Niesamowita skuteczność strzelecka Monchu w Barcelonie B

Dariusz Maruszczak

5 kwietnia 2020, 15:30

FCBarcelona.es

1 komentarz

Fot. Getty Images

  • Zawodnik Barcelony B Monchu imponuje w tym sezonie skutecznością strzelecką
  • 20-latek jest najlepszym snajperem drużyny rezerw, choć występuje jako środkowy lub defensywny pomocnik
  • Monchu jest także kapitanem zespołu i znajduje się w czołówce asystentów

Barcelonie B brakuje w tym sezonie napastnika, który stanowiłby gwarancję bramek. W tej sytuacji ciężar strzelania goli rozkłada się na cały zespół. Łupem bramkowym podzieliło się aż piętnastu zawodników, a najskuteczniejszym z nich jest gracz, który często występuje na pozycji defensywnego pomocnika – Monchu. 20-latek zanotował w obecnych rozgrywkach już osiem trafień.

Monchu jest drugim kapitanem Barcelony B, ale w obliczu kontuzji Ferrana Sarsanedasa to właśnie on nosi opaskę, która nakłada na niego większe poczucie odpowiedzialności. Być może także z tego powodu nastąpiła eksplozja formy strzeleckiej pomocnika. Monchu zawsze był graczem, który potrafił zdobywać bramki, ale w całym poprzednim sezonie miał ich na koncie tylko dwie, podczas gdy w obecnym cztery razy częściej trafiał do siatki. Jego średnia wynosi 0,31 gola na mecz, a bramkarzy rywali pokonuje co 288 minut. Dobry wynik jak na środkowego lub defensywnego pomocnika.

Skuteczność Monchu starał się wytłumaczyć trener García Pimienta. – Kluczem wydajności strzeleckiej Monchu jest poziom dojrzałości, jaki osiągnął w swojej grze w tym sezonie. Jest piłkarzem z największą liczbą rozegranych minut i specjalistą od zagrań ze stałych fragmentów. W porównaniu do poprzedniego sezonu czuje się komfortowo, grając wyżej, przede wszystkim na Estadi Johan Cruyff.

Uwagę zwraca różnorodność bramek zdobywanych przez Monchu. Pomocnik strzelił trzy gole z rzutów karnych, jednego z rzutu wolnego, dwa po uderzeniu prawą nogą, a kolejne dwa po dotknięciu piłki głową. W poprzednim sezonie trafiał do siatki po rzucie wolnym i świetnej akcji zespołowej. Monchu znacznie dystansuje pozostałych najlepszych strzelców Barcelony B. Alex Collado i Kike Saverio mają po 5 trafień, Hiroki Abe – 4, a Ronald Araujo i Abel Ruiz – po 3. Co ciekawe, Monchu jest też w czołówce najlepszych asystentów. Wraz z Saverio, Araujo, Danim Morerem i Riquim Puigiem mają na koncie po trzy asysty, a więcej zanotowali tylko Collado i Sergio Akieme (po 5).

A jak swoją skuteczność tłumaczy sam Monchu? – W tym sezonie bardzo rozwinąłem się jako zawodnik. Poprzednie rozgrywki, pierwsze w Segunda División B dla członków mistrzowskiego zespołu z UEFA Youth League, dały nam dużo doświadczenia. Bardzo nam ono pomogło w tym roku. Teraz cała drużyna jest bardziej dojrzała, nie tylko ja. Zaadaptowaliśmy się do tych rozgrywek. Ta dojrzałość w moim przypadku przełożyła się na gole, dzięki temu, że trener daje mi więcej swobody, żebym mógł wykorzystać strzał. García Pimienta prosi mnie, żebym wchodził w pole karne z drugiej linii, i z pomocą moich kolegów wykonuję to skutecznie – powiedział 20-latek.

Ostatnim pomocnikiem Barcelony B, który wykazywał się nadzwyczajną skutecznością, był Carles Aleñá w sezonie 2017/2018, ale był wówczas ustawiany wyżej niż Monchu. Zdobył 11 bramek (0,29 na mecz) i był najlepszym snajperem zespołu. Poza nim najlepszymi strzelcami w ostatnich rozgrywkach byli jednak napastnicy: Carles Pérez (9 bramek), Marc Cardona i Dani Romera (po 15), Perea (11), dwukrotnie Jean Marie Dongou (11 i 8) oraz dwukrotnie Gerard Deulofeu (18 i 9). Ostatnie wybitne osiągnięcie zanotował Jonathan Soriano, który strzelił 32 gole w Segunda División 2010/2011.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Sytuacja finansowa wielu sponsorów FC Barcelony w związku z pandemią będzie się stawać coraz gorsza z każdym dniem jej trwania.
Dlatego moim zdaniem przy znacznych spadkach przychodów klub już teraz winien sobie postawić pytanie jak ma wyglądać skład drużyny, na następny sezon, niezależnie kiedy się on rozpocznie.

Moim zdaniem finansowo „wykrwawione” kluby by przetrwać muszą postawić na swoich wychowanków oraz już posiadanych „młodzików”.

W zaistniałej sytuacji jak się wydaje najkorzystniej na arenie europejskiej wypadają akcje Dortmundu, Ajaxu i poniekąd Realu Madryt.
A w Barcelonie?
Moim zdaniem klub winien sprowadzić z wypożyczeń:
Alenię, Rafinię, Wague, Todibo oraz wprowadzić do I zespołu kilku piłkarzy z rezerw. Właśnie takiego Monchu, Puiga, Ronald Araújo, Álex Collado. Przecież łączna gaża tych 8 piłkarzy nie przekracza gaży takiego Grizmanna (ok. 18 mln euro netto/rok).

Z klubu winni odejść również Vidal, Rakitić, Pique oraz Suarez.
Boje się tylko, że z uwagi na obecną sytuację żaden klub nie będzie chciał wydawać na nich jakiś „kokosów”, względnie sami piłkarze nie będą zainteresowani kontynuacją kariery w innych klubach i „wytrwają” w Barcelonie do końca kontraktów, wszak Barcelona to takie fajne miejsce na mapie świata.

Klub winien również podziękować za grę Coutinho.

On nic niestety nie wnosi konstruktywnego do gry. Tak było w Barcelonie, tak jest na wypożyczeniu w Bayernie.
Gdyby jednak w/wym. piłkarze, a być może i ktoś jeszcze odeszli z drużyny to Barcelona mogłaby już w najbliższym sezonie zapoczątkować nowy projekt pn. Barca po epoce Messiego” jeszcze z Leo w składzie, ale który nie powinien już odgrywać kluczowej roli lecz być mentorem młodych, grając w II linii lub między linia pomocy, a napadu.

Czy nie warto postawić na taki skład:

(2) Ter Stegen, Neto

(8) Semedo/ Wague – Todibo/ Ronald Araújo – Umtiti/Lenglet – Alba/Firpo

(8) Messi/S.Roberto – Alenia/Rafinia – De Jong/Busquets – Arhtur/Puig

(5/6) Dembele / Álex Collado –Monchu/ Braithwaite- Grizmann /……..

Niech chłopcy się zgrywają, a będzie dobrze
.
No i jeszcze jedno. Odejście naszej "wierchuszki" znacznie odchudziłoby fundusz płac, a co za tym idzie stwarzałoby większe możliwości transferowe, lecz nie chodzi tutaj o jakiś Neymarów czy Martinezów lecz o dobrych, a nawet bardzo dobrych młodych piłkarzy, których o dziwo wiele biega po boiskach np. w takiej Borusii Dortmund.