Barcelona przeżywa jeden z najgorszych początków sezonu w LaLidze w ciągu ostatnich 26 lat

Dariusz Maruszczak

26 października 2020, 18:00

Mundo Deportivo, Sport

13 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Początek sezonu ligowego 2020/2021 nie należy do najlepszych w wykonaniu Barcelony
  • Jak donoszą katalońskie media, jest to wręcz jeden z najgorszych startów katalońskiego klubu w tych rozgrywkach w ostatnich 26 latach
  • Podobny dorobek Blaugrana miała w kampaniach 2019/2020 i 1994/1995, w których nie udawało jej się zdobyć mistrzostwa

Barça zaczęła obiecująco od wysokich zwycięstw z Villarrealem (4:0) i Celtą (3:0), ale nastroje pogorszył remis z Sevillą, a przede wszystkim porażki z Getafe (0:1) i Realem Madryt (1:3). Tym samym drużyna Ronalda Koemana ma na koncie siedem z piętnastu możliwych do zdobycia punktów. Wytłumaczeniem może być przebudowa składu i postawienie w większym stopniu na młodych zawodników, ale bilans Barcelony jest niemal identyczny jak w poprzedniej kampanii 2019/2020. Katalończycy również wysoko wygrali wówczas dwa spotkania z Betisem (5:2) i Valencią (5:2), a także zremisowali z Osasuną (2:2) i przegrali z Athletikiem (0:1) oraz Granadą (0:2). Zespół Ernesto Valverde wygrał jednak pięć kolejnych meczów, dzięki czemu dość szybko udało mu się awansować na fotel lidera, choć zmagania ostatecznie nie zakończyły się dla niego pomyślnie.

Poprzednim razem tak słabe wyniki po pierwszych pięciu meczach LaLigi Barcelona notowała w sezonie 1994/1995, gdy zawodnikiem Blaugrany był jeszcze Ronald Koeman. Wtedy również Katalończycy byli po klęsce w europejskich pucharach, gdy Milan rozbił ich 4:0, ale podopieczni Johana Cruyffa przynajmniej dotarli do finału Ligi Mistrzów. Barça przegrała wówczas w Primera División ze Sportingiem (1:2) i Realem Saragossa (1:2), zremisowała z Espanyolem (1:1) i wygrała z Racingiem (2:1) oraz Compostelą (4:0). Sezon zakończyła dopiero na czwartym miejscu w tabeli, z jedenastoma punktami straty do Realu Madryt. Ponadto Barcelona doznała klęski z Los Blancos na Santiago Bernabéu (0:5), choć u siebie wygrała później 1:0.

Optymizmu może Barcelonie dodać to, że w innych sytuacjach mimo kiepskiego startu udawało jej się jednak zdobyć mistrzostwo. W sezonie 2005/2006 Barça miała na koncie osiem punktów po pięciu kolejkach, ale nie dość, że wygrała LaLigę, to jeszcze sięgnęła po tytuł w Lidze Mistrzów. Podobnie było w rozgrywkach 1991/1992, gdy Katalończycy ponieśli aż trzy porażki na początku zmagań, a zwyciężyli w dwóch spotkaniach. Teraz Barcelona ma przed sobą mecze z Alavés, Betisem, Atlético, Osasuną i Cadizem, w których będzie musiała zacząć odrabiać straty do czołówki. Obecnie drużyna Koemana ma siedem punktów straty do pierwszego w tabeli Realu Sociedad, ale dwa pojedynki mniej od drużyny z San Sebastián. Do Realu Madryt Barcelona traci sześć punktów, lecz ma tylko jedno spotkanie do rozegrania więcej.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ale przynajmniej pierwszy raz od 3-4 lat mimo słabszego startu mam coś takiego, ze teraz przed meczem z Juve nie obawiam się aż tak jak w poprzednich sezonach o przebieg meczu, wynik. Tzn. biorę oczywiście pod uwagę porażkę ale po prostu nadal ufam Koemanowi.. widać, ze on chociaż próbuję rotując i szukając jakiś rozwiązań mimo nie do końca spełnionych obietnic wobec niego.

Budowa składu i całej drużyny trwa, widzę, że większość myślała i myśli, że jak za czasów Pepa od razu po 5 bramek w meczu będzie dla nas padać z każdym. To są długoterminowe zaniedbania i tyle samo potrwa odbudowa i przebudowa składu po prostu trzeba to układać projekty rozwijać kadrę odświeżać itd itd. Nie można obwiniać trenera za to, że nie każdy się nadaje już na Barcę on tez to widzi próbuje odbić niektórych od dna, ale ten sezon mu pokaże, że po prostu materiał wyczerpany spokojnie. Barca się odbuduje, ale konsekwetnie i spokojnie nie na łeb na szyję jak wy chcecie na już. To wielki klub i taki pozostanie nie musicie jej kibicować była wielka i będzie. Każdy klub wyjdzie z kryzysu po prostu era nowych piłkarzy się zacznie i to będzie radość. Także więcej pokory i cierpliwości będzie dobrze tylko czasu potrzeba.
Vamos Barca!

Barca potrzebuje czasu i tyle.. W jakim stanie zastał drużynę, albo raczej klub Koeman. Gościu przychodzi okazuje się że kasy nie ma na piłkarzy których chciałby widzieć w swojej drużynie. Kilku oddaje się praktycznie za darmo. Messi chce odejść. Chłop dopiero co poskładał to jakoś do kupy, oczywiście jest jeszcze sporo do roboty Aczkolwiek efekty już jakieś widać. Cierpliwośći..

Lepszy taki start z jakąś nadzieją niż świadomość, że znowu zostaniemy ośmieszeni w LM z Valverde albo Setienem.

Obawiam się, że dojdzie do powtórki z zeszłego sezonu. Real, broniąc głęboko i grając z kontry, będzie regularnie punktował (choć w beznadziejnym stylu), Atletico prędzej czy później zacznie na potęgę remisować, a my będziemy się rozbijać o murujace drużyny, których w tym sezonie w LL nie brak (Atletico, Cadiz, Getafe, Bilbao, Ossasuna, a teraz jeszcze Real). Bez nominalnej 9 tworzącej przestrzenie i sensownego defensywnego pomocnika (sorka, ale Busquets to może grać przeciwko Elche czy innym Huescom, a de Jong, który niby miał wejść w jego buty, nie jest w stanie go wygryźć) to w jakiejś 1/4 LM wylosujemy jakiś Liverpool i Bartomeu sam poprosi o walkower.

Dzieki Bartek jestes Gosc, na zawsze cie zapamietamy...

Jak dla mnie w 2 miesiące nie da się zrobić rewolucji.Koemanowi trzeba dać czas.Nawet popełniać błędy ,aby znalazł najlepsze ustawienie dla drużyny zobaczył ją w boju w różnym ustawieniu.On musi zobaczyć kto do tej ekipy się nadaje kto nie.Wiadomo że ważni piłkarze będą odchodzić w 2 lata.Fati i Pedri musza fizycznie dojść do siebie.Muszą odejść Umtiti ,Martin,Firpo pewnie Griezman trzeba kupić 9 i uzupełnić skład.W tym roku należy dać ograć się zawodnikom, ocenić kto ma odejść i kto ma przyjść .Zbudować szkielet zespołu.Co do wyników można oczekiwać w następnym sezonie jak będzie 9 i może ze 2 dodatkowo transfery będą.Na razie trzeba dać im wsparcie.Real też potrzebuje rewolucji i jeśli tego nie zrobią będą w .....Nie mają ekipy na LM i nie wiadomo czy z grupy nawet wyjdą.My jesteśmy po sporych zmianach i potrzebujemy czasu zwycięstwo RM jest nie miarodajne.Nawet jakbyś rozpatrywali kwestie sędziego jakby się nie wydarzyła.Ja chcę widzieć efektownie grającą drużynę i czasem ta drużyna tak gra.Trzeba to wydłużyć.Wyniki z czasem przyjdą.

To w sumie Kowal sie tak bardzo nie pomylil ;)

Przez pandemię wszystko się popieprzyło, kalendarz jest zapchany do granic możliwości, piłkarze nie mają kiedy odpocząć co widać we wszystkich mocnych ligach bo każdy się męczy ( i nawet w Ekstraklasie :D ).
Ale mamy szeroka kadrę dlatego sądzę że trzeba się wstrzymać z negatywnymi opiniami :)