Carlo Ancelotti: Jeśli do Barcelony trafi Neymar, nie będzie łatwo ułożyć wyjściową jedenastkę

Dariusz Maruszczak

10 sierpnia 2019, 06:52

Marca

50 komentarzy

Trener Napoli Carlo Ancelotti wziął udział w konferencji prasowej przed meczem z Barceloną. Włoch opowiedział, jak jego zdaniem może wyglądać to spotkanie.

Cel na mecz z Barceloną: Powtórzyć dobre rzeczy, które zrobiliśmy w pierwszym spotkaniu. Wyjść z odpowiednim nastawieniem i charakterem oraz próbować przejąć inicjatywę.

Forma drużyny: Jesteśmy przygotowani na rozpoczęcie sezonu.

Kluczowy sprawdzian dla Barcelony: Być może, decyzja należy do Valverde. Mamy swój plan na to spotkanie i postaramy się go wykonać.

Jakiego meczu można się spodziewać?: Pierwsze spotkanie było intensywne i myślę, że teraz będzie podobnie. Bardzo nam się podobało nasze pierwsze starcie. Postaramy się zagrać podobnie i być może będzie trudniej, ponieważ rywale znają nas teraz lepiej, ale spróbujemy to zrobić.

Czy Barcelona ma najlepszy atak w Europie?: Jeśli przyjdzie Neymar, nie będzie łatwo ułożyć wyjściową jedenastkę. Myślę jednak, że Valverde wiedziałby, jak to zrobić, ponieważ w przeszłości robił to bardzo dobrze. Jestem jednak zwolennikiem idei, że wygrywa zespół, a nie jeden zawodnik. Ważne będzie, żeby ci wszyscy piłkarze umieli współpracować.

Fot. Nazionale Calcio / CC BY 2.0

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Gość,którego zawsze bardzo szanowałem i nie ukrywam,że chciałbym zobaczyć jak poradziłby sobie w Barcelonie.

Na pewno Rakieta w wyjściowej xD

Co jak co, ale ten trener wie co mówi. To co zrobił z Milanem to była maestria. Szacun dla niego.

Ameryki to Carlo nie odkrył. Każdy kto choć trochę zna się na piłce i ma łeb na karku wie, że dołożenie do obecnej kadry Neymara byłoby totalnym idiotyzmem

Eeee przesadzasz Carlo. Barto juz by mial pomysl kogo wystawiac.

Suarez
Neymar, Grizmann, Messi
Arthur, De Jong
Alba, Legnlet, Umti, Semedo
Mats

- formacja marzenie, dałbym wiele by zobaczyć jak to by funkcjonowało, oczywiście w tedy by się przydał trener nowy typowo ofensywny, który by potrafił wyciągnąć co najlepsze z takiego ustawienia.

Dyplomatycznie powiedział, że zbyt dużo byłoby zawodników z przodu i byłby kwas i problem a nie wzmocnienie. O Carlo można wiele powiedzieć, ale co jak co gość zna się na realiach wielkiego futbolu i problemach w szatni.

Bo zarząd jest głupi kupują napastników żeby koniecznie zrobić Triende zamiast wzmocnić środek pola o co się prosiło od kilku sezonów. Guardiola wygrywał ligę mistrzów z Pedro w ataku.

"Jestem jednak zwolennikiem idei, że wygrywa zespół, a nie jeden zawodnik". Otóż to! Najpierw to trzeba to wszystko poukładać żeby drużyna działała jak sprawna maszyna. Zwłaszcza, że cracków w ataku mamy już ponad miarę.

Ancelotti ma w 100 % rację. Oczywiście ewentualny transfer Neymara mógłby wzmocnić siłę uderzeniową Barcy. Niestety ale tylko móglby.
Barca kupiła w ostatnich lata zarówno Dembele jak i Coutinho wydając na nich prawie 270 mln i póki co inwestycja nie tworzy wartości dodanej. Teraz znowu mamy wydać ok 120-140 mln + jakiegoś dobrego piłkarza (Coutinho, Semego- nigdy) by pozyskać "skomplikowanego" Neymara.
Brazylijczyk po przyjściu do Europy miał ją podbić, miał zrzucić z tronu Messiego, CR7, miał zdobywać ciurkiem Złote Piłki. I co? Po 5 latach ten ponad 27 letni pilkarz nawet nie wszedł do dziesiątki rankingu "The Best". Moim zdaniem problemy psychiczne piłkarza, złe doradztwo ze strony bezpośrednich współpracowników ( a zwłaszcza ojca) oraz plaga kontuzji powoduje, że Neymar stał się jedynie z kilkunastu najgłośniejszych nazwisk na rynku transferowym i nic nad to, zwlaszcza że w ostatnich dwóch latach pojawiło się wielu utalentowanych, młodych piłkarzy, którzy jedynie muszą wyrobić sobie nazwisko by błyszczeć; tak jak to zrobił np. Mbappe, który może nawet nie jest lepszym piłkarzem od Neymara, ale którego w swoich składach widziałoby znacznie więcej klubów niż Brazylijczyka.
Moim zdaniem Barca ma bardzo silną pakę. Problem jedyny w tym by ją rozsądnie wykorzystać, a coś mi podpowiada, że przy tym trenerze to niemożliwe.
Tak problemem Barcy nie są piłkarze lecz trenerzy i to wszyscy po erze Guardioli, w tym nawet Enrique, który mimo, że zdobył z Barcą tripleta był tylko "wuefistą".
Tak jak nie Zidane wygrał LM, tylko szczęśliwy układ i mocny skład Realu, tak tripleta nie wygrał LE lecz będące u szczytu karier nasi piłkarze ( w Niemczech prawie wszyscy: Messi, Suarez, Neymar, Busqets, Rakitić, Pique, Umtiti zagrali na maksa).
I pamiętamy chyba od czego zaczą się marsz drużyny po potrójną koronę. Pierwsze pół roku LE w klubie to były swary piłkarzy z trenerem.
Dopiero słynna rozmowa czwórki kapitanów Barcy z trenerem dała efekty i tylko dlatego, że trener pozwolił pilkarzom grać i nie wtrącał się za wiele.
Proszę powiedzieć, który po Guardioli trener Barcy był na miarę tak wielkiego klubu? Villanowa, Martino, L.Enrique, Valverde.
A wracając do Ancelottiego myślę, że móglby się u nas sprawdzić zwłaszcza, że Barca stopniowo odchodzi, ba moim zdaniem już w zasadzie odeszła od typowej tiki taki Guardioli.

Dzięki Carlo!...

Dlaczego trudno? Ney czy do nas trafi czy nie to i tak Valverde zacznie układać skład od Rakiticia.