Javier Tebas: Odejście Ronaldo miało niemal zerowy wpływ na LaLigę, w przypadku Messiego byłoby inaczej

Dariusz Maruszczak

18 czerwca 2020, 20:50

RAC1, AS

26 komentarzy

Fot. Getty Images

Javier Tebas udzielił wywiadu dla rozgłośni RAC1, w którym wypowiedział się na temat znaczenia Leo Messiego dla LaLigi, ocenił możliwość powrotu kibiców na stadiony i odniósł się do zmian na rynku transferowym.

Znaczenie Messiego dla rozgrywek: Teraz będą mnie krytykować w Madrycie, ale odejście Cristiano, chociaż sprawiło kłopoty w Realu, miało niemal zerowy wpływ, ponieważ w LaLidze od lat przygotowujemy się, żeby marka rozgrywek wykraczała poza zawodników. Jednak przypadek Messiego jest inny. Messi jest najlepszym piłkarzem w historii futbolu. Mieliśmy to szczęście, że zawsze był w naszej lidze. Myślę, że odejście Messiego dałoby się odczuć. Tym bardziej, gdyby odszedł do innej ligi. Jest ikoną hiszpańskiej piłki, LaLigi i prosiłbym go, żeby zakończył karierę w naszych rozgrywkach. Nie byłaby to też katastrofa, ponieważ mamy podpisane kontrakty telewizyjne, z Messim lub bez niego, ale ważna jest wartość, którą daje. Leo zawsze nas zachwyca.

Zredukowanie uczestników LaLigi: Nie rozważamy zmniejszenia liczby drużyn w krótkim ani średnim okresie. Model biznesowy został ustanowiony dla 20 klubów i ma rację bytu. Problem z terminarzem polega na tym, że Liga Mistrzów się rozszerza, finał jest rozgrywany w weekend. Wymyślane są takie rozgrywki jak Liga Narodów, zwiększa się liczbę drużyn w mundialu… Trzeba powiedzieć, że tylko w jeden sezon największe ligi europejskie generują więcej pieniędzy niż pięć mundiali, pięć razy więcej niż jedna Liga Mistrzów. To nadzwyczajny model. Nie zmienimy tego, co działa i co stworzyło gigantyczny biznes. Przemysł futbolowy w Europie jest bardziej znaczący niż NBA i NFL.

Transfery: Prawdopodobnie będziemy oglądać wymiany. Będę też transfery pieniężne, ale nie wielkie operacje. Sytuacja jest, jaka jest. Wielkie ligi europejskie doświadczyły poważnych kryzysów. Nie będzie wielkich przepływów gotówki, chyba że kluby państwowe ożywią rynek, ale nie pieniędzmi z sektora, tylko z gazu czy ropy naftowej. Jeśli ubiegłego lata między wielkimi ligami przeszło 3,5 miliarda euro, nie sądzę, żebyśmy w tym roku przekroczyli 800 milionów.

Powrót kibiców na stadiony: Naszym rozmówcą z ramienia rządu jest Wyższa Rada ds. Sportu i trzeba przyznać, że była doskonałym pośrednikiem z Ministerstwem Zdrowia. Dekret Królewski mówi, że CSD i Wspólnoty Autonomiczne są odpowiedzialne za zarządzanie tą sprawą. Pracujemy nad protokołem i mam nadzieję, że w tych Wspólnotach Autonomicznych, które go zatwierdzą, będzie publiczność. Moim zdaniem może tak być. Musimy być ostrożni z tą równością. Jeśli będzie nawrót pandemii w październiku tylko w konkretnych miejscach, co zrobimy, wymusimy na wszystkich, żeby grali bez udziału publiczności? To nielogiczne. Musimy mieć protokół, który chroniłby zdrowie wszystkich. Chcę powiedzieć, że moim zdaniem to nie jest kwestia równości w sporcie.

Pełne stadiony: To nie jest zależne od prezesa LaLigi. Dopóki nie będzie szczepionki, bardzo trudno będzie, żeby stadiony mogły być wypełnione w 100%. Trzeba będzie śledzić ewolucję pandemii.

Satysfakcja: Poczuję się usatysfakcjonowany, gdy dostarczymy puchar do Barcelony lub jakiegokolwiek innego klubu, a także do drużyn, które awansują. To znaczy, kiedy zakończą się rozgrywki. Czuję się zadowolony, że idzie nam dobrze. Nie popełniam błędów na drodze, na której jestem. Jednak nie dotarliśmy do mety. Wtedy będziemy mogli czuć się usatysfakcjonowani.

Wypełnianie protokołów i powrót rozgrywek: Z wyjątkiem incydentu na stadionie Mallorki w poprzedni weekend, oceniam to pozytywnie. Wtargnięcie na boisko było poważne, ponieważ nie tylko nie było zgodne z zasadami, ale w tym okresie nie można narażać na ryzyko zdrowia zawodników.

Atlético - Barcelona: Nie wiem, jaki będzie termin, ale celujemy w 22:00, ponieważ to mecz o najwyższej oglądalności.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

No proszę.. ponoć człowiek mądrzeje z wiekiem:)

Ronaldo nie ma to teraz tebas liże dupe Messiemu

Tak bo bez Messiego la liga by upadla nie tacy byli

Większej głupoty nie słyszałem. La Liga mocno straciła na odejściu takiego piłkarza. Ronaldo można lubić czy nie lubić, ale cenić go trzeba. Przecież walka między nim a Messim o PICHICHI była mega emocjonująca. Nawet nam Messi przyznał, że Ronaldo popychał go rozwoju do ciągłej pracy. A obecnie Messi ma 21 trafień na koncie gdzie nie zagrał w 5 meczach. Drugi jest Benzema, a to żaden bodziec dla Messiego. Messi owszem jest piłkarzem lepszy, bardziej kompletnym piłkarsko, ale na litość Boską nie umniejszajmy Ronaldo jego umiejętności, bo to twór marketingowy bo jest wkurzający itp.

Ja wiem, że już dawno sport się zgnoił pod kątem idei i coraz mniej mówi się o pierwotnych wartościach dotyczących zdrowej rywalizacji, ale nadal ciężko się czyta takie artykuły. Kasa, kasa i jeszcze raz kasa... „Przemysł futbolowy”. Bardzo trafnie to nazwał

I te mecze o 22,00 gdy się chodzi na 3.00 czy 4.00 do pracy :/

Zgadza się, Ronaldo to twór marketingowy, Messi to czysty talent, którego ogląda się z przyjemnością i dużo wody upłynie zanim pokaże się drugi taki, bądź lepszy. Takich Ronaldo było już dziesiątki a po nim kolejne dziesiątki jak nie setki się ukażą. Ktoś musi tylko bramki strzelać, ale nie każdy będzie tak kreował grę, coraz to nowocześniejszą

Ale chorągiewka

A co ma powiedzieć? Gdyby został Ronaldo a odszedł Messi śpiewka byłaby dokładnie odwrotna.

La liga straciła największą rywalizacje dwóch zawodników w historii piłki nożnej.
Na dodatek gigantyczna strata marketingowa - wystarczy zobaczyć, że Juve przed przyjściem Portugalczyka miało 8m followersów na instagramie, teraz ma już 40m, co pokazuje, że Ronaldo i Messi są więksi od każdego klubu na świecie za wyjątkiem Barcy i Realu.

Nawiązując do samego tytułu. To mogę powiedzieć że w przypadku Messiego po prostu Barcelona wiele straci. Barca nie zawsze sobie daje rade. W przypadku Realu, pomimo wielkich gwiazd (zanim przyszedł Hazard) - radził sobie.

Ja w to nie wierzę, można Portugalczyka lubić lub nie niektórzy nawet go nie znając nienawidzą ale gość ma zasięg globalny i każdy zawodnik poza Messim jest przy nim malutką marka w świecie piłki nożnej.
Przecież fascynacja niektórych ludzi z możliwościami opiniotwórczymi ze świata sportu tym zawodnikiem wykracza poza rozsądna granicę. Co niektórzy nie ważne jak by się Portugalczyk nie prezentował i tak dają mu +50 do umiejętności.

Pierwszy raz się chyba z nim zgadzam.
Javier Tebas: Odejście Ronaldo miało niemal zerowy wpływ na LaLigę, w przypadku Messiego byłoby inaczej.
Zdecydowanie się zgadzam.