Jaume Roures: Messi musi być już bardzo zmęczony tym, co dzieje się w klubie

Dariusz Maruszczak

8 kwietnia 2020, 14:30

El Mundo, Marca

Brak komentarzy

Fot. Getty Images

W wywiadzie dla El Mundo założyciel grupy Mediapro i socio FC Barcelony Jaume Roures wyznał, że jego zdaniem Barça nie bedzie w stanie kupić Neymara. Wypowiedział się też na temat dokończenia sezonu oraz kontrowersji związanych z obniżką zarobków w katalońskim klubie i działań podejmowanych przez jego władze. 

Roures uważa, że wielomilionowe transfery będą niewykonalne, i odniósł to również do koncepcji kupna Neymara przez Barcelonę. – Nie będzie można dokonać wielkich płatności za piłkarzy, liczonych w setkach milionów, niezależnie od rezultatów, jakie dadzą ci zawodnicy. Nie wierzę też w wymiany. Wydaje mi się to głupotą. Barça cierpiała już na poważny kryzys przed koronawirusem. Obecnie traci na sprzedaży, muzeum itd. Tych pieniędzy już nie odzyska. Nie do pomyślenia jest, żeby Barcelona mogła wydać 100 lub 150 milionów, których nie ma, żeby kupić Neymara. Albo sprowadzić go na drodze wymiany. Jaka wymiana byłaby możliwa z PSG, aby Brazylijczyk mógł wrócić? Wysłać Messiego? Griezmanna? Pewne rzeczy mówi się w ten sposób, żeby wyglądały na inteligentne, ale pokazują coś przeciwnego.

Przedsiębiorca porównuje działania Barcelony w sprawie obniżki zarobków do odgórnych cięć prezydenta Núñeza sprzed lat, które doprowadziły do buntu piłkarzy. – Przeżywaliśmy już metodologię nuñisty. Teraz to powtórzyli. Zamiast stawić czoła problemom twarzą w twarz, spotkać się z kapitanami, którzy dorastali w Barcelonie, i sprawdzić, czy można osiągnąć postęp, rzucało się bzdury zaprzyjaźnionym mediom. Podgrzewało się otoczenie, żeby powstała presja społeczna. Messi dobrze to wyjaśnił w komunikacie. Nie było potrzeby robienia głupot, żeby rozwiązać problemy. Lepiej było zmierzyć się z nimi. Wydaje mi się, że byłoby to zręczniejsze i inteligentniejsze, a jedyne, co zrobili, to większe psucie instytucji od środka. Messi musi być już bardzo zmęczony. To nie pierwszy raz. Jednak nie sądzę też, żeby miał odejść, ponieważ gdzie będzie miał lepiej niż tutaj?

Roures został zapytany o słowa Bartomeu, który stwierdził, że woli poczekać i grać przy otwartych trybunach. – Uważam, że takie rzeczy mówi się pod publiczkę. Czego chcą? Narazić socios na niebezpieczeństwo? Żeby się spotkali i zarazili? Są takie rzeczy, które mówi się ze względu na socio, ale bez żadnych podstaw.

Założyciel Mediapro nie miał jednak złudzeń co do priorytetów socios. – Jeśli Messi strzeli dwa gole, nie ma już problemu. Barcelona ma dług, którego nie może spłacić. Jest na to dowód. To jednak nie martwi zbyt wielu ludzi. Dlatego ten, kto zaproponuje racjonalne rozwiązania dotyczące perspektywy posiadania uzdrowionego klubu, będzie miał niewielkie poparcie, jeśli nie będzie temu towarzyszyło to, co zawsze. Tak już jest. Núñez wyszedł na wielkiego zarządcę, a musiał kupować z pieniędzy TV3. Zakontraktował Koemana w ramach leasingu, ponieważ nie miał nic w budżecie. Chwalimy się dziedzictwem, ale dziedzictwa nie można sprzedać. Nie możesz sprzedać Camp Nou. Żyjemy w metafizyce inżynierii finansowej.

Roures uważa, ze sezon musi zostać dokończony. – Jestem jednym z tych, którzy uważają, że trzeba dokończyć pozostałe kolejki w lipcu i w sierpniu. Każdy postęp w sprawie terminarza byłby możliwy jedynie wtedy, gdybyśmy mieli wszelkie gwarancje zdrowotne. Nie jest tak, że nie biorę pod uwagę terminów przed lipcem, ale skupiłbym się na zagwarantowaniu tego, że można zagrać w tych miesiącach, aby wszyscy mieli większe pole manewru. Trzeba tak czy siak dokończyć sezon, ponieważ jeśli nie, pieniądze zostaną utracone. W przypadku braku ukończenia rozgrywek, europejski futbol straci prawie 7,5 miliarda euro. Przyszły sezon nie może się zacząć, jeśli nie zakończy się obecny. Jeśli z powodów zdrowotnych nie byłoby możliwe zagranie w lipcu i w sierpniu tych jedenastu kolejek, nie byłoby też możliwości rozpoczęcia rozgrywek 2020/2021 z tych samych powodów.

– Nie zastanawiam się nad zredukowaniem formatu w następnym sezonie. Można też dać więcej meczów w środku tygodnia. Spekulacje na temat kolejnych rozgrywek nie mają jednak większego sensu. Jeśli nie wrócimy do gry w lipcu i sierpniu, nie będziemy mogli rozpocząć kolejnego sezonu we wrześniu, tylko kilka miesięcy później, a wtedy trzeba by rozważyć jeszcze więcej spraw – dodał.

Poleć artykuł