Griezmann ratuje honor Barcelony

Łukasz Surzyn / Maciej Machaj

22 stycznia 2020, 18:04

523 komentarze

Fot. Getty Images

UD Ibiza

IBA

Herb UD Ibiza

1:2

Herb UD Ibiza

FC Barcelona

FCB

  • Josep Caballe 9'
  • 72', 90' Antoine Griezmann 
  • środa, 22 stycznia 19:00
  • Can Misses
  • TVP Sport

Po wielkich męczarniach Barcelona pokonała trzecioligową Ibizę i rzutem na taśmę zameldowała się w 1/8 finału Pucharu Króla.

Zgodnie z oczekiwaniami Barcelona od pierwszej minuty była w posiadaniu piłki, ale grający pressingiem gospodarze nie pozwalali jej przedostawać się pod swoje pole karne. W 9. minucie pierwsza ofensywna akcja Ibizy zakończyła się golem, gdy Barça nie zaasekurowała swojej prawej strony. Raí dograł z lewego skrzydła, strzelał Javi Pérez, za którym nie zdążył wrócić Puig, i piłka po rykoszecie wpadła do siatki. Na tamtą chwilę Barça miała 88% posiadania piłki...

Osiem minut później kolejny wypad gospodarzy pod pole karne Barçy zakończył się drugim golem, ale na szczęście tym razem Rodado faulował Lengleta i sędzia tego trafienia nie uznał. Ibiza cały czas grała bardzo dobrze, była drużyną zdyscyplinowaną i ułożoną, nie pozwalała na wiele gościom. Ci grali bez pomysłu, nie potrafili przyśpieszyć i szybkim popdaniem rozerwać formacji przeciwnika, więc gra toczyła się głównie w środku boiska.

Na kolejną akcję trzeba było czekać do 39. minuty i ponownie stworzyli ją gospodarze. Pod własnym polem karnym piłkę stracił Fati, w polu karnym Raí dziecinnie ograł de Jonga, po jego strzale piłka trafiła w słupek, a dobitkę Rodado obronił Neto. Do ostatniego gwizdka  w tej połowie nic się już nie zmieniło.

Pierwsza część meczu kończy się wygraną gospodarzy 1:0. Barça bez ani jednego strzału na bramkę, za to z 85-procentowym posiadaniem piłki...

Pierwszy kwadrans drugiej połowy to kopia wydarzeń z pierwszej części. Miażdżące posiadanie piłki Barçy kompletnie nie przekładało się na sytuacje bramkowe. Pierwszy strzał po stronie gości oddał dopiero w 68. minucie Rakitić i trzeba powiedzieć, że było to bardziej podanie do bramkarza gości niż solidne uderzenie. Wcześniej Quique Setien wprowadził na murawę Arthura i Albę w miejsce Péreza i Puiga.

Strzało-podanie Chorwata okazało się zwiastunem nie tyle lepszej gry Barcelony, co po prostu kolejnego strzału, który znalazł drogę do siatki. De Jong zagrał w uliczkę do Griezmanna, a Francuz w sytuacji sam na sam z Germanem mocnym, płaskim strzałem doprowadził do wyrównania.

Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się sensacyjnym remisem i sędzia zaprosi piłkarzy na dogrywkę, w piątej minucie doliczonego czasu gry piłkę ponownie z głębi pola otrzymał Griezmann (tym razem od Alby), który z ostrego kąta precyzyjnie uderzył po długim rogu, ustalając wynik spotkania.

Barça w bardzo słabym, żeby nie powiedzieć żenującym stylu wyrwała dziś zwycięstwo na Ibizie i awansowała do kolejnej rundy Pucharu Króla. Trzeba sobie jednak jasno powiedzieć, że wcale na tę wygraną nie zasłużyła, a oglądając grę Barcelony bez Leo Messiego trzeba sobie zadać pytanie, co będzie za 2-3 lata, gdy najlepszy piłkarz świata zawiesi buty na kołku. Oby do tego czasu na Camp Nou znaleziono rozwiązanie, w innym wypadku takich meczów będzie znacznie więcej...

UD Ibiza: Germán, Fran Grima, Mariano, Gonzalo, Kike López, Núñez, Javi Lara, Javi Pérez, Raí, Pep Caballé, Rodado

FC Barcelona: Neto, Semedo, Rakitić, Lenglet, Sergi Roberto, Junior Firpo, De Jong, Riqui Puig, Griezmann, Ansu Fati, Carles Pérez 

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ależ Griezmann by strzelał gdyby miał za plecami Xaviego lub Iniestę i dostawał od nich prostopadłe podania...
« Powrót do wszystkich komentarzy