Okiem Chowańskiego: Został król, niech żyje chaos!

Karol Chowański

17 września 2020, 14:00

63 komentarze

Koeman, Messi i Larsson podczas meczu z Tarragoną [zdj. Getty Images]

Lionel Messi postanowił zostać na Camp Nou. To moim zdaniem dobre dla klubu. Rzecz w tym, że nie zawsze mam rację. Zatrzymanie Leo w okolicznościach, jakie dobrze znamy, spotęgowało jedyne „osiągnięcie” FC Barcelony z zeszłego sezonu. Chaos.

Najbardziej chwiejne są związki, które nie przeszły próby. Na powierzchni wszystko OK, a bliscy zdziwieni, że doszło do zdrady. Kryzysy cementują. Sportowo każdy klub jest silniejszy z Leo niż bez niego. Niestety dla Blaugrany, skala jej obecnych problemów nie ogranicza się do warstwy sportowej.

Oprócz zachowania adresu przez rodzinę Messich kilka ważnych kwestii pozostaje aktualne w Barçy. Mam na myśli skompromitowany Zarząd, kadrę nadwyrężoną wiekiem i chybionymi transferami, destabilizację trenerskimi roszadami, brak wizji gry, aferę w mediach społecznościowych, morale szatni złamane pasmem klęsk w kraju. Katastrofę z Bayernem.

Na wojenkę z największą gwiazdą drużyny nigdy nie ma dobrego momentu. Obecne lato jest chwilą najgorszą z możliwych.

Mimo to, na miejscu wydaje mi się stwierdzenie, że z chaosu wzięły się różne ciekawe zjawiska: Nirvana, SpongeBob, renesans, Mourinho, kilka planet. Co przyniesie zamęt na Camp Nou? W co przetransformuje po zatrzymaniu w składzie Leo? Piłkarza, który pod bordowo-granatową koszulką nosi więzienny drelich.

Spiesz się cenić Messiego, zanim odejdzie

Nic nie będzie takie samo. W tej sytuacji fatalizm jest dla mnie tylko jedną z możliwych reakcji. Messi i Barça są na siebie skazani kolejny rok – czy to coś złego? Guillem i Graham narzekają, do bólu zębów szukając dziur w całym. Twórczość obu moich rozmówców polecam zawsze. Mało kto ma równie szerokie dojścia do tajemnic Camp Nou. Ton ich ostatnich artykułów mnie nie dziwi – clickbait nie hańbi nikogo. Po prostu z tych samych zmiennych wyciągam dziś różne wnioski.

Choć zdarza mi się zerkać wstecz, tym razem patrzę jedynie w przód. Stawiam kreskę. Rozważania dotyczące „Sagi odejścia tego, który został” przestały mnie obchodzić w dniu deklaracji głównego zainteresowanego. Na panelu sterowania FC Barceloną większość departamentów wściekle świeci się na czerwono. Marząc o zdobyciu czegokolwiek, zespół nie ma czasu rozpamiętywać. Nie teraz.

Poza tym uważam, że zamieszanie ze „sprawą Messiego” może mieć dla Barçy wartość terapeutyczną, odświeżającą. Szczerość jest cnotą. Mając w pamięci wpadki transferowe klubu (Turan, Coutinho, Dembélé) i trenerskie (za późne zwolnienie Valverde, pudło z Setienem, wahanie nad Pochettino i Koemanem), kapitan drużyny miał dla mnie prawo do zgłoszenia sceptycyzmu.

Do części culés z trudem dociera, że nic nie jest dane raz na zawsze. Nawet Lionel Messi. Zignorowany przez Bartomeu, mógł zaimponować tym, którzy pozostali w składzie. Szczerość uwalnia. Oczyszcza; na przykład atmosferę. Fałsz z obłudą niechybnie rujnują. Ambicje budzą uznanie spostrzegawczych. Niezależnie od tego, co szykuje przyszłość, perspektywa „Ostatniego tańca” z Messim powinna być dla jego kolegów w składzie co najmniej mobilizująca. Kilku może zechce pierwszy raz od dawna wypruć sobie na boisku żyły. Dawno nikomu nie mówiłem, że każdy klub jest silniejszy z nim niż bez niego.

Zapytaj czołowych trenerów świata, czy chcieliby Messiego w zespole. Jego pozostanie nie jest złą wiadomością dla nikogo znającego się na piłce. Kto uważa inaczej, nie jest racjonalny.
[Jordi Cruyff]

Nawarzyłeś piwa, to pij do dna!

Najlepsza na (moralnego) kaca jest praca. Jasne, Argentyńczyk nawarzył sobie wielki kufel piwa. Sądzę, że koledzy zadbają, aby wypił go do dna. Zamiast śladem wymienionych publicystów tracić czas na banalne lamenty, uznaję, że w szatni Barçy są dorośli faceci, którzy będą umieli się dogadać. Po czym zajmą się tym, za co im płacą. Pracą. Nad wymaganiami Koemana, taktyką, konsolidacją składu, nad wzajemną mobilizacją.

Bez regularnej, ciężkiej harówy na treningach zawodnicy FC Barcelony doczłapią do kolejnej klęski w Lidze Mistrzów. Holenderski trener niekoniecznie umie w dyplomację. Na pewno umie w treningową orkę.

Odebranie mistrzostwa Realowi w sezonie, który dla Leo może być ostatnim w Katalonii, wydaje mi się dobrym planem. Zostało mu też do zdobycia kilka rekordów. Jednak za formę próby odejścia klub powinien moim zdaniem pozbawić cracka z Rosario kapitańskiej opaski. Już wiemy, że do tego nie dojdzie. Klub wolał uniknąć kolejnego frontu wojny z szatnią, choć wielu culés czuje, że należało tak zrobić. Messi też. Oddanie karnego z Tarragoną Griezmannowi wymownie o tym świadczy.

Właściwy człowiek na właściwe czasy

Czas po Lizbonie minął od wyboru porządnego trenera, ustalenia podporządkowanych jego wizji priorytetów transferowych po skreślenie zbędnych członków składu. Jeśli w sezonie 2020/21 FC Barcelona wydłuży okres najdłuższego od dawna marazmu, to przynajmniej nie była bezczynna.

Koeman jest innym trenerem od obu jego poprzedników. Legendarne osiągnięcia na murawie, coraz bardziej dosłowne taktyczne cytaty z Cruyffa, międzynarodowe doświadczenie i interesujący sztab pozwalają mi jako obserwatorowi ufać jego wizji zespołu.

Nasz styl może być nieco odmienny od tego, co widzieliście w ostatnich latach, nieco bardziej defensywny. Celem [mojej Barçy] jest szybkie przemieszczanie piłki, chowanie jej i szukanie miejsca do gry między liniami, za środkowymi pomocnikami rywali. [Ronald Koeman]

Jego nowi podwładni mogą potrzebować więcej czasu. Koeman nie jest facetem, który z rozpuszczoną minioną chwałą ekipą będzie się cackać. Dzień po prezentacji wszedł do szatni z drzwiami. Doszło do zgrzytów, m.in. z Suárezem i Messim. Sądzę, że to przejściowe. „Twarda” weryfikacja przydatności. W długiej perspektywie sposób bycia Koemana wyjdzie Barçy na dobre.

Leo zostaje. Suárez ma odejść. Przychodzi Depay. Niech kupią Garcíę. Niech żegna się Umtiti. De Jong na piwocie. Busquets na ławie. Alba na terapii kontroli gniewu. Trenerze, rób swoje.

Akcja „miotła”

Warto zachować świadomość, że to drużyna w rozsypce. Skład wymaga przemeblowania i pożegnań. Valverde zabrakło do tego energii. Setienowi – charyzmy. Dla trenera z Zaandam to główny priorytet. W tym celu go zatrudniono. Kto zna się trochę na piłce, wie, że Holender ma cechy przywódcze kwalifikujące go do konkretnego „przewietrzenia” szatni.

Dembélé i Griezmann są gwiazdami upadłymi. Puig z Fatim potrzebują minut oraz dobrego przewodnika. Po trzech (!) sezonach w klubie Semedo wciąż jest lepszym jeźdźcem bez głowy niż obrońcą. Busi usłyszał już od Koemana, że powinien się przygotować na częstsze oglądanie meczów z ławki. Suárez przestał być konkurencyjny na poziomie, do jakiego dąży klub. Ktoś mu to musiał powiedzieć, minuta zupełnie do tego wystarcza. Nowy trener usłyszał już, że jeśli Urugwajczyk zostanie na kolejny sezon, ze względów finansowych musi rozegrać w nim mniej niż 60% minut. Vidal wystąpił w wyjściowym składzie dwóch z trzech najgorszych meczów Barçy od lat. Miał być wojownikiem na wielkie mecze. Zadziornością, walką, golami błyszczał w tych o poślednim znaczeniu. Wiek Piqué i słaba zwrotność Lengleta sprawiają, że wzmocnienie środka obrony jest koniecznością. Należy znaleźć miejsce Coutinho. Dobra wiadomość, że do składu głośno puka nowe pokolenie.

Młodzi zaadaptowali się bardzo dobrze, podobnie jak nowi piłkarze. To silna grupa, każdy ma swoje szanse na grę. Mamy fenomenalną atmosferę na treningach, młodzi gracze biorą w nich udział i mają dużo jakości. [Ronald Koeman]

Odrodzona Holandia to najlepszy trenerski projekt Koemana. W stolicy Katalonii czeka go identyczne zadanie. Podobnie jak kadra „Pomarańczowych” przed 2018 rokiem, obecna Barcelona jest mentalnie na dnie, w cieniu minionej świetności. Przy swobodzie, jaką kataloński klub obdarzył swego byłego piłkarza w zakresie doboru sztabu, transferów oraz zwolnień, Barça Koemana ma w całym tym chaosie bardzo mało do stracenia.

I wszystko do wygrania.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ostatni sezon wykonaniu Barcelony był słaby a nawet bardzo slaby a porażka z Bayernem napełniła kufel piwa postaci buntu i chaosu w klubie. Zarząd obwiniał piłkarzy a piłkarze zarząd który nic nie robi aby poprawić sytuacje jaka powstała. Dopiero próba odejście Messiego sprawiła że zarząd postanowił na jakieś zmiany. Fakt że sposób zatrzymania Messiego przez zarząd był nie właściwy stosunku do niego. Dzięki Koemana zarząd zaczął liczyć się z jego zdaniem, kiedy chce przeprowadzić duże zmiany w kadrze. Podziękować za współprace starym wyjadaczom i wprowadzić świeżą krew którzy są głodni gry. Bo wcześniej robili co chcieli, nikogo nie pytając o zdanie Każdy z nas wie że Barcelona jest słabsza od kilku lat. Messi ostatnim sezonie powinien skupić się na dobru drużyny niż na swoich rekordach jakie mu brakuje. Jeśli Koeman zbuduje drużynę to Messiemu będzie łatwiej zdobyć rekordy, bo jeśli nie ma drużyny to nic się nie zdobędzie.

Święte krowy są nie do ruszenia typu Messi Suarez Busquets Alba Pique zamiast się ich pozbyć i grać młodymi dalej będziemy się męczyć oglądając grę tych oto Panow którzy mają za ch... klub fc Barcelonę tam tylko kasa się zgadza .Suarez nie ruszy tej dupy będziemy się dalej męczyć oglądając to czlapanie całej drużyny i degregolade fc Barcelony

Dobry artykuł, szczególnie druga część. Też uważam, że Koeman to człowiek odpowiedni do tej roboty jaka tu jest do wykonania. Mam nadzieję, że podoła amigosom i jednak będzie to jakaś rewolucja a nie tylko małe zmiany.

"A po kłótni najlepszy jest sex" Muniek S.

Przecież to jest jakaś pretensjonalna grafomania, tego się nie da czytać.

Karolu (pozwól, że będę Ci mówił /pisał po imieniu, oczywiście, że nie napiliśmy się ze sobą bruderschafta, ale bądź co bądź, to wychowałem się na Twoich zajebiaszczych felietonach, podobnie jak "IceManna", "Mademoiselle Eoren" etc.), tak więc, wiesz, Karolu, pojawiłeś się znikąd, fakt faktem, że nie płodziłeś ładnych parę lat, chyba rozumiem to, dlaczego nie pisałeś, może dlatego, że już miałeś dosyć, może dlatego, że nie miałeś weny twórczej, a może dlatego, że trza zarabiać na życie, a może dlatego, że bolało Cię to, że Twój najukochańszy klub to powoli stacza się na dno, aż wszystko jebło 14.08 na Estádio da Luz - niestety. Wiesz, gdybyś napisał coś a'la to, że Busi wygląda jak siódmy numer nici, że gdyby nie żyły, to by skóra na kościach leżała lub o tym słynnym punk-rockowym klubie CBGB's (w Nowym Jorku czy Barcelonie, oto lufa pytanie???), czyli The Police, mam na myśli trzech członków owej legendarnej kapeli, czyli Leo, Alba i El Gnato (Los Amigos), to zapewne zdobyłbyś aplauz, owacje na stojąco czy wyrazy podziwu, a tak - niestety - co poniektórzy Cię szkalują, wbijają szpilę i po chamsku Cię kąsają. Wiesz, obecnie, tu, na forum to panuje wszechobecna La Rambla, czyli szybie info, przyuważyłem, że teraz ludzie szybko jeżdżą, szybko srają, szybko jedzą na szybkensa czytają czy szybko dymają, czyli życie "Do utraty tchu", że się tak wyrażę. A nad Twoimi rewalacyjnymi felietonami, to po prostu nie można przejść obojętnie ot tak po prostu, trza niestety czy stety, przeczytać Twój tekst kilka razy, po to, żeby zrozumieć to, co Autor miał na myśli, to jest coś takiego jak się kiedyś czytało "Dziady" lub "Kordiana", oczywiście, że jeśli chodzi o samą stronę futbolu (piłki kopanej), to nie ma co dodawać do futbolu ideolo, z kolei napisanie felietonu to nie jest taka prosta sprawa, jakby się mogło wydawać, kiedyś @ Mademoiselle Eoren to zapodała, że tylko napisanie jednego felietonu tzn. "W sepii" to zajęło Jej to kilka miechów, a tu co??? Raptem kilka wpisów pod Jej czaderskim felietonami, jedni drą japy wniebogłosy odnośnie tego, dlaczego na stronie zaprzestano pisać artykuły, to Żeś w końcu napisał - tyż źle, bo co poniektórzy zarzucają Ci przerost formy nad treścią i takie tam duperele, niech sami cosik dłuższego napiszą, a nie te ich jakże infantylne "xDDDD" czy "IMO". Ostatnio chciałem opisać grę Leosia, oczywiście, że z deczka dodałem trochę emfazy tudzież patosu, napisałem/ raczej chciałem porównać grę najlepszego piłkarza EVER do Arystotelesa przemawiającego w Panteonie, Michała Anioła, który tworzył Pietę, da Vinci malujący Mona Lisę, czy trząchając czerepem na koncercie The Beatles w klubie Cavern i co w związku z tym??? A no to, iż nieźle dostałem po garach, że co to za grandilokwencja, co to za sztampowe wypociny czy bohomazy, oczywiście, że mam /miałem na to wyjabongo - cogito ergo sum!!! Bardzo, ale to bardzo mi się podobał Twój poprzedni artykuł, oczywiście, że ten również jest w pytę, żeby nie było. Kiedyś w latach 80., czyli mej młodość to byliśmy na zlocie punk-rockowych kapel m. in. takich dinozaurów owego gatunku jak Armia, Siekiera, Tilt, Brygada Kryzys i wiele, wiele innych, oczywiście, że była nas tylko garstka, ale właśnie dla tej garstki słuchaczy to owe kapele daly tak po garach, że było pogo, diving (hehe) czy stage, dlatego pisz, pisz, pisz a chociażby dla takiej garstki userów, którzy to szanują Twoje wypasione felietony, ot co!!! Żeby nie było, to nie jest wazelina czy lizusostwo co się tyczy mej skromnej osoby /skromnego kibica względem Twojej twórczości, ale mi to pasi, zgadzam się z tym, co obecnie napisałeś, no i oczywiście, że również bardzo przypadł mi do gustu Twój poprzedni produkt odnośnie Leo i nie tylko. Serdecznie Pozdrawiam :) Wal śmiało, z grubej rury - cienkim śrutem, OhYeah!!!

Pan Chowański chyba nigdy nie był w związku i nie wie, że godzenie się jest najlepsze ;)

Karolku przestań pisać dyrdymały. Messi nie uciekł pomimo tego, że tak bardzo tego chciałeś. Dembele nie jest gwiazdą upadłą, to ciągle młody piłkarz o ogromnym talencie i potencjale o lata świetlne przed twoim ulubieńcem puciem. Puć to piłkarz, który może robić karierę w jakiejś Granadzie, taki Denis Suarez v.2. Fatim też póki co bym się tak nie zachwycał, dajmy mu przynajmniej rok regularnych występów żeby go ocenić. Ten upadły Dembele był w BVB fenomenalny, a i teraz jest chyba jedynym piłkarzem w Barcelonie, który poza Messim ma drybling pozwalający mu wejść w pole karne i oddać strzał na bramkę. Puć to się może co najwyżej potknąć o własne nogi.

Odebranie opaski dla takiego zawodnika z taką historią to byłby policzek wymierzony kolbą Kałacha. Karolu: Atak na prezesa, to nie atak na klub ani na kibiców. Każdy ma prawo powiedzieć : Szukam w życiu innej drogi. Nawet jeżeli za namową otoczenia zabrzmiało to groteskowo

Znowu "Okiem Chowańskiego" i ja znowu odnoszę wrażenie że jakieś zezowate to oko... :D

"Dembélé i Griezmann są gwiazdami upadłymi"
Gwiazdy upadłe/zapadłe to czarne dziury :)
Chyba ludzie mają dość tych gwiazdorskich popisów pisarskich.
Widać to po ilości komentarzy.
Artykuł nie budzi już emocje, prawdopodobnie przez większość jest już omijany.

Nareszcie ktoś wspomniał, że Lenglet to nie jest jakiś crack defense, tylko grajek mający swoje ograniczenia i bardziej pasuje na solidnego zmiennika jak zbawcę defensywy Barcelony.

@BarcaInfo Lepiej Ty pisz bo tego nie da się czytać
konto usunięte

"Sportowo każdy klub jest silniejszy z Leo niż bez niego" - ciekawa teza tym bardziej, że Leo grał, gra i będzie grał tylko w jednym klubie, więc tak sformułowanej tezy nie da się nie obronić, ale fajnie brzmi. Zresztą cały ten tekst jak zwykle "fajnie brzmi", tylko że jest o niczym.

Jak faktycznie nie wyleci połowa składu to choćby Jezus z Nazaretu przyszedł to nic z nimi nie zrobi. Mamy obecnie 3 zawodników na 10 czyli Messiego, Coutinho i Griezmanna. Coutinho jeszcze dało by się może upchać na 8, ale Griezmann nie ma gdzie grać i taki jest fakt, na 9 się nie nadaje. Jeśli zostanie i będziemy grali dalej 4-2-3-1 to Coutinho i Griezmann powinni być na wylocie. Dembele i Semedo są już tak długo że wystarczy do stwierdzenia że obaj się nie nadają, jeden jest wiecznie w szpitalu, drugi potrafi zagrać jak junior, 8:2 z Bayernem i objechanie przez Daviesa powinno być biletem w jedną stronę dla portugalczyka. Do tego Junior Firpo który jest niesamowicie słaby.

To dopiero początek wyliczanki, a już mamy 5 zawodników. Dalej są Suarez i Busquets którzy nie są w stanie konkurować już na takim poziomie aby Barca marzyła o LM. Łącznie wychodzi przynajmniej 7 zawodników, bo sprawa Pique, Roberto, Alby jest otwarta i gdyby się znaleźli kupcy nie byliby nie zastąpieni.

Jeśl 4 lata nieralnych klęsk w LM nic ich nie uczy, to nie ma o czym dykutować. Jedyna osobą nad którą można się zastanawiać to Coutinho który po odejściu Messiego mógłby dalej ciągnąć chociaż trochę ten wózek.

Jeśli zespół się nie zmieni, to nie ma czego wymagać od Koemana. Żeby wygrywać trzeba mieć najlepszych na swoich pozycjach. Oprócz Messiego i De Jonga to nie ma nikogo kto łapał by się do tego grona.

Karol, w zasadzie nie mam się do czego przyczepić, ale zestawianie transferów Ardy i Couthinho oraz Dembele? Turan to kompletna porażka od a do z, natomiast Cou i Dembele przychodzili jako absolutnie topowi goście za topową kasę. Czemu nie wypaliło do końca - tutaj temat na oddzielne felietony. Natomiast zżymam się czytając nieustannie o tym jak nietrafionymi transferami są Dembele i Coutinho - tutaj nikt nie mógł przewidzieć aż takiej wpadki, a za ściągnięcie takich kozaków (no, tak się wtedy wydawało) przecież większość biła brawo...

Ja nie czytałem ale już wiem że jest to artykuł bez sensu. Sam nagłówek jest do d.... najlepiej jest siedzieć z boku i krytykować.

Słaby artykuł. Nie wnosi kompletnie nic, oprócz stwierdzania rzeczy, które każdy kibic, który obserwuje Barcelonę i tak już wie. BTW Oddanie karnego Griezmanowi to dla mnie oznaka że Messi chce mieć z nim lepsza współpracę a nie, że "Messi uważa że nie powinien być kapitanem"

Wszystko fajnie, tylko martwią mnie przy tym wszystkim koncerty życzeń sympatyków Barcelony:
1. Jak klub będzie funkcjonował jak przejmą go kolejni populiści?
2. Będą sprzedawać Koemana bez względu na jego winiki?
3. Xavi będzie zbawicielem (silną rękę pokazał jak bał się przyjść)?
4. Co z nowymi kontraktami reklamowo-marketingowymi bez Leo - ile pieniędzy będzie mniej niż przy obecnych kontraktach 20-30%?
5. Nowy zarząd zacznie sprzedawać zawodników z kontraktami Griezmanna czy Busiego za miliony? Chyba też za darmoszkę.
6. Mamy zdolną młodzież, ale kto zastąpi starą gwardię po sezonie i będzie przykładowo strzelał 20-25 goli w sezonie (a takich zawodników będzie potrzeba 2-3). Albo jeszcze inaczej czy będziemy czekać na nowego Messiego, czy dzieciaki będą na tyle silne psychicznie by stanąć na wysokości zadania.

Tak się zastanawiam jak to będzie - przy braku zakupów zawodników który chce Koeman (są tani) oraz braku sprzedaży zapowiada się sezon mocno przejściowy - stara gwardia wypełni kontrakty, a młodzi zdobędą cenne doświadczenie. Po cichu liczę na jakiś cud i walkę zespołu na wszystkich frontach ale jak na kilka dni przed rozpoczęciem sezonu nie mamy nawet połowy 9, to czarno to widzę i szczerze jestem zaniepokojony.

Dawno nie czytałem tak chaotycznego felietonu. No przykro mi, ale oczy bolą. Bez jadu, ale nie piszcie już tak.
Pozdrawiam.

Chciałbym podzielać optymizm autora. Nie zgodzę się, że zamieszanie związane z odejściem można odciąć grubą kreską i uznać wywiad za ostateczne oczyszczenie atmosfery, na pewno nie w sytuacji, kiedy Messi i Bartomeu pozostają w konflikcie. Należy pamiętać, że kapitan krytykując projekt sportowy odnosi się nie tylko do tych, których klub pożegnał. Trudno oczekiwać, że sugerowanie braku jakości w drużynie zadziała na wszystkich motywująco, szczególnie mając w pamięci obraz gry, w którym przytłaczająca większość zawodników boi się nawet na chwilę przejąć inicjatywę, woląc oddać piłkę kapitanowi. Do stworzenia kolektywu konieczna jest pewność siebie wszystkich jego członków, którą kapitan właśnie zburzył. Nie przekonuje mnie też sugestia, że potencjalnie ostatni rok gry Messiego będzie bodźcem, który zmusi pozostałych do wylewania za niego ostatnich kropli potu. Może byłoby to możliwe, gdyby okoliczności były inne ale ja nie byłbym do tego skłonny po usłyszeniu od kogoś, kogo uważam za lidera, że nie mam odpowiedniej jakości, aby cokolwiek osiągnąć, a on sam chciałby uciec bo gdzie indziej widzi większy potencjał.
Zdecydowanie bliższe mojej opinii są słowa dotyczące Koemana, wierzę w niego i uważam, że zatrudnienie go było najlepszym możliwym wyborem. Oczywista jest analogia z reprezentacją Holandii, którą również przejął w kryzysie i przeprowadził rewolucję. Uważam, że ma wystarczający autorytet i odpowiednio twardą rękę, żeby powtórzyć to w Katalonii. Na przeszkodzie stoi jednak ogólna sytuacja w klubie. Brak funduszy na transfery nie pozwala mu na przebudowę kadry, wysokie kontrakty starej gwardii utrudniają oczyszczenie szatni, a rychłe zmiany na najwyższym szczeblu nie dają mu komfortu pracy. Niezależnie od tego, czy zarząd klubu zmieni się już teraz, czy dopiero po 30 czerwca, nowy prezydent będzie chciał zerwać z wydarzeniami poprzednich lat, a Koeman jest twarzą ostatniego projektu Bartomeu.
Nie podlega wątpliwości, że w celu naprawy sytuacji w klubie konieczne są szeroko zakrojone reformy, czy to w kontekście składu czy dotyczące organizacji. Ostatnim momentem, kiedy drużyna została skutecznie przebudowana w tak dużym stopniu, było lato roku 2008. Do klubu przyszedł nowy, niedoświadczony trener i zrezygnował z wiodących postaci takich jak Ronaldinho czy Deco. Wówczas przyniosło to efekt, który przerósł najśmielsze oczekiwania. Pozwolił na to między innymi jeden, bardzo ważny czynnik - w Barcelonie grał młody ale niezwykle utalentowany Messi, który był gotowy przejąć rolę lidera i stać się główną twarzą sukcesu w nadchodzącym sezonie. Obecnie taka zmiana będzie trudniejsza, ponieważ trudno w kadrze znaleźć kogoś takiego. Oczywiście nowy lider nie musi osiągnąć takiego poziomu jak Argentyńczyk ale musi przejąć pewną rolę w zespole. Problem w tym, że trudno aktualnie znaleźć kandydata do zastąpienia najlepszego piłkarza ostatnich lat. Griezmann? Świetny zawodnik ale w Barcelonie się nadal nie odnalazł. Coutinho? Ostatni rok na wypożyczeniu, nie do końca chciany w klubie. Młodzi? Jasne, mają spore pokłady talentu ale żaden z nich nie ugruntował jeszcze swojej pozycji w zespole. Największe nadzieje wiąże z Fatim i uważam, że jego rozwój jest kluczowy dla zbudowania nowej Barcelony. Jeśli on ani żaden inny zawodnik nie dorośnie do roli lidera w nadchodzącym sezonie, a obecny kapitan zdecyduje się na odejście z końcem swojego kontraktu to nowy trener niezależnie od tego jak dobry pomysł ma na prowadzenie drużyny poniesie porażkę, a nam, kibicom pozostanie kilka lat oczekiwania na nawiązanie do lat świetności.

W tym chaosie to aż Messi z prawej nogi strzla bomby zza pola karnego.

Ostatnie felietony mi się podobają - czy się z nimi zgadzam czy nie to inna kwestia, to czy (głównie w poprzednich) jest w nich przesyt ozdobników też mi nie przeszkadza. Akurat w tym nie ma nic zbytnio odkrywczego ale czyta się przyjemnie i może stanowić jakis przyczynek, a przeciez o to chodzi :)
trochę mi brakuje tego drugiego dna, jakie teraz są relacje na linii Leo-klub, co mz tego wynika, jakie to ma przełożenie na decyzje zarządu. Leo został ale pozostaje pytanie co się zmieniło czy się "zacementowało".

Znowu ten typ jakieś teorie wymyśla.
Dajcie spokój z takimi artykułami.
Komentarz usunięty przez użytkownika

W barcelonie na boisku chaosu nie ma jak na ten etap rozgrywek.Widać powie swierzośći.Zawodnicy się poznają i cieszą się nowymi znajomościami jak Pedri z Puigie
.wbrew pozorom ze nie ma gotówki to pchnie to szkółkę gra Araujo, Puig,Konrad,plus nowi.Ludzie chcieli oglądać nowe twarze i są.Kwestia Partja to pół roku.Kwestia finansów ustabilizuję się jak będzie szczepionka.Stara gwardia odejdzie w 2 lata tyle będzie trwała transformacja.Co do Messiego dobrze ze jest niech młodzież się uczy jak odejdzie będzie miała doświadczenie z gry.Jest zdolna będziemy się z niej cieszyć.

Zbyt wiele nietrafionych, zmanipulowanych stwierdzeń. Źle się czyta takie artykuły.

Został król, niech żyje król!

Tak powinien brzmieć tytuł tego felietonu. Cieszmy się, że żyjemy w czasach, w których możemy oglądać najlepszego piłkarza w historii futbolu w naszym klubie.

Chaosem to jest autor tego artykułu.....może jakaś wtyka Bartka

Czas pokaże czy autor miał rację pisząc o chaosie czy też Koeman stworzy zespół, który z powodzeniem za 2-3 lat będzie się liczył w Europie. Na pewno wielką rysą na szumnie zapowiadanej rewolucji jest zostawienie opaski kapitańskiej w rękach Messiego. Jestem święcie przekonany, że nie była to decyzja trenera.

Ty go tam nie pożegnałeś ostatnio

Człowiek chce sobie po pracy przeczytać artykuł i po pierwszym zdaniu przestaje. ,,Najbardziej chwiejne są związki, które nie przeszły próby", czy autor przeczytał to zdanie i zastanowił się jak idiotycznie to brzmi?