Ivan Rakitić: W 2015 roku mieliśmy poczucie takiej siły, że nie chcieliśmy kończyć sezonu

Dariusz Maruszczak

6 czerwca 2020, 13:15

Marca

12 komentarzy

Fot. Getty Images

Ivan Rakitić w swoim pierwszym sezonie w Barcelonie sięgnął po tryplet, a w finale Ligi Mistrzów zdobył bramkę otwierającą wynik spotkania z Juventusem. Chorwat opowiedział o swoich wspomnieniach z rozgrywek 2014/2015 w wywiadzie dla dziennika Marca.

Co oznaczała dla ciebie ta Liga Mistrzów i tryplet w pierwszym sezonie w Barcelonie?

Bardzo wiele, przede wszystkim z tego powodu, że przybyłem tu po wspaniałym roku w Sevilli. Byłem pierwszym piłkarzem w historii, który wygrał Ligę Europy, a później Ligę Mistrzów. To były dwa niesamowite lata ukoronowane tym Pucharem Mistrzów, trypletem, wspaniałym meczem, jaki rozegraliśmy, wielkim sezonem… To było niesamowite. Do dziś pamiętam wszystko: to, co działo się przed finałem, w jego trakcie, gola, wszystko po meczu… To były niezapomniane dni. Finał w Berlinie na zawsze będzie wryty w umyśle moim i całej mojej rodziny.

Jaka była ta ekipa?

Byliśmy bardzo silni i ciągle się rozwijaliśmy. Do finału dotarliśmy w najlepszym momencie. Często przypominam sobie te emocje, jakie mieliśmy w drużynie, i to, o czym mówiliśmy między sobą. Mówiliśmy sobie „szkoda, że sezon się skończył”, ponieważ chcieliśmy grać dalej. Mieliśmy poczucie wyższości i siły tak dużej, że chcieliśmy grać dalej i nie zatrzymywać się.

Co było kluczowe dla tej drużyny?

Jej największą zaletą była mieszanka nowych piłkarzy, którzy mieli głód sukcesu, i tych, którzy już byli w zespole i mieli doświadczenie oraz klasę. To połączyło się ze świetnym trenerem, który znał wszystkie szczegóły i wiedział, jak zarządzać wszystkim. Tak powstała ta wielka siła, którą mieliśmy.

Messi, Neymar i Suárez. Granie u boku tridente było luksusem?

Można było się tym cieszyć i to bardzo. Widziało się zaniepokojenie w szeregach rywali, ponieważ musieli oni być maksymalnie skupieni. Nie wiedzieli bowiem, którą stronę powinni bardziej zamknąć, czy lewą, czy prawą, czy może środek, gdyż byliśmy w stanie zrobić wiele rzeczy. Atakowaliśmy cały czas, byliśmy bardzo niebezpieczni, mieliśmy wszystko, co było potrzebne tridente. Ta trójka tworzyła bardzo duże zagrożenie i stąd narodziła się ta wielka siła. To była wielka radość widzieć  tridente w grze i towarzyszyć mu przez cały czas.

Nie wszystko było usłane różami, podczas świąt było o krok, żeby wszystko wyleciało w powietrze po meczu w San Sebastián. Jak to przezwyciężyliście?

W życiu często mówi się, że trzeba upaść po to, żeby podnieść się silniejszym. Z pewnością potrzebowaliśmy takich dni, żeby zdać sobie sprawę z wielu rzeczy i bardziej się zjednoczyć. Uświadomiliśmy sobie, że jeśli nie będziemy pracować jeden za drugiego i nie będziemy grać na 100%, wszystko będzie dużo trudniejsze. Nie, żeby wydarzyło się coś specjalnego, ale od tego momentu zaczęliśmy dawać z siebie 2 czy 3% więcej w pewnych momentach i dodawać pewne detale, których brakowało. Wszystko się połączyło i w rezultacie daliśmy 10% więcej, nawet z nawiązką. To, co się wydarzyło, było konieczne, aby stworzyć tak wielką siłę w zespole, i można było od tego czasu zobaczyć, że atmosfera w drużynie była fantastyczna. Od tego momentu była to Barça spektakularna i wymarzona. Zasługiwaliśmy na zakończenie sezonu w ten sposób.

Jak podejść do tej końcówki sezonu?

To będzie bardzo wyjątkowa sytuacja dla wszystkich. Inaczej było przed kwarantanną, a inaczej będzie po niej, to jasne. Mieliśmy trudne chwile i pracowaliśmy każdy w swoim domu, a teraz nadejdą mecze przy pustych trybunach, wszystko będzie inne.

Możecie w tym sezonie wygrać upragnioną Ligę Mistrzów?

Chcemy poprawić wiele rzeczy na poziomie sportowym, ponieważ wiemy, że musimy to zrobić. Mamy to na uwadze. Dobrze pracujemy, a w szatni panuje fantastyczna atmosfera. Miło jest być teraz w Ciutat Esportiva z jasnymi celami. Mam nadzieję, że będziemy mogli w sierpniu dotrzeć do finału i podnieść dwa trofea. Pracujemy z taką myślą i uważam, że to możliwe. Chcemy to zrobić. Wszystko będzie jednak inne i musimy dobrze się przygotować i poznać format rozgrywek, dowiedzieć się, czy będą pojedyncze mecze. Musimy być w najwyższej formie przez te dwa miesiące, mamy wielką szansę i chcemy ją wykorzystać.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Dziś macie poczucie takiej siły,że nie wychodzicie na drugą połowę :D
Kiedyś to była miazga
« Powrót do wszystkich komentarzy