Marc-André ter Stegen: W Barcelonie bardzo się rozwinąłem, to sprawia, że jestem szczęśliwy

Ela Rudnicka

8 października 2019, 14:45

FCBarcelona.es

11 komentarzy

Fot. Getty Images

Marc-André ter Stegen rozegrał w niedzielę swój 200. występ w barwach Barcelony. Z tej okazji opowiedział klubowym mediom o swoich wspomnieniach zw. z grą w zespole, codziennej pracy i obecnej sytuacji Barcelony.

Najlepsze momenty w barwach Barcelony

- Pierwszy mecz zawsze jest wyjątkowy, cieszyłem się tym spotkaniem (przeciwko APOEL-owi w Lidze Mistrzów). Rzadko się denerwuję, ale tamtego dnia byłem zestresowany, ponieważ chciałem dobrze zagrać i przekonać do siebie kibiców.

- Jeden z meczów, który najlepiej wspominam, to finał Ligi Mistrzów w Berlinie, pamiętam również o innych starciach, które dały nam tytuły. To najbardziej wyjątkowe momenty, które możesz przeżyć jako piłkarz.

- Wykonanie ważnej parady to coś, czego szukamy, my bramkarze żyjemy dla tych momentów. Jeśli mogę pokazać najlepszą wersję siebie i uratować czasami drużynę, to lepiej dla wszystkich.

Codzienna praca

- Mam to szczęście, że mogę codziennie rozmawiać z De la Fuente (trenerem bramkarzy Barcelony - przyp. red.), oglądamy razem praktycznie każdy mecz. Szukamy sytuacji, które można jeszcze poprawić, i skupiamy się na elementach, które można robić lepiej.

- Po meczach wiem dokładnie, w jaki sposób zawiodłem. Jesteśmy ludźmi i zawsze możemy popełnić błąd, dlatego też staram się być bardzo otwarty na krytykę, chcę grać lepiej. Nikt nie chce popełniać błędów, ale te doświadczenia są dobre na przyszłość.

- Dla mnie jako bramkarza Barcelony ważna jest gra w dziadka i ćwiczenie pozycji. Staram się poprawiać grę, a tutaj z tyloma wspaniałymi piłkarzami to bardzo łatwe, trzeba się przystosować.

Wspomnienia z 200 meczów

- Jednym z piłkarzy, który wyrządził mi najwięcej krzywdy na boisku w lidze, jest Aduriz. Strzelił mi kilka bramek. Cieszę się, że niedługo kończy swoją długą karierę, ponieważ już nie będę musiał się z nim mierzyć na boisku (śmiech). Został nam jeszcze jeden wspólny mecz w LaLidze, mam nadzieję, że nie zdobędzie w nim gola.

- Trzymam koszulki moich przyjaciół, np. Reusa, Götzego, Dantego, etc... To wspomnienia, które pozostają. Jeśli będę miał miejsce, powieszę sobie te koszulki.

- Zmieniłem się przede wszystkim pod względem uzyskanego doświadczenia, ale poprawiłem również bardzo niektóre aspekty gry. Bardzo cieszę się, że doszedłem do liczby 200 meczów, to nie jest coś typowego. Poza tym przez ten czas zmieniłem się jako osoba. Wszystko to, co mnie otacza, spowodowało, że się rozwinąłem, co sprawia, że jestem szczęśliwy.

Poza boiskiem

- W domu, z rodziną naprawdę się relaksuję. Staramy się wtedy bardzo mało rozmawiać o piłce. Czasami nam się zdarza, to przecież mój zawód. Tak samo z pracą mojej żony, zawsze trzeba porozmawiać o niektórych rzeczach. Wspomnimy o nich i to wystarcza, ponieważ staramy się wykorzystywać wolny czas po to, żeby spędzać razem czas, to pomaga nam się zrelaksować.

- Uwielbiam odkrywać Barcelonę. Ludzie bardzo dobrze mnie traktują, szanują mnie. Lubimy odkrywać nowe miejsca, zakątki z duszą, do których później wracamy. Cieszę się, poznając wszystko to, co mnie otacza, również w innych częściach Katalonii.

- Jestem teraz w najlepszym momencie mojego życia. Moja żona jest w ciąży, to cudowne uczucie. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, świetnie czujemy się w Barcelonie. Piłkarsko również wszystko idzie mi dobrze, miejmy nadzieję, że dalej tak będzie.

Obecna sytuacja klubu

- Jesteśmy na dobrej drodze. Na początku trochę cierpieliśmy, ale nasi rywale są bardzo dobrze przygotowani, zwłaszcza kiedy grają u siebie. Teraz jesteśmy jednak w dobrej formie, chociaż oczywiście zawsze można coś poprawić. Nasz początek w Lidze Mistrzów był dobry, nie jest łatwo grać w Dortmundzie. Cierpieliśmy, ale wróciliśmy z jednym punktem. Po zwycięstwie z Interem mamy wszystko w naszych rękach. Musimy wykorzystać ten moment.

- Neto to wspaniały bramkarz. Niedawno odniósł kontuzję, ale jest już z nami. Adaptuje się jeszcze do naszej gry, to potrzebny etap, ponieważ filozofia gry w Barcelonie jest inna. Dobrze się dogaduje ze wszystkimi, zawsze chce się poprawiać, tak jak ja, to sprawia, że wszyscy stajemy się lepsi.

- Messi jest wyjątkowy. Mogę powiedzieć jeszcze coś, czego nikt o nim nie powiedział? Zawsze stara się, żeby każdy z nas się poprawiał. To wspaniała część tego klubu, bardzo cieszymy się jego obecnością.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

No i można być kochanym Niemcem? Można!
konto usunięte

@Baaarca95 Kataloński Niemiec :)

@Douglasinho @Baaarca95 tylko :)

@Baaarca95 Jest jeszcze jeden, nazywa się Jurgen K. :)
« Powrót do wszystkich komentarzy