Albert Dorca: Dla nas wygrana z pewnością jest dużo ważniejsza niż dla Barcelony i chcemy, żeby to było widać

Dariusz Maruszczak

21 stycznia 2021, 14:30

AS

1 komentarz

Fot. Getty Images

Dzisiejszy mecz Cornelli z Barceloną będzie szczególny zwłaszcza dla Alberta Dorki, który cztery lata spędził w Dumie Katalonii jako młody zawodnik. 38-latek w rozmowie z dziennikiem AS podzielił się swoimi wrażeniami dotyczącymi tego spotkania.

AS: Co myślałeś, kiedy trafiliście na Barcelonę?
Dorca: Że znów trafiliśmy na wielkiego rywala. Ogromna radość. To jedna z najlepszych drużyn na świecie i jest to dla nas nagroda oraz duma, że Barça przyjeżdża grać przeciwko nam. Mamy nadzieję, że będziemy cieszyć się rywalizacją. Musimy sprawić, żeby dla Barcelony był to niewygodny mecz. To świetny zespół, a jeśli popełnisz błąd, wykorzystają go. Podejdziemy do tego spotkania z wielkimi chęciami.

Przeraża was ten mecz?
W ogóle. To prawda, że grasz przeciwko swoim idolom, piłkarzom, których widzisz co weekend w telewizji, ale to wciąż zawodnicy. Chcemy ich pokonać i można to zrobić dzięki obserwowaniu ich słabości. To mecz piłkarski i wszystko może się wydarzyć. Pokazaliśmy to już w pojedynku z Atlético i mamy nadzieję, że rozegramy dobre spotkanie, aby mieć dobre wrażenia i ludzie byli z nas dumni.

Zaskoczyliście Atlético. Możecie to powtórzyć?
Trzeba być realistą, rywale mają bardzo wysoki poziom. Spróbują zdominować mecz i będziemy musieli wykorzystać to, co nam zostawią. Nie są przyzwyczajeni do gry na takich boiskach jak nasze, które są małe i mają sztuczną nawierzchnię, a to może nam bardzo pomóc. Damy z siebie 200%. Musimy być konkurencyjni i naciskać rywali tak, jak tylko możemy.

Brak wygrania Superpucharu Hiszpanii sprawia, że Barcelona jest bardziej niebezpieczna?
Bardziej niż już teraz jest? [śmiech]. Jestem pewien, że jej piłkarze przyjadą rozegrać bardzo poważny mecz i będą chcieli awansować. Ze względu na reprezentowany przez nich klub są zobowiązani do zdobycia wszystkich trofeów. Wystawią wspaniały zespół. Ktokolwiek wystąpi, poziom takich drużyn jest brutalny. Będą zawodnicy światowej klasy.

Nie będzie Messiego…
Tak, szkoda, chociaż być może w normalnych okolicznościach też by nie wystąpił. Patrzenie, jak gra, jest przyjemnością i chciałbym mieć go przed sobą.

Trenowałeś w Barcelonie. Jakie masz wspomnienia z tego okresu?
Bardzo dobre. Byłem tam przez cztery lata, dwa w juvenilu i dwa w Barcelonie C. Byłem w zespole z Iniestą, Valdésem... Zachowałem bardzo dobre wspomnienia. Ponadto od dziecka jestem kibicem Barcelony. To znaczy, zanim mnie zapytasz: w czwartek nie będzie sentymentów. Chcę, żeby Cornella wygrała.

Wiesz już, kogo poprosisz o koszulkę?
Teraz przy protokole Covid jest to trudne. Atlético wykonało wspaniały gest wobec nas – przywieźli koszulki dla każdego i rozlosowaliśmy je. Przypuszczam, że Barça zrobi to samo.

Odważysz się prognozować wynik?
Odpowiada mi każdy, z którym awansujemy. Jednak 1:0 byłoby doskonałe. W takich spotkaniach, jeśli wyciągniesz coś pozytywnego, wpłynie to genialnie na ligę, która jest naprawdę ważna, ponieważ to ona nas karmi.

W ostatnich tygodniach mieliście problemy z niektórymi pozytywnymi przypadkami Covid. Jak sobie z tym radzicie?
To jest rok, w którym codziennie dzieją się nieoczekiwane rzeczy i nie możemy patrzeć w przyszłość. W weekend nie wiedzieliśmy, czy będziemy mogli zagrać i w końcu to zrobiliśmy, ale na przykład w sobotę każdy z nas trenował w swoim domu. To skomplikowane. Wyobrażam sobie jednak, że wszystkie zespoły przechodzą przez tego typu rzeczy i nie będziemy szukać wymówek. Mamy wystarczający poziom, żeby rozegrać dobre spotkanie.

Mimo twojej długiej kariery (ponad 400 meczów w Segunda w barwach Girony, Alcorcónu, Saragossy, Murcii, Elche i Racingu) to będzie twój drugi mecz przeciwko zespołowi z Primera. Jak to przeżywasz?
To trochę dziwne, że tak niewiele razy mierzyłem się z drużynami z Primera, ponieważ od czternastu lat gram w Pucharze Króla. W tym roku, grając w Segunda B z Cornellą, zdarzyło mi się to dwukrotnie. Postaram się tym cieszyć jak najmocniej i być konkurencyjnym. Takiego doświadczenia nie zapomnisz, a tym bardziej, jeśli jest to spotkanie z drużyną światowej klasy. Chociaż wielokrotnie mierzyłem się z Barceloną B i ją pokonywałem, więc mam nadzieję, że to powtórzę. Dla nas wygranie z pewnością jest dużo ważniejsze niż dla nich i chcemy, żeby to było widać.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Czyli sport kontaktowy, przez ponad 90 minut bez dystansu społecznego czy jak to tam się nazywa, wszystko ok, ale wymiana koszulek to już zagrożenie. Nie wiem, czy się cieszyć czy płakać, jakich czasów dożyłem.
« Powrót do wszystkich komentarzy