Podsumowanie LaLigi: Krytykowany Real Madryt liderem po pierwszej kolejce

Błażej Gwozdowski

20 sierpnia 2019, 11:36

34 komentarze

Nowy sezon LaLigi wystartował z wciąż niezwalniającą tempa karuzelą transferową w tle. Kandydaci do tytułu dokonali już istotnych wzmocnień i choć nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa, to trzeba było stanąć do walki o punkty. Pierwsza kolejka rozpoczęła się w Bilbao, gdzie sezon zainaugurowała broniąca tytułu Barcelona, a na jej zakończenie odmienione Atlético zostało w Madrycie przetestowane przez Getafe. Niespodzianek nie zabrakło.

Odejście Neymara do PSG uruchomiło ciąg zdarzeń, który do dzisiaj nie stracił na dynamice. Przez rynek transferowy przetoczono ogromne ilości europejskiej waluty, a efekty kolejnych transakcji często były dalekie od oczekiwań. Przed inauguracją sezonu w Bilbao potwierdzono ostatecznie, że przygoda Coutinho w Barcelonie dobiegła końca, a pod nieobecność Leo Messiego ciężar gry ofensywnej zespołu miał spoczywać na Luisie Suárezie i dwóch francuskich skrzydłach. Za dostarczanie piłek napastnikom miała natomiast odpowiadać zupełnie odmieniona linia środkowa, bez Rakiticia i Busquetsa.

Falstart Barcelony i popis weteranów na Balaídos

To, że San Mamés nie jest przyjaznym terenem dla Blaugrany, wie jej każdy sympatyk, ale zapomina o tym. Być może podobny problem ma Ernesto Valverde, bo trudno logicznie uargumentować jednoczesne posadzenie na ławce rezerwowych fundamentalnych dla, bądź co bądź, mistrzowskiej drużyny pomocników i posłanie w bój tercetu złożonego z holenderskiego żółtodzioba, ogranego prawego obrońcy i etatowego rezerwowego. Oczywiście można ryzykować. Jest to nawet wskazane, kiedy rozwiązania konwencjonalne prowadzą ku przepaści. Tylko czemu w Bilbao?

Kiedy Barcelona bez Leo Messiego i z kontuzjowanym Suárezem płaciła trzema punktami za szarżę trenerską piłkarskiego wyznawcy pragmatyzmu w czystej postaci, można było się tylko uśmiechnąć. Szczególnie, że karę wymierzył wciąż odkładający na później swoją emeryturę Aduriz. Tymczasem na Balaídos przyjechał Real Madryt i za sprawą weteranów, bez większego wsparcia pozyskanych przed sezonem gwiazdorów, wypunktował Celtę Vigo. Nie przeszkodziły urazy, czerwona kartka dla Modricia, mniejszy procent posiadania piłki czy gorsza celność podań od rywali, a skazywani na wygnanie przed nowym sezonem Marcelo i Bale zaliczyli po asyście. Ironia? Odpowiedzcie sobie sami, ale oglądający spotkanie z trybun Coutinho mógł się uśmiechnąć.

Oyarzabal karci Valencię, pechowy Paulo Oliveira

Trener Marcelino z pewnością rozpoczynał sezon z myślą, by tym razem większy procent wyrównanych spotkań kończyć zwycięstwem. Valencia zdołała co prawda wdrapać się do najlepszej czwórki i awansować do Ligi Mistrzów, ale 16 remisów to statystyka dająca do myślenia. W pierwszym meczu sezonu napędzana przez Guedesa i duet doświadczonych napastników dość łatwo stwarzała sobie kolejne okazje w meczu z Realem Sociedad, jednak piłka nie chciała wpaść do siatki. Dopiero po przerwie Gameiro zamienił dośrodkowanie Waasa na bramkę i kiedy w 94. minucie sędzia podyktował jedenastkę dla Valencii, wszystko zdawało się być jasne. Kolejne pięć minut musiało jednak skrócić życie Marcelino, bo najpierw zamiast dubletu Gameiro i spokojnej końcówki musiał on oglądać spektakularne pudło, a następnie kolejno: czerwoną kartkę Coquelina za zagranie ręką w polu karnym i pewne wykonanie rzutu karnego przez Oyarzabala w 100. minucie meczu.

Remis na otwarcie w wykonaniu Valencii na pewno nie był zaskoczeniem, podobnie jak zwycięstwo Realu Mallorca z Eibarem. Baskowie postawili jednak beniaminkowi trudne warunki. Co prawda Dani Rodríguez szybko dał prowadzenie miejscowym, ale goście przejęli inicjatywę i dominowali przez większą część spotkania. Bohaterem drugiej połowy był bez wątpienia portugalski stoper Paulo Oliveira. Kapitan Eibaru najpierw zdobył bramkę wyrównującą, a później świetnie dyrygował linią obrony. Niestety na kwadrans przed końcem meczu sam odebrał sobie tytuł gracza spotkania, umieszczając piłkę we własnej bramce i zapewniając trzy punkty rywalom.

Osasuna i Granada z punktami na inaugurację, porażka Levante

Zwycięstwo Los Bermellones zapoczątkowało dobry dzień dla beniaminków. O 20:00 w sobotę do boju stanęły ekipy z Pampeluny i Grenady. Łatwiejsze zadanie mieli Baskowie, którzy nie bez problemów pokonali ostatecznie Leganés. Zawodnicy Mauricio Pellegrino mieli w tym spotkaniu wiele okazji do zdobycia bramki, ale to Avila trafił do siatki, dając trzy punkty Osasunie. Przed większym wyzwaniem stanęli podopieczni Diego Martínez, którzy musieli zmierzyć się z Villarrealem. Kibice zgromadzeni na Estadio de la Cerámica nie mogli narzekać na brak emocji. Dwa rzuty karne, osiem bramek i punkt uratowany przez gości w ostatnim kwadransie meczu. Pomimo niedosytu, zawodnicy zasłużyli na brawa.

Niedzielną serię spotkań rozpoczął pojedynek Deportivo Alavés z Levante. Goście potrafili zdominować podopiecznych Asiera Garitano, ale dużo gorzej było z celnością. Tylko cztery z aż 16 strzałów trafiły w światło bramki i po żadnym z nich piłka nie zatrzepotała w siatce. Bardziej efektywni byli gospodarze, którzy za sprawą Joselu rozpoczęli sezon od cennego zwycięstwa. Z dobrej strony pokazali się Wakaso oraz Aleix Vidal, który zanotował asystę. Oby ten sezon był udany dla byłego gracza Barcelony.

Lopetegui powraca w wielkim stylu, Atlético punktuje, Betis zawodzi

Prawdziwą zagadką był powrót do trenowania Julena Lopeteguiego, który w krótkim czasie przeszedł drogę od cenionego selekcjonera do winowajcy kryzysu w Realu Madryt. Jego Sevilla szybko pokazała jednak, że dobre wyniki z reprezentacją nie były przypadkiem. Fantastyczny mecz rozegrał wypożyczony z Realu Sergio Reguilón, który zdobył bramkę i zanotował asystę, a wysoką formę pokazał także znany dobrze w Barcelonie Nolito. W efekcie Sevilla pokonała Espanyol 2:0 i kibice mogli świętować. Podobne plany miał Betis, ale szybko trzeba było je zrewidować. Czerwona kartka dla Roblesa za nieprzepisową interwencję poza polem karnym nie przeszkodziła co prawda w prowadzeniu otwartej gry z Realem Valladolid, ale to goście ostatecznie zwyciężyli dzięki bramkom Sergiego Guardioli i Óscara Plano.

Na deser pozostał mecz odmienionego Atlético z solidnym Getafe. Oczekiwaliśmy fajerwerków, a otrzymaliśmy zaledwie dwa strzały w pierwszych 45 minutach. Dopiero od momentu, gdy boisko opuścili z czerwonymi kartonikami na koncie Lodi z Moliną i oba zespoły musiały grać w dziesiątkę zrobiło się ciekawiej. Nie było jednak wielu popisów João Félixa, za to sporo ostrej gry i niedokładności. Zwycięstwo gospodarzom zapewnił Morata. Hiszpan mógł nawet ustrzelić dublet, jednak zmarnował rzut karny.

Obecnie mamy więc następujący układ tabeli: TABELA LALIGI

Pierwsza kolejka przyniosła kibicom wiele atrakcji. Gole, niespodziewane rozstrzygnięcia oraz czerwone kartki, które budowały meczowe napięcie. Miejmy nadzieję, że kolejne rozdanie nie będzie odbiegało poziomem od premierowego.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Nie ma się co ekscytować po pierwszej kolejce. Liverpool też w zeszłym sezonie ledwo wyszedł z grupy a LM wygrał :) wszystko dzięki Milikowi XD

Apropos wypożyczenia Coutinho... Zapłaczemy jeszcze.
https://www.youtube.com/watch?v=5u_rGTS-y6Y

@Marsmall sam jesteś takim samym ekspertem jak i oni bo Busquets i Rakitic ci nic nie da i Barcelona dalej będzie grać tak że oczy będą krwawić

Ogolnie trener i ten zarząd powinien odejść wydali tyle kasy w ostatnich latach i naprawdę udane transfery można policzyć na palcu jednej ręki

@nikemercurial I taki Dmebele został co nawet mu sie trenowac nie chce i tylko kłopoty z nim są, a taki gracz jak Coutinho odszedł. to jest jakaś komedia

@Marsmall człowieku ja usiłuje ci powiedzieć że jakiegokolwiek składu byś nie wystawił to i tak wyglądałoby to tak samo bo Valverde nie ogarnia.

@nikemercurial Taka kompilacje to i z Dembele mozna stworzyc tylko co z tego skoro strat i niecelnych podan jest kilka razy wiecej niz tych dobrych...

@zibiku Gdyby wystawił inną pomoc i dostalibyśmy po tyłku to by było pisanie czemu nie zagrali Ci co w ostatnim sparingu z Napoli. Także weź nie świruj, bo chyba Bilbao lepsze od wicemistrza Włoch nie jest.

To wina trenera! Co to za pomoc wyszła, jakiś młokos De Jong i drugi Alena, do tego Roberto. Mówiłem żeby wystawić Vidala Rakitica i Busquetsa ;)

@cyron1 trochę tak trochę nie :) bardziej zależy dyspozycja dnia. Myślę że będzie bardziej miarodajne gdy w końcu zniosa bramki na wyjeździe x2. Wtedy będzie mniej kalkulacji a więcej gry

@moronw na szczęście la rambla nie wystawia składów na mecze, bo byśmy walczyli o utrzymanie, a nie o mistrzostwo

Ludzie to dopiero pierwszy mecz nie popadajcie w paranoje .

@moronw Tego nie wiemy. Równie dobrze mogliby strzelić po golu i Barca by wygrała, w presezonie trafiali w przeciwieństwie do innych pomocników

@nikemercurial spokojnie, jeszcze wróci, a Bawarczycy go pewnie nie wykupią jak nawet na Jamesa za 60 przyżydzili :)

Ernesto chciał się La Rambli przypodobać i posadził Busiego i Rakiticia. Skoro jego wiecznie hejterzy są zadowoleni pora grać tymi co grać umieją.

@jnr007 kurde dobry jesteś menager żeś skład przebudowal elegancko

@Mahcioo Nie, wręcz przeciwnie. Teraz stawiam na Atletico.

Po co ten „krytykowany” Real Madryt ?? Nie można napisać poprostu Real Madryt liderem ?? ✋ to dopiero 1 kolejka, nie róbmy propagandy jak na rm.pl ;) ✋

@jnr007 Dembele ?

1. Valverde po Romie a pozniej Liverpoolu powinien zostac wyjebany z hukiem i tyle w temacie. My powinnismy dominowac na boisku i takiego trenera nam potrzeba (na chwile obecna Ronald Koeman by by nie zly).
2. Transfery. Nie dla Griza u nas (120 banieczek mozna bylo wylozyc kilka ciekawych opcji).
3. Negocjacie z Kimnichem (PO), Joao Felixem (ŚN)
4. Sprzedaż Cillasena, Gomesa, Rafihni, Aleni, Semedo, Malcolm to priorytet plus powiedzieć stanowczo Rakiecie i Vidalowi, plus mozliwe odejscie Suareza.
5. Grac 4-2-3-1

1. Marc TS
2. Kimnich
3. Pikej
4. Umtiti/Legnet
5. Alba
6. Arthur
7. De Jong
8. Coutihno
9. Dembele
10. Messi
11. Joao Felix

@Mahcioo z tego co widać przez ostatnie 10 lat jest na szansa hehe

@nikemercurial Jasne, że tak. Zdecydowanie za mało szans na grę oraz wydaje mi się, że skrzydło to nie jego miejsce.

@Grisza19845 ty myslisz ze wiecznie jedna drużyna będzie wygrywała ligę ?

Spokojnie Real i tak myśli tylko o kilkunastu meczach w LM. Liga to dla nich sparingi.

Do tego wciąż nie mamy lewego skrzydła...

@nikemercurial Za rok się zamienia miejscami z Dembele ;)

Real zaczął jak zwykle, skończy jak zawsze. 3 miejsce murowane, jak nie 4.

Wina Valverde, gdyby go nie bylo to real by przegral

@Yoshi94 Tu się zgadzam.

@Yoshi94 nie chciałbym widzieć Busquetsa krytego indywidualnie przez Raula Garcie, myślę że mogło być jeszcze gorzej gdyby zagrali Busquets i Rakitic

@moronw teraz nie było obu a gra dalej nie porywał, a nawet powiedziałbym że było gorzej.

@nuter27 Dokładnie, ale weź tu wytłumacz hejterom, beczkę soli zjesz i nie dogodzisz. Co do LM i że Liverpool ledwo wyszedł z grupy, to powtarzam już długo że zwycięstwo w tych rozgrywkach ma się w dużej mierze od szczęścia a nie że jesteś najlepszy. Jakby tak było, to Real nie dostawałby łomotu od Barcelony w latach świetności w LM.

Pierwsze koty za płoty i pierwsze rozczarowanie trenerem. Dlaczego nim? Zupełnie nie rozumiem jak można na tak trudnym terenie wystawić eksperymentalną, niezgraną pomoc. Przecież to idealny prezent dla ostro grających Basków. Kolejny raz Valverde pokazuje, że u niego rotacje są nieprzemyślane. Nie można było wystawić w środku pola chociaż jednego doświadczonego i ogranego zawodnika?

Na całe szczęście to dopiero pierwsza kolejka i jeszcze trzeba będzie do najlepszej wersji tej drużyny kilka spotkań poczekać.

Na szczęście nasi eksperci z La Rambli będą dalej sprzedawać Rakiticia i Busquetsa i wystawiać pomoc w postaci De Jong, Alena (Arthur), Puig. Bo jak mi to ktoś kiedyś pisał Puig jest lepszy od Rakiticia.
Komentarz usunięty przez użytkownika