Gary Lineker: Leo Messi zmienia sport w sztukę, nie mam wątpliwości, że jest najlepszy w historii

Julia Cicha

31 maja 2020, 11:21

BBC

67 komentarzy

Fot. Getty Images

Były zawodnik FC Barcelony, a obecnie współpracownik BBC Gary Lineker napisał długi tekst o Leo Messim i jego fenomenie. Porównał go do Diego Maradony i Cristiano Ronaldo, rozkładając jego talent na czynniki pierwsze. Zapraszamy do zapoznania się z artykułem oraz do przesłuchania naszego podcastu, w którym poruszamy bardzo podobną tematykę.

Lionel Messi jest zawodnikiem, który wzbudza emocje jak nikt inny. Zmienia sport w sztukę.

Zawsze gdy go oglądam, nawet w jego gorsze dni, są chwile, kiedy po prostu zastanawiam się „jak on to robi?”. Trzy czy cztery razy w ciągu meczu robi rzeczy, których ja nie zrobiłem prawdopodobnie ani razu w trakcie całej kariery. Robi rzeczy, których nikt inny nie potrafi.

Ostatnio zareagowałem dokładnie tak samo, kiedy oglądałem „The Last Dance”, dokument o Michaelu Jordanie. Nie jestem fanem koszykówki i nigdy jej nie śledziłem, ale uwielbiam ten serial, można w nim było zobaczyć absolutną wielkość Jordana.

Jordan ma zupełnie inną osobowość, jest dużo bardziej otwarty, ale Messiego można by opisać tak samo – jak ikonę, której wpływ i umiejętności znacznie przekraczają jego dyscyplinę sportową. Tak jak nie musisz lubić koszykówki, by podziwiać Jordana, tak nie musisz być fanem piłki, by odczuwać czystą radość z oglądania Messiego.

Jak Jordan, on jest po prostu najlepszą osobą, która kiedykolwiek uprawiała ten sport.

Ludzie mogą argumentować, że inni piłkarze są lepsi od Messiego w pewnych aspektach – np. że Cristiano Ronaldo jest lepszym strzelcem. Polemizowałbym, ale rozumiem przynajmniej ten argument, ponieważ ich liczby są podobne, strzelają mniej więcej po golu na mecz. Nie chodzi jednak tylko o uderzające statystyki bramkowe Messiego. O jego wielkości świadczy wyjątkowa kombinacja różnych czynników.

Messi jest również razem z Diego Maradoną najlepszym dryblerem w historii, ponieważ obaj umieją wychodzić z niezwykle trudnych sytuacji z rywalami dookoła. Oprócz tego Messi jest też prawdopodobnie najlepszym podającym zawodnikiem, jakiego widzieliśmy – widzi rzeczy, których zwykli śmiertelnicy nie widzą. To tak, jakby oglądał grę z góry, grając w tym samym czasie, choć nawet to nie oddaje całkowicie jego geniuszu. Obejrzałem wiele jego spotkań na Camp Nou, kiedy pracowałem w mediach, i wielokrotnie widziałem, jak podaje w taki sposób, że ja i ludzie dookoła mnie tego nie widzieliśmy, a patrzyliśmy przecież z góry.

Taka wizja i świadomość sprawia, że jest nieporównywalny i tak przerażająco utalentowany. Tak, świetnie wykańcza też akcje, kierując piłkę w okienko, ale jeśli to podanie jest właściwym wyborem, on je wykona. Nie tylko jest altruistą, jego umiejętność podejmowania decyzji jest wyjątkowa. Nikt inny nie robi tego co on w taki sposób, nikt wcześniej tego nie robił.

Jego wyobraźnia i umiejętności są wyjątkowe, ale są inne powody, dla których powinniśmy wielbić Messiego, póki możemy. To przez nie jest świetnym wzorem do naśladowania. Messi wnosi na boisko radość – nie udaje i nie nurkuje, nie kłóci się często z sędziami ani nie rewanżuje się za ostre zagrania. Zyskuje oczywiście na zmianie przepisów, która uniemożliwiła powalanie przeciwników, co działo się np. z Maradoną.

Liczba meczów, w których zagrał Messi, jest niesamowita z powodu niewielkiej liczby kontuzji. Pod tym względem obaj z Cristiano Ronaldo są wyjątkowi. Długowieczność jest kolejną częścią legendy Leo, ponieważ on robi to wszystko, od kiedy był nastolatkiem, a w czerwcu skończy 33 lata. Jesteśmy rozpieszczeni, że oglądaliśmy go przez tyle lat na tym poziomie, a to wszystko dzięki jego charakterowi i chęci pozostania na szczycie.

Być może wielkość Ronaldo również tutaj pomogła, ponieważ obaj przez lata pchali siebie nawzajem do coraz większych osiągnięć. Żadne sprawy pozaboiskowe nigdy nie rozpraszały Messiego, w przeciwieństwie do chaosu otaczającego Maradonę w jego najlepszych latach. Osobowość Messiego jest interesująca w inny sposób, on jest bardzo introwertyczny. To sprawia, że jest inny niż większość piłkarskich gwiazd, ale nigdy nie powstrzymało go to przed pokazywaniem siebie na boisku.

Wielokrotnie oglądałem grę Messiego, ale osobiście spotkałem go tylko raz, dzięki przyjacielowi i byłemu koledze z Barcelony Lobo Carrasco. Miało to miejsce, kiedy Barça grała z Chelsea w Londynie kilka lat temu. Poszedłem z synami do jego hotelu dzień przed meczem i był świetny, pozował do zdjęć i podpisywał ich rzeczy. Był bardzo przyjazny, nie mógł być milszy. Wcześniej właściwie nakręciłem z nim dwie reklamy, ale nie poznałem go, bo jest dość nieśmiały i woli robić rzeczy po swojemu. Byliśmy w jednym pomieszczeniu tylko z powodu reklamy.

Świetnie było go spotkać, nawet na krótko, ale szczerze mówiąc byłem dość zaskoczony. Nawet piłkarze bywają zaskoczeni, podobnie było z Diego. Kiedy byłem zawodnikiem, podziwiałem Maradonę za jego wielki talent, przez który wydawał się inny niż my wszyscy. Messi wywołuje oczywiście podobne uczucia. Sam grałem na najwyższym poziomie, ale tacy gracze są na innym poziomie i zastanawiasz się tylko, jak to możliwe.

Przed Messim Maradona był najbliżej piłkarza kompletnego. Pelé był bardziej strzelcem, być może lepiej porównać go można do Ronaldo. Nigdy nie myślałem, że zobaczę lepszego zawodnika od Maradony, ale kiedy patrzę na Messiego, on robi wszystko to, co Diego, i więcej. Maradona wyprzedza go tylko pod względem zdobycia mistrzostwa świata, ale czy naprawdę można na tej podstawie oceniać wielkość piłkarza?

Gdyby Gonzalo Higuaín wykorzystał swoją szansę w finale w 2014 roku, Messi pewnie miałby na koncie mistrzostwo, ale Higuaín spudłował. Różnica polega na tym, że w 1986 roku Jorge Burruchaga trafił do siatki. Gdyby Argentyna przegrała tamten mecz, czy znaczyłoby to, że Maradona nie był najlepszy na świecie w tamtym momencie? Oczywiście, że nie, to nonsens. Niektórzy wciąż jednak będą upierać się, że Messi potrzebuje mistrzostwa świata, by być uważanym za najlepszego, choć wygrał absolutnie wszystko inne.

Mistrzostwo świata jest ważne, oczywiście, ale to turniej rozgrywany raz na cztery lata, w którym znaczenie ma bardzo wiele czynników. W czasach Maradony tylko wtedy można było zobaczyć najlepszych piłkarzy świata w jednych rozgrywkach, ale teraz jest inaczej. Co sezon jest tak w Lidze Mistrzów, a tych Messi ma cztery.

Teraz większość osób porównuje do Messiego raczej Cristano, nie Maradonę. Ludzie lubią pojedynki i podziały, a Messi vs Ronaldo to jeden z nich. Często wybór sprowadza się do tego, czy wspierasz Barcelonę, Real, Juventus czy kogoś innego. Ok, rozumiem to. Sam jestem wielkim fanem Ronaldo, ale jeśli mówimy o najlepszym zawodniku w historii, nie powinno być wątpliwości, że jest nim Messi. To tylko moja opinia, ale Ronaldo nie jest nawet blisko.

Niektórzy mówią, że wszystkie osiągnięcia Messiego miały miejsce w Barcelonie, podczas gdy Ronaldo zdobywał trofea w wielu krajach. Dla mnie to dziwna sugestia. Messi oczywiście grał w świetnej drużynie, ale kogokolwiek nie miałby u boku, jego statystyki pozostawały takie same. Udowodnił, że wątpliwości ponownie były nieuzasadnione. Nawet w ostatnich sezonach, gdy Barça nie była tak silna jak w przeszłości, jego wkład się nie zmienił. Barcelona była bez niego zagubiona. Rzadko zdarza się, by piłkarz spędził całą karierę w jednym klubie, szczególnie ktoś, kto przeprowadził się z innego kraju, tak jak Messi, który opuścił Argentynę w wieku 13 lat.

Jednak gdyby Messi odszedł z jakiegoś powodu z Barcelony, byłby oskarżony o brak lojalności. Nie da się tutaj wygrać. No i dlaczego miałby odchodzić? Zaczął w jednym z najlepszych klubów na świecie. Odchodząc z Barçy, może odejść najwyżej do kogoś na tym samym poziomie. Nigdy wyżej.

Miasto również mu pasuje. Nie mogę powiedzieć za niego, dlaczego tak jest, ale z własnego doświadczenia wiem, że to świetne miejsce do życia. Ludzie bardzo go tam kochają, to zrozumiałe. Nie wydaje się więc, byśmy mieli zobaczyć Messiego w najbliższym czasie w Premier League. Nie ma on zresztą tu nic do udowodnienia. Długo żartowano, czy dałby sobie radę w chłodny wtorkowy wieczór w Stoke, ale, jak absurdalne by to nie było, niektórzy naprawdę wątpili, czy błyszczałby w angielskiej piłce. Dla mnie to kompletnie niezrozumiałe. Wystarczy spojrzeć na jego statystyki przeciwko najlepszym angielskim drużynom w Lidze Mistrzów.

Messi strzelił 22 gole w 30 meczach, a nie pokazuje to, że zdarzało mu się niszczyć zespoły, nie trafiając do siatki. To najlepsze ekipy Premier League, więc jak można myśleć, że miałby problemy przeciwko tym słabszym, z dolnej połowy tabeli? To bezsensowny argument. Żartem jest mówienie, że nie poradziłby sobie fizycznie. Jest niewiarygodnie silny, szybki i mocny. Nie da się go przewrócić, więc to kompletne bzdury. Chciałbym tylko, by mógł to pokazać.

Oglądanie gry Messiego było absolutnym zaszczytem, a jego ostatni mecz będzie jednym z najsmutniejszych momentów w historii piłki nożnej. Żaden piłkarz nie trwa wiecznie i widać już, że moce Messiego nieco słabną. Nieważne, jak dobry jesteś, z czasem nie wygrasz. Leo nie zmienia już tak świetnie rytmu, jak robił to latami. Tak dzieje się, gdy się starzejesz. Nawet bez tej szybkości wciąż jednak jest w stanie pokazać coś wyjątkowego. Może się nieco cofnąć i podawać lub dryblować między rywalami. Wciąż jest w stanie umieścić też piłkę w okienku strzałem z wolnego.

Mam nadzieję, że to pomoże mu grać jeszcze przez kilka lat, ale rzeczywistość pokazuje, że nie zostało nam wiele czasu, więc musimy cieszyć się każdą chwilą. Nie widzieliśmy go przez ponad dwa miesiące z powodu pandemii, ale wygląda na to, że niedługo wróci LaLiga. Nie będzie tak samo bez kibiców, co do tego nie ma wątpliwości, ale Messi jest być może tym, czym będziemy mogli się cieszyć przy pustych trybunach. Trochę Messiego w telewizji jest bardzo potrzebne i zostanie docenione przez wielu, również przeze mnie.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

A takie pytanko tego Messiego to w końcu sprzedajemy?

Nie ma i nie będzie lepszego!

Prawda.lepiej nie da sie Togo opisac

E tam. Nie ma charyzmy. Nie przejdzie do historii.

Oczywista oczywistość. Leo, a potem Diego Maradona, Pele, prawdziwy Ronaldo z Brazylii, Franz Beckenbauer, Johan Cruyf, - Najlepsi w historii.

Zgadzam się w 100 %.

Każdy nam zazdrości Leo , to niesamowite że znalazł się w Barcy,to jak dar zesłany z nieba :)

Leo to tak wspaniały zawodnik, że każdy kibic na świecie powinien go docenić.

Jeśli Messi zmienia sport w sztukę, to w co zmieniał sport Ronaldinho? W arcydzieła sztuki? Może i Leo mija pięciu na boisku, ale to w jaki sposób Ronaldinho mijał tego jednego na zawsze zostanie mi w pamięci. On nie grał dla statystyk, on grał dla publiczności, dla siebie. Dla mnie to on był czarodziejem, a Leo jest tylko jego uczniem, może najlepszym, ale tylko uczniem. Oczywiście jest to moje prywatne zdanie i każdy ma prawo do innego.

Milo sie czytalo. Czysta prawda plynie z tego tekstu. Naprawde Gary sie popisal :D do Messiny nie powinno sie nikogo porownywac, bo zaden pilkarz w historii nie ma do niego polotu. Po prostu pilkarz nie z tej Ziemii :)

Pięknie powiedziane. Niewielu jest piłkarzy, którzy potrafili zamienić piłkę nożną w sztukę, jeszcze mniej jest drużyn. Za mojego życia obejrzalem 2 takie drużyny. Jedna to Brazylia, druga to Barca. Dorzucę jeszcze Ajax, szczególnie ten z '95 roku.

Akurat się z tym nie zgodzę. Żeby być najlepszym w historii to trzeba mieć jeszcze ten charakter, lub inne cechy który pociągną grę drużyny gdy nie idzie. Nie cierpię Ronaldo (i żeby było jasne jego też nie uważam za najlepszego w historii), ale on potrafi poderwać zespół gdy nie idzie, w Lidze Mistrzów gdy Real przegrał w pierwszym meczu 2:0 to w drugim pamiętam Ronaldo, który biegał jak pies spuszczony ze smyczy w pressingu (ostatecznie strzelił hat tricka i Real wygrał 3:0), to samo w ME, które Portugalia wygrała, to zaangażowanie, to życie meczami, podrywanie kolegów. Pamiętam też Messiego z Liverpoolem człapiącego i snującego się po boisku, to samo z Romą. Nawet w tej pamiętnej Remontadzie z PSG graczem który był kluczowy był nie Messi a Neymar. Sukcesy z reprezentacją Argentyny przemilczę, bo miał naprawdę bardzo dobrych partnerów do gry przez te 15 lat, to nie tak, że był jak Ryan Giggs który w reprezentacji Walii miał samych ogórków.
Podsumowując Messi jest jednym z lepszych w historii ale nie jest najlepszy.

Lepiej bym tego nie ujął i świetnie to rozłożył na czynniki pierwsze. Patrzę na Leo Messiego dokładnie w ten sam sposób i z każdym kolejnym czytanym zdaniem głowa sama przytakiwała.

Messi potrafi po kilka razy w jednym meczu zagrać długie kluczowe podanie na centymetry z połowy boiska, gdy podchodzi do rzutu wolnego to na 10 strzela 7, jest w stanie oddać strzał sytuacyjny z najmniejszej wolnej przestrzeni i przedryblować kilku zawodników jednocześnie dzięki balansowi ciała i krótkiemu prowadzeniu piłki.

Amen ...mysle tak samo jak Gary!!!

Jest najlepszym sportowcem w historii, ma większy wpływ na futbol, który jest sportem 11 osobowym niż Jordan na koszykówkę, a wiadomo, że łatwiej kontrolować grę mniejszej ilości uczestników niż większych. Jego trofea, statystyki, nagrody nie pozostawiają złudzeń, jest numerem jeden!
Ja również nie mam wątpliwości.