Ivan Rakitić: Bycie częścią największej drużyny na świecie było uczuciem nie do opisania

Dariusz Maruszczak

19 listopada 2020, 21:00

FIFA

8 komentarzy

Fot. Getty Images

Na łamach oficjalnej strony internetowej FIFA ukazał się wywiad z Ivanem Rakiticiem, w którym Chorwat podsumował okres swojej kariery w Barcelonie i wyznał, ile znaczyła dla niego wspólna gra z Leo Messim.

Jakie to było uczucie, dołączyć w 2014 roku do Barcelony, klubu, który miał Xaviego, Iniestę, Neymara, Luisa Suáreza i Messiego?

Niezłe [śmiech]! Nie, tak poważnie, to bycie częścią największej drużyny na świecie było nie do opisania. Do końca mojego życia będę czuł się częścią tej wielkiej rodziny. Wiedziałem, że będę grał z tymi zawodnikami, byłem naprawdę podekscytowany, ale kiedy wszedłem do szatni i zobaczyłem ich… Uderzyło mnie to, byłem pod wrażeniem. To było tak przyjemne grać w piłkę z tymi piłkarzami, a posiadanie ich jako przyjaciół na całe życie wiele dla mnie znaczy. Jestem naprawdę blisko z Andrésem, dużo rozmawiamy. Jestem tak bardzo wdzięczny za te sześć lat, nigdy ich nie zapomnę.

Jakie to było uczucie, strzelić gola w 4. minucie finału Ligi Mistrzów w 2015 roku? Jaki był ten dzień w Berlinie?

Niesamowity. Twoje emocje w takiej chwili są… To szaleństwo, szaleństwo, szaleństwo. Pracujesz całe swoje życie na tę chwilę i po to, aby piłka wpadła do siatki i żeby wygrać to wielkie trofeum. To po prostu uczucie, które nigdy nie zostanie zniszczone.

Zawsze wydawało się, że grasz dobrze w El Clásico. Jak to było występować w tym spotkaniu?

Myślę, że to największy mecz na świecie. Rozegranie tak wielu klasyków, bycie po zwycięskiej stronie, strzelenie goli, w tym zwycięskiego w jednym ze starć, to były niesamowite uczucia, które zostaną ze mną na zawsze. Każde spotkanie było inne, bardzo wyjątkowe. Mam tak wiele niesamowitych wspomnień z tych pojedynków. Jestem naprawdę dumny z bycia częścią historii El Clásico.

Jak opisałbyś swój czas w Barcelonie?

Sześć lat, 311 meczów i czwarty obcokrajowiec pod względem liczby rozegranych spotkań po Messim, Danim Alvesie i Mascherano, a także trzynaście trofeów. Myślę, że mogę powiedzieć, że jestem częścią historii klubu. Dostałem tak wiele w ciągu tych sześciu lat. Do końca życia będę miał w moim sercu Barcelonę jako klub, miasto i ludzi. Moja rodzina się tam powiększyła, moja najmłodsza córka przyszła na świat w Barcelonie. Jestem naprawdę dumny z mojego czasu tutaj i zawsze będę go cenił.

Co myślisz o Messim jako piłkarzu?

Sto procent futbolu. Nie ma znaczenia, kim jesteś, po prostu musisz oglądać tego faceta i cieszyć się nim. Jest na innym poziomie. Z całym szacunkiem do innych świetnych graczy, jest tylko jeden numer 1 - to Leo. Zagrać 311 meczów obok niego, to było jak sen. Bardzo się tym cieszyłem. Chcę tylko powiedzieć to: „dziękuję ci za wszystko, Leo, ponieważ nigdy nie dowiesz się, jak wiele znaczyło dla mnie granie obok ciebie”.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Mi Rakieta zawsze imponował zarówno na boisku jak i poza nim. 6 lat wypełnionych sukcesami i bycie żywą legendą - tego nikt mu nie zabierze!
Szkoda że człowiek od czarnej roboty tak srogo został pod koniec swojej kariery oceniony, nie zmienia to faktu że to kolejna ofiara Bartka - zamiast kupować 4-5 zawodników o profilu CAM, mógł rozwijać cały zespół równomiernie. Nie zmienia to faktu że biorąc pod uwagę kwotę za jaką do nas przyszedł i ile pięknych chwil mu zawdzięczamy to będzie miał u mnie szacunek po wieki - oby jego następcy zdobyli tyle trofeów oraz walczyli z taką zacientością jak on.

Niesamowicie skromny i pokorny!
Wspaniały piłkarz i jeszcze lepszy Człowiek!
Dziękuje Ci za te wszystkie piękne lata!
Powodzenia w Sevilli!
VeB!

Rakitić był bardzo dobry, kupiony za bodajże 20mln, świetnie techniczny piłkarz, ma swoje lata, odszedł za grosze, ale wysłużył swoje.

Fajny poukładany chłopak. Szkoda jednak, że został sprzedany dopiero teraz a nie w 2017, gdy kluby chciały dać za niego piękne pieniądze,a nam w środku pola niewiele dawał.

Uwielbiam Rakitića, wyciągnąć takiego piłkarza za 20 baniek? Zubi był świetny. A Rakitića będę pamiętał, jako maksymalnie oddanego drużynie i taktycznie świetnego pomocnika. W wielu sezonach spajał naszą pomoc i myślę, że najbardziej zaszkodziły mu kompletnie bezpodstawne porównania do Xaviego, którym nigdy nie miał prawa być. Ale też dobrze, że odszedł, to był ten moment, o ile nie za późno nawet. Niech inni budują swoją legendę.

Symbol upadku najlepszej drużyny w historii, niestety, już na zawsze tylko z tym mi się będzie kojarzył, a lubiłem gościa gdy grał w Sevilli.
konto usunięte

Szkoda że Rakiete odrzucono :(