Kolejny problem Barçy w tym sezonie – im większe posiadanie piłki, tym gorszy wynik

Łukasz Lewtak

25 grudnia 2020, 13:30

Mundo Deportivo, LaLiga, własne

9 komentarzy

Fot. Getty Images

Dotychczasowe wyniki FC Barcelony w tym sezonie mogą rozczarowywać kibiców. Co ciekawe, gorsze rezultaty idą w parze z większym posiadaniem piłki zespołu Ronalda Koemana.

Przed Świętami Bożego Narodzenia FC Barcelona zdążyła rozegrać 20 meczów w sezonie 2020/2021. Wygrała 12 z nich, zanotowała 3 remisy i poniosła 5 porażek. Przegrała spotkania z najsilniejszymi przeciwnikami - Realem, Atlético czy Juventusem na Camp Nou. We wszystkich dotychczasowych meczach Barcelona Ronalda Koemana miała większe posiadanie piłki od przeciwnika, ale co ciekawe, w spotkaniach, w których najdłużej utrzymywała się przy piłce, osiągała złe wyniki.

Dwukrotnie w tym sezonie zdarzyło się, że Barcelona miała posiadanie piłki większe niż 80% w całym meczu. Było tak w wyjazdowych spotkaniach ligowych Blaugrany z Deportivo Alavés i Cádizem. W pierwszym z tych meczów Barça zremisowała 1:1, a w drugim poniosła porażkę 1:2. W trzecim spotkaniu z największym posiadaniem piłki, przeciwko Getafe (73%), Barcelona również przegrała i nawet nie strzeliła bramki. Drużyna Ronalda Koemana bardzo długo utrzymywała się przy piłce także w niedawnym spotkaniu z Valencią (72%), które zakończyło się frustrującym dla niej remisem.

Dla porównania, w meczach ligowych, w których Barcelona odniosła najlepsze wyniki, miała niższy procent posiadania piłki. W wygranym 3:0 wyjazdowym starciu z Celtą Vigo oraz zwycięskim pojedynku z Villarrealem na Camp Nou (4:0) było to 56%. W konfrontacji z Betisem (5:2) Barça utrzymywała się przy piłce przez 59% czasu gry, a w ostatnim spotkaniu z Realem Valladolid (3:0 na wyjeździe) - przez 61%.

Możemy więc dojść do wniosku, że im większą przewagę Barcelona ma w posiadaniu piłki, tym trudniej jej sforsować defensywę rywala i uzyskać korzystny wynik. W takiej sytuacji przeciwnicy zazwyczaj bardzo się zamykają, zespół Ronalda Koemana nie atakuje efektywnie, a raczej długo i mało produktywnie wymienia piłkę. Niektórzy rywale lubiący grać z kontrataku czują się wręcz jak ryba w wodzie w takich warunkach. Niegdyś Gerardo Martino przegrał posiadanie piłki na Estadio de Vallecas w zwycięskim starciu z Rayo. Było to głównym newsem na okładkach, na trenera została nałożona ogromna presja i ostatecznie Tata opuścił Barçę już po jednym sezonie. Teraz na pewno Ronald Koeman podpisałby się pod scenariuszem, w którym jego zespół ma mniejsze posiadanie piłki, ale wygrywa.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Odwrotnie. Zły wynik nie wynika z dużego posiadania. To raczej duże posiadanie wynika z tego, ze przeciwnik mając korzystny wynik zamyka się i zmusza Barce do takiej gry.

Przepraszam autora ale to są pseudostatystyczne dywagacje z których nic nie wynika.

Wielkie odkrycie. U Guardioli posiadanie piłki było systemem obrony a nie ataku. Oddajmy czasem piłkę przeciwnikowi, 90 procent drużyn nie będzie wiedziało co z nią zrobić.

To nie jest zależne od nas, tylko od przeciwników. Im bardziej defensywnie gra rywal tym mamy więcej bezproduktywnego posiadania i tym trudniej nam wygrywać, bo Koeman przygotował drużynę pod grę z kontry. I to nasze posiadanie się nie zmieni, chyba, że jeszcze wzrośnie gdy trenerzy rywali zrozumieją, że zamurowanie się w meczu przeciwko nam zwiększa kilkukrotnie szanse na urwanie nam punktów.
Dlatego Koeman nie jest właściwym trenerem dla nas, a idealnym jest Xavi, który przeciwko defensywnie ustawionym rywalom grał 2/3 swojego życia i preferuje granie oparte na PRODUKTYWNYM posiadaniu piłki.

Miejmy posiadanie jak Granda albo Caditz i tryplet nasz ;>
konto usunięte

Oddajmy piłkę przeciwnikowi i grajmy z kontry. Posiadanie minimum ale z przodu częściej coś wpadnie zgodnie ze statystyka xd

Odkrycie Ameryki. Im więcej Barca posiada, tym wyżej gra. Im wyżej gra, tym bardziej zabiera sobie przestrzeń do grania i utrudnia kombinacyjną grę, trafiając na skomasowane zasieki defensywne rywali.
Nie wiem dlaczego trenerzy Barcy nie potrafią ustawić zespołu niżej. To upieranie się przy relikcie przeszłości konsekwentnie uprzykrza Barcy życie.
Za to cenię Kloppa, że schodzi regularnie schodzi głębiej, włącza pressing na wysokości 50-80 metra i po odbiorze piłki, kilka podań (progresywnych) często decyduje o powodzeniu akcji. Ale trzeba pozwolić rywalom wyjść z piłką wyżej. Co ma dać odbiór piłki na wysokości linii pola karnego? Wycofanie piłki i koronkowe tkanie akcji, najczęściej jałowe.
Odbiór z możliwością kilku podań do przodu to sposób gry w jaki Barca powinna celować. Kiedyś trenerzy rywalizujący z Barcą Pepa podkreślali, że Barca najgroźniejsza jest tuż po przejęciu piłki.
Obecnie zdarza się, że Barca odbiera piłkę we strefie boiska właściwej dla rozpoczęcia groźnej akcji, jednak wygrywa wdrukowane przywiązania to przeklepywania akcji, która kompletnie tego nie potrzebuje.
Najciekawsze, że to wszystko napisawszy, trzeba mieć na uwadze, że Barca ciągle strzeliła najwięcej goli w lidze - 28. A jest potencjał na więcej i lepiej.