Początki Koemana w Barcelonie - analiza gry

Adam Krawczyk

23 października 2020, 19:36

24 komentarze

Fot. Getty Images

Nowy trener nie miał łatwego zadania. Brak normalnego presezonu i wiele niewiadomych co do składu nie pozwalały Koemanowi na sprawdzenie wszystkich ustawień i zagrań w ramach wprowadzanej taktyki. Praca Holendra jest jednak zauważalna już od pierwszych spotkań. Wydaje się, że kluczem są motoryka, intensywność, wymiana pozycji oraz druga linia. Jest to szczególnie istotne przy braku klasycznej, a nawet „fałszywej dziewiątki” oraz często zauważalnym „martwym” prawym skrzydle.

Koeman miał trudny orzech do zgryzienia, układając taktykę pod zawodników lub zawodników pod taktykę. Przesyt graczy ofensywnych skutkował w pierwszych spotkaniach odsunięciem od pierwszej 11-stki Dembélé i Puiga, a główną rolę wśród rezerwowych grali Trincão i Pedri. Wcześniej wielu nie podobało się ustawianie zawodników nie na swoich nominalnych pozycjach przez Valverde (tak również mówił Koeman), więc trudno jest wytłumaczyć obecne ustawienie Griezmanna na prawym skrzydle.

Nominalne ustawienie

Czteroosobowa linia obrony przechodząca w zależności od sytuacji boiskowej trójkę przy konstruowaniu akcji lub piątkę, gdy Blaugrana grała w osłabieniu z Celtą. Boczni obrońcy jak w każdej nowocześnie grającej drużynie pełnią funkcję fałszywych skrzydłowych, a gra w defensywie jest tylko uzupełnieniem ich profilu. Koeman oparł siłę swojej ekipy na drugiej linii. Dwójka defensywnych pomocników Busquets - De Jong poprzez swoją ruchliwość ma niwelować przewagę liczebną przeciwnika w sektorach (lub wchodzić w rolę trzeciego stopera) i w miarę możliwości podłączać się do akcji ofensywnych. Z kolei dwójka ofensywnych graczy Coutinho - Messi, grając kombinacyjnie na małej przestrzeni i wymieniając się pozycjami, skupia uwagę obrońców, dając skrzydłowym możliwość wejścia pomiędzy linie lub pomiędzy bocznego obrońcę a stopera. Ansu ustawiony jako lewoskrzydłowy lub lewy napastnik a Griezmann podobnie po drugiej stronie z wymiennością z Leo.

Gra w defensywie

Tutaj Koeman niewiele zmienił, a jednak drużyna gra lepiej. Messi z Griezmannem już przy wyprowadzaniu piłki od bramkarza blokują bocznych obrońców od otrzymania piłki, a środek wypełnia Coutinho lub Busquets, zmuszając często tym samym bramkarzy do wykopów. Cała linia pomocy stosuje pressing na przeciwniku (z Messim bywa tu różnie), a linia obrony obstawia ofensywnych zawodników. Pierwszą i najaktywniejszą linią obrony jest Busquets, który zarówno przez swoją ruchliwość i wybieganie (największa liczba przebiegniętych kilometrów w drużynie), jak i dobre ustawienie zanotował już dziewięć przechwytów w czterech spotkaniach (oraz trzy razy więcej tzw. „odzyskań” piłki), wiele z nich na połowie przeciwnika. I to stanowi klucz do zrozumienia obecnego obrazu gry Azulgrany.

Przeniesienie ofensywnego ciężaru gry na lewą stronę i mnogość zawodników w tej strefie skutkują częstym zmaganiem się Roberto z przewagą liczebną przeciwnika. Zwłaszcza po stracie piłki w środkowej strefie boiska. Poprzez rotację pozycji w ataku wydaje się, że do wsparcia w obronie prawej strony biegną aktualnie najbliżsi zawodnicy (nie ma znaczenia, czy jest to Griezmann, Coutinho, Busquets, czy De Jong). Druga linia dobrze się przesuwa, co na słabsze zespoły wystarcza, ale z pewnością nie na zespoły z europejskiego topu, gdyż piłka jest szybsza od każdego zawodnika, a brak asekuracji może słono kosztować. Barcelona wciąż gra przesuniętą obroną przy szybkich atakach przeciwników w bocznych sektorach. Przesunięcie następuje też w linii pomocy, przez co często brakuje zabezpieczenia przeciwnej strony boiska, gdyż oprócz bierności Leo w destrukcji także Griezmannowi zdarza się nie wracać.

Widać, że Koeman wciąż szuka rozwiązań poprawiających grę obrony, zarówno poprzez przygotowanie fizyczne i pressing, jak i ustawienie zawodników. Dodatkowo Barcelona zagęszcza środek obrony, Roberto i Alba wspierają stoperów, co przy brakach asekuracji na bokach może okazać się mało korzystne. Obronę na razie należy jednak ocenić pozytywnie. Dwie bramki stracone w 4 spotkaniach (choć oprócz Sevilli z drużynami z nie najwyższej półki) wskazują, że Azulgrana zmierza w tym aspekcie w odpowiednią stronę. Widać lepsze niż w ubiegłych sezonach przygotowanie fizyczne i większe zdecydowanie przy próbach odbioru. Dość osobliwa jest rola Coutinho w destrukcji, od prawego i środkowego pomocnika, aż po pół-piwota operującego pomiędzy liniami, natomiast kluczowa Busquetsa, któremu coraz bardziej dorównuje De Jong.

Gra w ofensywie

Barcelona strzeliła 8 bramek w czterech spotkaniach, jednak w tym aspekcie gry jest jeszcze dużo do poprawy. Leo nie gra na “9” i nie porusza się, jakby był napastnikiem, nawet na tzw. „fałszywej 9”. Gdy Barcelona atakuje, Leo ustawia się w linii ataku tylko na moment, po czym schodzi do drugiej linii (a nawet głębiej), posyłając piłki do wychodzących na skrzydłach lub grając w trójkątach z zawodnikami ustawionymi na bokach. Przeniesienie ciężaru gry na lewą stronę wymusiło przejście Leo również w tamte rejony boiska. Czasem dublowana jest przez to pozycja Coutinho, chociaż ta dwójka potrafi dobrze wymieniać piłkę na małej przestrzeni z korzyścią dla zespołu.

Ważnym aspektem jest pozioma oraz pionowa wymienność pozycji zawodników. W poziomie Griezmann zamienia się pozycją z Messim, Leo dodatkowo z Coutinho a Busquets z De Jongiem. Z kolei pionowo Ansu z Albą, Messi z De Jongiem oraz dodatkowo Coutinho pojawia się na każdej z pozycji ofensywnej oprócz gry po prawej stronie. Następuje rotacja, której celem jest przewaga liczebna w (głównie lewym) sektorze boiska, dodatkowo po „zawiązaniu” krycia indywidualnego obrońców z graczami ofensywnymi, następują próby wyciagnięcia defensorów ze swoich pozycji, by zrobić miejsce dla graczy wbiegających z drugiej linii (np. Coutinho i Ansu wyciągają bocznego obrońcę, robiąc miejsce wchodzącemu na skrzydle Albie).  Istotna, choć nie zawsze aktywowana zmiana nastąpiła w ruchu z przodu bez piłki. Wybiegnięcia za linię obrony przeciwników, które wcześniej stały się domeną jedynie bocznych obrońców, teraz są zauważalne też u pomocników i skrzydłowych, którzy uwalniają się spod krycia i penetrują pole karne. Wciąż brakuje większej intensywności w tym aspekcie i większego zaangażowania głownie pomocników, ale aktywację tego elementu należy ocenić pozytywnie

Widać, że Koeman szuka ustawienia tak, aby aktywować najlepsze cechy zawodników. Ciężar gry ofensywnej spoczywa w większości na lewej stronie, (jednak Holender odpowiednio zareagował i widoczna jest zmiana stron ciężaru gry po zejściu Griezmanna i wejściu Trincão). W ubiegłych latach ten stosunek był porównywalny – różnica 1,5%. Teraz z Villarrealem wynosiła ona 21%, z Celtą 10%, z Sevilla 0%, z Getafe 12%. Przyczyny takiej dysproporcji dość łatwo zdiagnozować:

  • Brak pionowej wymienności pozycji Griezmanna z Roberto (to, co robi Ansu z Albą).
  • Przeniesienie się Leo na środek, a czasem nawet na lewą stronę.
  • Coutinho grający po lewej stronie operuje krótkimi podaniami (więc piłka wciąż krąży tylko po tej stronie).
  • Gra w trójkątach i kwadratach tylko po lewej stronie (Coutinho-Messi-Ansu-Alba-De Jong) ze względu na związanie tam większej liczby zawodników.
  • Griezmann nie poszukuje wolnych przestrzeni między liniami i między stoperem a bocznym obrońcą, jego gra ma głównie charakter pionowy, a w poziomie tylko zmienia pozycję z Leo.
  • Messi, będąc centralną postacią w konstrukcji i grając głównie na środku z tendencją na lewą stronę, na 133 wykonanych podań do przodu tylko 43 posłał w prawą stronę, co wskazuje „martwą” prawą stronę i omijanie tego kierunku przez Leo już na początkowym etapie rozgrywania.
  • Przesunięcie gry przez defensywnych pomocników odpowiedzialnych za wyprowadzanie piłki głównie na lewą stronę. De Jong i Busquets operują w lewym sektorze boiska, a to oni są odpowiedzialni za początkową fazę akcji ofensywnych.

Dodatkową zauważalną zmianą jest sytuacja gry na trzech stoperów, gdy Barcelona konstruuje akcje. Boczni obrońcy wychodzą wyżej, a linię zabezpieczającą stanowią Piqué (Araujo), Lenglet oraz De Jong lub Busquets. W momencie przeniesienia piłki na połowę rywala również defensywni pomocnicy biorą udział w akcjach ofensywnych (De Jong wymienia się pozycją z Fatim, a nawet wchodzi na środek ataku, natomiast Busquets wbiega za linię obrony przeciwnika (to np. spowodowało bramkę samobójczą Villarrealu). Problemem widocznym w ostatnim meczu ligowym była właśnie słaba postawa drugiej linii, która jest kluczowa w systemie Koemana. Przy drużynie broniącej się wszystkimi zawodnikami, głęboko cofającej się, niepozostawiającej miejsca między liniami obrony i grającej agresywnie ta formacja spisuje się słabiej. Skupienie odpowiedzialności za kreacje tylko na argentyńsko-brazylijskim duecie może w kolejnych spotkaniach okazać się również niewystarczające. Konieczna i na szczęście widoczna jest zmiana w grze De Jonga, który otrzymał większe możliwości rozgrywania i transmisji piłki.

Trener, który od miesiąca ma zespół, wciąż bada zdolności i umiejętności zawodników, oceniając przydatność do swojego projektu. Schemat gry w systemie 4-2-3-1 jest tym preferowanym, ale w meczu z Villarrealem w ataku pozycyjnym widzieliśmy ustawienie 2-3-5, 2-5-3 lub 2-4-4, a z Celtą po kartce Lengleta Barcelona przeszła w obronie z 4-4-1 na 5-3-1. Ważne, że trener widzi, jak gra zespół, i dokonuje odpowiednich korekt w trakcie meczu.

Holender wciąż szuka optymalnego ustawienia dla De Jonga. Mimo że Koeman stawia na dwóch defensywnych pomocników, tak jak Frenkie występował w Ajaksie czy reprezentacji Holandii, w jego grze wciąż brakuje głównie szybkości w podejmowaniu decyzji. W Amsterdamie De Jong grał jako drugi z defensywnych pomocników, ale ustawiony wyżej, odpowiadający za grę „box to box”, częściowo za transmisję piłki i aktywną grę w destrukcji. Choć z pewnością gra pod okiem Koemana mu służy i lepiej wychodzi do przodu, asekuruje oraz operuje piłką, to wciąż jest w wielu akcjach zbyt zachowawczy, rzadko gra wertykalnie z pierwszej piłki, często spowalnia akcje.

LaLiga

Busquets

De Jong

Podania do przodu

66

60

Podania do tyłu

33

33

Podania na boki

191

152

Udane przerzuty

11

10

Wykreowane szanse

3

3

Bezpośrednie odbiory

7

7

Przechwyty

9

3

Zablokowane strzały

2

1

Minuty

348

350

Mecz z Ferencvárosi – dodatkowy ból głowy?

Spotkanie w Lidze Mistrzów, które odbyło się w tym tygodniu, postawiło trenera przed nową sytuacją, dając kilka kwestii do analizy. Frenkie zagrał tak jak wielu by od niego oczekiwało mimo braku wsparcia Busquetsa. Dembélé stał się realną alternatywą (konkurencją) zarówno dla Fatiego, jak i Griezmanna. Dla byłego zawodnika Atlético ofensywnie usposobiony Trincão po dobrym spotkaniu z węgierską drużyną również jest wystarczającym powodem do „zmartwień”. Widać, że współpraca Roberto-Trincão funkcjonuje zupełnie inaczej niż w przypadku pary Roberto-Griezmann. Niestety widoczne były też problemy. Duet stoperów Piqué-Lenglet nie nadążał za napastnikami i popełniał błędy w grze jeden na jeden, a na ławce jest tylko nieograny w meczach o stawkę Araujo.

Sześć wyzwań Koemana przed El Clásico

  1. Trzej zawodnicy, którym trzeba ustalić nową rolę w zespole lub uruchomić ich potencjał - Messi, Griezmann i De Jong.
  2. Odbudowanie prawej strony, która jest obecnie ewidentnie niewykorzystana w ataku, a w obronie słabo asekurowana.
  3. Nowe koncepcje gry ofensywnej (wykorzystujące Puiga, Trincão, Dembélé, Pedriego i Braithwaite’a).
  4. Utrzymanie obecnego poziomu przez Busquetsa, Coutinho i Fatiego.
  5. Umiejętna pomoc Roberto/Destowi na prawej obronie, gdyż w poprzednich latach Zidane robił przewagę w tej strefie boiska, wysyłając tam Viniciusa, Benzemę i Kroosa. Tymczasem w obecnym systemie gry Barcelony pozostaje tam tylko jeden zawodnik w defensywie.
  6. Jeśli Real się „zamuruje” jak Getafe, Koeman będzie zmuszony zmienić taktykę na bardziej wertykalną lub częściej zmieniać strony ataku, rozciągając zasieki Realu. Tylko czy uda się to, utrzymując balans pomiędzy obroną i atakiem i dając dodatkowe zadania ofensywne obrońcom lub defensywnym pomocnikom?

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Nieaktywna prawa strona za Semedo - wina Semedo.
Nieaktywna prawa strona za Roberto? - wina wszystkich.
Ok....
A ciężko mi się odnieść do "ruchliwość" Busquetsa. Jeśli pisać to na podstawie statystyki przebiegniętych kilometrów, to może to i brzmiałoby wiarygodnie, ale w praktyce liczy się tempo przebycia kilku kluczowych metrów, ruch do przodu po podaniu, żeby pokazać się do podania zwrotnego, przyspieszając akcje, tempo dobiegnięcia do asekuracji, czy zamknięcia strefy. Można "natruchtać" 13 km i nie mieć udziału ani w ofensywie, ani w defensywie.
Wydźwięk tekstu jest taki, że Busquets ma tu jakąś przewagę w jakości gry nad De Jongiem, podczas gdy de facto obaj zagrali poprawnie lub dobrze po 2 mecze i zawiedli w 2 kolejnych. Dowodzą tego z resztą przytoczone statystyki, a akurat przechwyty nie są do końca miarodajną statystyką, bo oprócz klarownych sytuacji, w których gracz przechwytuje podanie rywala, bywa tak, że w wyniku presji kilku obrońców, jeden z nich zabiera piłkę i notuje przechwyt, choć to de facto praca zespołowa.
Wyświechtane powiedzonko o "kusych spódniczkach coś pokazujących, ale więcej zakrywających", pasuje tu jak ulał.
Tak naprawdę, De Jong ma inne atuty i nie do końca pasuje mi do pary z Busquetsem - albo powinni do De Jonga dopasować gracza Szybkiego, zwinnego, dobrze grającego wślizgiem, względnie sobie z piłką radzącego - trochę takiego Mascherano, albo choć Pianica, który dysponuje atutami w Rozegraniu, jakimi nie dysponuje Holender - celne długie piłki na skrzydła choćby.
Busquets ani nie zagrywa celnie na 50 metrów, przez co urywający się zawodnicy z przodu dostają co którąś piłkę w meczu, choć to czasami wręcz oczywiste rozwiązanie, ani po podaniach nie wbiega często na pozycje.

Z tym krótki presezonem był nie przesadzał z powodu korona wirusa była przerwa i Setien zrobił im presezon potem. Pograli 1.5 miesiąca krótka przerwa i kolejny presezon w obu przypadkach nigdzie nie tracili czasu na wyjazdy do usa czy japoni więc ja bym tu nie przesadzał.

Wydaje mi się że z Sewillą dobrze graliśmy tylko słabo strzelaliśmy

Myślę że Messi powinien na stałe być przesunięty na papierze jako prawy ofensywny pomocnik. Chyba lepiej zmuszać do gry na 9 Griezmana. Tylko wtedy Messi musiałby uczestniczyć w kryciu lewego obrońcy przeciwnika, a nie wiem czy to jest możliwe...

Po raz kolejny dziekuję redakcji za "puszczenie" tekstu i Błażejowi za korektę. Żałuję rownież tego, że przez prawa autorskie nie mozna było zaprezentować screenów z ustawieniem, strefami gry, taktykę, wykresów z miejscami przechwytów czy heatmapy. Mam nadzieję jednak że nie wyszło bez tego źle, czekam na dyskusję i do boju jutro :))

I jak tu dać @pax-owi herbik? No to dałem kilka przy wpisach kolegów.

Zawsze doceniam artykuły wymagające dużego nakładu pracy, nie inaczej jest tym razem - dobra robota @pax .
W większości zgadzam się z zaprezentowanymi poglądami, jednak mam pewne zastrzeżenia co do opisu roli Messiego oraz sprawy De Jong versus Busquets.
Kapitan bezsprzecznie operuje najczęściej w środkowej strefie boiska, ale nie zgodzę się, że regularnie wspomaga lewe skrzydło. Owszem, miało to miejsce w meczu z Celtą, jednak w pozostałych spotkaniach częściej gościł na bardziej naturalnej dla niego prawej stronie przekraczając dłuższą oś boiska niemal wyłącznie w finalnej fazie kolejnych akcji. Oczywiście jako zawodnik lewonożny z reguły jest lepiej ustawiony, aby uruchomić kolegów po prawej stronie boiska, ale nie uważam, aby mogło to w aż takim stopniu tłumaczyć prezentowany przez Barcelonę rozkład ataków.
Potwierdzają to heat mapy jego aktywności w omawianych spotkaniach.
Również na podstawie heat map można zauważyć, iż nie jest regułą, że "De Jong i Busquets operują w lewym sektorze boiska", starszy z wymienionych panów zdecydowanie częściej operuje po prawej stronie boiska. Występuje między nimi pewna wymienność pozycji, ale jest raczej sporadyczna, zdecydowanie rzadsza niż trafnie zdiagnozowane w artykule zmiany pionowe - De Jonga do linii obrony lub ataku oraz Sergio do formacji defensywnej.
Mając na uwadze powyższe uwagi, które podważają słuszność dwóch z zaproponowanych przyczyn znacznego przeniesienia ciężaru gry na lewą flankę należy wdać się w polemikę na ten temat, proponując alternatywne wyjaśnienie. Moim zdaniem większą rolę od Messiego odgrywa w tym procesie De Jong. Operując bliżej lewej strony napędza akcje często wychodząc spod pressingu podaniem lub własnym balansem ciała. Tabela przedstawiająca porównanie dwóch środkowych pomocników co prawda wskazuje na ich bardzo zbliżony udział w konstruowaniu akcji, ale zabrakło w niej jednego, bardzo ważnego parametru, jakim są dryblingi. Pozwolę sobie uzupełnić ten brak poniżej w oparciu o portal sofascore.
Frenkie De Jong
- dryblingi (udane) w meczu z Villareal: 1 (1)
- dryblingi (udane) w meczu z Celtą: 3(3)
- dryblingi (udane) w meczu z Sevillą: 2(2)
- dryblingi (udane) w meczu z Getafe: 5 (5)
Sergio Busquets
- dryblingi (udane) w meczu z Villareal: 0(0)
- dryblingi (udane) w meczu z Celtą: 0(0)
- dryblingi (udane) w meczu z Sevillą: 2(2)
- dryblingi (udane) w meczu z Getafe: 1 (1)
Widoczna jest pewna prawidłowość. Holender zdecydowanie częściej decyduje się na akcje indywidualne zdobywając teren, wobec czego nawet, jeśli zdecyduje się wówczas na podanie do boku, przynosi to więcej pożytku niż podanie do boku z pierwszej piłki w wykonaniu Sergio. To Frenkie częściej decyduje się na odwrócenie z piłką przy nodze i uruchomienie w ten sposób kolegów ustawionych bliżej bramki rywali. Mam również wrażenie, że De Jong częściej niż Busquets decyduje się na podania do przodu w początkowej fazie akcji, ten drugi wykonuje je zwykle w dłuższym ataku pozycyjnym, jednak nie mam obecnie możliwości poparcia tego twierdzenia dogłębną analizą więc musi ono pozostać w formie luźno rzuconej refleksji.

Widzę, że poszedł do edycji i dołożone dwa mecze, a tak to bardzo dobrze się czytało. Oczywiście zgadzam się z tym co napisałeś i jeszcze raz dobra robota @pax .

Czytałem oryginalną, to teraz czas przeczytać jeszcze raz i zobaczyć co się zmieniło.