Hiszpanie rzutem na taśmę zdobywają trzy punkty

Julia Cicha

28 marca 2021, 20:56

Mundo Deportivo

7 komentarzy

Fot. Getty Images

Reprezentacja Hiszpanii z trudem pokonała Gruzję 2:1. Gospodarze wyszli na prowadzenie za sprawą Kvaratskhelii, ale później bramkami odpowiedzieli Ferran Torres i Dani Olmo. W podstawowej jedenastce zagrało aż trzech piłkarzy Barcelony – Pedri, Sergio Busquets i Jordi Alba.

Luis Enrique dokonał wielu zmian w składzie w porównaniu do spotkania z Grecją. Trener zdecydował się posadzić na ławce Sergio Ramosa, stawiając od pierwszej minuty m.in. na Pedriego i Bryana Gila. Hiszpanie przeważali, mieli bardzo duże posiadanie piłki, ale nie stwarzali wielkiego niebezpieczeństwa pod bramką rywali. Tymczasem Gruzini mimo że oddawali piłkę przeciwnikom, to kiedy już ją mieli, starali się wyprowadzać kontry. La Roja pierwszą dobrą okazję miała w 11. minucie za sprawą Ferrana Torresa, który, jak się okazało, oddał jedyny celny strzał w pierwszej połowie. Z kolei gospodarze byli blisko trafienia w 18. minucie, jednak dobrą interwencją popisał się Unai Simon. Tymczasem Bryan Gil próbował konstruować akcje na skrzydle, blokując w ten sposób Albę, a Pedriemu brakowało ostatniego podania. Akcje Gruzinów były rzadsze, ale dużo groźniejsze, co skończyło się golem w 44. minucie. Pedro Porro źle się ustawił przy kontrze, co doprowadziło do trafienia Kvaratskhelii.

Kibice zaczynali się już martwić grą Hiszpanów, którzy w drugim spotkaniu z rzedu mieli problemy. Luis Enrique wprowadził w przerwie Inigo Martíneza i Daniego Olmo. Wejście drugiego z nich uwolniło Jordiego Albę, co bardzo szybko dało pożądane efekty. Już w 56. minucie zawodnik Barcelony dośrodkował w pole karne, a Ferran Torres doprowadził do wyrównania strzałem z dalszego słupka. Gol nie podłamał Gruzinów, którzy kontynuowali plan bronienia się i wychodzenia z kontrami. Kolejne bramki nie padały, więc Enrique zdjął Sergio Busquetsa i postawił na Mikela Oyarzabala.

Mijały minuty, a Hiszpanie byli całkowicie skupieni na atakach, których nie mogli jednak wykończyć. Ostatecznie udało im się dopiąć swego w 92. minucie za sprawą Daniego Olmo. Ponownie asystę na swoim koncie zapisał Alba, choć tutaj gol był zasługą głównie jego strzelca. W samej końcówce doszło jeszcze do groźnej sytuacji z udziałem Pedriego. Shengelia otrzymał czerwoną kartkę za ostry faul na 18-latku, ale na szczęście wydaje się, że pomocnikowi nie stało się nic poważnego. Hiszpanie zdobyli trzy punkty, ale ich gra pozostawiała wiele do życzenia w kontekście kolejnych starć eliminacji.

Gruzja – Hiszpania 1:2 (Kvaratskhelia 44’ – Torres 56’, Olmo 90+2’)

Gruzja: Loria; Giorbelidze, Dvali, Kashia, Kakábadze (Chabradze, min. 79), Kankava, Gvilia, Lobzhanidze (Shengelia, min. 70), Kiteishvili (Beridze, min. 70), Kvaratskhelia (Kvekveskiri, min.79), Zivzivadze (Kvlitalia, min. 62)

Hiszpania: Unai Simón; Pedro Porro (Marcos Llorente, min. 65), Diego Llorente (Íñigo Martínez, min. 46), Éric García, Jordi Alba, Busquets (Oyarzabal, min. 73), Pedri, Fabián (Thiago, min. 54), Ferran Torres, Morata, Bryan Gil (Olmo, min. 46)

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

@juliacicha „Ferran Torres doprowadził do wyrównania strzałem z dalszego słupka. „

Można jeszcze wspomnieć o kolejnym świetnym meczu Erica Garcii. Wiadomo, że Gruzja to tez nie jest najwyższa półka, podobnie jak Grecja, ale brawa i niech chłopak trzyma wysoki poziom dalej!

Alba co jest w gazie to szok! Oby to utrzymał do końca sezonu

Dobry mecz całej naszej trójki, z Pedrim też wszystko ok, szkoda że tak długo grali, ale ważne że formę utrzymują, a dwie asysty Alby to taka wisieńka na torcie jego genialnej gry.

Oby nic poważnego. Z nasza perłą