Ivan Rakitić może rozegrać jutro 300. mecz w barwach Barcelony

Julia Cicha

12 czerwca 2020, 21:15

Mundo Deportivo, Sport

18 komentarzy

Fot. Getty Images

Mundo Deportivo zauważa, że jeśli Ivan Rakitić wystąpi w jutrzejszym meczu z Mallorcą, będzie to jego 300. spotkanie w barwach Barcelony. Dokonał tego w ciągu sześciu sezonów, a obecnie jego przyszłość w klubie jest niepewna.

Chorwat przyszedł na Camp Nou w 2014 roku, kiedy trenerem Barçy był Luis Enrique. Od tamtej pory zdobył z drużyną 13 trofeów: cztery mistrzostwa Hiszpanii, cztery Puchary Króla, dwa Superpuchary Hiszpanii, Ligę Mistrzów, Superpuchar Europy i KMŚ. Szczytowym momentem było dla niego strzelenie gola Juventusowi w finale Ligi Mistrzów w Berlinie.

Barça zapłaciła za pomocnika zaledwie 18 milionów euro + 3 miliony zmiennych. Zadebiutował 24 sierpnia w meczu z Elche wygranym 3:0. Od tego momentu mógł liczyć na pewne miejsce w składzie. Pierwszą bramkę Ivan strzelił z kolei przeciwko Levante. W Lidze Mistrzów po raz pierwszy wystąpił w pojedynku z APOELem, a do siatki trafił w spotkaniu z Manchesterem City. W sumie piłkarz strzelił w barwach Barcelony 35 bramek: 24 w lidze, sześć w Champions League i pięć w Pucharze Króla.

Obecnie przyszłość Rakiticia jest niepewna. Wydaje się, że Barcelona chce go sprzedać, ale wiele klubów nie będzie w stanie opłacić pensji Chorwata, a on sam zapewnia, że jest szczęśliwy na Camp Nou.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

#legenda

Można go kochać, albo nienawidzić, ale jedno mu trzeba przyznać, swoje zrobił. Był idealnym uzupełnieniem dla podstarzałego Xaviego i Iniesty (sezon 14/15), później, bez Generała nie było już tak kolorowo.
Rakitic jednak swoje zrobił. Zaangażowania i pracowitości nie można mu odmówić.
Może brakowało trochę finezji, polotu, może grał zbyt zachowawczo, asekuracyjnie, ale z powierzonych mu zadań wywiązywał się perfekcyjnie. Człowiek z żelaza, zawsze dostępny. Jeden z lepszych transferów XXI wieku.

Szacunek mu się należy, bezapelacyjnie!

Ten gol w Berlinie to był jego szczyt, po którym zaczął się systematyczny zjazd. Aż się zatrzymał i gra na stojąco wszystkie mecze.

O 100 za dużo. Mógł odejść w dobrym smaku.

Gdyby nie Leo tego pana już by dawno u nas nie było. Messi ratuje nie tylko posady trenerów ale i tak przeciętnych piłkarzy jak Ivan. Nie ogarniam jak można tego gościa nazwać legendą Barcy. Dla mnie ten człowiek zawsze będzie się kojarzył z pośmiewiskiem i najgorszą serią Barcy w Lm od lat, żenującym stylem gry i fatalną pomocą. Szkoda najbardziej Leo, że na zakończenie kariery przyszło mu grać z tak przeciętnymi piłkarzami.

Właśnie oglądam mecz juve z Milanem i ten Pjanic jest cienki, jak makaron do rosołu

Legenda. Nie zapomnę jego bramki w Finale Ligi Mistrzów. Z nim w składzie Iniesta i Xavi grali najlepsza piłkę. Nigdy nie tracił piłki.

Z całym szacunkiem, ale oby ostatni.
jak do tego doszło nie wiem