Toni Freixa: Barcelona jest w gorszej kondycji niż pięć lat temu

Julia Cicha

4 sierpnia 2020, 18:00

Mundo Deportivo

7 komentarzy

Fot. Getty Images

Toni Freixa, członek zarządu FC Barcelony za kadencji Sandro Rosella i Josepa Marii Bartomeu do końca jego pierwszej kadencji, wystartował w wyborach prezydenckich w 2015 roku, ale nie zdołał zwyciężyć. Teraz spróbuje po raz kolejny, o czym opowiada w wywiadzie dla Mundo Deportivo.

Twoja kandydatura w 2015 roku była bardzo piłkarska. Pomijając końcówkę tego sezonu ligowego, jak oceniasz szanse drużyny w Lidze Mistrzów?

Barcelona może wygrać. Nie jest na tak świetnym poziomie, że mogłaby się uważać za dużo lepszą od pozostałych rywali i na pewno będzie trudno. Myślę, że wyeliminujemy Napoli, a potem przyjdzie kolej na Bayern i być może City lub Juventus w półfinale. Nie jesteśmy teraz od nich lepsi, ale obecny system rozgrywek jest niezwykle nieprzewidywalny, więc mamy szanse, tak samo jak pozostałe drużyny.

Co sądzisz o presji ze strony Napoli, by zmienić stadion, na którym zostanie rozegrany rewanż?

W trakcie pandemii każdy stara się skorzystać. Widzieliśmy to już w Segunda División A, która może składać się w przyszłym sezonie z 22, 24 albo nawet 26 zespołów. Każdy chce skorzystać i to samo robi Napoli. Nie ma to jednak sensu, bo w Barcelonie można grać bez problemu.

Jesteś bardzo aktywny w mediach społecznościowych. Jak oceniasz ten wrogi klimat, w którym pojawiają się nawet obelgi?

Nie zwracam na to uwagi, media społecznościowe są świetne do niektórych rzeczy, ale każdy może stworzyć anonimowe konto i obrażać cię. W ogóle to na mnie nie wpływa.

Myślisz, że pokazuje to, co sądzi społeczność Barcelony?

Nie, zaledwie 2-3% osób aktywnych na Twitterze to socios Barçy. Znam niektóre z tych osób, ale większości nie. Przede wszystkim są to profile osób pochodzących z dalekich państw.

Kandydowałeś w wyborach w 2015 roku. Teraz odrzucasz możliwość zorganizowania wcześniejszych wyborów?

Całkowicie. Połowa zarządu włącznie z prezydentem lub 75% zarządu bez prezydenta musiałoby podać się do dymisji. Nie dojdzie do tego. Inną opcją jest wniosek o wotum nieufności, a to, co pojawiło się w ubiegłym tygodniu, jest czym innym. Nie widzę więc, jak miałoby dojść do przedwczesnych wyborów.

Jak więc określiłbyś te dążenia do głosowania ws. wotum nieufności?

To pokaz dużej nieznajomości statutu klubu. Niektórzy myśleli, że można zarządzać Barceloną lub na nią wpływać za pomocą mediów społecznościowych. Nie wiem, jak to określić.

Chciałbyś wcześniejszych wyborów?

Mówiłem to od początku tej kadencji. Doszło do próby w 2017 roku, w 2018 również próbowano i jeden kandydat wciąż się tego domaga. Były prezydent, który w 2015 roku był kandydatem, chce tego samego. Rozumiem to. Barça działa demokratycznie, socios wybierają zarząd w wyborach, w których każdy głosuje, na kogo chce. Musimy jednak szanować ten wybór.

Czy istnieją powody, by domagać się dymisji zarządu?

Dymisja to coś bardzo osobistego. Zarząd wie, jakie ma narzędzia do zarządzania klubem. My nie wiemy, jak się czują członkowie zarządu, czy myślą, że nie są w stanie zarządzać. Ciągłe proszenie o wybory to stawianie swojego interesu ponad interesem klubu, bo dla Barcelony nie byłyby dobre częste wybory. Brakuje pewnej stabilizacji.

Wybory odbędą się między marcem a czerwcem 2021 roku. Został do nich niemal rok, a już czuć zapach kampanii. Będzie ona zbyt długa?

Kiedy zakończy się rok obrachunkowy, okienko transferowe i dojdzie do zgromadzenia, na początku października, kolejnym krokiem będą już wybory. To normalne, że ludzie ich wyczekują. Kampania nie będzie ciągła, trzeba ją prowadzić w odpowiednich momentach.

Jesteś socio compromisario. Jak do tego podejdziesz?

Wzięcie udziału w zgromadzeniu będzie zaszczytem. To decydujący moment dla klubu ze względów inwestycyjnych i finansowych. Chciałbym aktywnie uczestniczyć w zgromadzeniu.

Jak oceniasz kandydatów w wyborach?

Wolę z tym poczekać, wiemy, że zawsze wiele osób planuje startować. Podkreślam jednak, że w trakcie kadencji trzeba szanować zarządzanie zarządu i nie mylić interesów klubu z osobistymi.

Planujesz wystartować w wyborach?

Zbieram silną grupę osób, część z nich była już ze mną w 2015 roku. Jeśli będziemy mogli zbudować zwycięski projekt, wystartujemy. To zadanie na dłuższy czas, nie można się z tym spieszyć.

Jak oceniasz zarzadzanie Bartomeu?

Nie mogę zaprzeczyć, że zrobił wszystko, co możliwe, by zarządzać jak najlepiej. Nie odmówię mu też uczciwości i oddania. Trudno jest zarządzać tak dużym klubem, kiedy otoczenie ma czasem złe intencje.  W związku z tym doszło do sporych zaniedbań, przez które klub jest teraz w gorszej kondycji niż pięć lat temu.

Co jest wg ciebie najlepsze, a co najgorsze?

Marka Barcelony jest teraz więcej warta, zapewne dzięki globalizacji. Zwiększono przychody do miliarda euro, oczywiście przed pandemią. Praca Fundacji i obszaru społecznego jest niesamowita, ale część sportowa już sobie tak nie radzi. Nie mówię o trofeach, a o projekcie sportowym.

Co zrobiono źle?

Trzeba było spróbować odnowić zwycięską drużynę, która zdobyła tryplet w 2015 roku. Nie tylko tego nie zrobiono, teraz przed nami wyzwanie odzyskania dobrych odczuć. Eksplozja talentu Ansu Fatiego i Riquiego Puiga to dobra wiadomość.

Ale?

Sprowadzono wielu piłkarzy za horrendalne sumy, teraz klub bardzo na tym traci. Do tego chcemy wybudować Espai Barca, co również ma wpływ. W tym okienku transferowym nie będzie wielkich operacji, to konsekwencje zarządzania.

Uważasz, że Espai Barça zostanie wybudowane?

Musi zostać, ponieważ socios tak zagłosowali, a Barça musi mieć najlepszy stadion na świecie. To najlepszy klub świata i musi mieć najlepszy stadion. Ma potencjał, potrafi też generować zyski, więc może sobie na to pozwolić. Nie zgadzam się apokaliptycznymi opiniami mówiącymi, że nas na to nie stać. Wręcz przeciwnie – jesteśmy już spóźnieni. W 2014 roku przeprowadzono referendum, a mamy 2020 rok i nasi rywale mają bardzo nowoczesne stadiony. Espai Barça da klubowi dużo wyższe przychody, trzeba odpowiednio zaplanować finansowanie.

Masz plan?

Istnieją różne sposoby, nie tylko kredyt od Goldman Sachs, który weźmie Barcelona. Trzeba nad tym popracować.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Freixa, członek tej samej rosellowskiej bandy rozwalającej klub od kilku lat chce wrócić na białym koniu? Freixa perła wśród świń?

Ciekawe co ma na mysli mowiac o zluch intencjach otoczenia. Jesli mowia takie rzeczy powinni chyba jasno wskazywac kto ma lub mial zle intencje i tlumaczych o co im chodzi a nie rzucać takie ogolniki ktore maja cos niby tlumaczyc. Ja tego nie kupuje

Laporta lub Font ,nie widzę innej opcji

Pozytywna ocena wystawiona zarządzaniu Bartomeu sprawia, że Freixe można skreślić z liczby kandydatów. Jedna klika, rozwalająca klub od środka.

Głupoty gada, jesteśmy w lepszej

Amerykę odkrył normalnie.