Quique Setién: Byliśmy niedokładni, ale jestem zadowolony, że naciskaliśmy do samego końca

Radek Koc

22 stycznia 2020, 22:24

Marca, AS

31 komentarzy

Fot. Getty Images

Trener Barcelony Quique Setién dokonał analizy spotkania z Ibizą na pomeczowej konferencji. Kantabryjski szkoleniowiec docenił występ drużyny gospodarzy i przyznał, że po stronie Blaugrany było zbyt wiele niedokładnych zagrań i strat. 

System: Wiedzieliśmy, że ten mecz będzie piekielnie skomplikowany. Ibiza jest silnym zespołem. Zagrała świetne zawody w defensywie i udało jej się skutecznie zakończyć jedną z akcji w ofensywie. To dodało im wiary w siebie. Nam z kolei było trudno znaleźć drogę do bramki rywala. Byliśmy niedokładni. Daliśmy im pograć i nie było łatwo. Doceniam występ naszego przeciwnika. Zdarzy się jeszcze wiele razy, że nie uda nam się strzelić gola na początku meczu i będziemy musieli zmęczyć przeciwnika, utrzymując się przy piłce. Mecze trwają 90 minut i jestem bardzo zadowolony, ponieważ moja drużyna naciskała do samego końca. 

Pozytywne i negatywne aspekty: W meczu z Granadą bardziej kontrolowaliśmy przebieg meczu. Dzisiaj było wiele nieprecyzyjnych zagrań, notowaliśmy straty i musimy tego unikać. Straciliśmy szybko bramkę i zaczęliśmy grać zbyt pospiesznie. Przeciwnik dobrze zamknął drogę do bramki. To wzbudziło w nas brak pewności. 

Widmo odpadnięcia z Pucharu Króla: Porażka i remis zawsze są jednymi z opcji. Widzieliśmy już takie sytuacje. Tym bardziej, jeśli chodzi tylko o jeden mecz. Gdybyśmy mieli grać rewanż na Camp Nou, byłoby zupełnie inaczej. Takie mecze jak ten dzisiejszy są inne od wszystkich. Są jak pułapki. Dla piłkarzy Ibizy to był bardzo ważny mecz i dali z siebie wszystko. 

Trzy strzały na bramkę: Bardzo doceniam występ Ibizy. Zagrała wielki mecz. Nie było nam łatwo. Zawodnicy Ibizy zdali sobie sprawę, że prowadzą z nami i wszystko się skomplikowało. 

Ansu Fati: To piłkarz posiadający niesamowite warunki do gry i będziemy obserwowali jego rozwój. Będzie grał więcej lub mniej, w zależności od tego, w jaki sposób będzie przebiegała jego piłkarska ewolucja. 

Brak głębi w grze: Postanowiliśmy ustawić Juniora na pozycji środkowego obrońcy i Ansu Fatiego na takiej pozycji, jaką zajmował Jordi Alba w meczu z Granadą. Podejrzewaliśmy, że rywal wycofa się. Potem było jednak inaczej, ponieważ piłkarze drużyny przeciwnej się zmęczyli, nie cofali się aż tak bardzo pod własne pole karne i w takim wypadku można częściej dochodzić do dobrych okazji. W pierwszej połowie to się nam nie udało, ponieważ Ibiza grała bardzo dobrze. 

Pierwsza połowa: Nie podobała mi się gra mojego zespołu w tej części meczu. Wolałbym, żeby wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Jednak na takim boisku ze sztuczną nawierzchnią jest zawsze o wiele trudniej. Piłkarze Ibizy byli agresywni w obronie. Życzyłbym sobie, abyśmy byli bardziej precyzyjni i wykonali pewne rzeczy lepiej. Wyciągamy jednak wnioski na przyszłość. Kiedy robisz coś źle, potem możesz to poprawić. 

Głębsza gra napastników w drugiej połowie: Prosiłem ich o to. W pierwszej połowie było o to trudno. Boczni obrońcy powinni byli nam dać większą głębię gry. 

Pierwszy strzał na bramkę w 70. minucie meczu: To zasługa Ibizy i efekt naszej słabej gry. Można połączyć te dwie kwestie. Ibiza rozegrała wielki mecz i wykonała wielki wysiłek. W żadnym z filmików z meczów Ibizy nie widziałem takiej intensywności, jaką zaprezentowali dzisiaj. Zawsze przestrzegam moich piłkarzy, że to tak może wyglądać. Trzeba to oddać piłkarzom rywala. My nie byliśmy tak przezorni, jakbym sobie tego życzył. 

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Nigdy się nie dogodzi, większość marudzi ze młodzi nie grają a jak facet zaryzykował w meczu o mało ważny puchar i wstawił młodych to dostaje na łeb. To kiedy ma robić eksperymenty z Realem czy lepiej z Ibiza. Uważam ze dobrze zrobił.

Był przygotowany na ciężki mecz bo wiedział że dla klubu z Ibizy jak i dla miasta to jest wielkie wydarzenie. Nie spodziewał się tylko że przeciwnik postawi takie trudne warunki z którymi Barcelona będzie miała takie duże problemy. Po ciężkim wygranym meczu Setien umiał wyciągnąć następujące wnioski.

- Jak drużyna przeciwna jest dobrze zorganizowana w obronie będzie im trudno stwarzać sytuację na strzelenie bramki, bo nie będą w stanie kontrolować przebiegu meczu.

- Mogą zdarzać się mnóstwo niedokładności w grze zespołu.

- Do każdego przeciwnika należy włożyć maksymalny wysiłek i nie lekceważyć go, kim on by nie był.

Moim zdaniem na ocenę Setiena należy zaczekać do końca sezonu. Teraz trzeba mieć nadzieje że Barcelona z meczu na mecz będzie w lepszym stylu grała.

Ciężko się to oglądało, ale przymykam oko, bo to mało ważne rozgrywki, świeży trener, nowy system i rezerwowy skład. Generalnie wszelkie poważniejsze oceny to dopiero na koniec sezonu, bo dopiero perspektywa czasu da nam szerszy pogląd na to, jakim trenerem jest Setien.

Weźcie ludzie pod uwagę, że mecze są różne i w grę wchodzi cała masa czynników.
Po 1 dla Ibizy to był chyba najważniejszy mecz w roku - nic dziwnego, że byli niesamowicie zmotywowani. Dodatkowo dostali ewidentnie polecenie zrobienia blokady pomiędzy obrońcami a pomocnikami i przez to ciężko nam było zacząć budować jakąkolwiek akcje.
Po 2 jeśli chodzi o nasz zespół to graliśmy w dużej mierze rezerwowymi i owszem, zagrali kiepsko.

Oceniać będę dopiero po sezonie. Skoro Valverde grając gorszą padake dostał prawie 3 lata to dajmy Setienowi chociaż pół roku.
W dwa tygodnie nie zbudujesz dobrze funkcjonującej drużyny.

Nie no sorry! Mam szacunek dla Ibizy, ale też bez przesady. Jest to zespół, z którym by sobie poradziła Legia czy Piast Gliwice. Niech więc nowy trener nie wciska nam kitu i niech się dowie w końcu, że prowadzi teraz Barcelonę, a nie jakiś Betis. Tą wypowiedzią Setien pokazał, że w ogle nie nadaje się do prowadzenia Barcelony i mam nadzieję, że nie wytrwa nawet do lata, bo to zmarnowany czas. Potrzebne są radykalne zmiany, bo w tej chwili Barca nie gra tylko się miota. To samo dotyczy transferów. Latem wróci do nas Coutinho i ciekawe, co Barca zrobi z tym graczem.

Wierze w niego ale takie stwierdzenie nie powinno mieć w ogóle miejsca:
"Wiedzieliśmy, że ten mecz będzie piekielnie skomplikowany. Ibiza jest silnym zespołem"

Moim zdaniem trzeba wyciągnąć wnioski ;)

Zawodnicy nie grali w znanym im ustawieniu, w totalnie obcym sobie skladzie jest to dosc normalne ze byly dziury w ustawieniu i brak opcji do podan. Wiekszosc tych graczy ledwo sie odnajduje w normalnym ustawieniu Barcy.
Wazne ze zareagowal po przerwie, zaskakujacymi zmianami ktore jedna przyniosly skutek.
Grunt ze im nie slodzi jak EV.

Nie na taką tiki take czekałem. Mam nadzieję że to tylko fakt że trudno poprawić to co zepsuł poprzednik w tak krótkim czasie. Jednak wcześniejszy mecz było widać różnicę.

Świetnie zareagował wprowadził Albe, potem Arthura i na koniec Vidala na zmęczonego przeciwnika co zaprocentowało przejęciem inicjatywy :)

Styczeń i luty, tak do rewanżowego meczu w 1/8 LM to zawsze były ciężkie okresy dla Barcelony. Ten mecz to tiki-taka w wersji stojącej, a w piłce w żadnym systemie nie da się grać bez ruchliwości. Obawiam się, że ciężary będą w kilku najbliższych meczach, dokręcenie śruby na treningach musi się odbić, żeby potem zaprocentowało.

Inna sprawa to nikła siła ognia, Messi i Griezmann, który mam nadzieje się w końcu w tej Barcelonie rozkręci to trochę mało. Fati to jest bardzo utalentowany chłopak, ale jeszcze wiele pracy go czeka, żeby być topowym piłkarzem.

Jak tak uwazasz to dobrze

ja sobie włączyłem mecz z nagrania jeszcze raz, i pierwsze co mi się rzuciło w oczy, to brak opcji podań - to co w meczu z Granadą, wychodziło w miarę poprawnie i rokowało, dziś zdechło i kwiczało.
Sytuacja : wyprowadzenie piłki od bramki, ta krąży między naszymi środkowymi obrońcami, a między nimi i środkiem boiska biega w 3 rywal. W zasadzie nasi pomocnicy są odcięci od piłki. I co? I nic.
Podania do bocznych obrońców, próba minięcia zwodem, szybkością, lub jakością piłkarską, ale schodzi któryś z pomocników przeciwnika i jeden z tej presującej trójki i nasz boczny obrońca ma dwóch rywali i nie tylko często musi wycofać, ale jeszcze jeśli zrobi krok za dużo próbując minąć, często robi to rozpaczliwie i niecelnie. Zamiast próby rozciągnięcia gry, mamy walkę o utrzymanie piłki.
Czy to wina bocznych obrońców? Zupełnie nie.
Bo jednocześnie Ci dwaj nasi pomocnicy, nie robią kroku by stworzyć możliwość podania, lub są wciąż schowani za tymi wykonującymi pressing napastnikami/skrzydłowymi przeciwnika.

Druga migawka, mecz Juve z Romą - Juventus gra zupełnie inaczej, ale w fazie ataku pozycyjnego, jest non stop biegane po bokach. Podajesz piłkę i uciekasz na pozycję, a do zawodnika z piłką podbiega kolega z drużyny - są dwie opcje, albo podanie do wychodzącego na obieg, albo do środka i z powrotem na zewnątrz. Strasznie proste, a tak trudne do obrony.

Wszystko przez brak ruchliwości. Tak jak wielokrotnie można było przeczytać o braku zrobionych kilometrów, tak pewnie, gdyby te kilometry ktoś sprawdzał "w posiadaniu piłki"/"w obronie" tak najbardziej brakuje nam tych pierwszych.
Oddajemy przeciwnikowi inicjatywę, poprzez wiarę, że łatwo może nas zamykać w korytarzach. Że nasza własna nieruchliwość, jest rywala sprzymierzeńcem. Tymczasem strzelając pierwsi gola, łatwiej jest mecz posiadaniem kontrolować.

Podoba mi się, że Setien podkreśla dobrą grę Ibizy bo na to zasłużyła, a nie tylko gada, że słabo graliśmy i tylko dlatego tak to wyglądało.

Czas na poważnego rywala na wyjeździe. Pierwszy skład i dobre warunki powinny zweryfikować co się poprawiło w Barcelonie i jaki wpływ na piłkarzy ma Kike.

fajnie, ze gosc widzi co jest nie tak i otwarcie mowi o tym nam (kibicom), dzieki czemu wiemy, ze wie i widzi gdzie jest problem tak jak my badz podobnie

nawiazujac do valverde i jego wysuniemy wnioski

Wyciągniemy wnioski :D proszę, nie, tylko nie to.