Oficjalnie: LaLiga w soboty i niedziele; mecz Barcelony z Athletikiem przełożony [Aktualizacja 14:01]

Julia Cicha

26 lipca 2019, 13:08

RFEF.es

18 komentarzy

Hiszpańska Królewska Federacja piłkarska zgłosiła sprawę harmonogramów ligowych spotkań do Jedynej Sędzi ds. Rozgrywek, która orzekła dziś, że trzy pierwsze kolejki Primera i Segunda División odbędą się w soboty i niedziele. Tym samym przychyliła się do opinii RFEF, która była przeciwna zarządzeniu LaLigi i Javiera Tebasa o rozgrywaniu meczów również w piątki i w poniedziałki.

Orzeczenie sędzi wskazuje, że kolejki ligowe muszą rozgrywać się w soboty i niedziele, chyba że RFEF zezwoli na coś innego. Godziny starć ustala jednak LaLiga, stosując się do podanych dni. W związku z tym wprowadzono konieczne zmiany do trzech ogłoszonych już terminarzy kolejek. Mecz Athleticu z FC Barceloną odbędzie się w sobotę 17 sierpnia o 20:45. Tego samego dnia o 20 zagrają ze sobą Mallorca z Eibarem. W niedzielę o 20:45 odbędzie się spotkanie Betisu z Realem Valladolid.

W drugiej kolejce przełożono mecz Granady z Sevillą na sobotę 24 sierpnia o 20:30, Leganés z Atlético na sobotę o 21:00 i Levante z Villarrealem na niedzielę o 20:45. W trzeciej kolejce Sevilla zagra z Celtą w sobotę 31 sierpnia o 20:45. Mecz Athleticu z Realem Sociedad odbędzie się równolegle o tej samej porze.

Godziny mogą zostać zmienione na wniosek klubu będącego gospodarzem poprzez petycję do RFEF lub za pomocą mediacji LaLigi. Kluby mają na to pięć dni od ogłoszenia tego wyroku. Dodajmy, że sama LaLiga może jeszcze odwołać się do Wyższej Rady ds. Sportu.

Aktualizacja [13:35]

LaLiga opublikowała krótki komunikat, w którym nazywa siebie "jedyną organizacją uprawnioną do ustalania dat i godzin w profesjonalnej piłce w rozgrywkach krajowych". Zapewnia również, że utrzymuje poprzednie harmonogramy kolejek.

LaLiga potwierdza też, że 7 sierpnia odbędzie się posiedzenie sądu w celu rozwiązania tego „ataku RFEF na kompetencje LaLigi oraz na wartość praw audiowizualnych klubów i powiązanych spółek, co naraża na niebezpieczeństwo wywiązanie się z podpisanych już kontraktów z krajowymi i międzynarodowymi operatorami opiewającymi na 2 miliardy euro”. Wspomniane umowy zostały podpisane w obecności przedstawicieli RFEF, którzy nie wypowiedzieli się wtedy na temat kompetencji, które teraz sobie przypisują.

Aktualizacja [14:01]

Javier Tebas udzielił wypowiedzi dla Marki: "Niektóre osoby z RFEF swoim nielegalnym postępowaniem wprowadzają zamieszanie na krajowym i międzynarodowym rynku audiowizualnym w sprawie praw telewizyjnych, z których zysk wynosi 2 miliardy euro. Nie mają pojęcia o konsekwencjach swoich nieodpowiedzialnych decyzji. Ten wyrok niczego nie zmienia, na nic się nie zda, jedynie wprowadza zamieszanie, bo tylko to umieją robić".

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Szkoda poniedziałków-fajnie było po ciężkim w pracy dniu zobaczyć na osłodę taki np.mecz Betis-Girona.

Za to Tebas nie robi zamieszania. Właśnie mam wrażenie że tam gdzie dym to właśnie nazwisko tego pana pada.

I tak mnie denerwują te mecze w La Liga. W takiej angielskiej lidze, fajne mecze lecą np. w sobotę cały dzień, a w niedzielę rankiem zazwyczaj. A Barcelona zazwyczaj gra w niedziele i to koło 20 -21 gdzie na nastepny dzień człowiek do pracy wstaje...

Ale burdel to jak wkoncu haha
Ciekawe co na to stacje telewizyjne

Czy ktoś się orientuje czy wpływa to na mecz Barcelony z Villarealem który miał odbyć się w środę 25.09?

skąd taki konflikt?