Kolejne spotkanie bramkarzy, którzy w przeszłości rywalizowali o miejsce w Barcelonie

Dariusz Maruszczak

6 listopada 2020, 15:30

Mundo Deportivo

13 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Mecz Barcelony z Betisem będzie okazją do spotkania bramkarzy, którzy niegdyś rywalizowali o miejsce w Barcelonie
  • Ostatecznie Barça postawiła na Marca-André ter Stegena, a Claudio Bravo musiał odejść z klubu
  • Dalsza droga tych zawodników była w ostatnich latach diametralnie odmienna

Po spotkaniu z Dynamem Kijów nie powinno być wątpliwości, że Ter Stegen jest w odpowiedniej formie i wybiegnie na boisko w podstawowym składzie Barcelony w jutrzejszym starciu z Betisem. Niemiec spotka się na murawie z Claudio Bravo, z którym w przeszłości rywalizował o miejsce w składzie Blaugrany. Obaj zawodnicy trafili do klubu w 2014 roku po odejściu Víctora Valdésa. Luis Enrique zdecydował, że Chilijczyk będzie bronił w LaLidze, a Ter Stegenowi pozostaną występy w rozgrywkach pucharowych.

Ten dyskusyjny ruch okazał się jednak niezwykle skuteczny w pierwszym sezonie. Bravo doskonale spisywał się w Primera División i puścił tylko 19 bramek w 37 spotkaniach, zasłużenie sięgając po Trofeo Zamora. To były ostatnie rozgrywki, w których bramkarz Barcelony zdobył tę nagrodę. Co ciekawe, niższą średnią goli puszczonych na mecz w całej historii LaLigi mieli tylko Francisco Liano (0,47 w rozgrywkach 1993/1994), Jan Oblak (0,47 w kampanii 2015/2016) i Víctor Valdés (0,5 w sezonie 2010/2011). Z kolei Ter Stegen świetnie spisywał się w Lidze Mistrzów, a do historii przeszły m.in. jego interwencje z pojedynku z Bayernem. Ostatecznie Barça zdobyła tryplet, a Niemiec pomógł też w sięgnięciu po Puchar Króla.

W trakcie drugiego sezonu zaczęła dawać o sobie znać ambicja Ter Stegena, który chciał grać więcej. Bramkarz poczuł się źle zwłaszcza po Klubowych Mistrzostwach Świata, w których wystąpił Bravo. W drodze powrotnej po zdobyciu trofeum nastroje Niemca chwilowo potrafił uspokoić były bramkarz i świetny psycholog Juan Carlos Unzué. Niezadowolenie Ter Stegena narastało jednak z miesiąca na miesiąc i w końcu postawił on klubowi ultimatum, twierdząc, że albo zostanie pierwszym bramkarzem, albo odejdzie. Barça stanęła przed trudną decyzją, ponieważ Bravo nie zawodził, ale zdecydowała się postawić na 24-letniego zawodnika kosztem 33-letniego weterana. Ostatecznie Chilijczyk został sprzedany do Manchesteru City za 18 milionów euro.

Przyszłość pokazała, że Barcelona podjęła słuszną decyzję, stawiając na Ter Stegena, choć sezony 2015/2016 i 2016/2017 nie były wybitne w jego wykonaniu i zdarzało mu się popełniać bardzo proste błędy. Kariera Bravo nie potoczyła się jednak dobrze. Już w połowie pierwszych rozgrywek w Manchesterze stracił on miejsce w podstawowym składzie. Jednym z powodów mógł być występ w spotkaniu z Barceloną, w którym osłabił swój zespół przy stanie 0:1 w 53. minucie, otrzymując czerwoną kartkę. Ter Stegen zachował czyste konto, a Barça wygrała 4:0. W kolejnym sezonie The Citizens sprowadzili Edersona, a Bravo musiał zadowolić się rolą rezerwowego. Doświadczonego bramkarza nie omijał też pech, ponieważ z powodu kontuzji stracił niemal całą kampanię 2018/2019. Przed obecnym sezonem 37-latek wrócił do Hiszpanii, aby reprezentować barwy Betisu, gdzie w pięciu spotkaniach puścił sześć goli i dwa razy zachował czyste konto.

Bravo spotkał się z Ter Stegenem jeszcze w finale Pucharu Konfederacji w 2017 roku, gdy Niemcy wygrały 1:0, a obaj bramkarze porozmawiali na murawie po zakończeniu rywalizacji. Mimo walki o miejsce w składzie Barcelony, odbywającej się nie tylko na boisku, ale także w klubowych biurach, między nimi nie ma specjalnej wrogości. Niektórzy mieli za złe Ter Stegenowi jego zachowanie z tego okresu, ale późniejsza postawa 28-latka przyznała rację decyzji o postawieniu na młodszego golkipera. Obecnie nikt nie wyobraża sobie Dumy Katalonii bez niemieckiego zawodnika, który wyrósł na czołowego bramkarza świata, jednego z najlepszych piłkarzy Barcelony, a nawet na kandydata do roli kapitana drużyny, którą wielokrotnie ratował w opałach.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ja tam go rozumiem chciał grać nie ważne gdzie dlatego dla jasny sygnał nie chował się po kątach albo gram ale idę gdzie indziej.

Bravo wtedy był świetny
konto usunięte

Nawet nie wiedziałem, że Bravo jest w Betisie :O

Od Ter Stegena lepszy jest tylko Szczęsny

Doskonale pamiętam wielką rywalizację obu Panów w tamtym okresie. Bravo spisywał się świetnie i w pełni zasługiwał na miejsce w pierwszym składzie. Jego doświadczenie wyniesione z hiszpańskiej ligi było wtedy na miarę złota. Jednak ja byłem wielkim fanem talentu Ter Stegena i to jeszcze za czasów jego gry w Gladbach mocno ściskając kciuki za jego karierę na Camp Nou. Jak wiemy musiał swoje przeczekać aby dostać szansę. Oczywiście nie obyło się bez kilku wtop, które niestety pamiętam, ale jak widać pomogły mu one wejść na najwyższy poziom czego dowody mamy teraz. Wydaje mi się, że gdyby Claudio był w wieku Marca Niemiec mógłby teraz nie być w miejscu w którym się teraz znajduję. Na szczęście Enrqiue zdecydował się postawić na Niemca co było kluczową decyzją w kwestii jego przyszłości. Trochę szkoda mi dalszej kariery Claudio. Natomiast pozytywnie zaskoczył mnie jego powrót do Hiszpanii. Życzę mu wszystkiego dobrego a w sobotnim spotkaniu niech wygra lepszy!