Víctor Font: Po wyborach czułem się, jakby przejechała po mnie ciężarówka

Maciej Łoś

28 marca 2021, 17:30

La Vanguardia

9 komentarzy

Fot. Getty Images

Víctor Font udzielił wywiadu dziennikowi La Vanguardia. Biznesmen opowiedział o swoich wrażeniach z przegranej kampanii wyborczej na prezydenta Barcelony.

Jak czuje się człowiek, który podczas kampanii wyborczej udzielił prawie stu wywiadów?

Był taki dzień, w którym odwołałem jeden wywiad, ponieważ o północy poproszono mnie o tak precyzyjną wypowiedź, że mój mózg powiedział już dość!

A gdy to wszystko się skończyło?

Spędziłem dwa dni mając bardzo niskie ciśnienie. Czułem się, jakby przejechała po mnie ciężarówka.

Czy ten cały wysiłek nie był przesadą?

Na początku czułem, że to syzyfowa praca, ale jeśli chce się rozgłosu, to trzeba się poświęcić. W listopadzie przeprowadziliśmy ankietę i 45% osób nie wiedziało, kim jest Víctor Font. We wszystkich wywiadach trzeba być doskonałym, ponieważ nigdy nie wiesz, kiedy potencjalny wyborca cię zobaczy. 20 sekund nieprzygotowania może mieć negatywne skutki.

Było warto?

Przestałem uprawiać sport, wracałem do domu w nocy i dojadałem ciastka. Budziłem się i myślałem o tym, co mam powiedzieć przed kamerami kolejnego dnia. Ale tak, było warto.

Dlaczego?

Ciężko to racjonalnie wytłumaczyć. Poświęciliśmy czas, pieniądze, rodzinę, było wiele rozczarowań i bólu głowy. Ale to nie było ważne, liczyły się marzenia.

Co myślałeś, gdy zobaczyłeś wyniki wyborów?

Byliśmy rozczarowani, ponieważ chcieliśmy wygrać. Ale z drugiej strony jesteśmy dumni z tego, co zrobiliśmy. Zasialiśmy ziarno na przyszłość. Może nie był to czas na zmianę modelu klubu, ale on jeszcze nadejdzie. Zaczynaliśmy swój mecz przegrywając 0:10, a ten baner Laporty jeszcze zwiększył jego mentalną przewagę.

I co dalej?

Tej nocy wiele osób powiedziało nam: „Nie idźcie za daleko”. Moje ambicje pozostają nietknięte, mam swoje przekonania. Chcę dalej przeprowadzić transformację klubu, nastąpi ona prędzej czy później, ale teraz Laporta ma inną wizję.

Jesteś jego przeciwnikiem?

Nie, przeciwnikiem nie. Chcemy dalej pracować nad takimi kwestiami jak głosowania elektroniczne, zmiana warunków gwarancji finansowej, tak jak w przypadku Laporty.

Czy będziesz ubiegał się jeszcze o prezydenturę?

Przed nami jeszcze długa droga, ale nasze ambicje pozostały. Myślę, że cel nie uświęca środków. Jeśli nie będę widział potrzeby lub będzie inna dobra kandydatura, to odpuszczę.

Wyobraźmy sobie, że w 2026 roku Laporta znów będzie startował, a do wyścigu dołączy Piqué…

Haha. W tym przypadku stawiam potrzeby zmian w klubie ponad osobiste aspiracje.

Porozmawiajmy o Xavim.

Robiliśmy to, na co się wspólnie zgodziliśmy. Nie pomagała nam odległość. Gdyby był tutaj, a nie w Dosze, wtedy mógłby wyjść i wyjaśnić pewne kwestie. Nie można jednak wątpić w wiarygodność Xaviego, to nie byłoby dobre.

Rozmawiałeś z nim o tym?

Tak, ale w przyszłym tygodniu zrobię to dogłębniej.

Co mu powiesz?

Opowiem mu o tym, jak nie wierzono w naszą współpracę. W dniu wyborów pytano mnie: „Jak to jest z tym Xavim?”. Musiałem się tłumaczyć do samego końca. To nas dotknęło, ale nie było głównym powodem przegranej.

A co z Jordim Cruyffem?

To inna historia. Chyba czuł się pod presją. Wydaje mi się, że on sam wie, że nie wyszło tak, jak miało.

Czemu to mówisz?

Jordi siedział na tym samym krześle, na którym teraz jesteś, dwa dni przed tym, jak umieściliśmy jego nazwisko w prezentacji schematu organizacyjnego. Był tam on i Toni Nadal. Omawialiśmy sposób, w jaki to przedstawimy.

Co chcesz powiedzieć przez to, że czuł się pod presją?

Powiedział mi, że jego otoczenie wolałoby, żeby nie stawał wyłącznie za naszą kandydaturą. To mu przeszkadzało. A my byliśmy szczerzy.

Jak zareagowałeś na sposób, w jaki Laporta uzyskał gwarancję finansową?

Było tak, jak myślałem podczas kampanii. Wiedziałem, że Laporta improwizuje. My byliśmy przygotowani od dwóch lat. Laporta mówił, że ma gwarancję z 16 dyrektorami, a to nie była prawda.

Mówiło się podczas kampanii, że Jordi Roures był z tobą.

Czas pokazuje, kto znajduje się w jakim miejscu. Próbowano mi zaszkodzić, jakbym był czyjąś marionetką. Teraz wiadomo, że Roures głosował na Laportę, pomógł mu w sprawie gwarancji. Nie przeszkadza mi to, ich przyjaźń jest długa, a łączenie jego osoby z moją kandydaturą to science fiction. Starano się pokazać, że mamy jakieś wspólne interesy, a my działaliśmy sami.

Co sądzisz o dyrektorach Laporty?

Znam dobrze Juliego Guiu, współpracowaliśmy w 2010 roku. To zarząd, którego przedstawiciele mają dobre relacje z Laportą, a mniej doświadczenia. Na dodatek są też ludzie, którzy znaleźli się tam w ostatniej chwili.

A co myślisz o Koemanie?

Nie wiem, dlaczego jeszcze nie potwierdzono, że zostaje na kolejny sezon. Na co czekamy, na to aż wygra puchar? Trzeba w niego wierzyć, nie dlatego, że jest idolem kibicom, ale dlatego, że wykonuje dobrą robotę.

Widzisz Jordiego Cruyffa w tym projekcie?

Nic nie jest zaplanowane. Któregoś dnia zadzwonił do mnie i powiedział, że nikt się z nim nie kontaktował. Nie wiem, czy chciałby tam pracować, skoro w klubie są już Mateu Alemany i Ramon Planes.

Messi zostanie w klubie?

Myślę, że tak. Ale wiem też, że patrzył przychylnie na nasz projekt. Podobała mu się wizja współpracy z Xavim.

Zabrakło ci agresywności podczas debat?

Chciano, byśmy wyciągali brudy pozostałych kandydatów.

Piłka nożna wymaga pasji?

Podczas debaty powiedziałem Laporcie, co sądzę o jego planach wobec dyrekcji sportowej w klubie. Oczywiście, mogliśmy zrobić to lepiej. Ale byliśmy uczciwi, nie było takiego dymu wyborczego.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Chłop nie czytał La Rambli. Tu już wszyscy wiedzieli, kto wygra.

Od początku byłem z nim ale w pewnym momencie juz się pogubił i totalnie odjechał z tym Xavim i zmieniłem zdanie

Sam zapakowałeś do tej ciężarówki trzy tony gruzu, panie Font.

Dziennikarz : Jak podobają Ci się pierwsze dni kadencji Laporty ?
Font ; Czawi, Czawi, Czawi, Czawi

Gość jest totalnie odklejony, chwała Bogom, że gość nie objął sterów, bo byłby większą drachą na spodniach niż Bartuś.

Aż parsknalem smiechem gdy przeczytałem " Porozmawiajmy o Xavim "

Mimo, że byłem zdecydowanie bardziej za Laportą, to życzę powodzenia Panie Font i wszystkiego dobrego. Przyjdzie na Pana jeszcze czas w tym klubie, jestem przekonany ;)

Którą prowadził Xavi.