W barcelońskich okoliczno-ściah: Przełom nadziei

Marcin Poreda

12 października 2019, 09:41

63 komentarze

Fot. Getty Images

Jeśli zastanowić się nad deficytem piłkarskiej jakości w Barcelonie w odniesieniu do pozycji, można z dość dużą łatwością wymienić największe bolączki katalońskiego klubu. Są one związane z ogromną klasą poprzedników i ekstremalną trudnością w ich zastąpieniu. Następcy nie mają łatwo, bo poprzeczka jest zawieszona wysoko. Do tej pory zawodzili, ale wszystko wskazuje na to, że obecny sezon może być przełomem.

Legendarni giganci

Dani Alves, Xavi, Iniesta, Neymar. Patrząc na ostatnich kilka-kilkanaście sezonów, to bez wątpienia najlepsi zawodnicy Blaugrany na pozycjach odpowiednio prawego obrońcy, rozgrywającego, ofensywnego pomocnika i lewoskrzydłowego. Pierwszy z nich wprowadził definicję bocznego obrońcy na jeszcze wyższy poziom, niż uczynił to Cafu. Legendarny Brazylijczyk, dwukrotny mistrz świata powszechnie uznawany za najlepszego piłkarza na tej pozycji w historii piłki nożnej, rozegrał ponad 500 meczów, zdobywając w nich osiemnaście goli i 22 asysty. Z kolei Dani mający obecnie na liczniku ponad 700 meczów, strzelił w nich 51 bramek i zanotował absolutnie kosmiczne 155 asyst. To jest niepojęte, żeby boczny obrońca miał takie liczby. Nawet Marcelo uznawany za jednego z najbardziej ofensywnych defensorów w historii nie może równać się z Alvesem (38 goli, 91 asyst).

Później Xavi. Mózg drużyny potrafiący notować w sezonie średnią wykonanych podań na poziomie 100. Non stop będący opcją dla kolegów, regulujący tempo rozgrywania akcji. Pomimo grania za plecami ofensywnych „strzelb” potrafił w ciągu całej swojej kariery zdobyć 107 goli i zanotować 212 asyst. Piłkarz unikatowy, którego nigdy wcześniej nie było i raczej już nie będzie. Również Iniesta i Neymar naznaczyli swój pobyt w Katalonii niepowtarzalną jakością. Takich to geniuszy przyszło zastąpić obecnym zawodnikom Barcelony.

Zakurzona perła

Pamiętam okno transferowe 2017, które było naznaczone znaczącą porażką Barcelony w Lidze Mistrzów, a także przegraniem ligi na rzecz Realu Madryt, co w ostatniej dekadzie jest dość dużą sztuką. Poszukiwania nowego Daniego Alvesa i Xaviego stały się obsesją obecnego zarządu. Pojawiało się wiele plotek związanych z pozyskaniem między innymi Bellerína, który ze względu na swoje pochodzenie miał być z marszu gotowy do gry. Zamiast tego zdecydowano się postawić na imponującego w Benfice talentem i potencjałem Nélsona Semedo. Portugalczyk wyróżniał się szybkością, przebojowością i ciągiem na bramkę rywala. To cechy, na których szczególnie zależało Barcelonie. Transfer więc doszedł do skutku. Historia pokazuje jednak, że Nélson idealnie dopasowywał się swoją grą do powiedzenia „lepiej mądrze stać, niż głupio biegać”, będąc niestety owym głupio biegającym. Miał ogromne problemy z ustawianiem się w kreacji i, co najgorsze, z efektywnością swoich zagrań. Dość powiedzieć, że przez dwa lata występów na Camp Nou strzelił tylko jednego gola i nie zanotował ani jednej asysty. Dramat.

Dlatego wielu ekspertów skreśliło już Semedo, szukając Barcelonie alternatywy na prawą obronę. Tą miałby być choćby Emerson z Betisu lub Wagué z Barçy B. I wtedy nadszedł obecny sezon, w którym Nélson wygląda, jakby uczynił kolejny ważny krok w piłkarskim rozwoju. Widać po nim coraz lepszą pracę w kreowaniu akcji, mądrzej się ustawia, jest solidny w defensywie i, co najważniejsze, już w tych kilku meczach początkowej fazy rozgrywek udało mu się zanotować dwie asysty. Wreszcie poza zwyczajną fizycznością i szybkością (co kibice często podziwiają, ale nijak świadczy to o przydatności piłkarza) pojawiły się w jego grze inteligencja i skuteczność.

Zmęczony maestro

Arthurowi nie można zaaplikować tak krytycznej historii jak Semedo. Brazylijczyk został sprowadzony do klubu przed poprzednim sezonem. Miał łatkę unikatu taktycznego Brasileirao. Zawsze spokojny, opanowany, metodyczny. Zupełnie niekorzystający ze zbędnych „wodotrysków”, a zamiast tego skoncentrowany taktycznie i bardzo uniwersalny. Na brazylijskich boiskach pokazał, że nie sprawia mu kłopotu tak odebranie piłki rywalowi, jak i wykonanie dryblingu lub kluczowego podania.

Po przyjściu do Katalonii już w presezonie pokazał namiastkę swoich umiejętności, jednak z upływem czasu dawał się we znaki jego brak doświadczenia. Brazylijczykowi łatwo było operować na połowie Barcelony. To tam robił kółeczka, rozrzucał piłkę – kibice poczuli nostalgię, przypominając sobie Xaviego. Warto jednak pamiętać, że to wszystko legendarny pomocnik robił w dowolnym miejscu na boisku, a im bliżej bramki rywala, tym był efektywniejszy. Arthur wręcz przeciwnie. Okazał się wręcz wyzuty z ryzyka, co przełożyło się na dwa razy gorsze statystyki kluczowych podań i trzy razy gorsze dryblingów.

Największy problem dotyczył jednak jego wydolności i przygotowania fizycznego. Brazylijczyk nie był w stanie rozgrywać pełnego wymiaru spotkań. Regułą stały się zmiany w 60. minucie. To wszystko odbijało się też na jego uczestnictwie w kreacji. Arthur nie miał siły być w odpowiednich miejscach w odpowiednim czasie. Jako rozgrywający potrafił znikać na kilka minut, co było brzemienne w skutkach dla zespołu bazującego na posiadaniu piłki i ataku pozycyjnym.

Na szczęście ten sezon jest zupełnie inny. Brazylijczyk już teraz uzbierał trzy asysty i strzelił kapitalnego gola z Villarrealem. Niemal każde spotkanie gra w pełnym wymiarze czasowym i, co najważniejsze, znacząco zwiększył liczbę wykonywanych podań w meczu. W dwóch spotkaniach Ligi Mistrzów uzyskał średnią aż 96 wykonanych podań na spotkanie. Razem z Frenkiem do Jongiem stał się liderem drugiej linii, który nie boi się rozgrywać i dyrygować grą drużyny.

Nadzieja

Oczywiście mam na uwadze, że sezon dopiero się rozpoczął, ale powyższe symptomy są o tyle radosne, że nie tyczą się losowych zagrań, a pewnej tendencji. Dobrze wykonywanych elementów rzemiosła piłkarskiego, które powtarzają się i skutkują wymiernymi efektami – golami oraz asystami. Dobrym przeciwieństwem jest forma Krzysztofa Piątka, który bazował jedynie na kapitalnej dyspozycji strzeleckiej. Kiedy jednak to się zacięło, to Polak nie ma już absolutnie żadnych atutów do pokazania na murawie. Dyspozycja Semedo i Arthura daje nadzieję na to, że nawet jeśli nie będą strzelać i asystować, to wciąż ich uczestnictwo w kreacji napędzi grę całej drużyny – a przecież o to chodzi. Wygrywać ma zespół, a nie pojedynczy zawodnicy.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

@xBarteZx Liczby mówią co innego. Zwłaszcza Semedo prezentował się w poprzednich sezonach bardzo słabo. Arthur zaś był bardzo bierny w rozegraniu. Teraz wyglądają zupełnie inaczej.
konto usunięte

Totalnie się nie zgadzam z tymi opiniami z artykułu oraz wspomnianych "ekspertów". Ani Arthur, ani Semedo nie dostawali realnej szansy na grę w poprzednich sezonach. Dopiero w tym sezonie grają po 90 minut i dostali zaufanie, jakie powinien dostać każdy piłkarz, który chce pokazać swój potencjał. Piłkarz musi czuć zaufanie i swobodę, żeby pokazać pełnię potencjału, a nie mieć w głowie, że będzie zmieniony po 45 lub 60 minutach, bo wtedy traci wiarę w siebie i nie skupia się na grze, a na rzeczach, które nie powinny zaprzątać mu głowy.

Tak czy inaczej zarówno Arthur i Semedo grali bardzo dobrze jak już dostawali szansę, a tylko złe decyzje naszego trenera odnośnie ilości minut spowodowały, że nie pokazali pełni możliwości. Symbolem tych ruchów jest posadzenie na kilka meczów Malcoma na trybuny lub ławkę po tym jak był najlepszy na boisku. Dla mnie gra Arthura i Nelsona nie jest żadnym zaskoczeniem. Zawsze ich uważałem za fundamenty dzisiejszej Barcelony i zarówno wcześniej i teraz grali i grają na światowym poziomie.

Nie zapominajmy ze Alves wspolpracowal z Messim ktory duzo wiecej biegal i aktywniejszy byl, te akcje byly bardziej dynamiczne i wpadajacy na pelnym biegu Alves mial z kim rozgrywac. Teraz 80% druzyny gra na stojaka i taki urywajacy sie Semedo musi sie zatrzymac bo reszta gwiazdeczek stoi i klepie. Tylko Z Dembele na tej stronie sie ladnie dogaduja bo to dwa wiatry.

Liczby... Piłkarskim światem wydawać się może zawładnęły statystyki. Kto żyw, kto aspiruje do tytułu większego znawcy, chętnie się na nie powołuje. Mogą być czasem jednak złudne, bowiem nie w każdej sytuacji realnie oddają rzeczywistość. Bywają suche, a w oderwaniu bądź odpowiednich kontekstach podatne na manipulację.
Zadziwiające, że Ty, deklarujący przynależność do kościoła J. Cruyffa tak się na nich wspierasz? Przywołam więc słowa osoby, której hołdujesz „...Moim zdaniem fatalne jest to, że teraz młode talenty są odrzucane w oparciu o statystyki komputerowe. Bazując na kryteriach w Ajaksie, ja też zostałbym odrzucony. Kiedy miałem 15 lat, nie umiałem kopnąć piłki lewą nogą na 15 metrów, a prawą kopałem na jakieś 20 metrów. Moje największe zalety, kreatywność i technika, nie mogłyby zostać rozpoznane przez komputer...”.

Problemem oglądania meczów na flashscore jest to, że nie widać tam wielu rzeczy, chociażby wywalczonych karnych, więc głupie jest pisanie na tej podstawie podstawie artykułu. Ciekawi mnie też co za eksperci go skreślali? A najlepsze, że po tym jak to autor nazwał "dramacie" miał propozycje zmiany klubu między innymi z Anglii, czy z Włoch, że klub musiał wydać oświadczenie nie na sprzedaż. Istny paradoks :) Więc wcale może on nie był taki słaby, a może powód też był inny, więc może autor się zastanowi i napisze coś rozsądniejszego na ten temat? Z Arturem już lepiej, aczkolwiek ja nie podzielam tego hurra optymizmu, to jest jakiś progres. Jednak gdy to Stegen musi ratować zespół asystą z takim "maestro" w składzie, to też mi coś nie pasuje? Poza tym co mi po 100 podaniach jak one są tylko w bok lub w tył? Chce ktoś zrobić ciekawy artykuł, to niech porówna start do ubiegłego sezonu z takimi grającymi "drewnami" jak Rakitic, czy Paulinho. Ile wtedy było tworzonych sytuacji i przez kogo, ile strzałów itp., a jak to wygląda teraz. Ogólnie to artykuł o niczym, szkoda czasu.

Semedo powinien grać, grać i jeszcze raz grać. Jest w formie i to widać. Nigdy nie będzie Danim, ale wciąż może być topowym PO. To samo tyczy się Arthura, ten chłopak wraz z De Jongiem powinni grać od pierwszych minut w każdym meczu, rotowani powinni być tylko do odpoczynku.

Mam nadzieję, że Semedo I Arthur utrzymają taką formę. Aż trochę jestem w szoku, że Semedo zaczyna odpalać Ale chyba rzeczywiście niektórzy potrzebują do tego zaufania i więcej czasu żeby odpalić.

@xBarteZx Iniesta jest tu dobrym przykładem , liczb nie miał za specjalnych za to magia sięgała daleko poza camp nou

Może to faktycznie będzie ten sezon Semedo? Zwątpiłem w niego po tych dwóch latach, ale trzeba przyznać że początek sezonu daje nadzieję na lepszego Nelsona. O Arthura się nie martwiłem, bo mimo tego że był to jego pierwszy sezon w Europie i miał problemy z formą fizyczną, to pokazywał od początku że jest inteligentnym zawodnikiem i jego lepsza gra wydawała się kwestią czasu.

Arthur na pewno gra dużo lepiej, niż w poprzednim sezonie, a co do Semedo, to moim zdaniem bardzo podobnie. Może poza ostatnim meczem, gdzie zagrał na lewej obronie, bo wtedy pozamiatał tak, że wyrzuciłem odkurzacz z domu. Tak czy inaczej uważam od początku, że obaj mają mega potencjał i mam podobne odczucia do użytkownika xBarteZx co do poprzedniego sezonu. Może nie aż tak drastyczne, ale też miałem wrażenie, że oni sami nie wiedzieli, czy mają to zaufanie, czy nie. Nie zawsze chyba też zmiana Arthura była spowodowana jego zmęczeniem. Teraz postawienie "oficjalnie" na tych dwóch panów wydatnie im pomogło.

Kadra była mocna, a teraz jest bardzo mocna. Powoli wszystko zaczyna nabierać sensu po kontuzjach i słabym presezonie. Za 2 tygodnie Real, to chłopaki zaczęli łapać rytm. :) Trzeba ich "tradycyjnie" zlać.

Robienie z Semedo bohatera to jakiś żart. Czy wy widzicie co on gra w tym sezonie? 1 dobry mecz. Słownie jeden. I to jeszcze taki, że z jego powodu mogło być 0:2 lub nawet 0:3 ale skończyło się 4:0 więc BYŁ super Man of the Match. Po prostu dramat i ręce opadają. Ale co ja tu się już nie nasłuchałem...bo gra na drugiej stronie, bo nie ta noga. No ale tak jeden z top klubów świata nie może sobie pozwolić aby ustawić zawodnika na drugim skrzydle bo ten kopie się w czoło. To swojego czasu w pamiętnym meczu Puyol na DM za czasów Guardioli przeciwko Realowi to to musiał być krzyk rozpaczy.
No ale cóż nie mamy lepszego niż Semedo na teraz.

Myślmy już lepiej o zastąpieniu Pique Busquetsa i Suareza. Jak na razie to grają do deski a mógłby ktoś się ogrywać w tym czasie.

Xavi rocznik '80
La liga 2003/2004
36 występów 4 gole 11 asyst

Arthur rocznik '96
La liga 2019/2020 pozostało 30 kolejek
5 występów 2 gole 4 asysty

Porównania Arthura (grającego 2 sezon w Barcie i jednocześnie też dopiero 2 sezon w Europie!!) do Xaviego w jego primetime są co najmniej nie na miejscu.. Arthur w wieku 23/24 lat myślę, że przebije liczby uzyskane przez Xaviego w tozsamym wieku 23/24 lat

@ściah
NIe przekonasz, próbowałem wiele razy :)

@xBarteZx Co za fałszywa teza. Liczbami posługujemy się od początku istnienia futbolu. Gdyby Cruyff nie strzelał goli, nie notował asyst i nie mijał rywali jak tyczki, notując dryblingi, to byłby zwykłym przecietniakiem.

Statystyki nie wyczerpują tematu, ale nigdy nie kłamią. Matematyka nie kłamie. Nigdy.

Wielkim odkryciem nie jest że prawie zawsze potrzeba trochę czasu (sezon, dwa) nawet najlepszemu zawodnikowi, który przychodzi do Barcy z innego klubu( w innych klubach też zazwyczaj tak jest - wow!). jakoś w Semedo zawsze wierzyłem - bardziej obawiam się o Griezmanna...

@xBarteZx świetny komentarz,pozdrawiam

Statystyki mozna podsumowac Messim. Ile on biega ile sie angazuje w gre? 15-20% meczu a statystyki ma jakby popierdzielal na 200% na pelnym gazie.

Semedo cały czas miał umiejętności i od dłuższego czasu miałem wrażenie że głowa nie nadąża za tym co ten chłopak potrafi. Jest niesamowicie szybki, silny, bardzo dobrze wyszkolony technicznie, dobrze radzi sobie w grze kombinacyjnej. Zalety Semedo są znane od dawna. Przynajmniej ja osobiście dostrzegałem możliwości Nelsona właściwie od jego przyjścia i wiedziałem, że to zawodnik o ogromnym potencjale. Pomimo atutów sam zastanawiałem się jak potoczy się kariera Portugalczyka w FCB gdyż miałem wrażenie, że on sam gra na jakiejś blokadzie psychicznej. Pomimo dużej szybkości i znakomitej techniki bał się wchodzić w pojedynki jeden na jeden i pokazywać się z przodu. W tym sezonie widzę, że wszystko zaczyna zmierzać w dobrym kierunku.
A co do Arthura to w tym sezonie zaczyna imponować mi praca jaką wykonuje na boisku. To ile biega i walczy. Znacznie poprawił się w odbiorze do tego co raz odważniej rozgrywa z przodu. Będąc na Camp Nou na meczu z Atletico w kwietniu 2019r to właśnie Arthur był jednym z piłkarzy który zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Podobało mi się jak się ustawia na boisku, to ile widzi no i oczywiście jego spokój gdy ma piłkę przy nodze. Wtedy było widać ogromną jakość piłkarską ale brakowało siły fizycznej. W tym sezonie widzę postęp pod tym względem.
Po słabym początku obecnego sezonu niektórzy siali panikę. Ja byłbym jednak spokojny. Zaczekałbym 1,5-2 miesiące z ocenianiem Valverde i gry zespołu bo według mnie jak ta maszyna się rozbuja to nikt nie będzie jej w stanie jej zatrzymać. Mamy znakomitą linie pomocy już teraz. Z De Jongiem który moim zdaniem jest strzałem w "10". Holender stanowi ogniwo którego mi brakowało w grze FCB a konkretnie w naszej pomocy. Franki wnosi do zespołu dynamikę, szybkość i wybieganie. Do tego wszystkiego dochodzi znakomity przegląd pola, technika i kreatywność. O resztę zespołu jestem spokojny. Mamy szeroką kadrę i chyba jedynie City może z nami konkurować jeśli chodzi o ilość graczy o wysokiej jakości w kadrze pierwszej drużyny.

@Wilk Nie wiem jak odnieść się do zarzutu, który jest uargumentowany cytatem nie mającym nic wspólnego z zarzutem. To lekko konfundujące.

Sama prawda poza finalizacją ataków nie wnosi nic , sezon konia się skończył nic nie wpada do siatki i z gościa w milanie jest tyle samo pożytku co z ciebie
konto usunięte

@ściah no właśnie, liczby, które nie mają żadnego znaczenia w piłce nożnej. Gdyby kiedyś posługiwano się liczbami, dziś nie byłoby Barcelony i legendy Cruyffa. Jakbyś przeanalizował liczby Suareza, to wytknalbys dużo więcej, a jednak ma kreatywność, przegląd i technikę strzału na najwyższym poziomie. Potrafi kopać się po czole cały mecz, być bezproduktywny, tracić piłki, a jednak nikt nie dorówna mu w precyzji uderzenia.
konto usunięte

@Wilk z nieba mi spadłeś z tym cytatem, cały czas powtarzam o tym, że statystyki nie mają za wiele wspólnego z piłką nożną. Tego jednak nie wiedzą osoby, które nie czują piłki.

Krzysztof Piątek nie ma nic do zaoferowania? To żart?

Moim zdaniem widoczny progres gry Semedo jest następstwem zaufania do piłkarza.
Chłopak przychodzi z Portugalii do Barcy Valverde, trenera który nie do końca wie na kogo ma postawić (lub może też nie od niego to zależało). Semedo się chyba w tym wszystkim pogubil, lecz wszyscy widzieliśmy, że ten piłkarz ma duży potencjał, który należało tylko wyzwolić.
Czy ten potencjał wyzwoliły słowa działaczy Barcy: " Semedo nie jest na sprzedaż" ?
Życie pokaże, ale oby tak

@xBarteZx W porządku. Również pozdrawiam.

@SzahMatt w sezonie 2003/ 2004 nie był to jeszcze ten Generał i chyba nigdy nie oglądałeś Jak grał Xavi przed 25 rokiem życia heh

@xBarteZx, @ściah
Wyjaśnij jedno w jaki sposób sprawdzasz : "Liczy się potencjał, wyszkolenie, kreatywność, przegląd pola, szybkość podejmowania decyzji".

Kreatywność ? jak sprawdzasz kreatywność? Przeciez nie przez ilość asyst, ilość kluczowych podań, nie przez ilość prób kluczowych podań, nie przez ilośc piłek do przodu, nie przez ilośc piłek wertykalnych - bo to przeciez statystyka, więc wyjaśnij jak?

przegląd pola? Jak sprawdzasz przegląd pola? Przecież nie przez ilośc przerzutów, ilośc dograń na skrzydła, rozciągnięć gry, kluczowych podan, asyst drugiego stopnia - bo to stastystyka? wyjaśnij jak?

szybkość podejmowanych decyzji ? jak sparawdzasz szybkość podejmowanych decyzji? Ilośc kluczowych zagrań, podań prostopadłych, odegrań z pierwszej piłki, ilośc zagrań do przodu a nie do tyłu, ilość kontaktów, ilość strzałów - to statystyka? Wyjaśnij jak?

NIe piszę, że się mylisz, po prostu chcę poznać Twoją metodologie analizy gry zawodników.

Poza tym, dość obraźliwie do redaktora napisałeś, który i tak oszczędził Semedo za początek sezonu w którym Nelson był wspólwinny utraty większośći bramek. Cieszmy sie jako kibice Azulgrany, że wreszcie po ponad dwóch latach zagrał dwa spotkania na dobrym poziomie z rzędu, ale Twoja egzaltacja tym zawodnikiem nie ma pokrycia w rzezcywistości.
konto usunięte

@Wajper dokładnie. Taki "dramat", że "dramatyczni" trenerzy jak Guardiola , Simeone, Tuchel chcieli go pozyskać, a klauzula wynosi 100 baniek i mimo to klub nie chciał go sprzedać. Nie wiem czy na rynku był drugi tak pożądany boczny obrońca w tym okienku. Pewnie ci sławni trenerzy oglądali mecze, zamiast flashscore z autorem posta i paxem. :)

@pax Taki nasz krzyż. ;)

@Wilk przecież pisał się o ustawianiu Semedo czy wytrzymałości Artura, a to, ze podał statystyki to tylko dowód na to, ze faktycznie nie mieli takiego wkładu na grę jak poprzednicy, udajecie filozofów a co chwila czytać trzeba kogo Barcelona musi sprzedać

@xBarteZx Tak samo zrobił na początku z Denisem, który był najlepszym pomocnikiem Barcy, podawał prostopadle do Messiego (!) (kiedy ostatnio Messi mógł otrzymywać podania prostopadle? Za Iniesty?) a Valverde zobaczył i go wypindzolil na ławkę i wystawił Rakiticia (XD). Jak się to skonczylo? Tak, ze Denis jest jednym z najlepszych pomocników La Ligi teraz, z dryblingami i kluczowymi podaniami

@Wilk pięknie to przedstawiłeś - taki romantyzm piłkarski, ale za to jak prawdziwy i do tego często skuteczny :) a dla znawców to łatwy sposób żeby przedstawiać swoją myśl - trochę mnie to irytuje u komentatorów piłkarskich ale inaczej musieliby chyba przy każdym przykładzie wklejać filmik z youtuba który przedstawia o czym mówią(może niedługo do tego dojdzie). natomiast każdy kto grał kiedyś w piłkę wie że jakość zawodnika definiują często inne aspekty niż liczby :)

@yoli z Sevillą 2 pierwsze bramki były dzięki niemu. Popełniał błędy, ale też potrafił się ogarnąć. Z Interem też dobrze grał i asekurował w obronie. Może się rozkręci chłopaczyna.
konto usunięte

@robert303 Semedo gral bardzo dobrze, ale nie dostawał minut. Zagrał 44% możliwego czasu. W tym sezonie dopiero gra jako pełnoprawny piłkarz pierwszego składu.

@xBarteZx zgadzam się z Twoją opinią dotyczącą Arthura, natomiast Semedo, niestety grał źle a szans akurat dostawał bardzo dużo (roberto był raczej jego zmiennikiem z 'braku laku' niż prawym obrońcą, to, że tam grał było wymuszone słabą postawą Semedo. potwierdzają to liczby, jak zauważył ściah oraz.. sorry ale moje subiektywne oko które oglądało prawie każdy mecz Barcelony ;p

@xBarteZx Ty jako ekspert powinieneś wiedzieć że jeśli jeden zawodnik będzie grał po 90 minut, drugi czeka już na takie samo traktowanie czyli danie mu szansy od pierwszej do 90 minuty w kilku kolejnych grach. Więc jak dać szansę jednocześnie 23zawodnikom? Na miejsce trzeba sobie zapracować wg mnie , nie experta

@xBarteZx Arthur sam powiedziała ze źle przygotował się do sezonu i w tym roku kondycje poprawił.Poza tym miał problemy z kością łonową i w efekcie jego forma z czasem zgasła.To że dziś tak gra jest w dużej mierze zrobione przygotowanie fizyczne i też rok spędzone w klubie.Xavi powiedział ze będzie grał coraz odważniej tak jak on.To się sprawdziło.Nelson przeplatał dobre mecze ze słabymi.Co do Macoma trener go zwyczajnie nie chciał wolał innych.
Komentarz usunięty przez użytkownika
konto usunięte
Komentarz usunięty przez użytkownika

@xBarteZx czekam aż podasz 11 ubiegłego sezonu.

@Bulecik popatrz sobie na liczby Iniesty w najlepszym okresie.
konto usunięte

@pax zgadzam się, dyskusja na argumenty nie ma z Tobą sensu.

@SzahMatt Ale bądź sprawiedliwy, Xavi wychował się w Barcelonie pod okiem Guardioli , przez całe lata wpajano mu styl gry a i tak było mu ciężko. Sam Xavi żalił się, że wielu kibiców uważało że Davids jest od niego lepszy. Arthur przyszedł z innego świata ale ma wszystko żeby dorównać Xaviemu.

@ściah
Bo statystyki nie przemawiają za Nelsonem, gdyby przemawiały byłoby inaczej. Kolega zawsze wywyższa grę Nelsona, daje mu mega wysokie oceny i twierdził już w zeszłym sezonie był top3 PO na świecie, że Semedo jest lepiej wyszkolony technicznie od Messiego itd... Dlatego, dyskusja na argumenty nie ma za bardzo sensu.

@pax Kolega nie chce ze mną dyskutować, więc nie będę. Nie rozumiem jednak takiego podejścia. Przecież to wszystko o czym pisze można właśnie zamknąć w statystykach, a przynajmniej zrobić z nich składowe statystyk. Te wymienione elementy dają właśnie dobre podania, asysty, gole, udane przerzuty. Nigdy nie pojmę skąd taka opinia, że statystyki są nic nie warte.

@Rajek99 Grałem na poziomie okręgówki. Tak wiem, żaden to poziom względem LaLiga. Ale nie o to chodzi. W meczu z Sevillą Roberto zawalił też 1 czy 2 sytuacje. Po niej zreflektował się i skupił się na defensywie kosztem ofensywy. U Semedo tego nie było widać. Za ofensywną grę od początku sezonu ani go nie ganię ani nie chwalę. Ale od obrońcy oczekuje wyników w obronie. A tu jest u niego naprawdę krucho. Zarówno gdy grał na prawym jak i teraz na lewym skrzydle. Obrońcę rozliczajmy z zadań defensywnych a dopiero z ofensywnych. Ktoś kto odpowiada za obronę i w niej zawodzi nie może być chwalony za nadrabianie tylko atakiem.
Powiedzmy sobie szczerze. Jego problemem jest to, że nie jest Alvesem ani Albą. Nie ma tej umiejętności ciągłego grania wysoko i bycia zawsze w defensywie. Jest jedno wymiarowy. Potrafi dać w ofensywie a z tyłu ma przebłyski. A to właśnie świetna gra obronna plus przebłyski cechowały naszych skrzydłowych obrońców. ALba ma świetne mecze w ataku ale przede wszystkim czyści defensywę. Po rożnych naszych jak piłka idzie na naszą połowę to on asekuruje. Konrty bardzo często on rozbija. Semedo tego nie ma czy na lewej czy na prawej. On nadaje się do wrzutki z 30 metra i cofnięcia się , co zresztą widać w jego grze dla reprezentacji. Sęk w tym, że u nas na wrzutki się nie gra. I to właśnie skrzydłowi obrońcy muszą robić tą różnicę w ilości i jakości. Trzymam kciuki by był tym kogo potrzebujemy. Na razie nim nie jest.
Ps. I ostatnia rzecz. Choć na to ciężko odpowiedzieć nie będąc EV. Mając na skrzydła jedynie Semedo i Roberto woleli byście mieć dwa średnio-słabsze skrzydła czy jedno mocne i drugi słabe. Ja myślę, że ta druga opcja jest racjonalniejsza. I dlatego właśnie Semedo a nie Roberto poszedł na drugi skrzydło. Bo jak na swoim grasz słabo to nie będzie widać takiej różnicy na drugim.

@Bulecik w Milanie to obecnie z każdego jest tyle pożytku.
Komentarz usunięty przez użytkownika
konto usunięte

@Coutinho007 Gomes akurat dostawał dużo szans do gry, bo dostał w pierwszym sezonie prawie 60% możliwego do otrzymania czasu, dostał go na swojej pozycji. Tu po prostu nie zagralo. Coutinho z kolei dostawał czas na nie swojej pozycji , a teraz widać różnicę jak gra w Bayernie, czy Brazylii w środku pomocy. Semedo z kolei dostał 44% czasu w poprzednich sezonach. Każdy przypadek był inny ale tylko Gomes tak naprawdę się nie sprawdził.

@xBarteZx Ja jestem i tak dosyć cierpliwy jako kibic Barcy bo daje 2 sezony zawodnikowi kiedy inni sprzedają po 1 nie udanym meczu niektórych, ale jak przypomnę sobie takiego Gomesa czy innych Songow to jednak jak komuś nie idzie dobrze 2 sezony tracę nadzieję w piłkarza.
konto usunięte

@ściah najwidoczniej ja nie rozumiem Ciebie, a Ty mnie i na tym proponuję zakończyć. Ty wypowiedziałeś swoją opinię w artykule, ja w komentarzu. Dziękuję za wymianę zdań. Pozdrawiam.
konto usunięte

@pax no właśnie o to chodzi, że tego nie da się puścić w statystyki lub określić jasne ramy, to trzeba czuć. Nie liczy się samo podanie, tylko jego jakość, szybkość decyzji, czy zawodnik miał lepsze opcje, którą częścią stopy uderzył, czy piłka była górna, czy dolna, jaka byłaby w tym przypadku optymalną wysokość, do tego można uwzględnić czy zawodnik , który odbiera podanie dobrze wyszedł na pozycję i ułatwił zadanie, czy zawodnik który podanie miał otrzymać lepiej przyjmie piłkę nogą, głową czy d... czy z tego podania może zagrać z pierwszej, czy może je przyjąć. Czy zawodnik, który podaje wystawia się perfekcyjnie do akcji 9 razy z rzędu i jego koledzy niestety nie współpracują, a za dziesiątym razem go dostrzegą ale dadzą mu piłkę "na minę" , czyli z wysokim ryzykiem straty. Czynników określających jedną, pojedynczą akcje w piłce nożnej są miliony. I nie ma dwóch takich samych akcji. Dlatego piłka nożna nie jest do opisywania statystykami, bo jest w tym za dużo zmiennych. Statystyka może dotyczyć momentu siły mięśniowej, ilości włókien mięśniowych, pojemności płuc, długu tlenowego i te rzeczy można pod okiem fachowców wzmacniać, lecz nie można oceniać piłkarza na podstawie prostej kalkulacji "ilość podań/w tym ilość dokładnych" bo to po prostu nie mówi NIC o danej akcji, poziomie trudności podania, i tych wszystkich czynników, które wymieniłem i których można by było wymienić jeszcze mnóstwo.
Mam nadzieję, że chociaż trochę przyblizylem Ci tym dlaczego statystyki nie powinny być zbyt poważnie brane pod uwagę.

@xBarteZx Ale o czym Ty w ogóle piszesz? Zrozumiałeś co napisałem w odpowiedzi do Ciebie? Bo mogę sparafrazować. To nie problem. Wtedy być może się porozumiemy. Ty piszesz o zupełnie innych kwestiach niż ja.

@xBarteZx Tylko że w kadrze Barcelony nie ma odstających piłkarzy i każdy posiada ogromny potencjał. To że przychodzi tutaj np. de Jong nie oznacza dla mnie że ma być podstawowym zawodnikiem, tak samo jak Griezmann. To tylko przykłady. Wg mnie chodzi o to żeby trener korzystał z zawodników pod względem taktyki na dany mecz i tak np. Roberto widząc jak świetnie sobie radzi w El Classico powinien być uwzględniany w jedenastce. Obecnie mamy piekielnie zdolnego Fatiego i jemu też należałoby dać szansę ale co zrobić gdy presja wyniku jest 24h/dobę. Ostatnio np Arthur mnie nie zachwycił robiąc bezsensowne kółeczka i tracąc raz po raz piłkę, czym doprowadził do strzału w słupek de Jonga z Sevilli. Semedo z kolei był dla mnie zawsze pozytywny, nawet jak objeżdżał go ( pewnie nigdy się to już nie powtórzy) Vinicius , ale przy wyprowadzaniu piłki i przytrzymaniu gość był co najmniej poprawny. Jeśli dołoży do tego ofensywne wypady w stylu Alvesa będziemy mieli z niego pociechę na lata. Na razie to musiał dzielić grę na prawym i lewym boku obrony, bo sytuacja tego wymagała, a to też mu nie pomaga, chociaż można mieć wątpliwości, bo zyskuje doświadczenie w najbardziej wymagającym klubie świata.
konto usunięte

@Coutinho007 otóż to, w końcu jestem w stanie polubić Twój komentarz. ;) Na tym polega właśnie piłka nożna. Brawo.

@Diamondmaster Chyba nigdy nie oglądałeś jak grał Xavi że porównujesz jego liczby goli/asyst.
konto usunięte

@ściah współczuję, serio. Ale rozumiem, że możesz tego nie rozumieć. Masz prawo mieć swoje zdanie, szanuję to, lecz ja na tym etapie byłem w wieku 10 lat, jak stawiałem pierwsze piłkarskie kroki. Też argumentowałem wszystko statystykami, bo po prostu jako dzieciak nie znałem się na piłce i nie mogłem zrozumieć, że inne rzeczy, niepodparte liczbami są istotniejsze, a statystyka to tylko ciekawostka i dodatkowy smaczek. Dziś po 20 paro letniej przygodzie z piłką, około 10 lat stażu trenerskiego, wielu meczach i turniejach wiem, że statystyka nie ma znaczenia jeżeli chodzi o ocenę jakości zawodnika. Liczy się potencjał, wyszkolenie, kreatywność, przegląd pola, szybkość podejmowania decyzji, antycypacja ruchów, ruch bez piłki i zaangażowanie (pewnie parę cech jeszcze można by było dodać). Piłkę po prostu trzeba czuć. Żeby oceniać , warto mieć z nią całe życie bezpośrednio do czynienia. W eksperta pod kątem statystyk może bawić się każdy, żadna to sztuka. Piłka polega na magii.

@yoli trzeba pograć trochę w piłkę żeby wiedzieć jak bardzo gra prawonożnego zawodnika na LO jest trudna, trzeba to docenić wszystko jest inne każdy wślizg wykonywany na lepsza prawa nogę powoduje ze jesteś plecami do gry kłopoty w ustawieniu są zrozumiałe