem rękę do strzału Leo w drugiej połowie po dośrodkowaniu Jordiego Alby. Zatrzymałem go w dobrym stylu, gdy piłka leciała wysoko. Pamiętam też bardzo dobrą interwencję na San Mamés po strzale Muniaina. Zremisowaliśmy.

Uważasz, że z pięcioma dodatkowymi centymetrami byłbyś wśród najlepszych bramkarzy na świecie?
Żałuję, że nie mogłem urosnąć o te pięć centymetrów, ale przy 180 centymetrach czegoś dokonałem: pierwsza drużyna Barcelony, Valladolid… Umocniłem swoją pozycję w Primera. Jestem dumny.

W Hiszpanii średni wzrost bramkarzy to 186 centymetrów.
Nie należę do najwyższych, ale wiem, że nie trzeba mieć takiego wzrostu, żeby robić ciekawe rzeczy. Spójrz też na Edgara Badię.

Jeden centymetr mniej niż ty.
Dlatego to mówię. Rozgrywa wspaniały sezon.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Masipa pozytywnie wspominam, Jordi to klasowy zawodnik, diamencik.