Media: RFEF bierze pod uwagę dwie możliwości zakończenia LaLigi 2019/20

Łukasz Lewtak

14 marca 2020, 15:00

Cope, Mundo Deportivo

49 komentarzy

Fot. Getty Images

Hiszpańska Królewska Federacja Piłkarska (RFEF) pracuje nad tym, aby wypracować odpowiednie rozwiązania dla LaLigi w związku z pandemią koronawirusa. Jak poinformowano w programie "El Partidazo" w radiu Cadena Cope, RFEF bierze pod uwagę dwa rozwiązania.

Pierwsze rozwiązanie, które mogłoby być najbardziej interesujące dla wszystkich, zakłada rozegranie pozostałych meczów po wygaszeniu pandemii koronawirusa, przede wszystkim w czerwcu i lipcu. Będzie to wykonalne przy założeniu, że UEFA przełoży mistrzostwa Europy na 2021 rok, o czym coraz głośniej się mówi.

Drugie rozwiązanie zakłada czarny scenariusz, czyli to, że pandemii nie uda się opanować do lata i nie będzie można rozgrywać meczów również w czerwcu i lipcu. W takim przypadku powstałaby specjalna komisja, tzw. Comisión Mixta, i RFEF musiałaby podjąć decyzję o tym, kto zostanie mistrzem Hiszpanii w sezonie 2019/20, kto awansuje, kto spadnie i kto zagra w europejskich pucharach. Jeśli członkowie komisji nie będą w stanie dojść do porozumienia w tej kwestii, decydujące zdanie będzie miał prezes RFEF Luis Rubiales.

Tymczasem LaLiga wydaje się mieć nieco inne plany. Organizacja, na czele której stoi Javier Tebas, nadal uważa, że liga nie może zakończyć się przed rozegraniem wszystkich 38 kolejek. LaLiga bardzo chce, aby rozstrzygnięcia zapadły na boisku, a nie w biurach.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Jak zwykle, nawet w poważnym kryzysie światowym te dwa debile muszą się kłócić i każdy będzie miał nawet najbardziej chorą wizję, byle stać w przeciwności do tych drugich.
W tym przypadku LaLiga ma jakieś nieracjonalne założenia, że liga powinna się rozstrzygnąć na boiskach... Tak i co z tego? Jeżeli pandemia nie minie do lata to co, sezon 19/20 dokończymy w 2021?

Wydaje mi się, że najlepszą opcją jest np. dokończenie sezonu później. Załóżmy, że ta epidemia skończy się latem. We wrześniu drużyny wracają do gry i kończą sezon 2019/2020 do końca października. Potem bez przerwy zacząć nowy sezon w listopadzie.

Barcelona wygrywa.
Nikt nie spada.
W przyszłym sezonie mamy 22 drużny.
Przez większa ilość meczy nie ma Pucharu Króla.

Najbardziej im zależy żeby jeszcze zagrali bo hajs się musi zgadzać

Niezależnie od rozwiązania mam nadzieję, że papużki polecą do secunda. Niezależnie czy to środek sezonu zadecyduje czy stan na dzień dzisiejszy powinni spaść z ligi.

Myślę, że gdyby Real po rundzie jesiennej lub teraz zajmował pierwszą pozycję już byśmy mieli rozwiązanie. A tak trzeba coś wykombinować, żeby Barca znowu nie zgarnęła mistrzostwa.

A ja mam glupi pomysl, ale nawet takie czasem warto podyskutowac.
Dokonczenie tego sezonu odbywalo by sie jednoczesnie z nastepnym. Tzn. jezeli w tym sezonie (przykładowo) Barcelona nie zagrala z osasuna u siebie, to jezeli te zespoly spotkaly by sie w kolejnym (zakladac ze osasuna zostanie), to pkty za ten mecz sa doliczane zarowno do sezonu 19/20 i do tabeli za sezon 20/21. Pomysl dosc dziwny, ale chociaz nikt by nie narzekal ze mistrza rozdali przy stoliku.

Kasa kasa i jeszcze raz kasa. Tylko to jest teraz w głowie Pana Tebasa i Rubialesa. W hiszpanskiej piłce, nie licząc kilku klubów, nigdy się nie przelewało więc kombinują jak mogą żeby zarobić ile się da. Granie w czerwcu i lipcu to jakaś abstrakcja. Kiedy nowy sezon? Kiedy przygotowanie? Co z treningami? Jeżeli zawodnicy nie mogą grać meczy to nie mogą też trenować. Więc jak wyobrażają sobie powrót po 7 tygodniach bez zgrupowania dokończenie sezonu? I ile czasu będą miały wtedy drużyny na przygotowanie się do nowego sezonu? Biorąc pod uwagę sposób rozprzestrzeniania się wirusa i fakt że jest to dopiero początek, jedynym słusznym rozwiązaniem jest przerwanie obecnego sezonu.

Myślę że ten sezon w wykonaniu FCB jest tak syfiasty, że dzieki anulowaniu go przez La Ligę moglibyśmy o nim zapomnieć......

Anulowac caly sezon, po co kompinowac, skupic sie na walce z tym gownem, oni beda tutaj jakies plany omawiac, grafik i tak ledwo ogarniala kazda druzyna, zagrac nowy sezon z tabeli z tamtego roku i tyle, EURO na kolejny rok i tyle, pilkarze to ludzie i czas to zrozumiec, a hajs czasami nie musi byc najwazniejszy, a jak jakiemus Srealowi nie pasuje to do Wloch wyslac na sparing a pozniej fete mistrzoska, odechce im sie moment, Perez mogl by tego nie przezyc. Ale Florentino stary dziad bedzie kompinowal bo nie jest liderem

Myślę że gdyby było tak że po połowie sezonu lider byłby inny niż teraz to mistrzostwa by nie przyznali, za dużo kwasu by się zrobiło. Jako że w obu przypadkach liderem była/jest Barcelona to dostaniemy tytuł.

Dla mnie temat jest prosty, tabela po połowie sezonu i załatwione.
Perez się zesra, żeby to nie doszło do skutku.

Według mnie należy przełożyć Euro na przyszły rok, a w konsekwencji odwołać przyszłoroczny Puchar Konfederacji. Rozgrywki klubowe to priorytet z punktu widzenia finansowego przetrwania i powinno się je dokończyć w czerwcu, lipcu lub sierpniu. W razie potrzeby opóźnić start następnego sezonu klubowego i w razie potrzeby wyciąć z niego puchary krajowe.

Rozgrywki się dokoncza jestem tego pewien strzelam, że w maju przywroca la lige i do końca czerwca bedzi3 po

Jedynym słusznym rozwiązaniem jest przełożenie euro , które jest tylko dodatkiem. Nie można wyłaniać mistrza a tym bardziej tego kto spadnie przy stole w biurze. Konsekwencje takich jednak subiektywnych decyzji mogą się ciągnąć latami za szefostwem ligi i federacji. Na razie trzeba poczekać ewentualnie jakieś play-off dla tych którzy maja spaść / awansować.

Zakończyć tak jak jest. Bez spadku do niższej ligi ale z awansem. Jeden sezon będzie więcej drużyn w LaLidze. jakoś zmieszczą się w terminach rozgrywek i w kolejnym sezonie spada więcej drużyn żeby za 2 sezony wszystko wróciło do normy

Tebas liczy straty i mistrzostwo Realu. Ale poważnie. Tez wolałbym żeby rozgrywki się odbyły do końca. Bez piłki w weekend jest kijowo. Ale najwazniejsze jest zdrowie ludzi.

Anulować sezon i następny zacząć z układem drużyn z sezonu 2018/2019. Wiem, że niektóre kluby na tym stracą, bo były blisko awansu itp, ale wydaje mi się to najbardziej sprawiedliwe, jeżeli sezon nie zostanie dograny. Tyle tylko, że to powinno być wtedy zastosowane w każdym kraju.

Żaden scenariusz nie daje mistrzostwa Realowi, więc będą gdybać i gdybać, bo jeszcze Barcelona zgarnęłaby mistrzostwo... Śmieszne i żałosne jednocześnie.

W Hiszpanii wyglada to coraz gorzej wiec scenariusz numer 2 wydaje się być niewykluczony.

Najważniesze jest to, że my jesteśmy w takiej sytuacji, że napewn nie stracimy. W Madrycie już obgryzają paznokcie.

Zakończyć ligi najlepiej wszędzie.Dalsze rozgrywki zupełnie nie mają sensu

No tak La Liga straci 600mln euro to pewnie, że chcą grać za wszelką cenę :D