Álvaro Sanz - przyszłość Barçy na pozycji defensywnego pomocnika?

Łukasz Lewtak

2 czerwca 2020, 20:00

AS

9 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Dziennik AS poświęca jeden ze swoich wtorkowych artykułów Álvaro Sanzowi, 19-latkowi, który jest określany jako jedna z pereł La Masii
  • Z Sanzem klub wiąże ogromne nadzieje, również dlatego, że zawodnik występuje na niezwykle istotnej dla gry Barçy pozycji defensywnego środkowego pomocnika
  • AS podkreśla, że Sanz może być następcą Busquetsa, który w ostatniej dekadzie nie był tak widoczny jak Messi czy Iniesta, ale miał ogromny wpływ na sukcesy Barçy, wprowadzając równowagę do zespołu

AS ocenia, że mało kto jest w stanie poświęcać się dla zespołu jako defensywny pomocnik w takim stopniu, jak robi to Álvaro Sanz. Przede wszystkim 19-latek jest bardzo silny fizycznie. Koledzy z szatni nazywają go "czołgiem". Sanz ze swoją charakterystyką pasuje do stylu Barçy, która potrzebuje przynajmniej jednego piłkarza z takimi cechami. Sanz jest również bardzo dobry technicznie, ma wizję gry, potrafi współpracować z kolegami i rozprowadzać piłkę. Ponadto cechuje go wszechstronność, ponieważ występował już jako środkowy obrońca, kiedy wymuszały to okoliczności.

Jego zalety doskonale można było zobaczyć w półfinale mistrzostw Europy do lat 19, w którym latem poprzedniego roku Hiszpania mierzyła się ze stawiającą głównie na siłę fizyczną Francją. Álvaro Sanz był rok młodszy od większości zawodników. Wszedł z ławki w 59. minucie i był głównym oporem dla Francuzów w ostatnich 30 minutach regulaminowego czasu i w dogrywce (Hiszpania wygrała po rzutach karnych).

Sanz rozpoczynał swoją przygodę z piłką w swoim rodzinnym małym aragońskim miasteczku Caspe, liczącym niespełna 10 tysięcy mieszkańców. Grając w drużynie Escuela del Caspe, zwrócił uwagę wysłanników Realu Saragossa, gdzie trafił tuż po ukończeniu 10. roku życia. Jego rodzice przynajmniej trzy razy w tygodniu musieli jechać 100 kilometrów z Caspe do Saragossy. W trakcie podróży Álvaro odrabiał lekcje i uczył się. Poświęcenie opłaciło się, ponieważ w 2015 roku Sanz trafił do La Masii.

W obecnym sezonie był jednym z kluczowych piłkarzy juvenilu A, a teraz, po przerwie spowodowanej pandemią, trenuje z Barçą B, do której dołączy na stałe w kolejnej kampanii. Niewykluczone, że już za kilka miesięcy otrzyma kilka minut w pierwszej drużynie. Ponadto drugi rok z rzędu wystąpi w mistrzostwach Europy do lat 19, tym razem już ze swoimi rówieśnikami. Będzie chciał obronić tytuł i zdobyć bilet na mundial U-20 w 2021 roku.

AS uważa, że Sanz może być przyszłością Barçy na pozycji defensywnego pomocnika. A co Wy myślicie o tym piłkarzu? Jeśli widzieliście go w akcji, koniecznie podzielcie się swoimi przemyśleniami w komentarzach.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Przede wszystkim musi być trener i zarząd z jajami który będzie chciał korzystać z zawodników ze szkółki a mieć kadrę na już. Wiadomo, że oczekuje się natychmiastowych wyników od sztabu ale niestety jak się zaniedbało ostatnie lata to trzeba zrobić krok w tył by potem zrobić kilka w przód.

Świetnie, że są kandydaci ze szkółki na tą pozycje. Jak dla mnie ma sporo w ruchach z Thiago.

Marc valiente, Marc crosas, jonathan dos Santos, Sergi Samper, Oriol Busquets, trochę już takich było więc narazie pozostanę sceptyczny...

Kolejny królik z kapelusza - talent o którym nikt nie słyszał. Jak każdego innego pod parasol i trzymać w Barca B do emerytury.

I tak go sprzedadzą, już tyłu było nowych busquetsow i jakoś nie ma zmiennika dla niego.

Naprawdę niczym on się tu nie wyróżnia na tym filmiku. Mały chudziutką chłopak który podaje do najbliższego zawodnika. Nawet zadziornością się nie wyróżnia.

To w sumie pierwszy raz jak o nim usłyszałem. Na nagraniu też nie robi jakiegoś piorunującego wrażenia, statystyk też nie ma powalających, ale na tej pozycji nie to się liczy, choć u nas przydałby się ŚPD z dobrymi strzałami z dystansu. Jednak historie takich zawodników jak Paulinho czy Vidal pokazują, że nie należy nikogo zbyt wcześnie skreślać

Samper, Gumbau, Oriol.. ile już miało być tych nowych Busquetsów. A może być tak zacząć grać 4-2-3-1 gdzie na dwóch cofniętych rozgrywających Arthur i De Jong czują się najlepiej. Wtedy zamiast szukać nowego Busquetsa mamy tą pozycję obsadzoną na 10 lat

Już się trochę nie chce czytać o tych perłach, diamentach i innych przyszłych gwiazdach.