Ronald Koeman nadal posyła Riquiego Puiga do gry tylko w ostateczności

Dariusz Maruszczak

18 stycznia 2021, 16:30

Mundo Deportivo

52 komentarze

Fot. Getty Images

Mimo pokazu charakteru w meczu z Realem Sociedad notowania Riquiego Puiga w Barcelonie nie uległy większej zmianie. 21-latek w finałowym spotkaniu z Athletikiem dostał szansę na grę dopiero w dogrywce, gdy Ronald Koeman próbował ratować wynik.

Holender przez długi czas wzbraniał się przed przeprowadzeniem zmian w ofensywie, choć kilku zawodników było wyraźnie zmęczonych ostatnimi intensywnymi tygodniami. Dotyczy to zwłaszcza Pedriego, któremu wyraźnie brakowało świeżości, a mimo to przebywał na boisku do 88. minuty. W dodatku w jego miejsce na murawie pojawił się Miralem Pjanić, a za Ousmane’a Dembélé na boisko wszedł Martín Braithwaite. Koeman nie zamierzał korzystać z Puiga również od początku dogrywki, a dopiero po bramce Iñakiego Williamsa wprowadził 21-latka za Busquetsa, starając się odrobić straty.

Puig nie zdołał pomóc zespołowi w wyrównaniu wyniku, ale dał na tyle niezłą zmianę, że można się zastanawiać, co mógłby dać drużynie, gdyby grał dłużej. W ciągu 23 minut pobytu na murawie wychowanek był przy piłce 36 razy i 28 z 29 jego podań dotarło do adresata. Ponadto trzy z czterech jego dryblingów były udane, a on zanotował trzy straty. Dla porównania Pedri, grając 88 minut, miał mniej udanych dryblingów i tylko trzy celne podania więcej. Puig zapewnił akcjom Barcelony więcej płynności i szybkości.

Wychowanek Blaugrany znów nie miał wiele czasu na pokazanie swoich zdolności, ale starał się wykorzystać szansę do maksimum i wyróżniał się aktywnością. 21-latek należy do nielicznych zawodników, którzy w ostatnim czasie wnoszą coś do gry zespołu z ławki, więc Koeman powinien zrewidować swoje podejście wobec pomocnika i częściej z niego korzystać, zwłaszcza że pozostali piłkarze również potrzebują odpoczynku, co udowodniła rywalizacja na La Cartuja.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Nie przekonuje grając po kilka - kilkanaście minut. Może za to przekonać grając 60 minut albo cały mecz. Mnie, kilku innych kibiców i trenera, a tu się kółko zamyka.
« Powrót do wszystkich komentarzy