Mundo Deportivo: Dziwny przypadek Moussy Wagué

Łukasz Lewtak

12 października 2019, 13:00

Mundo Deportivo

18 komentarzy

Fot. Getty Images

Mundo Deportivo pisze dziś o dziwnej sytuacji Moussy Wagué w Barcelonie. Prawy obrońca został przed sezonem włączony do pierwszej drużyny jako zmiennik Nélsona Semedo, jednak do tej pory nie zagrał ani przez minutę, nawet przy większej liczbie kontuzji w zespole.

W obecnym sezonie Moussa Wagué tylko trzy razy został powołany na mecz. Natomiast aż siedmiokrotnie oglądał spotkania swoich kolegów z trybun. Jest jedynym zawodnikiem Barçy (nie licząc kontuzjowanego Umtitiego i rezerwowego bramkarza Neto), który nie pojawił się w tym sezonie na boisku.

Senegalczyk, który niedawno wywalczył wicemistrzostwo Afryki, był nadzieją klubu. Sam Ernesto Valverde stawiał na niego w ubiegłym sezonie w meczach z Huescą, Celtą Vigo i Eibarem. Trener chciał, aby Moussa Wagué był zmiennikiem Nélsona Semedo, dzięki czemu Sergi Roberto mógłby wrócić do środka pola. W sierpniu Barça oficjalnie ogłosiła, że Seneglaczyk jest już piłkarzem pierwszego zespołu, i mimo że Wagué nie zagrał najlepiej w meczu z Napoli podczas amerykańskiego tournée, sztab szkoleniowy nie miał wątpliwości, że należy dać mu szansę w drużynie.

Później jednak Wagué nie pojawiał się na boisku. Nie miał okazji do gry nawet w meczu z Getafe, w którym trener dał odpocząć Nélsonowi Semedo, a Jordi Alba nie mógł wystąpić z powodu kontuzji. W starciu z Geta na lewej obronie zobaczyliśmy Juniora Firpo, a na prawej - Sergiego Roberto.

Wagué nie otrzymał również szansy po tym, jak kontuzji doznał Junior Firpo. Semedo został przesunięty na lewą stronę, a na prawej ponownie oglądaliśmy Sergiego Roberto. Wagué nie wystąpił także w towarzyskim meczu Senegalu z Brazylią w Singapurze. Selekcjoner Aliou Cisse wolał postawić na bardziej defensywnego bocznego obrońcę.

Sytuacja 21-letniego Wagué jest w tym momencie bardzo trudna. Brak możliwości gry na tym etapie kariery na pewno hamuje rozwój zawodnika. Senegalczyk musi pracować na treningach najciężej, jak to możliwe, aby udowodnić trenerowi, że zasługuje na swoją szansę. Jeśli nadal nie będzie jej otrzymywał, powinien zasiąść do rozmów w klubem, aby znaleźć korzystne rozwiązanie dla obu stron.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Valverde włączając Wague do ekipy raczej nie spodziewał się takiego początku sezonu. Praktycznie każdy mecz to pętla na szyi i ryzyko zwolnienia. Nie usprawiedliwiam go, ale obiektywnie patrząc miał powody, by nie ryzykować niedoświadczonym grajkiem na tak newralgicznej pozycji. Chyba wszyscy wiemy, że jeśli boki obrony w Barcelonie nie działają, to zazwyczaj mamy przechlapane. Większość bramek tracimy po akcjach na skrzydłach.

To głównie wina dyrekcji, która nie opyliła Vidala czy Rakitica, przez co Roberto stojący od nich niżej w hierarchii spychany jest na tę nieszczęsną dla niego prawą obronę. Podobnie ma się sprawa Rikiego Puiga, póki nie przeczyszczą środka pola to on nie ma szans nawet na awans do pierwszego zespołu.

Wydaje mi sie ze moussa mial zapis w kontrakcie o tym ze musi awansowac w tym sezonie. I to jest teraz jego najwieksza bolaczka bo widocznie jest po prostu za slaby.

Zablkokowali jego rozwój, bo na treningach gra to za mało.

My tu Ansu , Firpo a Alena i Wague się kiszą

Artykuł o niczym. Niczego z niego nie można się dowiedzieć

Dziwny przypadek Marca Montoya, dziwny przypadek Sergiego Sampera

Valverde już 3 rok pokazuje ze nie potrafi zarządzać kadrą i umejetnie budować i utrzymywać formę większości pierwszej kadry. Pod koniec sezonu piłkarze są zajechani a rezerwowi grając raz na 10 meczy bez formy. W tym sezonie nie licze żeby cos się zmieniło.

A on to chyba z kontuzją jakąs się zmaga

Jakbysmy sezon lepiej zaczeli, to tematy by nie bylo.