Sergio Asenjo: Mam nadzieję, że Messi nie strzeli mi kolejnego gola z rzutu wolnego

Dariusz Maruszczak

4 lipca 2020, 11:30

Sport

1 komentarz

Fot. Getty Images

Bramkarz Villarrealu Sergio Asenjo udzielił wywiadu dziennikowi Sport, w którym wypowiedział się m.in. na temat zbliżającej się rywalizacji z Barceloną, sytuacji Antoine’a Griezmanna i rzutach wolnych Leo Messiego.

Chętny na złowienie ryby w niespokojnej rzece Barcelony?

Nigdy nie wiesz zbyt dobrze, kiedy coś pójdzie nie tak w zespole i jaką wersję może zaoferować rywal. Nie zapominajmy, że to jedna z najlepszych drużyn na świecie, która nie może stracić więcej punków.

Gdzie upatrujesz jutro waszych szans?

Bardzo trudno będzie udźwignąć ciężar meczu z Barceloną, ale jeśli spróbujemy zabrać im piłkę, utrzymywać się przy niej i być solidni z tyłu, będziemy mieli duże szanse na uzyskanie czegoś pozytywnego.

Jak oceniasz to wszystko, co stało się w przypadku Griezmanna?

Myślę, że to decyzje należące do trenera. My jesteśmy piłkarzami, te decyzje mogą nam się wydawać złe lub dobre, ale trzeba je szanować. Wyobrażam sobie, że Griezmann będzie chciał grać wszystko i z pewnością od poniedziałku ciężko trenował, żeby przekonać do siebie trenera. Uważam, że sprawa nie pójdzie dalej, to już przeszłość.

Poza tym przeżywamy dziwne sytuacje przy rzutach wolnych Messiego. Piłkarze kładą się pod murem, cofają się na linię bramkową. Przygotowujesz coś specjalnego?

Myślę, że najlepszą opcją jest nie popełniać fauli w pobliżu pola karnego. Przećwiczymy to i ocenimy, jaka jest najlepsza możliwość. W końcu jest jednym z najlepszych specjalistów. Strzelił mi już dwa gole, niemal identyczne. Mam nadzieję, że nie stracę trzeciego.

Jak oceniasz jego wydajność i przyszłość?

Szczerze mówiąc, oceniam go jak wszyscy, jako najlepszego piłkarza na świecie. Od wielu lat ma niesamowitą wydajność. Mam nadzieję, że zostanie jak najdłużej w LaLidze. Mam z nim dobre relacje i posiadania go to luksus.

Niektóre zespoły miały większe trudności po wznowieniu rozgrywek, a inne mniejsze. Wy weszliście w tą „nową normalność” jak strzała. Jaki był sekret?

Myślę, że wcześniej, zanim to wszystko się wydarzyło, mieliśmy skomplikowaną serię. Mogliśmy oczyścić umysły i trener bardzo jasno wyjaśnił, jak mamy grać. Wszyscy byliśmy sumienni, każdy wykonał w domu to, co musiał, zarówno pod względem fizycznym, jak i osobistym. Klub dokonał wszelkich starań, żeby niczego nie brakowało, każdego ranka specjalista ds. przygotowania fizycznego wysyłał nam spersonalizowany plan pracy. Wszystko znajduje swoje odzwierciedlenie…

Jedną z kluczowych kwestii tej dobrej passy jest to, że straciliście ostatnio dwa gole w sześciu meczach.

Była to jedna z kluczowych kwestii do rozwiązania, solidność w defensywie. Trener poświęcał temu dużo uwagi, poprawiliśmy się w zauważalny sposób. To nie jest kwestia bramkarza, chodzi o to, że w jedenastu walczymy jak jeden, a na dłuższą metę widać, że nietracenie goli bardzo jednoczy.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Spokojnie Sergio, Messi nie strzelil od 4 meczów,poza rzutami karnymi.