Javier Tebas: W najgorszym scenariuszu musielibyśmy rozegrać cztery mecze w dziesięć dni

Dariusz Maruszczak

19 marca 2020, 14:30

Mundo Deportivo

11 komentarzy

Fot. Getty Images

Prezes LaLigi Javier Tebas udzielił wywiadu dla Mundo Deportivo, w którym wypowiedział się m.in. na temat terminarza rozgrywek i potencjalnych strat finansowych w przypadku odwołania rozgrywek.

Mundo Deportivo: Jesteś w Komisji UEFA, która postara się doprowadzić do wznowienia wszystkich rozgrywek, żeby ten sezon mógł zostać dokończony. Jak to zrobić?

Javier Tebas: Dopasowujemy terminarze w 30 krajach, a ponadto w Lidze Mistrzów i Lidze Europy. Nie jest łatwo. Rozważamy różne scenariusze. Chcielibyśmy wznowić rozgrywki 23 kwietnia, a w najgorszym przypadku zrobilibyśmy to 14 maja.

Zabraknie terminów, jeśli Primera División zostanie wznowiona 14 maja…

W najgorszym scenariuszu moglibyśmy rozegrać cztery mecze w dziesięć dni, licząc nie tylko LaLigę, ale również europejskie puchary. Może być tak, że pokrywałyby się terminy Primera División i Ligi Mistrzów. Dopasujemy daty i zrobimy wszystko, żeby było to możliwe.

Zakończenie LaLigi po 30 czerwca spowodowałoby dodatkowy problem ze względu na zawodników, którym po tym okresie kończy się kontrakt.

Tak, to byłby dla nas dodatkowy problem. Rozważam tylko zakończenie sezonu przed tą datą.

Ile pieniędzy zostało do uzyskania w ramach umowy za prawa telewizyjne, z której żyją kluby?

28% kontraktu, czyli nieco ponad 500 milionów euro. Nie powiedziałbym, że kluby wpadłyby w kryzys, ponieważ dzięki kontroli finansowej nie doszłoby do tego, ale straciłyby konkurencyjność na kilka lat.

Czy kluby mówiły o swoich problemach finansowych spowodowanych przez koronawirus?

Oczywiście. Jesteśmy w kontakcie z klubami i ich problemami, które wpływają nie tylko na drużyny, ale także na całą gospodarkę, która żyje piłką nożną. W naszym kraju 150 tysięcy osób żyje bezpośrednio lub pośrednio z futbolu. Piłka nożna napędza 1,67% produktu krajowego brutto.

Zostałeś oskarżany o to, że nie ubezpieczyłeś przychodów ze sprzedaży praw telewizyjnych.

Każdy, kto studiował prawo, wie, że nie da się ubezpieczyć na wypadek wielkich katastrof. Posypałby się cały system ubezpieczeniowy.

Co sądzisz na temat działań hiszpańskiego rządu w związku z koronawirusem?

Bardzo łatwo jest krytykować działania po fakcie. Zgadzam się ze stanowiskiem rządu. Zarządzono stan alarmowy i podjęto działania sanitarne i finansowe. Trzeba wspierać rząd we wszystkich działaniach, jakie podejmuje.

Hiszpańscy olimpijczycy nie mogą trenować, podczas gdy w innych krajach są chronieni i mogą to robić.

Zawsze chroniłbym sportowców, mogliby być specjalnie traktowani, ale to decyzja rządu.

LaLiga wspierała Chiny na początku rozprzestrzeniania się koronawirusa.

Tak, wysłaliśmy pięć ton materiałów sanitarnych, głównie alkoholu, który wykorzystujemy do dezynfekcji. Teraz Chiny rozmawiają z nami, żeby pomóc hiszpańskiemu społeczeństwu. To również wielkość futbolu.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Tebas buja w obłokach. Do czerwca będzie minimum milion zgonów na świecie z powodu tej choroby. Zachowanie niektórych władz jest naprawdę żenujące. Niech się nie łudzą, że cokolwiek pograją w czerwcu. Banda baranów.

zrobią wszystko, żeby białasy wygrały ligę, nawet kosztem zdrowia ludzi

Proponuję dwa mecze dziennie w 40 stopniach w lipcu. Nikt odpowiedzialny nie powinien teraz wypowiadać się, czy i kiedy zostanie dokończona liga. Po pierwsze nie wiadomo jak rozwinie się sytuacja, a po drugie jest to nie na miejscu, kiedy umiera coraz więcej ludzi.

Gość jest totalnie oderwany od rzeczywistości!
Niech się lepiej zacznie martwić czy w tym roku następny sezon w ogóle wystartuje...

4 mecze w dziesiec dni dla graczy ktorzy zarabiaja 10 mln euro rocznie to nie powinien byc zaden problem.Chyba ze sa mega slabo przygotowani do sezonu ewnetualnie teraz leza plackiem