Riqui Puig może zadebiutować w Lidze Mistrzów w sobotnim meczu z Napoli

Dariusz Maruszczak

6 sierpnia 2020, 20:45

Mundo Deportivo

16 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Riqui Puig może w sobotnim meczu z Napoli zanotować swój pierwszy występ w Lidze Mistrzów
  • Pomocnik od najmłodszych lat żył ekscytacją tymi rozgrywkami
  • 20-latek w końcówce sezonu potrafił wywalczyć sobie miejsce w składzie Barcelony

Debiut w Lidze Mistrzów byłby dla Puiga czymś szczególnym. Jak podaje Mundo Deportivo, występy Barcelony w tych rozgrywkach zawsze były dla jego rodziny wyjątkowym wydarzeniem. Gdy Katalończycy grali na wyjazdach, wszyscy zbierali się przed telewizorem. Natomiast podczas meczów u siebie przychodzili na Camp Nou i nie opuszczali żadnego starcia. Wiąże się z tym również specyficzny rytuał. Rodzina Puiga po każdym pojedynku udawała się do tej samej restauracji, aby porozmawiać na temat zakończonej już rywalizacji. Nie zmieniło się to również po rozpoczęciu przez pomocnika kariery w pierwszym zespole. Teraz rodzina idzie na wspólną kolację po występach Riquiego w rozgrywkach krajowych, nawet jeżeli w okresie pandemii musiała odbywać się ona w domu.

Mocna więź i długie oczekiwanie

Regularne pojawianie się na Camp Nou i rodzinne zwyczaje dotyczące Barcelony wzmacniały związek młodego Puiga z katalońskim klubem. Więź zwiększyła się w 2006 roku, gdy chłopak miał sześć lat i wraz z ojcem Carlesem i bratem Tonem pojechali do Paryża na finał Ligi Mistrzów, w którym Barcelona mierzyła się z Arsenalem. Wydarzenie o tak dużym napięciu emocjonalnym musiało wpłynąć na Puiga. W 2015 roku Riqui znów wybrał się z ojcem na finał Ligi Mistrzów, tym razem do Berlina. Co ciekawe, ich miejsca na meczu z Juventusem znajdowały się tuż obok rodzin ówczesnych gwiazd Blaugrany.

Po pięciu latach od tego doświadczenia Puig może wreszcie sam zagrać w Lidze Mistrzów, na co czekał od dziecka. W dodatku może dojść do tego na Camp Nou, co miałoby dla niego tym większe znaczenie, choć jego rodzice tym razem nie będą mogli pojawić się na stadionie. Z pewnością będą jednak obserwować mecz z Napoli w telewizji i liczyć, że podczas tradycyjnej kolacji będą mogli świętować debiut syna i awans Barcelony do ćwierćfinału. Więcej okazji do gry na Camp Nou w Lidze Mistrzów już w tym sezonie nie będzie, ponieważ Barça w przypadku awansu do następnych rund swoje spotkania będzie rozgrywać w Lizbonie. To miasto również może być jednak dla 20-latka szczególne, ponieważ debiutancki występ w meczu wyjazdowym UEFA Youth League zanotował właśnie w stolicy Portugalii w starciu ze Sportingiem.

Rosnące znaczenie

Puig mógł zresztą zadebiutować w Lidze Mistrzów znacznie wcześniej. W grudniu został powołany na spotkanie z Interem w szóstej kolejce fazy grupowej, ale ostatecznie został skreślony z kadry meczowej, podobnie jak rok wcześniej przy okazji konfrontacji z PSV. Z kolei w pierwszym pojedynku z Napoli w lutym siedział jedynie na ławce rezerwowych. W sobotę będzie miał doskonałą okazję, by móc wreszcie zadebiutować w Lidze Mistrzów. Nie ma wątpliwości, że 20-latek z każdym starciem zdobywał sobie coraz większe uznanie w drużynie i w oczach Quique Setiena. Dowodzą tego liczby. Po wznowieniu rozgrywek Puig wystąpił w dziewięciu z jedenastu meczów Barcelony. Ponadto zagrał od pierwszej minuty w pięciu z ostatnich siedmiu spotkań.

Szanse wychowanka na grę są tym większe, że Arturo Vidal i Sergio Busquets są zawieszeni za nadmiar żółtych kartek, a Arthur nie wrócił do klubu. Na trzy pozycje w drugiej linii Setien ma do dyspozycji tylko Puiga, Ivana Rakiticia, Sergiego Roberto i Frenkiego de Jonga, który niedawno wrócił do zdrowia. Mimo braku choćby jednego występu w Lidze Mistrzów Puig może okazać się ważnym elementem Barcelony w tych rozgrywkach, podobnie jak to miało miejsce w końcówce sezonu Primera División.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Czy ktokolwiek wyobraża Sobie żeby mogło być inaczej?
...

to jest nasza absolutna przyszłość klubu , nie można wystawiać go na tak dużą odpowiedzialność , on oczywiście ma prezentować dobrą , odważną grę natomiast to starsi zawodnicy będą ponosić odpowiedzialność za wynik

zapraszam na IG tata_i_cule

Mocno bym się zdziwił gdyby nie zagrał z Napoli , ostatnio widać że jest w formie :)

Ludzie bardzo latwo opluwaja w kierunku Setiena, jakby mial caly pelen sezon do pokazania trenerki, ale nie widza ze wlasnie on wrowadzil Puiga, usuna dreczacego Grieza ze skladu, nakazal Messiemu zostac z przodu, nakazal im biegac... same pozytywy. W Liverpoolu Klopp mial 3 lata na zbudowanie druznyny. Setien, napisze celowo, 0,3 sezonu.

Grzechem będzie Go nie wystawić w pierwszej 11, to co pokazał ostatnio musi dać Mu pierwszy skład.

Zasługuje na to a raczej zasłużył sobie na to trzymam kciuki

Czekam na sobote zeby zobaczyć go w akcji

Wystawienie kogokolwiek innego to strzał w stopę.

Lepiej niech chłopak się ogrywa w lidze. Bez ryzyka, spokojnie i powoli Rakitic+Busi a do tego Vidal. Na stojąco, powolutku bez niepotrzebnego zaskakiwania rywali.

Fakt, że Puig nie zadebiutował w LM jesienią, kładzie się cieniem (którym to już) na Valverde. Ten fakt przypomina mi jak bardzo chciałem, żeby Ernesta wywalono z klubu już po zakończeniu poprzedniego sezonu.

Zresztą fakt, że Puig dostaje regularnie szanse dopiero teraz, a jesienią był marginalizowany, kosztem stawania na zgrane karty, również jest zarzutem wobec tamtego szkoleniowca.

I teraz zastanówmy się ile Puig zyskałby gdyby miał okazję już poczuć smak LM, choćby jako zmiennik. Dziś byłby w nieco innym miejscu przed meczem z Napoli, a pierwsze doświadczenia pozwoliłyby mu inaczej podejść do rywalizacji z Włochami. Debiutancka trema byłaby poza chłopakiem.

Jeszcze gorszym rozwiązaniem byłoby gdyby Setien powielił błędy poprzednika i postawił na koszmarnie nieruchawą pomoc, która już zawiodła w Neapolu. Drętwa do granic możliwości, wykastrowana z pomysłowości i niezdolna do kreowania sytuacji.

Puig jest remedium na te problemy, obawiam się, że Setien zrobi błąd Valverde i zdecyduje się na trwanie bez zmian, co oznaczać będzie prostą drogę do klęski. Jeśli nie w sobotę, to w kolejnym starciu. Ożywianie trupów nie działa na dłuższą metę.


Może? Powinien a wręcz MUSI !

Oby chłopak zatriumfował w Barcy ! Przyjemnie się ogląda jego grę.