Carles Pérez: Barcelona często mówi o wychowankach, ale na końcu pokazuje coś przeciwnego

Dariusz Maruszczak

22 lutego 2020, 13:00

Mundo Deportivo

61 komentarzy

Fot. Getty Images

Carles Pérez udzielił wywiadu dla Mundo Deportivo po strzeleniu pierwszego gola w barwach Romy w meczu z Gentem w Lidze Europy. Skrzydłowy opowiedział o swoich emocjach związanych z odejściem z Barcelony i początku w nowym klubie.

Mundo Deportivo: Debiut w podstawowym składzie i strzelony gol. Mogłeś spać tej nocy?

Carles Pérez: Tak [śmiech]. To było dla mnie ważne. W ogóle nie spodziewałem się, że tak będzie. Miałem wielkie chęci do gry i dużo pewności siebie, ale nie byłem pewien, czy uda mi się strzelić gola. Jestem bardzo zadowolony, że mogłem pomóc drużynie osiągnąć zwycięstwo po kilku meczach bez wygranej.

Dla napastnika strzelenie gola na początku kariery w nowym klubie jest świetną wiadomością.

W trzech spotkaniach wchodziłem z ławki i za każdym razem czułem się bardziej komfortowo. To była moja pierwsza okazja do gry w podstawowym składzie i chciałem ją wykorzystać. My, napastnicy, potrzebujemy bezpieczeństwa i pewności siebie, a żeby to osiągnąć, najlepiej jest strzelić gola. Otrzymałem zaufanie od trenera, klubu i kolegów, więc mam nadzieję, że będę dalej za nie odpłacał.

Przybyłeś z aureolą piłkarza Barcelony. Przeszedłeś z etapu chłopca, który awansował z rezerw, do jednego z zawodników generujących największe oczekiwania w Romie. Jak to znosisz?

Świetnie, jak zawsze. Jestem pokornym i pracowitym piłkarzem, nie muszę być nad kimkolwiek lub czuć, że tak jest. W zespole wszyscy jesteśmy równi i przychodzę z pokorą, aby uzyskać szanse na grę. Jestem tu, żeby pomóc drużynie.

Czyli to nie oznacza dla ciebie dodatkowej presji.

Nie. Dziękuję klubowi za to, że przypisał mi ten status, ale przybyłem tu, żeby coś wnieść. Tak, coś się zmieniło, ponieważ w Barcelonie miałem inną rolę, ale przez cały czas moim jedynym celem jest praca. Mam nadzieję, że będę mógł dać ekipie dużo asyst i bramek.

Na poziomie medialnym również przeszedłeś do innej sfery. Przez kilka pierwszych dni odbiły się na tobie zdjęcia zrobione w nocy w jednym z klubów, w których byłeś z przyjaciółmi, o czym więcej mówiono w Hiszpanii niż we Włoszech.

Widziałem, co pojawiło się w Hiszpanii, nie warto odpowiadać czy podawać nazwiska. Podczas prezentacji w drużynie wyjaśniłem to, ponieważ informacje podane przez niektóre gazety w Hiszpanii nie były prawdziwe. Po pierwsze, nie wyszedłem po meczu. Graliśmy w piątek, a ja w sobotę wyszedłem na kolację z kilkoma przyjaciółmi, ponieważ w niedzielę miałem dzień wolny, a w końcu jestem tu nowy w Rzymie. Rozumiem i szanuję to, że niektórzy kibice mogą czuć się zdenerwowani, i proszę ich o wybaczenie. Jednak podkreślam, że przybyłem tutaj, aby pracować.

Wszystko dzieje się bardzo szybko. Pierwsza drużyna Barcelony, granie, strzelanie goli i przedłużenie kontraktu. I nagle odejście. Podziel się z nami twoją wersją.

Trudno to wytłumaczyć, ponieważ nawet ja nie wiem, co się stało. Nie otrzymałem żadnych wyjaśnień, które powinni mi złożyć, a przynajmniej tych realistycznych. Trener powiedział mi, że nie będzie na mnie liczył, ponieważ ma więcej zawodników w ataku. Ponadto przekazali mi to dziesięć dni przed zamknięciem okienka transferowego, kiedy nowy trener był już od pewnego czasu w klubie. Barcelona to już jednak przeszłość, moja teraźniejszość jest w Romie i chcę być ważnym piłkarzem dla tego klubu.

Mają więcej piłkarzy w ataku, ale teraz muszą kupować Braithwaite’a, który przychodzi z Leganés, aby odgrywać rolę podobną do twojej.

Czasem podejmowane są właściwe decyzje, a czasem nie. Teraz muszą sobie poradzić. Myślę o tym, co powiedział Cucurella. W Barcelonie zawsze chce się wygrywać, ale już nie ma cierpliwości do wychowanków. Nie chcę jednak też za bardzo wchodzić w ten temat. Ostatecznie jestem wdzięczny Barcelonie za wszystko, co mi dała. Nauczyłem się tam wszystkiego, co potrafię, i dzięki temu klubowi mogłem trafić do tak wspaniałej drużyny jak Roma. Myślę, że pod koniec nie zachowali się dobrze, ale jestem wdzięczny.

To bolesne.

Przede wszystkim ze względu na sposób, w jaki do tego doszło. Jestem chłopakiem, który poświęcił Barcelonie wszystko od dzieciństwa. Moim marzeniem było dotarcie do pierwszego zespołu, spełniłem je i teraz mi je odebrano bez powodu. Zwłaszcza po występach, które zaliczyłem. Mówią wiele o canterze, a na końcu pokazują coś przeciwnego. Ostatecznie nie mam złej opinii o Barcelonie, jestem wdzięczny, ale nie podobał mi się sposób, w jaki do tego doszło. To wszystko.

Co zapamiętałeś z tych wszystkich dobrych rzeczy, które cię spotkały przez te lata?

Jestem bardzo wdzięczny przede wszystkim trenerom. Bardzo ważną osobą, która sprawiła, że zostałem na ostatnie dwa lata, był García Pimienta, jeden z najlepszych trenerów, jakich miałem. Ponadto zapamiętam też wspaniałych kolegów, przyjaciół, różnych ludzi ze sztabu. Dziękuję im. Również kolegom z pierwszego zespołu, wszyscy traktowali mnie wspaniale i powitali mnie bardzo dobrze. Jednocześnie chciałbym wyróżnić Ernesto Valverde, który dał mi szansę zadebiutowania i gry w zespole moich marzeń od dzieciństwa.

Barça zagwarantowała sobie opcję odkupu. Być może będziesz mógł wrócić pewnego dnia?

Nie myślałem o tym. Barcelona to już przeszłość i jestem skupiony na Romie, chociaż nie wiem, co wydarzy się w przyszłości.

Musiałeś zostawić klub swojego życia i błyskawicznie to przetrawiłeś, żeby rozpocząć nowy projekt. Miałeś wiele propozycji. Dlaczego Roma?

Miałem wiele ofert z Niemiec, Włoch, Hiszpanii… Zadzwonił do mnie trener i rozmawiałem z nim. Kiedy do piłkarza dzwoni trener, to dlatego, że w niego wierzy. Przekonał mnie tym, co mi powiedział i przekazał. Brałem pod uwagę klub, drużynę, miasto i pasowało mi to. Nie pomyliłem się i jestem zachwycony, że tu jestem.

Jaki postawiłeś sobie cel w Romie?

Rozwijać się jako piłkarz. Liga hiszpańska jest inna i po moim etapie w Barcelonie mogę poprawić się tu w wielu aspektach. Chcę zostać ważnym piłkarzem w Romie, zwłaszcza po tym, co przeżyłem wczoraj z kibicami. Nie mam słów.

Śledzisz z Włoch to, co dzieje się w Barcelonie? Mamy bardzo intensywny tydzień.

Nie, jeśli mam być szczery. Odłączyłem się od tego. Przybyłem do nowego klubu i chcę skupić się na Romie. Pojawiają się różne rzeczy, ponieważ wszyscy mówią o Barcelonie, ale obecnie nie jest to coś, czym się przejmuję. Jestem skupiony na naszych meczach, które są bardzo ważne. Musimy wrócić do wygrywania w lidze.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Bartek musi odejsc bo ma malo cierpliwosci jako szef korporachi. Chce wynikow od dzis i najlepszych... a LaMasia gwarantuje talent ale taki talent nalezy oszlifowac. Jestem pewny ze dzis Busi, Iniesta czy Xavi nie odniesliby sukcesu bo w wieku 19-21lat zostaliby sprzedani z taka opcja pierwokupu gdzie indziej, osobno, zamiast tworzyc kolektyw. Messi to Messi.... takich wyszukuje Bartek i Fati ma szanse. Dlatego tez Puig ma malo szans tutaj...

Jakby pokazywał młoda krew i ambicje to mógłby być rozczarowany, niestety będzie średnim zawodnikiem to dlaczego mieli go zatrzymać? Bo był w szkółce? Jedynie Fati to i Puiq przy dobrym rozwoju mogą dołączyć do 1 drużyny, reszty nie widzę. Oglądam mecze Barcy b jak coś.

Nie wiem jak Wy, ale odczuwam gorycz i rozczarowanie w słowach Carlesa.

La marsia jest już przestarzały model. Lepiej zbierać najlepszą rzecz z każdego dostawca niż wszystko samemu produkować. Jak Tesla. Taniej ,szybciej, i efektywniej.

Dużo mówi się o DNA Barcelony w kontekście piłkarzy chcących odnieść sukces w tym klubie. Myślę, że należy zacząć głośno mówić, że DNA Barcelony musi być tak samo wyraźnie widoczne w strukturach zarządzających klubem. Mes que un club - czy to jeszcze coś znaczy? Moim zdaniem era Bartomeu zrobiła z tego hasła pusty slogan.


Poprzednich latach szkółka La Massi umiała wypromować na arenę światową piłkarzy którzy byli czołowymi postaciami zespołu klubowego jak i narodowego. Wiem że piłkarze tacy jak Xavi, Iniesta, Puyol nie rodzą się co roku ale żeby wychowanek coś znaczył dla zespołu i na świecie trzeba pokazać mu właściwą drogę aby umiał odwdzięczyć się swoją postawą na boisku w nie dalekiej przyszłości. Dzisiaj Zarząd woli wydawać duże pieniądze na transfery nie trafione lub nie przemyślane niż zainwestować swojego zawodnika który jest La Masii. Transfery np. takie jak Coutinho czy Dembele są mało przekonywujące. Coutinho który pograł sezon w którym się nie sprawdził i już go w klubie niestety nie ma. Natomiast Dembele po przyjściu z Borussi więcej przybywa w gabinetach lekarskich niż na boisku. Moim odczuciu aby Barcelona wróciła na odpowiednie tory to Zarząd powinien zrobić wokół siebie porządek bo sam się pognębia a co najgorsze zespół co sezon prezentuje się coraz gorzej.

Ma żal chłop, ale w ogóle mu się nie dziwię.

I w taki oto sposób marnuje się młodych zawodników.

Setien ma już swój wiek, widocznie nie do widzi lub nie umie liczyć ile miał zawodników, nawet powrót dembele nie wykluczalo by Perez został, setien ledwo co zaczął aż już popełnił wielki błąd

Przykre to ...kolejna w ostatnim czasie bezsensowna decyzją zarządu..

Tak chwała ludzie tego Zarządu La Masie,a później zamiast brać chłopaków wychowanków to kupują zawodników którzy nigdy w innych warunkach nie trafiony do tego klubu...szczerze, to wychowankowie są skarbem dla klubu,bo są w stanie oddać serce i zdrowie za klub. Gdyby Messi nie był wychowankiem,gdyby nie zawdzięczam by tyle Klubowie to nie wiem czy po tych wszystkich aferach nadal byłby w klubie i pisał historie Barcy...

Smutne ,ale za nim nie skończą kariery gwiazdy Guardioli, cięzko będzie wejść na ich miejsce.

A na końcu wychowanka wypycha, a sprowadza za większe pieniądze 29-letni duński wynalazek, który jeszcze rok temu był rezerwowym w II lidze angielskiej...

Brawo młody. Trzeba skończyć z tą obłudą.

Nie rozumiem użalania się nad nim.. takie jest życie, a jemu akurat wielka krzywda się nie stała więc po co ten lament?

To jest wstyd żeby tak wychowanków traktować!!! 10 dni przed zakończeniem okienka mówią zawodnikowi, że nie ma na co liczyć.

Ten bałagan w zarządzenia klubu, będzie ciężko naprawić :/ Szkoda zawodników

Skończcie biadolić, łatwo jest teraz krytykować ale może zamiast tego skupimy się na rzeczywistości.
Po pierwsze czasy się zmieniły, piłka poszła do przodu a na świecie jest coraz więcej świetnych graczy. Teraz w wieku 22-23 lat prawdziwy talent powinien już mieć parędziesiąt bramek na koncie w jakiejś dobrej europejskiej lidze (albo jakiejkolwiek w miarę poważnej) a nie stawiać pierwsze kroki w dorosłym futbolu. Pan Perez ma lat 22 i chyba o tym zapomniał.
Druga sprawa, Setien Perezeowi najzwyczajniej wyświadczył przysługę, bo w tym wieku zawodnik musi przede wszystkim grać. a w Barcelonie Perez po prostu nie miał szans na minuty. Oczywiście aktualnie przez kontuzję Dembele trochę by pograł, ale wciąż w kolejce przed nim byłby Fati a w następnym sezonie mógłby oglądać co najwyżej trybuny.
Przez ostatnie 10 lat widziałem w Barcelonie lepszych wychowanków niż Perez którzy musieli pogodzić się z tym że na Barcelone są za słabi, no ale teraz Barcelona jest w takiej pozycji że bardzo łatwo ją atakować.

Wielu ludzi nie umie czytać ze zrozumieniem . Facet opowiedział o swoich odczuciach i mówi o wdzięczności dla klubu a tu komentarze ze nie okazuje wdzięczności i powinien się nie odzywać.
Skąd biorą się tacy ludzie którzy tak komentują?

Ogólnie zmieniamy się w klub pełen najemników. Już pomijając poziom, to nie wierzę, że wychowanek taki jak Perez nie mógł być rezerwowym, a finalnie trzeba sięgać po kolesia 28 letniego z drużyny której może nie być w przyszłym sezonie w laliga. Smutne to wszystko.

Zobaczymy co osiągnie w Romie każdy płacze a prawda jest taka że się nie nadają.

Trener powiedział, że ma wystarczającą ilość piłkarzy w ataku? Każdy wiedział, że jest ich za mało i teraz widać, że Setien popełnił duży błąd. To jest na jego koncie.

Powinien sie wstrzymac z takimi deklaracjami,poki cos nie pokaze bo ja jakos nie pamietam jakiegos spektakularnego wystepu Pereza. Do porownania Fati,ktory pokazal swoj potencjal i zadomowil sie w 1 druzynie. Poki co jedynym mlodziakiem ktory sie wykazal poza klubem jest Traore ale nie pamietam zeby sial taki lament.

Nie dba sie o wychowankow juz w la masii i dalej w Barcy B. Kazdy związany z klubem to widzi a na koncu w pierwszym skladzie wisienka na torcie Braithwait i wychowankowie moga sobie pomarzyć ze pograja. Trzeba udowdnic ze transfer byl dobry i przez pół roku dawać mu grac zeby strzelil 4 gole i nikt nie narzekal. Wszystko co sie ostatnio dzieje jest slabe i zenujace jesli sie spokojnie temu przyjrzec. Barcelonski Petru mowil o erze postMessi i innych pierdółach a on nie potrafi nic dobrego zrobić i nie ma planu w erze gdy Messi jeszcze jest w klubie tylko szkodzi .

Wszyscy mowili ze Laporta gadal glupoty w 2015. dzis widac ze mial racje.

" Mówią wiele o canterze, a na końcu pokazują coś przeciwnego. "


To jest najlepszy wyznacznik tego zarządu... WON! Wszyscy po prostu WON!

Szczerze to się już robi żałosne. Zarówno to jęczenie niektórych zawodników, jak i bezmyślne przytakiwanie i sianie lamentu przez użytkowników tutaj.

NIE każdy z wychowanków będzie grał w 1 drużynie - to jest po prostu nie możliwe, bo ani nie każdy jest na tyle dobry, ani nie ma tyle miejsca jakby każdy piłkarz każdego rocznika miałby z automatu wchodzić do głównej drużyny.

Ja rozumiem, że skamlenie na zarząd jest w modzie od paru lat. Sam nie jestem fanem Bartka. Ale również NIE widzę Pereza jako piłkarza 1 składu. Dostał szansę, trochę pograł i dla mnie to nie ten poziom, i tyle. Lepiej zarobić na takich piłkarzach niż trzymać do 25 roku życia i oddać za 1 mln euro, jak Munira.

Aha, i jeszcze jedno. Pisanie że lepiej było go trzymać niż ściągać Duńczyka to zwykle gadanie po fakcie, a nie żaden argument.
Komentarz usunięty przez użytkownika
Komentarz usunięty przez użytkownika

Boże daj siłę Bartomeu do podania się do dymisji!!! To jaki burdel ten człowiek zrobił w klubie wciągu paru lat jest czymś strasznym, a w tym sezonie widzimy wierzchołek tej góry kompromitacji zarządu.

Święte słowa Carles.

To pokazuje bezczelność naszego zarządu. Perez jest młody ale Rakitić tez mówił że o planie jego sprzedaży dowiedział się z mediów. To jest jakaś masakra że Ci pajace nadal będą niszczyć nasz klub. Chodzi mi o względy sportowe bo ekonomicznie podobno jest super, chociaż ciekawe na ile prawdziwe jest to co oni publikują...

A może młodzi Panowie jesteście za słabi na pierwszy zespół? Nie każdy wychowanek musi być Xavim, Iniestą czy też Ansu Fatim by z buta wejść do pierwszego zespołu. Jak pokazuje ten ostatni można ze szkółki młodzieżowej przebić się do pierwszego zespołu. Mam czasami wrażenie że naszym wychowankom wydaje się że już za to należy im się gra w pierwszej drużynie a to nie trener ma dawać im szansę tylko oni sami muszą swoim zaangażowaniem, determinacją dać trenerowi szansę by mógł ich wystawić. Odchodzą z Barcelony w młodym wieku i każdy ma możliwość pokazania że się Barca pomyliła się oddając ich do innych klubów. Jak pokazuje życie bardzo mało z nich wchodzi na najwyższą półkę.
Natomiast co do Pereza to zrobiono mu krzywdę zwłaszcza patrząc jak wąską mamy kadre i jakie problemy ma Dembele.

Zaczęło się od reklam na koszulkach, dziś jesteśmy w miejscu gdzie niczym nie różnimy się od innych klubów wręcz przeciwnie to z naszych afer śmieje się cały świat, skończyło się coś więcej niż klub..

Teraz Perez, ostatnio Cucurella.

Barcelonie siadła jedna generacja wychowanków, która zniszczyła system. A teraz jest po prostu jako tako.

Partacz prezydent dyrektor sportowy z przypadku to mlodzi odchodza a kupujemy badziewie za 18 milionow. A co tam.

Chłopaki zaczynają mówić, co myślą na ten temat - i dobrze, ileż można słuchać tej propagandy o tym, jak to Barca stawia na wychowanków.

"Trener powiedział mi, że nie będzie na mnie liczył, ponieważ ma więcej zawodników w ataku."
Kurtyna

można go zrozumieć że ma żal ale gdyby nie Barca to nie byłby tam gdzie jest