Fatalny bilans bramkowy Barcelony w meczach wyjazdowych Ligi Mistrzów

Dariusz Maruszczak

19 września 2019, 11:45

Mundo Deportivo

57 komentarzy
  • Barcelona ma w ostatnich latach bardzo zły bilans bramkowy w meczach wyjazdowych Ligi Mistrzów
  • Najczęściej krytykowany jest Luis Suárez, który ma fatalną serię bez trafienia do siatki w tych spotkaniach
  • Problem ze strzelaniem goli dotyczy jednak całego zespołu

Bardzo często winę za problemy Barcelony w meczach wyjazdowych Ligi Mistrzów zrzuca się wyłącznie na barki Luisa Suáreza, którego fatalna seria w spotkaniach rozgrywanych poza Camp Nou jest ewenementem na skalę światową u tak klasowego napastnika. Urugwajczyk ostatnim razem trafił do siatki 16 września 2015 roku, czyli od 1777 minut (około 30 godzin) nie zdobył bramki w roli gościa. Rzecz jasna jako napastnik jest on zobowiązany do strzelania goli, ale trzeba zauważyć, że jego koledzy z drużyny, wcześniejsi i obecni, również nie wpisują się zbyt często na listę strzelców w spotkaniach rozgrywanych poza Camp Nou.

Od momentu wygrania Ligi Mistrzów w finale z Juventusem w Berlinie bilans bramkowy Barcelony w meczach wyjazdowych wygląda fatalnie. Barça od tego czasu rozegrała na obcych stadionach 22 starcia i strzeliła tylko 21 goli - mniej niż jednego na spotkanie. Dodatkowo straciła 27 bramek. Jeszcze gorzej ta statystyka wygląda w dziesięciu pojedynkach rozegranych w fazie pucharowej. Barcelona trafiła do siatki tylko cztery razy, a sama dała się pokonać siedemnaście razy. Za te cztery trafienia w zespole Blaugrany odpowiada tylko Leo Messi, który strzelił dwa gole Arsenalowi w 1/8 finału w 2016 roku i jednego Chelsea na tym samym etapie zmagań w 2018 roku. Czwarta bramka w ćwierćfinale w 2019 roku powędrowała na konto Luke’a Shawa z Manchesteru United.

W ogólnym bilansie meczów wyjazdowych w Lidze Mistrzów w ciągu ostatnich czterech lat Suáreza wyprzedzają Messi (10 goli), Ivan Rakitić (3), a także Gerard Piqué (2). Tyle samo trafień mają Arda Turan (1), Philippe Coutinho (1) i Malcom (1). Dwa razy piłkę do własnej bramki kierowali piłkarze rywali. Żaden inny napastnik Barcelony nie zdobył bramki. Nie zrobił tego ani Ousmane Dembélé, ani Neymar, który przed odejściem do PSG nie potrafił się przełamać poza Camp Nou przez dwa lata. Brazylijczyk nie pomógł drużynie, gdy ta odpadała z Ligi Mistrzów po rywalizacji z Atlético w Madrycie (0:2) w 2016 roku, a także w spotkaniu z PSG (0:4), choć w rewanżu na stadionie Barcelony miał wielki wpływ w dokonanie pamiętnej remontady. W następnej fazie rozgrywek jednak znów zaprezentował się słabo w starciu z Juventusem w Turynie (0:3). Problem braku bramek w meczach wyjazdowych Ligi Mistrzów spoczywa na całym zespole, a nie tylko na Suárezie, choć Urugwajczyk może czuć największe zobowiązanie do przerwania tej negatywnej tendencji jako napastnik mający tak zawstydzającą serię.

Fot. Castellon Confidencial / CC BY-NC 2.0

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Biorac pod uwagę wyniki na własnym stadionie w fazie pucharowej LM , wystarczy żebyśmy strzelali chociaż jakiekolwiek bramki w spotkaniach wyjazdowych , już nawet nie chodzi o zwycięstwa...
tak czy inaczej wyglada to naprawdę tragicznie i nie wróży niczego dobrego , obym się mylił

Najgorsze jest to, że my praktycznie nie potrafimy atakować skrzydłami. Boczni obrońcy ciągle klepią piłkę do środka lub do tyłu. Jeśli decydują się na dośrodkowanie to w polu karnym i tak praktycznie nikogo nie ma. Messi i Griezmann zawsze będa schodzić do środka. Neymar na skrzydle potrafił ruszyć i przedryblować dwóch rywali lub chociaz ściągnąć ich uwagę i zrobic korytarz dla bocznego obrońcy. W tej chwili jedyny, którego na to stać to Dembele. Niestety albo kontuzjowany albo nie potrafiący utrzymać regularności. Za dużo zawodników klepiących pilkę, a za mało ryzykujących pojedynków 1 na 1. Jakby mieli zakodowane w głowach, że jak stracą piłkę to kolejne mecze obejrzą z trybun. Naszym piłkarzom przydałaby się od czasu do czasu odrobina szaleństwa ;-) Samym trzymaniem piłki się spotkań nie wygrywa.

Suarez aktualnie powinien byc czarnym koniem wchodzacym glownie z lawki. Ale jak.ma nim byc skoro nie kupuje sie klasycznej dziewiatki a griezmanna, ktory ani nie pasuje na lewego napasnika ani na dziewiatke. Wiec do kogo mozna miec pretensje. Do Suareza czy do.zarzadu upierajacego sie za danym graczem co.oczywiscie podbija swoja pieczatka Valverde. Co za kasztany rzadzatym klubem. Moze imaja dobre wyniki finansowe aktualnie niczym pis ale sportowo ciągną klub w otchłan a co bedzie za kilka lat? Z obecnym skladem, ktory konpletnie nie jest dobrze ułozony mozna tylko walczyc o.lige i pk bo.Real jest jeszcze bardziej żałosny a Atletico to jednak nie taka firma. W.LM jednak z obecna kadra 1/4 to maxno chyba, ze los oszczedzi.

Suarez od paru lat gra z nadwagą, mimo, że taki Benzema potrafił się zmotywować. Francuz teraz gra lepiej niż wcześniej. A Urugwajczyk nie robi nic w tym zakresie. Już od dawna powinni bić na alarm, bo nie trzeba być blisko drużyny, by dostrzec, że brakuje nam dobrego napastnika. Suarez ze swoją mizerną szybkością i zwrotnością niestety nie zdziala za dużo z dobrze poukładanym rywalem.

- Kochanie wychodzę z kumplami pokopać
- Ale mieliśmy dziś wieczorem odwiedzić moją mamę
- Przecież pamiętam, strzelę tylko gola i szybko wracam do domu.

30 godzin działa na wyobraźnie. Zasiadasz w piątek o północy przed tv i akurat kończysz by ugotować niedzielny rosół :)

Bilans bramkowy wygląda tragicznie. O ile na wyjazdach nigdy nie mieliśmy rewelacyjnych wyników nawet za Guardioli (3/6/3) to potrafiliśmy utrzymać wartość dodatnią (14-13).

U nas może nie najlepiej, ale ważne że u wroga jeszcze gorzej ;)

Ciekawy jestem jak Valverde zestawi linie ataku po powrocie Dembele!! Mamy Messi Griezmann Dembele, Fathi Perez, Suarez. jakieś pomysły??

Nie rozumiem skąd taka słaba postawa w meczach wyjazdowych w ostatnich latach...

Suarez nawet jak nie strzelał to bardzo dużo pracował,tworzył sytuacje asystował,bronił.Dziś z dawnego Luisito nie zostało już prawie nic.Biorąc jednak pod uwagę sposób gry Suareza,można mu tylko się pięknie pokłonić i znaleźć szybko zmiennika,co wydaje się być mission impossible.Nie ma na rynku takich dzików jak Luis,piłkarzy walczących o każdą piłkę,przebijających się przez obronę jak czołg.Luis stracił na szybkości ,co przekłada się na całą jego grę,a przede wszystkim na polowanie na piłkę w "spalonej strefie".
Było do przewidzenia,że Gryzak na 9 sobie nie poradzi,to nie jest jego pozycja.Zresztą,narzekamy na Griezmanna po spotkaniach,ale już przed transferem było pisane,że Barca funduje sobie kolejną wysokiej klasy "10",dlatego cudów nikt spodziewać się nie powinien.

To po prostu pokazuje ze nie da sie wygrywac meczow taka sama taktyka jak w meczach na Camp Nou. Ile razy przegramy jeszcze Lige Mistrzow wyjazdowym meczem, zanim ktos zwolnia Valverde?

Przecież nic niepokojącego się nie dzieje. Powtórzmy kolejny raz z zawodnikami i trenerem : "jesteśmy najlepszym zespołem na świecie i mamy najlepszych zawodników- to jedynie wypadek przy pracy i musimy wyciągnąć wnioski"
Komentarz usunięty przez użytkownika

Tak było cały czas tylko że wygrywane tytuły La Liga powodowały przywoływanie akurat takich statystyk, które potwierdzały że Barca jest w świetnej formie. Zachwycano się tym że mało bramek tracimy na Camp Nou, że Valverde gra skutecznie i pragmatycznie, że tytuły mistrzowskie to też ogromny sukces i że trenera to należy oceniać nie po stylu a po wynikach. I mamy! Zapomniano całkowicie o tym że każdy kolejny rok kompromitujemy się w Lidze Mistrzów zabierając do Barcelony cały worek goli. Zapomniano że każdy kolejny wygrany mecz to meczarnia dla kibica. Zapomniano że zwycięstwa osiągane są jak najmniejszym nakładem sił i tylko dlatego że Messi jest geniuszem i akurat chciało mu się pobiegać przez 20 minut. Niestety ale dopóki nie przyjdzie trener który ma wizję i odwagę to gra będzie wyglądać cały czas tak samo czyli katorga i ciułanie punktów w lidze (a nawet mistrzostwo) i kolejny blamaż w polfinale/ćwierćfinale LM. A szkoda bo kadra jest z conajmniej takim samym potencjałem jak za Guardioli. Przepraszam jeśli za długo... :)

Fatalna to jest gra całego zespołu odkąd trenerem jest Valverde. Wstyd mi było jak oglądałem grę naszych zawodników w porównaniu z grą piłkarzy Borussi. Leo nie gra i nie ma kto tyłka ratować Ernesto. W meczu z Bvb od pierwszych minut powinien grać Perez na skrzydle a nie nieporadny Ansu, który odbijał się od obrońców Borussi niczzym piłka od ściany.

Ostatnie 4 lata to kompromitacje na wyjazdach z Juventusem, Romą, Atletico i Liverpoolem. Wygląda to dramatycznie i odbiera (przynajmniej mi) przyjemność z oglądania meczów ligi mistrzów w naszym udziałem.
Statystyka Suareza jest fatalna, ale zwalenie całej winy na niego byłoby nie tylko niesprawiedliwe, ale wręcz szkodliwe dla przyszłości zespołu.

Ten bilans przy tej drużynie i jej potencjale fatalny mógł być nazywany 2 sezony temu dramat

Przerażające te statystyki.. Nic dziwnego, ze biali zdobyli LM 3x z rzędu jak drugi główny kandydat ma w fazie pucharowej bilans bramek na wyjezdzie 4:17

Może w Pradze uda się coś strzelić...

I to jest niepodwarzalny argument, że Valverde trzeba wyrzucić. Sorry, trzeba to było zrobić dużo wcześniej, a nie czekać nie wiadomo na co i po co.

Wszystko siedzi w głowie. Boisko jest dla każdego takie samo, nawet dla Xaviego.

O proszę. Nawet Ney nie pomógł! A miał być gwarantem wygrywania LM! Co z tego...on umie zrobić sombrero. Dawać Neya, chcę sombrero!

Przykre dla nas są te liczby.. masakracja jakaś z tym Suarezem.. 4 lata i bez bramki..

On nawet nie jest fatalny, to jest pogrom. Dopóki tego nie naprawimy to LM będzie jedynie w sferze marzeń, i nawet słodkie pierdzenie naszych piłkarzy tego nie zmieni. Bo LM nie odbywa sie tylko na Camp Nou. Pamiętacie co Dzeko robił z naszą obroną w Rzymie? Przecież on tam wyglądał jak kandydat do ZP, Wijndaldum to samo, on przecież zjadł i wysrał naszych tytanów Rakitica i Busiego

Ciekaw jestem czy nas ch*jowy bilans nie zaczął się z Ernesto na ławce i taktyki: dużo klepać, zapomnieć strzelać :D

I weź tu CL wygraj. Niemoc jest straszna.

Niestety tak gra Barcelona Valverde w Lidze Mistrzów. Ogolnie rzecz biorąc Barca to drużyna ktorej oglądanie na wyjazdach to wielka męczarnia dla kibiców. EV zrobil z Barcy druzyne ktora na wyjazdach zadawała sie remisem... Przykre

Abstrakcja. FC Barcelona nie potrafi grać na wyjeździe, gdzie nasza natura jest dominacja zawsze i wszędzie. Suarez ostatni raz strzelił na meczu wyjazdowym w LM na którym byłem 4 lata w Rzymie... Było wtedy 1:1. To brzmi nieprawdopodobnie.

To jest aż niedopomyslenia że przez tyle lat nikt z tym nic nie potrafi zrobić. Totalna amatorka to jest jakiś kosmos ... Ciekawe co.na to powie Valverde

mistrzowie własnego boiska...niestety. Może powinni zacząć trenować na innych obiektach...

Okropnie się to czyta