Radomir Antić: W Barcelonie od długiego czasu nikt nie rozmawia o piłce, ale o wyjściach czy imprezach

Ela Rudnicka

12 stycznia 2020, 14:45

AS

23 komentarze

Fot. Getty Images

AS rozmawiał telefonicznie z byłym szkoleniowcem m.in. Barcelony i Realu Madryt Radomirem Anticiem, z którym władze Królewskich zakończyli współpracę w połowie sezonu 1991/92. Serb wypowiedział się na temat obecnej sytuacji Ernesto Valverde i Barcelony.

Z pewnością orientujesz się w obecnej sytuacji Ernesto Valverde, który może zostać zwolniony, mimo że Barcelona jest pierwsza w klasyfikacji LaLigi. Tobie w przeszłości przydarzyło się coś podobnego. Real Madryt zakończył z tobą współpracę 27 stycznia 1992 r., po tym jak po pierwszej części sezonu klub również plasował się na pozycji lidera.

Zostałem wtedy zwolniony z powodu presji. Mówiono, że nie gramy dobrze. W rzeczywistości szło nam świetnie, ale Mendoza podjął taką decyzję.

Opowiadasz o tym z dużym spokojem. Wtedy musiałeś być jednak zaskoczony.

Byłem zadowolony z siebie, dawałem z siebie wszystko w pracy. Nigdy nie zrzucam winy na innych, jeśli czuję się dobrze ze wszystkim, co zrobiłem. Tak było wtedy. Nikt nie ustawiał Hierro tak bardzo z przodu środka pola. Strzelił tak 34 gole. Butragueño został Pichichi ligi. Wiele z nim rozmawiałem. Powiedział mi nawet: "Trenerze, ja mogę też wykonywać pressing czy pomagać zespołowi na inne sposoby". Odpowiedziałem mu: "Zostań w polu karnym". On zawsze wiedział, co robić w sytuacjach, kiedy inni tracili głowę, dlatego zdobywał tak wiele bramek.

Pamiętasz twoją rozmowę z Mendozą?

Tak. Poprosił mnie wtedy, żebym nie odchodził z klubu, zasugerował, że mógłbym dalej w nim pracować w innym charakterze. Zaznaczył, że jestem wykształcony, znam języki i mógłbym pomóc. Powiedziałem mu jednak, że nie jestem gorszy od nikogo w zawodzie, który wykonuję, nie chciałem zostawać.

Rozumiesz, dlaczego Barcelona myśli o zwolnieniu Valverde?

To spekulacje, nie chcę się w to mieszać. Widzę jednak, że w Barcelonie od długiego czasu nikt nie rozmawia o piłce, za to dużo mówi się chociażby o wyjściach czy imprezach.

Klub się starzeje czy po prostu nie jest już najlepszy?

Nie wydaje mi się, żeby Barça się starzała. Myślę, że cały czas utrzymuje typowy dla siebie styl i sposób gry. W tym roku musiała się jednak zmagać z pewnymi problemami. Jeden z nich to rytm gry. Poza tym zaszkodził jej również regulamin. Wcześniej boczni obrońcy grali bardziej z przodu, co wiele ułatwiało. Po wprowadzeniu nowych zasad musieli zacząć grać niżej, przez co drużyna nie czuje się pewnie. Traci wtedy piłki i w taki sposób rywale strzelili jej już kilka bramek.

Dużo mówi się w ostatnich godzinach o Xavim.

Mówiłem już, że nie wypowiadam się na temat plotek, ale o Xavim mogę powiedzieć jedną rzecz. Kiedy byłem trenerem Barcelony, odbyliśmy rozmowę. Powiedziałem mu: "Grasz nieźle, ale widzę, że masz dobrą wizję gry i umiesz strzelać, powinieneś grać wyżej". Odpowiedział mi, że środkowi obrońcy prosili go, żeby był bliżej nich, żeby im pomóc w razie potrzeby. Zapewniłem go, że zajmę się tym. Wtedy zaczął grać 30 metrów wyżej. Myślę, że właśnie to dało piłce nowego Xaviego.

Jak teraz patrzysz na trzy drużyny, które kiedyś trenowałeś: Real Madryt, Barcelonę i Atlético?

Powiem coś, o czym nie mówi się wiele. Real Madryt gra ostatnio świetnie, ma przewagę w grze, którą wcześniej stracił. Myślę, że będzie zdecydowanym faworytem do zwycięstwa w Lidze Mistrzów. Jest jeszcze jedna rzecz, o której się nie mówi, a którą było widać podczas ostatniego meczu na Camp Nou. Piłkarze Realu oddają dużo strzałów ze średniego dystansu. Wydaje mi się, że to coś, co każe im robić Zidane. Dzięki temu zdobywają oni wiele bramek, co bardzo mi się podoba. Real ma swoją metodę. Brakuje jeszcze, żeby do gry wrócili Hazard i Bale. Według mnie Real jest głównym kandydatem do zwycięstwa w Lidze Mistrzów i LaLidze.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Zawsze bede mu wdzieczny za danie impulsu, kiedy byslimy w mega dolku. To za jego kadencji okazalo sie, ze Barca ma niezly sklad ale kompletnie nie jest poukladana. Przejal Barce w polowie sezonu po jakze znanyn van Gaalu i jakims cudem udalo sie nam awansowac do LM. W polowie sezonu chyba bylismy cos okolo 10 miejsca.

”Poza tym zaszkodził jej również regulamin. Wcześniej boczni obrońcy grali bardziej z przodu, co wiele ułatwiało. Po wprowadzeniu nowych zasad musieli zacząć grać niżej, przez co drużyna nie czuje się pewnie”

Ktoś wyjaśni o jaki przepis chodzi?

Dla mnie to kwestia powrotu Suareza czy Barca będzie liczyć się w LM.Real jest uzależniony od Benzemy ani kros czy Isco nie zapewnią bramek.Oni sporo strzelają z nie przygotowanych pozycji.Rodrygo to nie jest piłkarz na Real Madryt Vini dopóki nie nauczy się strzelać jest pułapką Realu.Jović ma problem z głową.Hazard ma płytkę w nodze i pękniętą kostkę.Bardzo się dużo kiwa traci czas i naraża się na kontuzję.Bayle o ile nie będzie kontuzji i turnieju w golfa może zagra .Dodatkowo Zidan jest fanem wrzutek ani Carvahal ani Mendy nie potrafią tego robić.Real to zespół nie kompletny.Jeszcze muszą wygrać z psg , live z City które jest coraz mocniejsze i z Bayernem którego nie lubią.

Objasni ktos o co chodzi z regulaminem o ktorym on mowi?

Pamiętam Barce Anticia. Też przejął drużynę w środku sezonu, gdy byliśmy chyba na najniższym miejscu w tabeli odkąd świadomie kibicuje klubowi. W te kilka miesięcy bardzo wpłynął na drużynę. Żałowałem że nie został po sezonie, z całą pewnością by sobie poradził, choć historia pokazała że dobrze się stało...

a skąd on to wie ?