García Pimienta – człowiek Barcelony i jedna z najważniejszych postaci w klubie

Piotr Guziński

30 marca 2021, 15:08

20 komentarzy

Fot. Getty Images

25 kwietnia 2018 roku doczekaliśmy się zwolnienia Gerarda Lópeza z funkcji trenera Barçy B i jego miejsce automatycznie zajął García Pimienta. Wielu czekało na tę wiadomość od dawna i upatrywało w Pimiencie kogoś, kto odmieni grę rezerw i będzie kształtował piłkarzy dla pierwszej drużyny. W tej kwestii nie można było dokonać lepszego wyboru i obecnie García jest jedną z najważniejszych postaci w klubie.

Barcelona B pod wodzą Pimienty radzi sobie bardzo dobrze, a wielu zawodników zanotowało duży progres i regularnie eliminuje wszelkie braki w swojej grze. Po niemal trzech latach można śmiało powiedzieć, że Pimi okazał się idealnym wyborem dla rezerw i wykonywana przez niego praca zasługuje na większą uwagę i szacunek. Zdolność adaptacji do sytuacji kadrowej, zmiany pozycji zawodników czy też po prostu budowanie młodych piłkarzy poprzez zaufanie - to tylko niektóre ważne cechy aktualnego trenera rezerw.

Jak gra Barça B Garcíi Pimienty?

Drugi zespół Barcelony ma wszystkie cechy charakterystyczne dla wdrożonej przez Cruyffa idei futbolu. Gracze lubią utrzymywać się przy piłce, wymieniać dużo podań i szybko narzucać przeciwnikowi swój styl gry. Preferowanym ustawieniem jest w większości meczów 4-3-3. Pimi lubi stawiać na zawodników dobrze wyszkolonych technicznie i na środku obrony grają głównie obrońcy, którym nie przeszkadza piłka przy nodze. Dużą rolę odgrywają także boczni defensorzy. Barça B stara się grać ofensywnie i regularnie stwarzać zagrożenie pod bramką. Jeśli chodzi o grę w defensywie, to zawodnicy dobrze pracują w pressingu i po stracie szybko starają się odebrać piłkę. Sposobem na mierzenie się z defensywnymi drużynami jest często szybka wymiana podań w środkowej strefie i rozrzucanie gry na drugą stronę boiska. Często spokojne rozgrywanie akcji zostaje przyspieszone przed polem karnym.

Rolę prawego skrzydłowego w Barçy B odgrywa Alex Collado, lecz w tym sezonie jest on zawodnikiem, który ma wolną rolę i często schodzi również do środka, pomaga w rozgrywaniu akcji, pojawia się po drugiej stronie boiska i regularnie wspiera obronę. Wśród pomocników występuje duża wymienność pozycji. W środkowej linii grają zawodnicy mobilni, którzy potrafią posłać prostopadłe podanie w kierunku napastnika i dobrze radzą sobie pod pressingiem ze strony przeciwnika. W tym sezonie jednym z najważniejszych piłkarzy Barçy B jest Orellana. Jandro występuje na pozycji defensywnego pomocnika i przez niego przechodzi większość akcji. Jego rola nie ogranicza się jedynie do rozgrywania i bronienia, lecz również do ofensywy. Pisząc o wymienności pozycji, możemy wspomnieć tutaj o spotkaniu Barcelony B z Prat, w którym Nico González przeniósł się na chwilę na prawą obronę, a w jego miejscu pojawił się Álvaro Sanz. Dość często miejscami na boisku zamieniają się również środkowi pomocnicy (Ilaix i Nico, Nico i Lucas de Vega).

Wszechstronność to kolejna cecha wyróżniająca piłkarzy w zespole Garcíi i wielu graczy w kadrze potrafi grać na co najmniej trzech pozycjach. Dość często zdarzało się, że Pimienta zmieniał zawodnikom pozycje i takie manewry okazywały się dobrym wyborem. W obecnej kampanii na prawej obronie gra Álvaro Sanz, który jest defensywnym pomocnikiem. Na prawej stronie defensywny zagrał również Nico, który także poradził sobie na tej pozycji bardzo dobrze. Na lewej obronie w poprzednim sezonie dobre występy notował Guillem Jaime, który głównie grywał po drugiej strony defensywy. Jedną z zalet Barçy B są także stałe fragmenty gry, po których dość często padają bramki. W tym sezonie po rzutach rożnych i wolnych rezerwy zdobyły sześć goli i dogrania oraz uderzenia ze stojącej piłki zawsze stwarzają zagrożenie w polu karnym przeciwnika. Zespół Pimienty jest także jednym z najlepszych w Segunda División pod względem liczby wymienianych podań i posiadania piłki.

Ustawienie Barçy B w meczu z UE Olot [fot. Barça TV]

Na zdjęciu powyżej widzimy ustawienie defensywy rezerw w ligowym pojedynku z UE Olot. Pimienta postawił na prawej obronie Nico Gonzáleza, który był jednym z najbardziej wyróżniających się piłkarzy w tym meczu. Podstawowym duetem na środku defensywy są Comas i Mika, a po lewej stronie gra głównie Alejandro Balde. Rolę najbardziej cofniętego pomocnika odpowiedzialnego za rozgrywanie akcji pełni Jandro.

Warto spojrzeć na akcję Barçy B z poprzedniego sezonu:

W akcji wzięło udział ośmiu zawodników i wymienione zostały 24 podania. Budowanie ataku trwało ponad minutę i wszystko zaczęło się od pressingu w środku pola ze strony Monchu oraz Daniego Morera (prawego obrońcy). W pewnym momencie akcja została przyspieszona przez Monchu, który zagrał piłkę do Puiga. Riqui chwilę później podał między dwoma obrońcami do Ramona, który oderwał się od defensorów i uderzył blisko lewego słupka.

Z kolei w tej akcji możemy zobaczyć, jak niewiele czasu potrzebuje Barça B, by przedostać się pod pole karne rywala. Zaledwie osiem podań, udział siedmiu zawodników, a przejście z własnego pola karnego do szesnastki rywala zajęło około czternaście sekund. W spotkaniu tym na pozycji fałszywej dziewiątki zagrał Hiroki Abe i warto zwrócić uwagę na jego udział w rozegraniu i napędzaniu tego ataku. W momencie, gdy piłka trafia pod nogi Iñakiego Peñi, do podania od razu pokazuje się Jandro Orellana. Całą akcję przyspieszyło również zagranie Araujo, który w poprzednim sezonie znacznie poprawił się z piłką przy nodze.

Kolejna sytuacja warta uwagi pochodzi z tego sezonu ze spotkania z Espanyolem B. W akcji wzięło udział dziewięciu zawodników i wymienionych zostało osiemnaście podań. Szczególną uwagę warto zwrócić na udział Jandro Orellany. Cała akcja rozpoczęła się od jego przejęcia i została napędzona celnym długim podaniem na lewe skrzydło do Nilsa Mortimera. Nils nie czekał długo, by posłać celne dośrodkowanie w pole karne, a jego zagranie wykończył głową Gerard Fernández. Dobrze zachował się tutaj także Álvaro Sanz, który zszedł do środka i zagrał do Jandro. W tym sezonie Álvaro regularnie schodzi do środkowej strefy i pomaga w rozgrywaniu akcji. Warto dodać, że średnia wieku wyjściowego składu w tym spotkaniu wyniosła 19,6, a jedenastka była w całości złożona z graczy wyszkolonych w La Masii.

Ustawienie Barçy B w meczu z AE Prat [fot. Barça TV]

W kwestii ustawienia zespołu García Pimienta jest dość konserwatywnym szkoleniowcem. Powyżej możemy zobaczyć ustawienie Barçy B w spotkaniu z AE Prat w trzeciej kolejce ligowej. Szeroko rozstawieni skrzydłowi, zwarta formacja środkowa i techniczni obrońcy to rozwiązane stosowane przez trenera rezerw najczęściej, a jedyną istotną wadą jest skuteczność środkowego napastnika. W tę rolę wcielali się już w tym sezonie różni zawodnicy, a najskuteczniejszy Rey Manaj ma na swoim koncie zaledwie osiem trafień. Nie jest to jednak problem tylko obecnego sezonu i bardzo często ma decydujący wpływ na wynik końcowy.

Aktualnie Pimienta prowadził Barcelonę B w 95 meczach, spośród których wygrał 41 spotkań, 26 zremisował i przegrał 28. Zdobywa średnio 1,57 punktu na mecz, a jego zespół strzelił w tych spotkaniach 131 goli i stracił 98. Nie są to może wyniki na poziomie Luisa Enrique czy Pepa Guardioli, kiedy trenowali oni Barçę B, ale względem Eusebio i Gerarda Lópeza widoczna jest poprawa także na tej płaszczyźnie.

Obecny sezon

Obecna kampania nie jest łatwa dla rezerw i w szczególności dla Garcíi Pimienty. Od początku sezonu z kadry z powodu urazów wypadają istotni zawodnicy. Już w drugim meczu ligowym poważną kontuzję odniósł Andrés Solano i z tego powodu w tym sezonie już nie zagra. W tym spotkaniu na prawej obronie zastąpił go Igor Gomes, jednak Brazylijczyk po chwili również nie mógł kontynuować gry i wrócił dopiero w ostatnim meczu rundy zasadniczej. W późniejszej fazie z powodu urazów wypadali tacy piłkarze jak Oriol Busquets, Santiago Ramos Mingo, Ilaix Moriba, Hiroki Abe, Gustavo Maia, Jandro Orellana i ostatnio Álvaro Sanz, który wypadł z gry na trzy miesiące. Kontuzjowany obecnie jest także Nils Mortimer. Powrót do gry po kilku miesiącach zanotował Sergi Rosanas, jednak w pierwszym meczu po wyleczeniu kontuzji musiał opuścić murawę po siedmiu minutach z powodu zerwania więzadła krzyżowego.

Pech nie opuszcza Barçy B w tej kampanii nawet na chwilę. Warto także zauważyć, że obecna kadra jest jedną z najmłodszych w całej historii, a na każdy pojedynek powoływanych jest co najmniej dwóch zawodników z juvenilu A. Pimienta w tym sezonie dał zadebiutować pięciu graczom z juvenilu, do których zalicza się Jaume Jardi (rocznik 2002), José Martínez (2002), Ilias Akhomach (2004), Pablo Paez Gavi  (2004) i Ángel Alarcon (2004). Na prawej obronie musi grać Álvaro Sanz, który jest głównie defensywnym pomocnikiem. Dodatkowo latem rezerwy straciły wielu ważnych zawodników. Do pierwszej drużyny dołączyli Riqui Puig i Ronald Araujo, a z zespołem pożegnało się wielu istotnych piłkarzy. Strata takich graczy jak Kike Saverio, Guillem Jaime, Dani Morer, Sergio Akieme, Jorge Cuenca, Monchu czy Chumi okazała się bolesna, gdyż rezerwy straciły liderów linii obrony, najlepszego strzelca, ważnego skrzydłowego i trzech bocznych obrońców. Kadra została całkowicie przebudowana i defensywa złożona jest w tym sezonie z piłkarzy, którzy rok temu w ogóle nie grali w ekipie B. Awans do rezerw otrzymało aż dziewięciu zawodników z juvenilu A.

Warto spojrzeć również na porównanie średniej wieku wyjściowej jedenastki Barçy B i średniej wieku wyjściowego składu wybranych rywali rezerw z tego sezonu. Różnica jest duża i w niemal każdym meczu zespół Pimienty musi mierzyć się ze zdecydowanie starszymi i bardziej doświadczonymi ekipami.

Pimienta i kształtowanie zawodników

García Pimienta potrafi świetnie kształtować piłkarzy i eliminować ich wady. Najlepszym przykładem jest Ronald Araujo, który w Barcelonie B znacznie poprawił wyprowadzenie piłki, jeszcze bardziej rozwinął się w defensywie i rzadko popełniał błędy. Obecnie Urugwajczyk jest kluczowym piłkarzem w pierwszym zespole i liderem linii obrony. Kolejnym z graczy, którzy pod okiem Pimienty bardzo się rozwinęli, jest Jandro Orellana. Defensywny pomocnik stał się bardzo kompletnym zawodnikiem. Poprawił się przede wszystkim w aspekcie defensywnym. Jandro potrafi bronić, dysponuje świetnym podaniem i jest specjalistą od stałych fragmentów gry. Podobnie sprawa wygląda z Collado, który zaczął przerastać Segunda División B i jest obecnie motorem napędowym rezerw. Do tego grona można zaliczyć również Puiga, Jorge Cuencę czy Monchu. Riqui jest graczem pierwszej drużyny, Jorge jednym z najlepszych obrońców w LaLiga2, a Ramon Rodríguez kluczowym piłkarzem w Gironie. Przykładem piłkarza, który zrobił progres w tym sezonie jest Nico González. Nico w juvenilu A miał problemy z ustawianiem się i jego gra w defensywie wyglądała przeciętnie. W Barçy B te aspekty znacząco się poprawiły i syn legendy Deportivo wystąpił w tej kampanii nawet na prawej obronie.

Warto również wspomnieć o tym, że Pimienta lubi stawiać na młodych zawodników. Pod jego wodzą w rezerwach debiut otrzymało aż piętnastu graczy z juvenilu A. Pimi dał zadebiutować takim zawodnikom jak Jandro Orellana, Nils Mortimer, Konrad de la Fuente, Mika Marmol, José Martínez, Antonio Jesús, Nico González, Alejandro Balde, Jaume Jardi, Ilias Akhomach, Pablo Paez Gavi, Gerard Fernández, Ilaix Moriba, Arnau Tenas i Ángel Alarcon. Wiele mówi też średnia wieku wyjściowej jedenastki Barçy B w tym sezonie, która wynosi 19,9. Jest to jedna z najniższych średnich we wszystkich pięciu grupach Segunda División B. Wśród siedmiu najmłodszych zawodników, którzy zagrali w trzeciej grupie Segunda w tej kampanii, znajduje się aż czterech piłkarzy z Barcelony (Pablo Paez Gavi, Ángel Alarcon, Ilias Akhomach i Alejandro Balde). Jedenastą pozycję w tym zestawieniu zajmuje Ilaix Moriba. Jako ciekawostkę można podać również fakt, że w poprzedniej kampanii średnia wieku wyjściowego składu Barçy B w meczu z Valladolid Promesas wynosiła 21 lat. Żaden inny trener Barcelony B nie wystawił młodszej jedenastki w walce o awans do LaLiga2. Taką samą średnią wieku miał jedynie skład wystawiony przez Luisa Enrique w sezonie 2009/2010 z Sant Andréu i wtedy w linii pomocy pojawił się Sergi Roberto, Thiago i Oriol Romeu, a w obronie Lucho postawił na Bartrę i Sergio Gómeza.

Pimienta motywujący Ilaixa do pressingu w końcowych minutach meczu barażowego z Valladolid Promesas:

Zawodnicy na temat Pimienty:

Juan Miranda: Naprawdę go lubię, ponieważ jest bardzo blisko piłkarzy. Myślę, że to bardzo ważna cecha u trenera.

Riqui Puig: Rozmawia z Tobą, mówi, co myśli, i uważam, że zawodnicy naprawdę to doceniają.

Iñaki Peña: Wydaje mi się, że Pimi to trener, do którego łatwo się zbliżyć. W klubie jest z nami już od wielu lat. Wie, jak radzić sobie z problemami i jak sprawiać, by piłkarze przekraczali swoje granice. Wie, kiedy poklepać po plecach, i myślę, że świetnie zarządza szatnią.

Guillem Jaime: García Pimienta to z pewnością jeden z najlepszych trenerów, jakich miałem, ze względu na to, jak blisko jest zawodników, jak nas wspiera i sposób, w jaki przemawia do piłkarzy.

Pimienta jako trener pierwszej drużyny?

Taka opcja była już poważnie brana pod uwagę po zwolnieniu Quique Setiena i można przypuszczać, że będzie jeszcze rozważana w przyszłości. Pimienta ma odpowiednie umiejętności i charyzmę, by poradzić sobie na stanowisku trenera pierwszego zespołu, i zasługuje na szansę. García potrafi zarządzać szatnią, budować zawodników i sprawiać, że stają się lepsi i bardziej kompletni. To trener, który nie boi się stawiać na młodych piłkarzy, jest świetnym motywatorem i jego drużyny są dobrze przygotowane taktycznie. Sam mówi, że każdego dnia ciężko pracuje, by w razie czego być przygotowanym na objęcie kadry pierwszej ekipy. Obecnie Pimienta pozostanie na stanowisku trenera rezerw i pozostaje liczyć, że jego drużynie uda się wywalczyć awans do LaLiga2. Warto jednak mieć na uwadze, że w rezerwach znajduje się ktoś, kto mógłby być bardzo dobrym wyborem na trenera pierwszej ekipy.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ciekawy artykuł i wynika z niego że pod względem warsztatu Pimienta absolutnie wybroniłby się na pozycji trenera pierwszego zespołu. Jednak obawiałbym się tego samego o czym Sebastian Mila mówił w ostatnim livie - brak charyzmy/statusu legendy/osiągnięć które gwarantowałyby posłuch wielu mega utytułowanych gwiazd w pierwszym zespole. Pod tym względem np. obecnie Koeman nie ma problemów, tak samo nie miałby problemów Xavi.

@ViscaBarca123 Świetna robota, Piotrze.

"Sposobem na mierzenie się z defensywnymi drużynami jest często szybka wymiana podań w środkowej strefie i rozrzucanie gry na drugą stronę boiska. Często spokojne rozgrywanie akcji zostaje przyspieszone przed polem karnym."

Dobrze, że Koeman ogląda mecze Barcy B, może się czegoś nauczy..

Niech sprawdzi się w dorosłej piłce jeśli takie są jego ambicje natomiast uważam, że najpierw powinien przejść swoją drogę a dopiero jeśli tam osiągnie sukces dać mu szansę w Barcelonie.

Dzięki, zawsze się takie teksty czyta przyjemnie.

Robisz Piotr doskonałą robotę, tak na stronie, jak na Twitterze. To się nazywa "wpływ na rozwój strony", co nie tak dawno uzurpował sobie jeden z Użytkowników, chyba tylko dlatego, że ma furę zielonych (nie dolarów).

To że umie być blisko grupy nastolatków to go dobrze pozycjonuje jako trenera Barcy B, natomiast to samo podejście mogłoby nie zdać egzaminu w naszpikowanej gwiazdami Barcelonie. To nie znaczy, że byłby złym trenerem, ale na pewno nie moglby w pełni skopiować stylu zarządzania.

Tak jak w przeszłości pan Laporta zatrudnił z Barcy B niejakiego...Josepa Guardiole, tak niech w niedalekiej przyszłości(po zakończeniu pracy Koemana) zatrudni Garcie Pimiente, najlepiej w pakiecie z Xavim.

My tez „pamiętamy”

Mam nadzieję, że w przyszłości zostanie takim Pepem 2.0 Zdrówka i wszystkiego co najlpesze trenerze.

Moim zdaniem, w interesie Barcelony leży to, aby Pimienta został w Barcelonie B. Świetnie buduje młodzież, przygotowując ją do ewentualnego awansu do pierwszego zespołu, ma dobry kontakt z piłkarzami. Gdyby awansował na trenera 1 zespołu, trudno by było stwierdzić, kto i jak zastąpi go na stanowisku szkoleniowca Barcelony B. Pimienta robi dobrą robotę w drugim zespole i pierwszy zespół może na tym zyskać więcej, niż w przypadku jego awansu na ławkę pierwszego zespołu FC Barcelony.

Świetna robota. Gratulacje

Bardzo ciekawy artykuł, czekam na więcej :)

Obecne trendy w futbolu są takie, że dobry piłkarz rezerw powinien być w stanie z marszu wejść do pierwszego zespołu i być przygotowanym do gry na wskazanej pozycji. Tym samym zespoły rezerw są często podporządkowane stylem, taktyką i intensywnością gry pod to, co robi pierwsza drużyna, a ich wyniki schodzą nieraz na dalszy plan, bo po prostu nie tego się po nich oczekuje. Nie wiem na ile Pimienta współpracuje ze sztabem pierwszej drużyny - skoro chociażby do Moriby Koeman musiał fatygować się osobiście i wskazywać mu elementy w grze do poprawy, to wydaje mi się, że jeszcze jest co poprawiać w tym względzie. Ale jak najbardziej za awans gratulacje.