Riqui Puig: Myślę, że Carles Pérez dostanie jeszcze swoje szanse w pierwszej drużynie

Ela Rudnicka

18 listopada 2019, 11:30

Sport

2 komentarze

Fot. Getty Images

Riqui Puig rozmawiał z mediami po wczorajszym meczu Barcelony B. Pomocnik wypowiedział się m.in. nt. agresywnych wejść przeciwników oraz Carlesa Péreza.

- Wchodzą na mnie ostro, ale nie chciałem przesadzać w moich wypowiedziach. Chciałem tylko, żeby trochę bardziej uważali.

- Mówiłem już o mojej przyszłości, nie będę zgłębiać tego tematu.

- Z Carlesem Pérezem zawsze dobrze się dogadywaliśmy. W tamtym roku dałem mu wiele asyst. Lubimy się, to było widoczne na boisku. Mieliśmy wiele jasnych sytuacji i udało nam się zdobyć sporo bramek.

- Jest wspaniałym piłkarzem, może nam bardzo pomóc. Kiedy jesteś w pierwszej drużynie, ciężko jest nagle grać z drużyną rezerw, ale jeśli brakuje ci minut… Myślę, że będzie miał wiele szans i minut w pierwszym zespole.

- Wczoraj zagraliśmy niesamowicie przez 30 minut, ale później się rozluźniliśmy i zapłaciliśmy za to. Drugi gol przed przerwą nam zaszkodził, a później, po zmianie systemu, być może nie byliśmy dobrze ustawieni na boisku.

- Kiedy mamy okazję na to, żeby zdobyć punkty i znaleźć się na wyższym miejscu w tabeli, remisujemy albo przegrywamy. Ten mecz był ważny w kontekście kolejnego starcia z liderem.

Na temat spotkania i udziału w nim Carlesa Péreza wypowiedział się  również szkoleniowiec zespołu Francisco Javier García Pimienta.

- To nie było łatwe, odbył z nami jeden trening w okresie przygotowawczym i teraz jeden w sobotę. Brał udział w grze, zdobył bramkę, bardzo się cieszę, ponieważ miał świetne nastawienie.

- Jeśli nie gra w pierwszej drużynie, Carles chce dołączać do nas. Lepiej, żeby tego nie robił, ponieważ to oznaczałoby, że gra w pierwszym zespole. Jeśli jednak musi być z nami, na pewno będzie grał dobrze, znam go świetnie i wiem, że to dla niego żaden problem.

- Ansu również mógłby grać z nami, wiem, że robiłby to dobrze, miałby dobre nastawienie, a poza tym my pomoglibyśmy jemu i pierwszej drużynie.

- Jeżeli obaj są w dynamice pierwszej drużyny i tam grają, bardzo się cieszę, a jeśli dołączają do nas, żeby złapać rytm i przygotować się do występów w pierwszym zespole, to nawet lepiej.

- Graliśmy wspaniale przez 30 minut, ale później z jakiegoś dziwnego powodu straciliśmy koncentrację i cudem nie przegraliśmy tego spotkania.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Obyś ty dostał szanse Riqui :)

Pimienta musi ogarnąć towarzystwo i wytłumaczyć im że mecz trwa 90 min.
Po świetnym początku dali się zdominować i omal nie przegrali.
Gdyby nie głupi faul bramkarza Cornelli w doliczonym czasie to byłoby w plecy.