Real Madryt sześć lat temu też zatrudnił firmę poprawiającą wizerunek - czym różni się to od działań Barcelony?

Maciej Łoś

17 lutego 2020, 19:19

Cadena SER, Marca, El Diario

17 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Cadena SER poinformowała dzisiaj, że FC Barcelona miała zatrudnić specjalną firmę w celu obrony Josepa Marii Bartomeu i obecnego zarządu w mediach społecznościowych
  • Kilka lat temu na podobny ruch zdecydował się Real Madryt, który płacił 300 tysięcy euro firmie EICO
  • Przypadek Królewskich w niektórych aspektach różnił się od sprawy Barcelony

Barcelona płaciła firmie I3ventures.sl, która za pomocą wielu kont na portalach społecznościowych kreowała opinie według wytycznych zarządu Josepa Marii Bartomeu. Władze klubu chciały poprawić swój wizerunek, ale także zdyskredytować inne osoby związane z klubem. Według rozgłośni radiowej celem tych ataków mieli być nawet tacy zawodnicy jak Leo Messi czy Gerard Piqué, ale także byli piłkarze Barçy, m.in. Xavi, Carles Puyol i Pep Guardiola. Barcelona potwierdziła współpracę z firmą, ale zapewniła, że nie jest odpowiedzialna za treść publikacji, ponieważ wymagała jedynie tworzenia wiadomości w pozytywnym tonie. Źródła klubowe miały przyznawać, że nie podobał im się wydźwięk, którego nabierały niektóre publikacje.

Kilka lat temu Real Madryt zatrudnił firmę EICO, która również miała za zadanie poprawę wizerunku klubu ze stolicy Hiszpanii. Florentino Pérez miał za te usługi zapłacić 300 tysięcy euro, a współpraca miała miejsce przez rok od września 2013 roku. Prezes Królewskich potwierdził w sądzie, że rzeczywiście zapłacił te pieniądze firmie, jednak zaprzeczył, że jego celem miała być manipulacja w mediach. 

Sprawy Barcelony i Realu trochę się różnią. Katalończycy mieli wykorzystywać portale społecznościowe, a Królewscy również media, przede wszystkim portal diariobernabeu.com, który był prowadzony przez dziennikarza Alejandro de Pedro. Klub wykorzystywał stronę do przeprowadzania kampanii faworyzujących niektórych swoich graczy, a także podważać opinie wygłaszane przez nieprzychylne Realowi media. Marca przywołała przykład krytyki, która spłynęła w tamtym czasie na Garetha Bale'a. Javier Iglesias, jeden z zamieszanych w sprawę redaktorów serwisu, zeznał w sądzie w 2015 roku, że otrzymał od Królewskich polecenie, by przeciwstawić się tej negatywnej kampanii i postawić Walijczyka w lepszym świetle, jednocześnie atakując dziennikarza odpowiedzialnego za ową krytykę [był nim José Maria García - przyp. red.]. 

Florentino Pérez wpływał również na pracowników klubu, konkretnie na ówczesnego trenera pierwszej drużyny, Carlo Ancelottiego. El Diario w 2017 roku pisało, że na początku przygody Garetha Bale'a w Madrycie nie cieszył się on  wystarczającym zaufaniem włoskiego szkoleniowca. Sytuacja ta nie podobała się prezesowi Realu, który skontaktował się w tej sprawie z Alejandro de Pedro. Dziennikarz najpierw opublikował na diariobernabeu.com dwa artykuły, które wzywały Ancelottiego do wystawiania Walijczyka w pierwszym składzie. Następnie podczas konferencji prasowej wspomniany wcześniej Javier Iglesias spytał Włocha: "Czemu Bale nie ma takiego luksusu jak Cristiano Ronaldo, by występować w pierwszej jedenastce?". 

Największym echem w mediach odbił się atak na sędziego meczu Realu z Barceloną (3:4) w marcu 2014 roku. Diariobernabeu.com opublikowało wtedy artykuł wytykający błędy prowadzącemu to spotkanie Alberto Undiano Mallenco. El Diario opublikowało smsy pomiędzy Alejandro de Pedro i Florentino Pérezem, które dotyczyły tego tematu. 

Prezes Realu przetrwał aferę związaną z zatrudnianiem ludzi, którzy mieli manipulować opinią publiczną, i do tej pory pozostaje na swoim stanowisku. Po dzisiejszych publikacjach Cadena SER na temat podobnej działalności Josepa Marii Bartomeu, na sternika Barcelony spłynęła fala krytyki. Kataloński klub wydał specjalne oświadczenie, w którym kategorycznie zaprzeczył kontaktom z firmą i3ventures.sl, jednak sprawa ta będzie głównym tematem mediów w najbliższych dniach.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

jest takie powiedzenie że próbójąc sprawić że ktoś będzie mniejszy nie sprawisz że sam bedziesz kimś wielkim....

Tym , że Barca to Mes , a sreal to sreal.... nieudaczniku i niszczycielu tego pięknego klub !!. Barto i spółka na taczki! W Gdyni pokazaliśmy jak się postępuje z takimi ścierkami....

Kogo obchodzi Real ? Strasznie słabe są takie nawiązania. Skupmy się na sobie.

Koleś Rossela musi skończyć tak jak on. Już się to zaczyna

Chyba już wiemy jakiego haka miał na Bartomeu Valverde.

Kończy się Pan, Panie Bartomeu.

Panie Barto tłumaczenie czegoś działaniem bo ktoś coś zrobił jest szemrane jak twój udział w transferze Neymara. Jeśli klub nie ma związku ze sprawą to wydałeś oświadczenie i nic więcej nie rób. Poczekaj aż media udowodnią swoje zarzuty, lub przeproszą. Problem w tym, że coś jest na rzeczy. Przecież powiedzieli, że mają dostęp do dwóch "kont".
A jaki interes miała by firma w działaniu na rzecz Barcy bez jej wiedzy. Nic nie zyskujesz na tym, że kogoś wspierasz jeśłi ten ktoś o tym nie wie. A oni raczej dla nas Pro Bono nie pracowali. Tak więc Panie Prezesie chyba będzie niezły syf.

"Kataloński klub wydał specjalne oświadczenie, w którym kategorycznie zaprzeczył kontaktom z firmą i3ventures.sl..."
Hmm, nie widzę nic o zaprzeczeniu tym kontaktom :
" I3 Ventures, usługodawca klubu, nie ma żadnych związków z tymi kontami, a jeśli zostanie wykazany jakikolwiek rodzaj stosunków, klub natychmiastowo rozwiąże z nim relację kontraktową i podejmie odpowiednie działania prawne w obronie swoich uzasadnionych interesów." - To cytat oświadczenia klubu według Waszego tłumaczenia, więc raczej podkreślili, że jeśli I3 Ventures stoi za tymi kontami, które krytykowały piłkarzy, działaczy i polityków to zerwą umowę i wyciągną konsekwencje, jednak potwierdzili że ta firma jest "usługodawcą klubu". Nie wiem co jest źródłem, ale jego autorzy ni w ząb nie potrafią czytać ze zrozumieniem.

Już wyciągają brudy Realu aby ich wtopa nie była taka widoczna

Jeśli to prawda, że Bartek oczerniał Leo to powinien zostać wywieziony na taczce razem z całą swoją ekipą. Może być taki burdel, że oni tu nie będą chcieli być za jego rządów i mamy wojne wewnątrz klubu władze vs piłkarze.

Bartek..zejdź już ze sceny, ja Cie proszę...


Już nawet nie interesuje mnie w tym momencie to czy to prawda czy nie, czy serio jechali po starych gwiazdach Blaugrany czy nie...po prostu dla świętego spokoju, idź Pan gdzie pieprz rośnie, nic Pan do tego klubu nie wniósł.