Vidal: Dembélé wie, że popełnił chłopięce błędy, które robimy wszyscy, kiedy jesteśmy młodzi

Dariusz Maruszczak

12 października 2019, 14:00

Sport

3 komentarze

Fot. Getty Images

Arturo Vidal udzielił wywiadu dla dziennika Sport, w którym przeanalizował początek sezonu w wykonaniu Barcelony, opowiedział o celach drużyny i sytuacji kilku kolegów z zespołu.

Sport: Zacznijmy od analizy twojego ostatniego tygodnia w Barcelonie. Jak przetrawiłeś przejście od dyskretnego początku sezonu, z niewielką liczbą szans na grę, do bycia impulsem w dwóch kluczowych meczach z Interem i Sevillą?

Arturo Vidal: Trzeba być przygotowanym. Kiedy jest się w najlepszej drużynie na świecie, zawsze trzeba być przygotowanym, skupionym, a kiedy nadejdzie szansa, wybiec na boisko i pomóc zespołowi. Tak było ze mną.

Powiedziałeś to tak, jakby to było bardzo łatwe…

Początek sezonu był dość trudny, ale przyjąłem to ze spokojem. Trenowałem w najlepszy sposób i przygotowywałem się bardziej niż kiedykolwiek, żeby móc zrobić to, co zrobiłem w tych dwóch ostatnich meczach.

Czy uważasz, że nie grałeś po prostu dlatego, że nie byłeś w swojej najlepszej kondycji fizycznej?

Nie wiem. Nie wiem, co się stało. To wie tylko trener, on podejmuje decyzje. Oczywiście razem z Arthurem i tymi, którzy grali na Copa América, rozpoczęliśmy presezon trochę później. Jednak od tego momentu zaczęliśmy trenować od zera, aby uzyskać jak najlepszą formę. Nie brałem udziału w ostatnich meczach towarzyskich reprezentacji, żeby móc być w 100% na takim samym poziomie fizycznym jak reszta kolegów. Pozostało tylko oczekiwanie, na kogo postawi trener.

Przyszedł mecz z Interem i wszystko się zmieniło. Widać było najlepszą wersję Arturo Vidala i doszło do remontady

Nie wiem, czy to ja byłem tym, który zmienił obraz gry, ale czułem się bardzo komfortowo. Kiedy wchodzę do gry, myślę tylko o tym, żeby dać wszystko to, co mogę wnieść na boisko, pomóc moim kolegom we wszystkim, w czym tylko będzie trzeba, i zakończyć mecz zwycięstwem.

Ten wysiłek został doceniony przez twoich kolegów z drużyny. Wszyscy zgadzali się, że zespół potrzebował Arturo Vidala…

Komplementy zawsze są czymś dobrym. To dla mnie ważne, czuję się dumny z tego, co zrobiłem. Zwłaszcza jeśli mówi to Leo, który jest numerem jeden i kapitanem zespołu. Mam nadzieję, że nadal będę wnosił maksimum moich zdolności, żeby zespół wciąż wygrywał i się rozwijał.

Niezaprzeczalne jest jednak to, że w pierwszej części sezonu Barcelona budziła dużo wątpliwości. Drużynie szło bardzo źle w meczu z Borussią, Inter był lepszy w pierwszej połowie, Sevilla marnowała dużo szans w pierwszych 45 minutach…

Uff. To jest skomplikowane.

Do tego wszystkiego możemy dodać problemy Barcelony poza Camp Nou. Być może drużyna potrzebuje zastrzyku siły, pazura i szybkości w środku pola? Kogoś takiego jak ty?

Tak, to jasne, że często grają bardzo podobni zawodnicy. Tak to wygląda. Jednak moje zadania i moja gra są inne niż ich. Muszę atakować, bronić, przebiegać spory dystans na boisku i zawsze grać na maksimum.

Czy uważasz, że kibice właśnie dlatego okazują ci tyle sympatii, za bycie wyjątkowym?

Moje umiejętności są bardzo odmienne od Arthura, Busquetsa, De Jonga… Ivan bardziej mnie przypomina, ale też gra trochę inaczej.

Uważasz, że Barcelonie brakowało ataków z drugiej linii, żeby tworzyć zagrożenie pod bramką rywala?

To również zauważyliśmy, ponieważ drużyny, tutaj w Hiszpanii lub gdziekolwiek, gdzie gramy, ustawiają się bardzo głęboko przeciwko Barcelonie. Wtedy trzech zawodników na ośmiu obrońców to bardzo trudna sytuacja. Kiedy ja gram, mogę atakować, wchodzić między formacje, pomagać napastnikom znaleźć więcej przestrzeni i to bardzo pomaga Leo, Luisowi czy Griezmannowi lub Dembélé, ktokolwiek gra.

Kibice mogą już odetchnąć trochę spokojniej?

Początek sezon był troszkę skomplikowany, ale uważam, że teraz wszyscy jesteśmy pewni siebie, ponieważ wierzymy, że wszystko idzie dobrze.

Trzeba przypomnieć, że Valverde przeprowadził więcej rotacji niż kiedykolwiek…

Trener próbował wielu zawodników i teraz widzi, jakiej drużyny potrzebuje do gry. W każdym razie lepiej, żeby tak wyglądał początek niż koniec. Pamiętam, że w ubiegłym roku zaczęliśmy bardzo dobrze, a koniec nie podobał nam się za bardzo. Oczekujemy, że od teraz ciągle będziemy lepsi i skończymy sezon z trzema trofeami.

Od końca poprzedniego sezonu, przez całe lato, powtarzano we Włoszech, że negocjujesz z takimi klubami jak Juventus czy Inter. Mówiło się również, że odejdziesz do Chin…

Jestem szczęśliwy. Przybyłem tutaj odnosić sukcesy, pomagać zespołowi w realizacji jego celów i wygrywaniu trofeów. Przyszedłem tu, żeby być tym, kim lubię być, ważnym piłkarzem, którym byłem przez całą moją karierę. Nie chcę zmieniać drużyny za każdym razem, gdy otworzy się okienko transferowe.

Widzę, że to dla ciebie bardzo jasne...

Jeśli trener lub drużyna powiedzą mi, że muszę odejść… dobrze. Nie mam z tym problemu, ale uważam, że wciąż mogę tu wiele dać, i chcę osiągnąć cele, o których mówiłem, gdy tu przychodziłem. Nadal muszę podnieść Puchar Mistrzów.

Mówiłeś o wygraniu Ligi Mistrzów od podpisania kontraktu z Barceloną.

Chcę tego wszystkiego. Zwłaszcza w Barcelonie, która potrzebuje wygrania Ligi Mistrzów i kolejnego Pucharu Króla oraz mistrzostwa Hiszpanii. Wiem, że będzie to trudne, ale mamy zawodników, aby to osiągnąć, i drużynę, która ma wielki głód na wygranie wszystkiego.

Tryplet brzmi ładnie, ale ta twoja chęć wygrania Ligi Mistrzów graniczy z obsesją…

Tak, powiedziałem to już pierwszego dnia, że o tym myślę, marzę o pucharze. Marzę o byciu w finale w Stambule, przygotowujemy się do tego. Drużyna wie, że ten sezon może być nasz.

Chciałbyś jakiegoś konkretnego rywala w finale?

Rywal nie ma dla mnie znaczenia. Jeśli będziemy w finale, wszystko mi jedno, z kim się zmierzymy. Najważniejsza jest nasza praca, a potem, gdy tam będziemy, trzeba próbować wygrać. Jestem do dyspozycji trenera. Jeśli będzie mnie potrzebował i będzie wierzył, że jestem ważnym piłkarzem drużyny, ja będę szczęśliwy z bycia tutaj w Barcelonie.

Zakończmy kolejnym wielkim wyzwaniem zespołu. Za kilka tygodni kolejne wielkie El Clásico z Realem Madryt.

Real Madryt zawsze jest bardzo silny, ma świetnych piłkarzy, kupuje znakomitych zawodników. Jest naszym najbardziej bezpośrednim rywalem. W każdym razie najważniejsze jest, żebyśmy ciągle byli lepsi.

Vidal wypowiedział się również na temat trzech piłkarzy Barcelony.

Fati: Ma przed sobą wspaniałą przyszłość. Jest bardzo młodym zawodnikiem, który już pokazał dużo jakości, ale trzeba postępować wobec niego ze spokojem, pomagać mu, chronić go. Musi się dobrze przygotować, żeby być jednym z najlepszych. Dziś widać, że ma wszystkie umiejętności, których się potrzebuje, żeby być z nami.

Dembélé: Jestem przekonany, że uda nam się sprawić, żeby Dembélé dawał z siebie wszystko. Nie tylko ja, ale również ci najwięksi rozmawiamy z nim, doradzamy mu. On już wie, o co toczy się gra i że jest w najlepszym zespole na świecie. Wie, że popełnił chłopięce błędy, które robimy wszyscy, kiedy jesteśmy młodzi, ale ma umiejętności i wszystko, czego potrzeba, żeby odnosić sukcesy w Barcelonie.

Griezmann: Integracja i adaptacja są bardzo trudne. Przychodzi się do najlepszej drużyny na świecie i jest się wśród najlepszych. Wszyscy wiemy, że Griezmann jest jednym z najlepszych na świecie. Teraz trzeba tylko na niego poczekać, dać mu trochę czasu i kiedy on pozna sposób gry i to, o co prosi trener, z pewnością bardzo nam pomoże.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Bardzo dobrze powiedział Arturo

Uwielbiam tego gościa! W ogóle chilijczycy to super naród, sa zawzięci i silni. Życzę dla Vidala gry i wygranej w Finale LM. Jak dla mnie powinien grać w pierwszym składzie i zmieniać się jedynie z kimś np. Busquets'em.