Víctor Font: Socios compromisarios stoją przed historycznym momentem

Dariusz Maruszczak

5 października 2019, 15:30

Sport

6 komentarzy

Víctor Font udzielił wywiadu dla dziennika Sport, w którym wypowiedział się na temat swojej inicjatywy dotyczącej głosowania elektronicznego. Kandydat na prezydenta FC Barcelony zebrał podpisy wymagane do włączenia tej kwestii do obrad jutrzejszego zgromadzenia socios compromisarios.

Sport: Zebrałeś 5 tysięcy podpisów na rzecz głosowania elektronicznego. Zaskoczyło cię to?

Víctor Font: Ta inicjatywa została uruchomiona w momencie, gdy dowiedzieliśmy się, że ma zostać wprowadzone nowe prawo sportowe w katalońskim parlamencie. Od długiego czasu mówiło się o głosowaniu elektronicznym, ale w chwili prawdy nie działo się nic, więc postanowiliśmy zrobić krok do przodu. Wiedząc o trudnościach, jakie napotkaliśmy, zebranie 5 tysięcy podpisów nas zaskoczyło, to prawda.

Powiedziałeś na ten temat, że rzuciłeś się do basenu, nie wiedząc, czy jest w nim woda.

Przyjrzeliśmy się, co na ten temat mówi statut, i wiedzieliśmy, że będziemy mieli tylko dwa mecze na Camp Nou na zebranie podpisów. Byliśmy świadomi, że będziemy mieli bardzo mało czasu. Jednak podjęliśmy to ryzyko. Nie mieliśmy pojęcia, do czego nas to doprowadzi.

A gdyby nie udało wam się ich zebrać?

Była na to duża szansa, a ci, którzy chcieliby nas zaatakować, zrobiliby to. Jednak nasza chęć wniesienia czegoś do Barcelony była silniejsza niż strach, co o nas powiedzą.

Barcelona ułatwiła wam działanie?

Tak. Obszar społeczny z Pere Jansą na czele, również Anną Aznar, zawsze miał bardzo profesjonalną postawę. Jordi Cardoner zadzwonił do mnie, żeby porozmawiać na ten temat.

Jak poszła rozmowa?

Powiedział nam, że zgadza się z nami w 100% i nie musimy zbierać podpisów.

Jak odpowiedziałeś?

Odpowiedziałem, że gdybyśmy mogli zaoszczędzić całą pracę, poświęcenie i ryzyko związane z tym wszystkim, bylibyśmy zachwyceni. To znaczy, jeśli Barça przeszłaby od słów do czynów.

Jak miałaby to zrobić?

Zarząd przejąłby naszą inicjatywę i wprowadził ją do porządku obrad zgromadzenia. Później, kiedy nowe prawo sportowe w Katalonii stałoby się rzeczywistością i pozwoliłoby na głosowanie elektroniczne, pozostałoby włączyć je do statutu klubu i nie musielibyśmy czekać na następne zgromadzenie. W tym miejscu pan Cardoner powiedział jednak „nie”.

Co proponował wiceprezydent?

Chciał przedstawić inicjatywę na zgromadzeniu dopiero wtedy, kiedy prawo zostanie już zatwierdzone. To oznacza, że w najlepszym przypadku w 2020 roku. Później proponował stworzenie komisji ekspertów, aby przeanalizować, jak trzeba to zrobić. Przy odrobinie szczęścia trwałoby to dziesięć lat. Co nas powstrzymuje przed stworzeniem ich teraz?

Jaka była twoja odpowiedź?

Zaproponowałem, żebyśmy zaczęli pracę równolegle, zarówno w temacie stworzenia komisji ekspertów, jak i reformy statutowej. Ponadto prawo pozwala na prowadzenie innego typu konsultacji poprzez głosowanie elektroniczne, jak na przykład referendum z udziałem socios. Dziś mogą wyrazić swoją opinię tylko raz na sześć lat. Są różne tematy, jak herb, koszulka, Espai Barça, które można skonsultować poprzez głosowanie elektroniczne. W każdym razie Cardoner powiedział nam „nie”.

Będziesz uczestniczył w zgromadzeniu, żeby przedstawić swój punkt widzenia.

Tak, ale do wczorajszego popołudnia wciąż czekaliśmy, aby dowiedzieć się, w jakim formacie wszystko się odbędzie, jak długo potrwa, czy będzie możliwość udzielania odpowiedzi…

Niektórzy ludzie, również wewnątrz klubu, uważają, że w twojej propozycji chodzi o kampanię wyborczą…

Od pięciu lat budujemy projekt dla Barcelony, aby w 2030 roku wciąż walczyła o zwycięstwo w Lidze Mistrzów i utrzymała obecny system własności. To oczywiste, że część projektu stanowi również to, aby zostać zauważonym.

Cardoner powiedział, że głosowanie elektroniczne może być wprowadzone tylko wtedy, gdy będzie w 100% bezpieczne.

W życiu nic nie jest bezpieczne na 100%, ale technologia jest bezpieczniejsza niż interwencja człowieka. Głosowanie elektroniczne jest bezpieczniejsze niż głosowanie bezpośrednie.

A hakerzy?

Zhakowali nawet CIA! Czy chcesz przez to powiedzieć, że CIA nie działa? Zawsze będą hakerzy, dlatego walczy się w sprawie bezpieczeństwa cybernetycznego. Popatrz, korupcja pojawia się wtedy, kiedy są głosy, które można kupić, kiedy kontrolerzy się sprzedają… I żeby była jasność: głosowanie elektroniczne powinno być uzupełnieniem głosowania bezpośredniego, a nie jego zastępstwem. Dzień wyborów to wielkie święto i tak powinno być.

Barcelona czeka, aż będzie można włączyć głosowanie elektroniczne np. do wyborów powszechnych.

Dlaczego mielibyśmy na to czekać? Istnieją dziesiątki krajów, które wykorzystują ten system. W Hiszpanii takie ratusze jak Barcelona czy Madryt, uniwersytety, izby handlowe… Nawet Guardia Civil! Czyżby FC Barcelona była instytucją mniej nowoczesną niż te, o których właśnie wspomniałem?

Czy wyczuwasz pewien strach w Barcelonie przed utratą kontroli?

Generalnie ten, kto rządzi, nie jest zainteresowany otwarciem uczestnictwa do maksimum. W otoczeniu Barcelony pojawiła się teza, że klub dysponuje 20 tysiącami głosów. Jeżeli w wyborach głosuje 50 tysięcy osób, mając pod kontrolą 20 tysięcy socios, możliwość zwycięstwa jest bardzo wysoka. Jeśli głosuje 90 tysięcy, szanse się wyrównują.

Cardoner w wywiadzie dla Sportu oskarżył cię o bycie oportunistą...

Uważam, że ten komentarz jest bardzo niesprawiedliwy. Wydaje mi się, że to raczej on jest oportunistą.

Uważasz, że zgromadzenie zaakceptuje jutro twoją propozycję?

Jeśli będę dysponował czasem, aby móc to wyjaśnić w sposób dydaktyczny, to jestem przekonany, że tak. Compromisarios stoją przed historycznym momentem i mogą mieć wielki wkład w modernizację Barcelony, żeby była klubem na miarę XXI wieku.

Fot. Sarmad Yaseen / CC BY-SA 4.0

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Bardzo stonowany wywiad. Rozumiem, że to "stonowanie", również jest elementem wyróżniającym Fonta od krzyczącego Laporty czy Bendito, a konsekwencja z jaką tłumaczy rzeczy, również pozytywnie świeci na tle obecnego zarządu, ale jest chyba w tym sporo prawdy. Przynajmniej mam taką nadzieję.