Marca: Doświadczenia Joana Laporty z superagentami

Maciej Łoś

28 marca 2021, 15:30

Marca

19 komentarzy

Fot. Getty Images

Jedną z najważniejszych kwestii dla Barcelony jest wzmocnienie kadry, aby drużyna mogła dalej rywalizować z najlepszymi klubami w Europie. Joan Laporta może wykorzystać do tego znajomości z najważniejszymi agentami piłkarskimi na świecie: Mino Raiolą, Pinim Zahavim i Jorge Mendesem.

Mino Raiola

Najważniejszą transakcją Barcelony z udziałem superagenta był transfer Zlatana Ibrahimovicia, który był jednym z powodów odejścia Joana Laporty. Jego następca Sandro Rosell wprowadził kodeks etyczny, którego dziewiąty punkt zabraniał płacenia prowizji, które nie odpowiadały cenom rynkowym.

W 2015 roku Laporta ponownie startował w wyborach prezydenckich, a jego asem w rękawie miał być Paul Pogba, który był klientem Mino Raioli. Agent stwierdził wtedy, że jeśli Laporta wygra, to jest duża szansa, że Francuz zagra na Camp Nou. Ostatecznie jednak nie udało mu się to, a Pogba rok później trafił do Manchesteru United.

Obecnie jednym z najważniejszych klientów Mino Raioli jest Erling Håland, który znajduje się na liście życzeń Joana Laporty. Jego sprowadzenie będzie niezwykle trudne ze względów finansowych, ale znajomość prezydenta Barçy z agentem może być promykiem nadziei dla kibiców.

Pini Zahavi

Izraelczyk to jeden z najbardziej doświadczonych agentów na rynku, a jego kontakty z Laportą sięgają juz 2003 roku. W tamtym czasie kilka osób wiedziało już, że David Beckham trafi do Realu Madryt i nie zostanie zawodnikiem Barçy, tak jak obiecał Laporta. Zahavi przekonał jednak Manchester United, żeby nie informować o tym prasy. Laporta wygrał wybory i kupił tureckiego bramkarza Rustu Recbera, który był reprezentowany przez Zahaviego. 

Klientami Izraelczyka byli też m.in. Gai Assulin i Giovanni dos Santos, maczał on także palce w transferze Neymara do PSG. Zahavi to dobry przyjaciel Laporty, zaprosił go nawet na wesele swojej córki. Dwa tygodnie temu panowie spotkali się w restauracji, obecny był także Fali Ramadani. Laporta opuścił to spotkanie w dobrym nastroju, dzięki możliwości sprowadzenia do klubu Davida Alaby.

Jorge Mendes

W 2013 roku Joan Laporta powiedział, że Jorge Mendes oferował mu Cristiano Ronaldo, ale Barça nie była wtedy w dobrej sytuacji finansowej. Agent miał za to udział w transferach Deco czy Ricardo Quaresmy, a także sprzedaży Thiago Motty. Po tym, jak z Barceloną pożegnał się Frank Rijkaard, Portugalczyk próbował umieścić w klubie José Mourinho.

Dziś Mendes również jest ważny dla Barçy, ponieważ jego podopieczny Ansu Fati wciąż nie podpisał nowej umowy. Obecny kontrakt młodego skrzydłowego kończy się w 2022 roku. Na razie zawodnik przechodzi rehabilitację po kontuzji kolana. Klientem superagenta jest także Francisco Trincão. Jeśli chodzi o potencjalne transfery do klubu, to jednym z nich może być napastnik André Silva z Eintrachtu.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Czyli jedyny sukces laporty to transfer zlatana... 3 agentów i tylko 1 udany transfer...szału nie ma

Duże nazwiska, to duże prowizje. Oby z Fatim nie mieszali. Znajomości to jedno, interesy to drugie. Na każdym transferze agent chce zarobić.

" Jego następca Sandro Rosell wprowadził kodeks etyczny, którego dziewiąty punkt zabraniał płacenia prowizji, które nie odpowiadały cenom rynkowym."
A potem dokonał machinacji podatkowej i wyłgał się odpowiedzialnością klubu, by sprowadzić Neymara. Czyli luz. Ukąszenie komara zwalczał skokiem do szamba na głowę.

Myślę że ważniejsze jest podejście klubu do transferu i samego zawodnika...ostatnimi czasy Barcelona kupowała impulsywnie wbrew zdrowemu rozsądkowi i na pewno wbrew zasadom ekonomii... Na dzień dobry Barcelona powinna określić maksymalna cenę jaką chce zapłacić i jej nie przekraczać...jeżeli jakiś zawodnik chce trafić do Barcelony i tylko tam, to koniec końców agent będzie musiał się zgodzić na warunki klubu bo on jest pracownikiem swojego klienta...jeżeli taki Fati Haaland albo inny Dembele ma gdzieś klub a lubi kasę no to trudno bez nich też da się żyć i grać...dobrym przykładem są drużyny niemieckie... Nie przepłacają i źle na tym nie wychodzą

Generalnie to istotna jest sprzedaż Umtiti, Martin,Firpo, Pjanic, Wague , Alena może Emerson albo Roberto.Coutinho i Griezman jeśli miało by to oznaczać przyjście halanda. Aby obniżyć płacę.Wtedy grali by też ci co trzeba.Przybycie Depaya Garcie czy Holendra z live bardzo uzupełnia Barce.Z nimi raczej problemu tu nie będzie.Są zawodnicy w Barcelonie B.Haland to 2022 bo nikt nie kupi go za 180 mln.To będzie czas aby postarać się o niego poprawić finanse.Pewnie karierę skończy Pique i może Busi.Wtedy zobaczymy czy lenglet się poprawi czy na sprzedaż czy holender z live się przyjął co z Depayem.Będzie można oceniać co z Trincao.Sprzedać i spróbować kogoś innego.Raczej jeśli chodzi o super agentów to haland i de light na przyszłość to te nazwiska były by dla barcy dobre.

Ten artykuł jednoznacznie pokazuje że na współpracy z superagentami Barcelona słabo wychodziła. Jeśli ktoś uważa że Mino odłoży sobie od michy aby zrobić dobrze Barcelonie albo Mendes nie będzie walczył o dobro swoich podopiecznych to znaczy że jest mocno odklejony od rzeczywistości.

Akurat wymiana Zlatan -Eto i gruba dopłata dla Interu to wstyd a nie powód do dumy