W barcelońskich okoliczno-ściah: 15 kilometrów mniej

Marcin Poreda

24 października 2019, 13:51

184 komentarze

„Nie, no to nie do wiary. Nie, to być nie może.” – cytat z kultowego już filmu „Dzień świra” idealnie opisuje odczucia wielu culés (w tym moje) po wczorajszym meczu ze Slavią Praga. Są pewne granice przyzwoitości, których przekraczać się nie powinno, a jeśli już zostały naruszone, to winowajców powinno się ukarać dyscyplinarnie. W towarzystwie wzajemnej adoracji i głaskania się po główkach (mam ochotę określić to dosadniej) nie ma jednak miejsca na poważną samokrytykę.

Bełkot Mistera

Nóż otwierał mi się w kieszeni już chwilę po zakończeniu spotkania, kiedy Ernesto Valverde uraczył obserwatorów garścią „złotych myśli”. Mógłbym zrobić do tego odnośnik, ale lepiej będzie wypisać kompromitujące trenera wypowiedzi punkt po punkcie i je skomentować.

To mecz, jakiego oczekiwaliśmy, żadna z drużyn nie miała wyraźnej przewagi na tablicy wyników.

Dramat. Do Czech przyjeżdża drużyna za miliard euro, mając naprzeciw siebie chłopaków z tamtejszej ekstraklasy, których wartość całościowa jest znacznie mniejsza niż roczne zarobki Messiego. W związku z tym absurdem jest stwierdzenie, że oczekiwano takiego meczu, jaki widzieliśmy. Drżenie o wynik z Czechami to jedno, ale opowiadanie głupot, że takie były założenia, to inny poziom abstrakcji.

Nagle pojawiali się w ósemkę i musieliśmy się bronić.

Może następnym razem poprosić rywala, żeby atakował najwyżej w siódemkę? Tak żeby piękne barcelońskie chłopaki za bardzo się nie zmęczyły i potrafiły odeprzeć ofensywę.

Trzeba wiedzieć, jak rozgrywać takie spotkania. Brakowało nam spokoju na połowie rywala. Mieliśmy więcej okazji niż przeciwnicy, ale oni z kolei mieli wsparcie kibiców…

Wniosek jest prosty. Valverde nie wie, jak rozgrywać spotkania z „ogórkami”. Zresztą historia pokazuje, że nie tylko z nimi. Im spotkanie bardziej odstaje trudnością od średniej, tym nasz trener mocniej głupieje. Dodatkowo kapitalnym argumentem na obronę żałosnej gry jest „wsparcie kibiców” Slavii. Magia, energia. Pewnie gdzieś mieli jeszcze szamana (jasne, w przypadku Czechów to słaba ironia). Brak słów.

Trzeba mieć na uwadze fakt, że Slavia to rywal, który gra w niesamowitym rytmie.

Nie. To rywal, który po prostu biegał po boisku, zamiast imitować zaangażowanie.

Nie przewidywałem tego, że stracimy kontrolę aż tak bardzo.

Czy kogoś to dziwi? Mnie nie.

Na koniec zaś prawdziwa perełka podsumowująca podejście naszego trenera do futbolu.

Cierpienie jest esencją futbolu.

I tę esencję mają aplikowani od wielu lat wszyscy culés. Dramat.

Realia wydolnościowe w obecnym futbolu

Piłka się rozwija i wznosi na coraz to wyższy poziom. Jednym z kluczowych elementów przygotowania piłkarza jest jego wytrzymałość. Dzięki dużej wydolności zawodnik może więcej biegać, pojawiać się w różnych sektorach boiska. Jest zaangażowany w wyprowadzanie ataków, aby już po chwili zanotować powrót sprintem pod własne pole karne. Nie da się grać ładnie i ofensywnie bez mądrego i nieustannego przemieszczania się (biegania) po murawie. Standardem jest średnia przebiegniętych kilometrów powyżej dziesięciu dla pojedynczego zawodnika. Oczywiście są pozycje, gdzie biega się znacznie mniej (bramkarz), a także więcej (środkowi pomocnicy i boczni obrońcy). To właśnie na graczach środka pola i skrajnych defensorach spoczywa obowiązek tworzenia opcji do rozegrania. W związku z tym nie dziwi w ich przypadku jedenaście, dwanaście czy nawet trzynaście kilometrów na liczniku w meczu. Zejście przez piłkarza poniżej dziewięciu kilometrów to już często rzecz nieakceptowalna. Podsumowując:

- bramkarz: nawet do 5 kilometrów

- stoperzy i napastnicy: 9 – 11 kilometrów

- boczni obrońcy i środkowi pomocnicy: 11 – 13 kilometrów

Realia we wczorajszym meczu

Dochodzimy do sedna artykułu i od razu na samym początku zaserwuję mrożącą krew w żyłach statystykę.

Tak, dobrze widzicie. Piłkarze Slavii przebiegli wczoraj niemal o 15 km więcej od gości. Nie zrobili przy tym jakiegoś kosmicznego wyniku. Drużynowy dystans 115 km po odjęciu około trzech tysięcy metrów na bramkarza i uwzględnieniu dziesięciu graczy z pola daje mniej więcej 11,2 km. na zawodnika. Oznacza to, że Czesi biegali dużo, zdecydowanie więcej niż wynosi średnia, ale wciąż nie przekroczyli magicznej bariery 120 km, która to jest prawdziwą harówą. Brawo dla nich, bo wykazali się, mieli swoje szanse i mogli uzyskać lepszy rezultat.

Lepszy rezultat był zaś możliwy między innymi dzięki kompromitującej postawie piłkarzy Barcelony, którzy przebiegli w tym meczu nieco ponad 100 km. Po odjęciu dystansu bramkarza zostaje do podziału na dziesięciu piłkarzy jedynie 97 km. Zatem mamy 9,7 km. w porównaniu do 11,2. Na wyobraźnię działa fakt, że to 1500 metrów więcej na każdego zawodnika z pola. Każdy slavista był lepiej ustawiony, bardziej zaangażowany, błyskawicznie się przemieszczał ze strefy obrony do ataku. Potrafił też sprawniej doskoczyć do rywala, przesunąć się bliżej kolegi w celu rozegrania piłki lub też wejść w wolną strefę. Tych wolnych stref w defensywie Barcelony było aż nadto. To wstyd żeby zawodnicy takiego klubu jak Duma Katalonii byli tak zdominowani przez podobnie przeciętnego przeciwnika.

Statystyki przebiegniętych kilometrów na półmetku Ligi Mistrzów

Jedynym piłkarzem w Barcelonie, który nie ma się czego wstydzić pod kątem pracy i zaangażowania na murawie, jest oczywiście Frenkie de Jong. Nie trzeba nawet zagłębiać się w liczby, żeby dostrzec jego wszechobecność na murawie, a przez to bycie nieustannie opcją dla kolegi. Frenkie podaje, broni i strzela na bramkę. Dodatkowo przez trzy mecze przebiegł niemal 34,5 km, co daje średnią 11,5 km na mecz. Drugi w kolejce jest Arthur, ale znajduje się on już poniżej akceptowalnej dolnej granicy ze średnią ok. 10,5 km na mecz. Przerażające jest, że Arthur biegający za mało jest drugim zawodnikiem w drużynie pod względem przebytego ogólnie dystansu!

Idźmy dalej. W zestawieniu z wczorajszym rywalem na dziesięciu najwięcej biegających piłkarzy w tej edycji Ligi Mistrzów osiem pozycji okupują Czesi. Nawet napastnik Olayinka ma na liczniku więcej kilometrów niż Arthur. W całym szerokim składzie Barcelony jedynie De Jong i Roberto mogą pochwalić się średnią powyżej 11 km na mecz. Fatalnie wygląda w tym aspekcie Semedo z niecałymi 9,5 km – to wynik słaby nawet na napastnika. Zresztą Suárezowi niewiele brakuje do zejścia nawet poniżej próg przyzwoitości (obecnie 9,1 km), a Messi jest tam już zameldowany na stałe z 7,7 km. To jest dystans, którego nie usprawiedliwia nic – nawet klasa i geniusz ofensywny Argentyńczyka.

Bieganie to nie wszystko, ale…

Bez biegania nie da się dobrze ustawić i wykonać składnej akcji. Nie da się sprawnie przemieścić, wyjść na pozycję. Jeśli boczny obrońca nie wykonuje choćby 10 km w meczu, nie ma co liczyć na dobrą grę. Jeśli środkowy pomocnik nie przebiega 11 km, trudno utrzymać dominację i tempo. Jeśli zaś dwóch napastników wykonuje odpowiednio 8 i 9 km, drużyna nie ma szans na pracę w pressingu. Są mecze, kiedy rywal nie gra intensywnie i można się do tego dopasować, wygrywając techniką i doświadczeniem. Coś jak ostatni mecz z Eibarem. Jeśli natomiast przeciwnik chce cię zabiegać i zabić, to nie masz wyjścia – musisz podjąć rękawicę. Odrzucenie jej to Roma i Liverpool, a mam również wrażenie, że w tym sezonie do wymienionej dwójki trafi kolejny team. U Valverde nie widać wyciągania wniosków, piłkarze głaszczą się po głowach, a zespół bazuje na przebłyskach, już od kilku sezonów grając słabą piłkę.

Można próbować wygrywać pojedyncze mecze na stojąco, ale jeśli robi się z tego regułę, to trudno mieć nadzieję na lepszą przyszłość. Powoli wszystko wygląda na to, że czas na dogłębne zmiany w klubie. Od zarządu, przez trenera, po niektórych piłkarzy, którzy nie mają nawet problemów z formą, co nie chce im się biegać. 100 km w meczu nie znajduje żadnego logicznego usprawiedliwienia.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

"Można próbować wygrywać pojedyncze mecze na stojąco, ale jeśli robi się z tego regułę, to trudno mieć nadzieję na lepszą przyszłość."
To zdanie idealnie podsumowuje obecną sytuację. Gdyby ten mecz był wyjątkiem, jednym z kilku w sezonie, które rozgrywamy w trybie eko "no bo sytuacja w grupie okej, jeszcze jeden mecz z nimi, raczej sobie wygramy" to w porządku. Problem jest w tym, że takie mecze są co tydzień. Oszczędzają sie i "grają ekonomicznie" cały rok, BA! Nawet w półfinale Ligi Mistrzów grają eko! No bo jeszcze finał! W finale też pewnie zagraliby eko, no bo więcej siły na presezon po wakacjach! Ciężko sie na to patrzy tydzień w tydzień i chyba wszyscy już mamy dość :)

Taki trochę Wersal się zrobił. Niektórzy ze względu na swoją legendarność myślą że muszą tylko leżeć i pachnieć.
Trener im na to pozwala.
A prezes nie przeszkadza.
konto usunięte

@betonito Nie no oczywiście. Niech stoją przez 89 minut. Po co "zabić" mecz i uspokoić grę. Gdyby nie Marc to wczoraj przegralibyśmy ten mecz.

Tylko mamy tekst o km, a potem słyszymy trenera rywali, który mówi że najwięcej problemów stworzył im Semedo, który sprawił, że potrzebowali ciągłego podwojenia na jego stronie. Jak to się ma do siebie? Przecież w tekście jest podkreślone jego małe zaangażowanie?

NO i tak - km przebiegnięte są ciekawostką, składnikiem, ale nigdy kluczem - ważne jest kiedy się biega, w jakiej fazie meczu - z piłką, czy bez niej. Jeśli biega się z piłką, to tworzy się okazje, a zawodnicy po stracie są blisko do pressingu. Jeśli biega się w obronie, potrzeba innych cech i walorów, i innego stylu gry.
Bieganie to posługując się wyświechtaną metaforą - krótka spódniczka. Niby sporo pokazuje, a wciąż nie da się ocenić najważniejszego tylko przez jej pryzmat.

Co do kilku kwestii się z autorem zgadzam - stateczność w ataku zwłaszcza, jakiej ulega Barca od kilku lat, jest straszna. Przekłada się to na ilość tworzonych okazji. Tyle tylko, że nie zgadzam się z tezą, że przeszczepiając do Barcy 5 maratończyków, osiągnie się dużo lepsze rezultaty, bo problem w mojej ocenie jest taki, że w Barcelonie, takiego Semedo, Dembele i kilku innych, po prostu nie ma kto nauczyć mądrze biegać, a z pewną niechęcią, jaką wykazuje Messi, Suarez np, by podawać piłkę tym nieidealnie ustawionym, rozumiem ich spadek chęci do biegania "na pusto" bez nadziei otrzymania padania, a przede wszystkim, bez nadziei na to, że kolega się pokaże na podanie zwrotne bo to jest problem Barcy.

Piszę o tym od dawna, że od kilku lat ta drużyna nie biega i nie walczy.
Święte krowy się napasły i zarażają tym niechciejstwem resztę drużyny.

Mi się wczorajsze zaangażowanie Leo podobało. Przy ataku pozycyjnym Slavi na naszej połowie głównie w drugiej połowie stał i czekał. Jednak wiele razy bardzo mocno naciskał, uczestniczył w pressingu, dwa jego przechwyty zakończyły się świetnymi akcjami. Do tego najlepiej rozgrywał z drużyny (obok stoperów). Mimo asysty bardzo słaby mecz Arthura.

Wszystkiemu winny jest Ter Stegen. Za Valdesa wszyscy zapierniczali w obronie bo bali się że wpadnie jakiś kiks

@normasubiektywna LM z Valvede to żart chyba :) ?

Nam biegać nie kazano... przygotowanie fizyczne totalnie olano... przeciwnik haruje i ostro atakuje... z respektu mieli stać przecież ch...

No Messi niestety od dawna chodzi a nie biega. Wczoraj jego występ był jednym z najsłabszych jakie pamiętam. Tyle głupio zepsutych podań... Ehhh

Ajax w zeszłym sezonie doszedł aż do półfinału i był o kroku od wielkiego finału w Madrycie. Miał dobrych zawodników, ale nie najlepszych a i tak osiągnęli wybitny sukces. Dlaczego? Ajax potrafił pressingiem stłamsić Bayern, Real czy Juve. W momencie ataku zawodnik z piłką miał multum możliwości do rozegrania ponieważ reszta się ciągle wystawiała a po podaniu robił gaz na pozycję aby dalej uczestniczyć w akcji. Jednym słowem bieganie. Ajax nie doszedł do finału bo zawodnicy byli wymęczeni co było spowodowane bardzo wąska kadrą, drużyna z Amsterdamu praktycznie grała cały sezon jedną jedenastką. Barca ma z kolei ma szeroką kadrę, wybitnych zawodników, ale niestety wciąż brakuje tak ważnej intensywności do wygrania Champions League.

@Messiash19 Też jest takie powiedzenie: lepiej milczeć jak głupio gadać

Nie zdziwie sie jak w cwiercfinale (pewnie fuksem tam bedziemy), lub w.polfinale przejedzie po nas WALEC podobny do Romy lub Liverpoolu. Kazda zmotywowana druzyna z sercem.do walki na tym etapie LM nas zaora. Kocham Mesiego dla mnie najlepszy zawodnik w historii ale niestety do AMBICJI Kryski mu duuuzo brakuje. W takkm meczu kapitan, podpora druzyny , zawodnik na ktorego wszyscy patrza musi dac impuls. Trz3b awrocic pare razy, zrobic wslizg , pokazac zęby , nawet sfaulowac na zoltko zeby podniesc adrenaline zeby druzyna ruszyla, a on chodzi na srodku boiska ze spuszczona glowa kiedy druzyna wypluwa flaki broniac sie. Suarez to samo tylko on to do tego DREWNO NAD DREWNAMI.

LEO caly swiat na Ciebie patrzy To Ty jestes kapitanem i.podpora tej druzyny. Pokaz ze.nie tylko jestes geniuszem w technice i wizji gry ale tez masz Swrce do Walki.

I.na koniec ....pewnie na Camp Nou wsadza Slavi ze 3 , 4 bo beda zli na to co siw stalo i problem upadnie do czasu...........WALCA wspomnianego powyzej

To już mit, że nie trzeba biegać. Nawet takie City z trenerem jakim jest Pep wybiegalo nieco ponad 110 km. Jeśli chce się wygrywać trzeba biegać, ale mądrze. Nasi nie robią obecnie ani jednego, ani drogiego. Biegają mało i bez pomysłu. Wystarczy już tego.
konto usunięte

A pamiętacie 2:1 z Celticiem? Posiadanie 11:89, podania 166 do 955, kogo to interesowało że Barcelona dominowała? Przegrali ten mecz.
Tutaj wygrali ale nie biegali, są 3 punkty. Koniec tematu.
Mimo wszystko:
#ValverdeOut

Dla mnie najwieksza zagadka jest dlaczego Velvarde jest caly czas trenerem po poprzednim sezonie? Porzadny trener z takimi zmiennikami by najnormalniej w swiecie usadzal na lawke jak by nie widzial zaangazowania. Do tego pieprzy takie bzdury, ze nie wiem czy mam plakac czy sie smiac...

@betonito
Tylko gdzie my mierzymy, w mecze ze Slavia czy z Liverpoolem? To wchodzi w krew, w nawyk. Grałem kiedyś w tenisa na przyzwoitym poziomie. Trener od przygotowania fizycznego zawsze mi powtarzał, żebym ze słabym przeciwnikiem zapieprzał tak jakbym grał z liderem list, bo jak trafię na naprawdę dobrego to bieganie z nim będzie dla mnie zabawą w piaskownicy. I tak było. Tymczasem my stoimy ze Slavia, cieszymy się, że się udało, a potem nadchodzi Liverpool i nie jesteśmy w stanie biegać tak jak oni to robią cały sezon ...

@chudym to się zdarzyło sporadycznie a nie już 3 sezon a my gramy dno na wyjazdach

@piasekmessi przecież valverde nie przykuwa uwagi do przygotowania fizycznego to co tu oczekiwać, trzeba zmienić trenera jak najszybciej...

@Krzysiek872 detale. Artykuł miał być dosadny i stąd dosadne stwierdzenia.

@pero1983 Trener jest od ustawienia i zmotywowania drużyny. Jeśli nie potrafi ich zmotywować do wysiłku, to jego obecność na tym stanowisku nie ma najmniejszego sensu...

@Krzysiek872 a jak miał ich nazwać ? Europejski gigiant światowego formatu ? Weź chłopie pomysł , piłkarze Slavi są warci 41 mln nawet Messi więcej zarabia ale nie ogórki

@borys27 Po prostu jestes bystrzejszy niz wiekszosc tutaj, ktorzy dopiero po zalosnej porazce z Liverpoolem zaczeli sobie niektore rzeczy uswiadamiac.
Dla mnie obecna sytuacja jest jasna - brak motywacji w meczach i na treningach. Tylko czekac az De Jong i Griezmman zaczna powoli opadac z sil nabytych przy prawdziwych trenerach.

Bardzo przykry to jest okres z Valverde. Obraz nędzy i rozpaczy. Nawet te ligowe tytuły nie cieszą bo co sezon jest kompromitacja w LM. Po meczu se Slavia byłem zmęczony psychicznie i fizycznie. Trzeci sezon już jest marnowany potencjał drużyny.

Prawda jest taka, ze jedynym zawodnikiem, ktorego mozna tutaj jakos bronic jest Leo, kiedys na tej stronie byl artykul na temat tego, dlaczego malo biega (https://www.fcbarca.com/66090-okiem-kibica-messi-znowu-czlapal.html) i to, ze malo biega generalnie nie jest zadna tajemnica. Reszta natomiast szok, szczegolnie Semedo, jak przypomnimy sobie Daniego Alvesa, ktory na prawym skrzydle byl wszedzie to az sie lezka w oku kreci :/

@_Specjalista Jeśli grasz na stojaco w LM to wyrok jest tylko kwestią czasu

Dobry tekst i rozumiem,że powstał pod wpływem wczorajszego meczu,a wczoraj Semedo nie rozegrał tragicznego spotkania.Zapomniałeś natomiast o Busim.Bo jeśli geniusz ofensywny Messiego nie usprawiedliwia tego 7,7 ,to co usprawiedliwia środkowego pomocnika ? Do tego Sergio biega w takim tempie,że niektórzy ttyłem biegają szybciej od niego.Jeśli Barca ma 2 "niebiegających" napastników,to środek pola musi rekompensować te różnice.Ale to kolejny święty,nietykalny,który podlega krytyce jak każdy inny gracz Barcelony.
@Czarny19 Czasy Pepa minęły i nigdy nie wrócą,specyfika gry była inna,piłka chodziła szybko od nogi do nogi,zawodnicy zmieniali się pozycjami i akurat zaangażowania trudno było im odmówić.Mamy 10 lat do przodu i jak popatrzymy na choćby Man City,to i u Pepa dziś biegają.Zresztą chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć,że @ściah chciał pokazać w swoim artykule bierność zawodników,brak zaangażowania,przekonanie o ich wyjątkowości i o tym,że spotkanie wygra się samo.bo to przecież Barca.Przy okazji punktuje też niemoc szkoleniowca,którego dość mają już chyba najtwardsi jego zwolennicy.

@AxelF już jakiś czas temu to zauważyłem, Messi przy piłce, i od razu głowa w kierunku Suareza, lub Alby. Podanie do kogoś innego?? Nieee, lepiej podać do kumpla (Suareza), który od dwóch sezonów ma potężne problemy z przyjęciem piłki i kopie się po czole :(

Kojarzę artykuł autora, po losowaniu grup LM, w którym odważnie zakładał, że Slavia nie strzeli gola nie mówiąc już o zdobyciu punktu - że będzie jedynie workiem na bramki. Nie wiem czy @ściah się do tego jakoś odniósł. To tak tylko z ciekawości ;)

@stysiek Przychodzi Benito do wloskiej pizzerii. Zamawia srednia pizze z salami i podwojnym serem.
Za 15 minut dostaje niedopieczona mala pizze, z kalafiorem zamiast salami i sladowa iloscia sera.
"Nie szkodzi, wazne, ze jest pizza".

Wszystko co napisane w artykule trafione w punkt, ale Ameryki to nie odkryto dwa lata mamy przyjemność oglądania takiej piłki. Oczy krwawią od początku ery Valverde i jedyny mecz który zapamiętałem to spotkanie chyba z Sevilla w finale CdR który był na poziomie. Reszta to dno nawet każde klasyki z Realem były na styku i to z tym Realem w głębokiej przebudowie. Ogólnie LA liga trochę straciła na poziomie wg mnie. Kończę na tym co najważniejsze LM tu to nasza drużyna i trener daje popis co roku więc nie liczę na nic innego niż powtórka z rozrywki w tym sezonie. Zrozumiałe byłoby odpadniecie po walce ale coś takiego? Niedopuszczalne mam nadzieję że to ostatni sezon Valverde i przyjdzie ktoś z charakterem który jeszcze raz pokaże świętym krowom jak się gra na poziomie. Ostatnim takim trenerem był Lucho. Więc drodzy przyjęciele antyvalverde i provalverde aby do wiosny jedni i drudzy będą jej wyczekiwać a co przyniesie to się okaże.
VeB

Już dawno sam wyciągnąłem wnioski odnośnie wypowiedzi czy to Trenera czy zawodników, strategii gry a raczej jej braku. I dlatego takie rzeczy jak wczoraj już mnie nie ruszają, bo... najnormalniej w świecie po prostu jestem na to przygotowany i w każdej chwili tego się spodziewam. Rozczarowanie mniejsze, frustracja. Z wiekiem człowiek staje się mądrzejszy i dojrzalszy i nie próbuje rwać sobie kłaków z głowy, tym bardziej ze nie zna wszystkich faktów z szatni czy Treningów. A zawsze jest jakieś drugie dno, które wychodzi przeważnie po fakcie. Tak jak było w przypadku Rijkaarda, o czym wspomniał w swojej książce Xavi. Tak też będzie i w tym przypadku, tylko za parę lat. Te kilkadziesiąt lat z Barca, nauczyły mnie żeby pewne rzeczy spokojnie przeczekać...

To samo rzuciło mi sie w oczy w statystykach po meczu. I o dziwo Valverde, geniuszu to samo wynikało z przebiegu gry. A gadanie "trenera" po meczu przyprawia mnie juz o furię.

@Messiash19 tylko my nie biegamy ani też mądrze nie stoimy chyba że Mats w bramce

@Messiash19 40 lat temu się tak mówiło.

@Messiash19 ale nawet mądrze stać nie potrafimy.

Czekaj, jak to było ? przygotowanie fizyczne nie jest najważniejsze?

@Azi ma znaczenie, bo żeby przy tej piłce się utrzymać przy takim pressingu, cała drużyna musi przesuwać się non stop po boisku żeby było zawsze do kogo podać. A tu był obraz taki, że jeden pomocnik z piłką kręci się dookoła i próbuje uciec od zawodników Pragi, kiedy reszta sobie spaceruje z daleka od niego. Jak chcesz się utrzymywać przy piłce to musi być non stop ruch na boisku i pokazywanie się do piłki, na stojąco nic nie zdziałasz

@tbas Ale tu nie chodzi nawet o pokonaną odległość tylko o tempo. Bo nie zaskoczyłoby mnie gdyby się okazało, że Busi robi średnio dość sporo metrow, tylko co z tego jak większość jest w jednym tempie wydreptana

Ze zdjęcia wnioskuję, że to było tak :
Valdek : Leoś spokojnie, 2:1, cofamy się wszyscy w defensywy. W ataku tak nic nie wymyślicie, a ja nie ogarniam.

@cordoba Mysle,że odpowiednia motywacja i by biegał , pokazał to chociażby w pierwszym meczu z liverpoolem w LM czy chociażby w meczach z Realem jego zaangażowanie jest dużo większe ,poza tym myślę że u Guardioli czy kloppa nie spacerowalby, a taki Valverde nie ma autorytetu u zawodników

@cordoba już tak mówiono o każdym z laligi który tam idzie , przykład to David Silva ,kręci tam każdym jak chce a wielu twierdzi że takie mikrusy jak Messi ,Iniesta itp by sobie w takiej lidze nie dali rady, fabregas, mata swego czasu ,każdy sobie radę dawał i śmieszą mnie takie stereotypy, taki Silva np napastnikiem nie jest ale tak jak on Messi by tam jechał z każdym jak chciał a że jest napastnikiem to i goli by nastukal ,jestem przekonany o tym
PS. Daj go do city to zobaczysz co się będzie tam działo w połączeniu z taką linią pomocy

Trener po takiej grze mówi to co może bez wskazywanie winnych. Drużyna jest bez okresu przygotowawczego, jest zajechana, alę winny tylko trener. Osobiście w dupie mam ile złotych piłek na Messi, jeżeli ws yscy moga6 i mają biegać to i on. Szukanie mu na siłę miejsca na boisku po to, żeby mógł być statystą nie wchodzi w grę. Dziś gra się tak, że trzeba narażać w innym przypadku ma się problem. Xavi na pozycji Arthura miał zawsze jeden z najlepszych wskaźników biegowych, a tu młody jest jeden z najlepszych w drużynie mimo tego, że wynik dupy nie urywa. A do autora, skoro już mówimy o zawodnikach za miliard to nie uważasz, że jak na profesjonalistów sami powinni dbać o forme biegową, trenera rozliczamy za taktykę a nie brak zaangażowania gwiazdorów. Za długo chodowano nasze święte krowy, dziś są tak wypasione że nic im się nie chce.

Trenera to zarząd dobrał dopasowanego do swojego poziomu. Może specjalnie po to, żeby odwracał uwagę od kompromitacji rządzących.

Panie Marcinie chciałbym Pana pochwalić i jednocześnie podziękować za kolejny merytoryczny i trafiający w sedno akrtykuł.
Nie trzeba nic więcej dodawać. Serce boli, jak się patrzy na grę Barcy. Kadencja zarządu, trenera i niektórych zawodników powoli dobiega końca. Czekamy na zmiany, zmiany na lepsze.

@yoli 100% racji, tylko właśnie Busi jest jednym z ogniw Barcelony, i teraz pytanie czy cała drużyna ma się dostosować do Busiego (bardzo trudne zadanie biorąc pod uwagę to, że Messi faktycznie mało biega i gra pressingiem w 10 z mało mobilnym defensywnym pomocnikiem będzie grą na granicy ryzyka w każdym wyjściu wyżej) czy pora na wprowadzanie Busiego wtedy, kiedy wiadomo, że będziemy kontrolować mecz. Niestety coraz mniej takich spotkań.

@cordoba nie będzie biegał i nikt mu nie będzie robił awantury jeżeli gość wali po 40bramek i dokłada 20asyst w sezonie

Arthur w tym meczu zszedł w 84'. Rozegrane zostało jeszcze 11 minut. Nie pamiętam poprzednich meczy (pod względem zmian) ale dystans przez niego przebiegnięty może się okazać proporcjonalnie odpowiedni. Co nie zmienia oczywiście trafności całego artykułu.

@Meskalina Piękny awatar xD.

@Scross tak samo jak ciągle hejty i narzekanie xD Ja jako człowiek lepiej się czuje nie musząc stale narzekać i cisnąć po kimś :D

Valverde sam powiedział że nie przywiązuje wagi do przygotowania fizycznego zawodników, okres przygotowawczy podróżowali i rozdawali autografy zamiast zapiera..ać na treningach to teraz mamy.

Cierpienie jest esencją futbolu- w Barcelonie? Nie wierze że trener został na ten sezon za jakie grzechy!

Zwolennicy, że wszystko jest OK już tylko czekają aby wypełznąć jak przyjdzie mecz z 3 punktami i kilkoma bramkami Suckareza.
konto usunięte

Ciekawe, czy Valverde nie musi zmagać się z jakąś presją dot. Sergio. Jest jasne jak słońce, że chłop nie ma już miejsca w pierwszej jedenastce. Zarząd? Kapitan?

Nota bene, jakim prawem osoba o takim temperamencie jak Messi jest kapitanem?

@ściah "Jakiekolwiek zdobycie przez nich punktów, jakakolwiek bramka będzie dużą niespodzianką. Natomiast przeskoczenie w tabeli choćby jednego rywala stanie się niewyobrażalną sensacją. Oczywiście w to nie wierzę. Prażanie skończą rozgrywki na ostatnim miejscu z ujemnym bilansem bramkowym i bardzo możliwe, że nie zdobędą nawet punktu, stając się łatwym kąskiem dla tuzów." Racja, po zacytowaniu inaczej to brzmi, niczego nie zakładałeś, może poza tym, że skończą na ostatnim miejscu, ale to akurat precyzyjnie przewidziałeś bo w tym momencie naprawdę ogromną sensacją byłoby przeskoczenie na 3 miejsce. Na usprawiedliwienie dodam, że napisałem "kojarzę", a kojarzenie bywa niedokładne albo nawet przeinacza się co nieco ;) Artykuły masz bardzo ciekawe i ciekawie napisane, dlatego w ogóle coś mi świtało w głowie! Pozdrawiam

Dobry artykuł. Zmiana trenera na początek. Zdecydowanie i natychmiast.

Ostatni akapit trafiony w samo sedno.Ten klub potrzebuje przewietrzenia szatni i gabinetów.Należy ruszyć tych co wydaje im się że są nie do ruszenia i pożegnać się z niektórymi piłkarzami którzy mają już totalną wyjebkę.

Teraz taka abstrakcja-załóżmy że Messi po sezonie odchodzi bo ma dosyć.Ile jest klubów które mogły by sobie na niego pozwolić i na jego tygodniówkę.
Np: Trafia do takiego Pepa do City albo do PSG.I co?Tam przebiega 7,7 km na mecz?Tam spaceruje?Pozwolili by na to żeby ktoś za takie siano spacerował?
Czy może zaczął by zapierdzielać coś koło 10?Skoro tak to czemu teraz nie może?
nie bulwersujcie się takie moje przemyślenia :).

Żadna nowość... Od kilku sezonów biegamy mniej niż większość konkurentów... A ponadto jakości na boisku ubyło w ostatnich latach...

@VandaI i tu wracamy do kwestii warsztatu trenera, który 3 rok, nie jest w stanie nauczyć ani piłkarzy młodych indywidualnie, ani drużyny jako całości, żadnych schematów poruszania się, gdzie biegać i kiedy. Wygląda to słabo...