W debiucie Quique Setiena wróciła najlepsza wersja Sergio Busquetsa

Dariusz Maruszczak

20 stycznia 2020, 11:12

Mundo Deportivo, Sport

47 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Barcelona w debiucie Quique Setiena zaimponowała pod względem kontroli piłki
  • Piłkarze Blaugrany zanotowali najlepsze od lat statystyki związane z posiadaniem futbolówki i liczbą podań
  • Poprawiony styl gry drużyny wpłynął na lepszą dyspozycję Sergio Busquetsa

Quique Setien już w swoim pierwszym meczu w roli trenera Barcelony potrafił przenieść na boisko wyznawaną przez niego ideę gry opartą na utrzymywaniu się przy piłce. Barça kontrolowała futbolówkę przez 82,6% czasu gry, podczas gdy jej średnia z całego sezonu wynosi 64,5%. Blaugrana zanotowała trzeci najlepszy wynik pod tym względem w ostatnich piętnastu latach Primera División. Katalończycy stosowali krótkie podania i cierpliwie prowadzili akcje, a po stracie uruchamiali natychmiastowy pressing, co wpływało na rozmiary dominacji nad Granadą.

Piłkarze Barcelony wymienili aż 1005 podań (921 celnych), co jest najlepszym wynikiem w tym sezonie LaLigi. Zawodnicy Blaugrany pobili aż o 217 zagrań osiągnięcie z meczu z Betisem (788 podań). Co więcej, jak wylicza Opta, Barcelonie od rozgrywek 2005/2006 tylko dwukrotnie udało się zanotować ponad tysiąc podań w jednym pojedynku LaLigi. Miało to miejsce w 2011 roku, gdy drużyna Pepa Guardioli mierzyła się z Levante, a także rok później podczas rywalizacji zespołu Tito Vilanovy z tym samym rywalem. Kamyczek do ogródka wrzuca jednak dziennik AS, który zauważa, że w spotkaniu z Granadą tylko 203 z 1005 podań było skierowanych do przodu. 

Mundo Deportivo podaje, że oprócz Barcelony tylko trzy ekipy od sezonu 2005/2006 mogą pochwalić się przekroczeniem granicy tysiąca podań w jednym meczu ligowym. Mowa o Bayerze Leverkusen z rozgrywek 2018/2019 (1059 i 1053 podania w spotkaniach z Eintrachtem i Fortuną), Bayernie z kampanii 2013/2014 (1109 podań w starciu z Herthą) oraz Manchesterze City z sezonu 2017/2018 (1015 podań w rywalizacji ze Swansea). Ostatnie dwa kluby dokonały tej sztuki pod wodzą Pepa Guardioli.

Warto zwrócić uwagę, że położenie większego nacisku na dominację wpłynęło na grę Sergio Busquetsa. Defensywny pomocnik prezentował się jak za swoich najlepszych lat i czuł się komfortowo na boisku. To właśnie Busquets zaliczył najwięcej celnych podań (145), przy dobrej skuteczności (92,4%). Co ciekawe, 31-latek miał na koncie więcej udanych zagrań niż wszyscy piłkarze Granady (130) i pobił rekord tego sezonu LaLigi. Wcześniej w obecnych rozgrywkach Busquets nie przekroczył nawet 113 podań. Swoje najlepsze rezultaty zanotowali też Leo Messi (93 podania) czy Samuel Umtiti (111).

Busquets stale był gotów pokazywać się partnerom do gry, a koledzy 136 razy przekazywali mu piłkę. Dodatkowo świetnie wykonywał swoje zadania przy odbiorze futbolówki, zwłaszcza podczas wyjścia do pressingu. Busi 14 razy zabierał piłkę rywalom, najwięcej w szeregach Barcelony (drugi Jordi Alba czynił to osiem razy). Katalończyk był też bardziej skupiony na grze w środku pola. Dzięki wykorzystaniu głębiej ustawionych bocznych obrońców nie musiał schodzić między stoperów, żeby wyprowadzić piłkę. Miał przy tym więcej swobody w operowaniu futbolówką w centrum boiska i znakomicie zamykał rywalom linie podania. To dopiero pierwsze spotkanie Busquetsa pod wodzą Quique Setiena, więc na konkretne wnioski przyjdzie jeszcze czas, ale współpraca 31-latka z nowym trenerem może doprowadzić do odrodzenia defensywnego pomocnika, który przez lata był kluczowy dla gry Barcelony.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Z tą radością to ja poczekam, aż Barcelonie przyjdzie się mierzyć z rywalem, co nie odpuszcza i przez 90 minut siedzi na grzbiecie. Granada zaparkowała autobus pod swoją bramką,zostawiła kupę wolnego miejsca, to i Sergio nieźle się zaprezentował. Jeśli z równie dobrej strony pokaże się z Valencią i Napoli, to wtedy się okaże, jaką wersją Busiego będzie dysponował Setien. 80 % posiadania piłki przez Barcelonę, to jak miał wypaść? Jeśli jednak wrócił stary, dobry Busi, to tym lepiej dla wszystkich. Piłkarz nieoceniony...
Na https://www.whoscored.com/Matches/1394296/Live/Spain-LaLiga-2019-2020-Barcelona-Granada Sergio dostał zawodnika meczu, co dawno mu się nie zdarzyło.

Ok, Sergio rozegrał dobry mecz jednak musi być troszkę szybszy z tymi swoimi zwodami bo raz stracił piłkę a po takim czymś naprawdę niebezpieczne się robi

"Defensywny pomocnik prezentował się jak za swoich najlepszych lat i czuł się komfortowo na boisku" - hahahahaha gdzie???? Bo celnie podał parę razy? Ale to były podania bez sensu bo nic nie dawały. Dno. Sergio jest dnem od conajmniej 2 lat i tylko szanowa redakcja z uwagi na nie wiem co pisze bajki. Busquets najlepszy od lat hahahahaha nie mogę ale to smutne hahahahaha

Barca cienko bez polotu jak ostatnio dlaczego cienko i smutno ?????

Zawsze broniłem i dalej będę bronił Busiego. Nie wszyscy potrafią docenić jego umiejętności. Jestem pewny, że kibicują mu tylko ci co dobrze grają lub grali w prawdziwą piłkę, nieważne czy zawodowi czy amatorzy. Jego inteligencja boiskowa przewyższa wiele wiele ludzi. Jego gra jest ucztą dla takich kibiców. On nie musi udowodnić nic nikomu bo i tak jego krytycy nie rozumieją jego gry. Kiedy odejdą Messi i Busquets to odejdzie także najwspanialsza era Barcelony w historii. Modlę się, żeby oni jak najdłużej grali, nawet w każdym meczu po 45 minut. Tacy Piłkarze już nigdy nie pojawią się.

czytam komentarze i leżę :) 4 dni nowego trenera, a tu nagle same gwiazdy i wybitna drużyna i wybitny trener. Po pierwsze to gra skład ten sam i raczej w 4 dni piłkarze nie nauczyli się grać w piłkę. Jak zawsze na początku jest hurroptymizm, a na końcu będzie płacz. Nie kumam tego chlastania się po 1:0 z Granadą po niesłusznej czerwonej kartce , którą w tym meczu ograłaby pierwsze lepsza drużyna z orlika. Busi zagrał jeden nie najgorszy mecz i już Busi wrócił - masakra - to jest jakaś totalna nieżyciowa dzieciarnia. Czy Busi wrócił będzie można powiedzieć po 10-15 meczach. Ciekawe co będzie jak Setien opanuję te nową starą tiki takę, a drużyny nauczą się ją rozbijać , a sam mówi że nie ma planu B i jest tylko plan A który trzeba doskonalić. Człowiek jednej koncepcji w Barcelonie, to zaprzeczenie całej nowoczesnej idei trenowania i dobierania składu i taktyki do konkretnego przeciwnika (nie mówi że miał to Waldek - bo nie miał - na końcówce już był totalnie wypalony). Jak inne drużyny nauczą się rozbijać "nową tikitakę" to znów będzie tak że Barcelona gra piłką i ma 80% posiadania, ale nie ona strzela bramki. Liczy się to co siedzi w tym białym prostokącie. Jeśli będą grać pięknie,a nie będzie trofeów, to prędzej czy później QS poleci.

Natomiast zarówno z superoptymizmem jak i krytyką trzeba poczekać do najważniejszych meczy w sezonie. Ja póki co jestem sceptyczny, ale z dużymi nadziejami.

2 lub 3 razy podał piłkę pod nogi rywali nie będąc przy tym przesadnie atakowanym. Co najmniej raz głupio stracił piłkę nieumiejętnie blokując ją ciałem. Z Granadą nie miało to konsekwencji ale z rywalem z wyższej półki niekoniecznie.

Wczoraj byłem w szoku widząc dryblujacego Griezmanna:o także widzieć Starego Busquetsa to przyjemność

Musi jeszcze podniesienie procent podań do przodu i będzie gitara.

Ojej. Kto by pomyślał.

Po cichu na to liczyłem. Budi plus Frenkie mogą być kluczem dla Setiena do poprawy jakości trzymania i rozgrywania piłki.
Nie oceniajmy po jednym meczu do tego potrzeba czasu

O taaaaaaa ... :D Szczegolnie widac ja bylo, kiedy biedaczek, po faulu swoim, nie mogl sie zdecydowac co robic: dalej przetrzymywac w rekach pilke rywalowi, czy biec dyskutowac z sedzia :)

Bo Busi to typ zawodnika który ma swój styl i jeśli wymaga się od niego innych rzeczy to staje się gorszym graczem. On musi się czuć swobodnie ze względu na swoją specyfikację szczególnie jeśli chodzi o warunki fizyczne, on bazuje głównie na swojej inteligencji i technice. Takie moje zdanie .

Szkoda, że nie wróciła i jeszcze długo nie wróci jakakolwiek wersja Luisa Suareza. Kontuzja Luisito spadła na Camp Nou jak grom z jaskrawego nieba i unosi się posępnym prospektem nad losami biegnącego sezonu. Oby cztery miesiące okazały się trzema i Gryzoń wrócił na decydujące o powodzeniu Barcelony mecze. I oby miał do czego wracać.

Nie wiem czy to jedynie jaskółka czy też norma pod wodzą nowego trenera.
Faktem jest, że wczorajsza gra Busqetsa była zdecydowanie lepsza niż w dotychczasowych meczach tego sezonu.
Pokazuje to moim zdaniem, że Valverde niestety marnował umiejętności poszczególnych piłkarzy, z których znaczna część pod jego wodzą nie rozwinęła się względnie wykazała regres formy.
Coutinho, z uwagi na nieumiejętność ustawienia go na właściwej pozycji zmarnowany,
Myślę, że podobnie byłoby z Grizmannem gdyby Valverde pozostawałby jeszcze w klubie.
Nie rozwinął się w należytym stopniu S.Roberto, który z piłkarza perspektywicznego stał się zwykłym średniakiem; za słabym do pomocy, a i na prawej stronie obrony nie zawsze dający sobie radę. Nie rozwinął się również Dembele, ale w jego przypadku po części to "zasługa" licznych kontuzji.
Dołek formy zaliczył również Alba.
Stawianie na "zarządców" szatni spowodował również, że "młode wilczki" nie mieli szans na rozwój: Wague, Todibo, Miranda, Cucurella, Puig, Perez, Fati i inni moim zdaniem winni mieć zdecydowanie więcej rozegranych minut w Barcelonie A. No ale klub zrobił błąd zatrudniając byłego trenera Atletic Bilbao.

Jeśli chodzi o Busquetsa, to będę powtarzać, że na takie spotkania gdzie to Barca cały czas jest "w grze", przeciwnik nie stosuje szalonego presingu, jest dużo wolnych przestrzeni na boisku, Busquets jest wciąż bardzo dobym i potrzebnym zawodnikiem. Natomiast nie jest to już zawodnik na wyjściowy skład na zespoły wybiegane, grające na dużej intensywności, potrafiące stosować presing 90 min. (przykłady - mecze ze Slavią, ostatnie El Clasico, mecz z Liverpoolem itp.).

Mimo wszystko widzę tam De Jonga, a przed nim Puig i Arthur.

Wielbłąda i tak musiał popełnić, dobrze, że nic poważnego z tego nie wynikło.

Chyba te zachwyty trochę na wyrost. Busquets zaliczył wczoraj karygodna stratę w środku pola, od powrotu jego najwyższej formy ciągle jesteśmy bardzo daleko...

jedna jaskolka wiosny nie czyni, ale cieszy taki progresik

Wreszcie na naszej ławce trenerskiej jest ktoś kto ustawi drużynę pod najlepszych naszych zawodników... Efekty od razu widoczne. Busi jakiego od dłuższego czasu Camp Nou nie widziało.

Oby to zły dobrego początek!

To że jak się ogarnie grę pod niego to będzie dobrze grał, to wiedział chyba każdy. Problem polega na tym że Valverde troche odsłonił jego braki i faktycznie przy innej taktyce wychodzi jaki on jest jednowymiarowy.

Podobał mi się kiedyś wywiad z nim, jak odpowiadział na słowa Del Bosque że jak by chciał teraz zamienić w kogoś, to zamienił by się w Busquetsa. Ten odpowiedział że fajnie być chwalonym, ale ma jeszcze całą masę aspektów do poprawy i wymieniał tam mn. strzały z dystansu i parę jeszcze rzeczy. Miałem nadzieję że on faktycznie to kiedyś poprawi. Niestety oprócz zmysłu rozegrania i czytania gry niewiele wnosi. Nie potrafi strzelić, nie umie grać w powietrzu, jest wolny i niezbyt agresywny w odbiorze.

Niestety jak nie ma obok kolegów którzy go do tej pory wyręczali, to jest tylko zawodnikiem który podaje piłkę w koło.

Trzeba było naprawdę być Romkiem Kołtoniem żeby pisać że gość się skończył i nie widzieć w tym ręki ówczesnego trenera.

Nieładnie się chwalić, więc nie powiem kto to przewidział.

na ramblii i tak szło przeczytać kilka perełek o złej grze Sergio :-D