Jordi Roura: Obchodzi mnie styl gry, wynik nie ma większego znaczenia

Radek Koc

4 lipca 2019, 15:30

Sport

37 komentarzy

Dyrektor sekcji młodzieżowych Barcelony Jordi Roura udzielił wywiadu dziennikowi Sport i opowiedział o esencji szkolenia zawodników w katalońskim klubie. Roura broni filozofii gry Barçy i podkreśla, że talent zawsze stoi ponad warunkami fizycznymi. 

Mecz z Realem Madryt w finale turnieju LaLiga Promises był piękną klamrą spinającą cały sezon.

Ta drużyna zasługiwała na to. Chłopcy rozegrali wspaniały sezon. Nie ma nic lepszego niż zakończyć taką kampanię triumfem w tak ważnym turnieju, pokonaniem w finale Realu Madryt i uczynieniem tego w taki sposób. To najważniejsze.

Sposób wygrywania jest bardzo istotny w barcelońskiej akademii.

Zawsze powtarzam to samo. Wszystko mi jedno, czy wygrywamy, czy przegrywamy. Choć oczywiście lubię wygrywać. Najbardziej obchodzi mnie jednak sposób, w jaki to robimy. Proszę chłopców, aby nasz styl był rozpoznawalny. Chcę, aby identyfikowali się z naszą filozofią gry, z klubowym DNA. Wprowadzamy to w życie już od tylu lat i odnieśliśmy dzięki temu wiele sukcesów.

Od kilku lat zarzuca się jednak, że DNA Barçy zostało utracone.

Od pierwszego do ostatniego treningu staramy się metodologicznie podążać za pewną określoną koncepcją gry i realizować ją później na placu gry.

Można to było zobaczyć na turnieju LaLiga Promises.

Dokładnie tak. Nie tylko wygraliśmy z Realem Madryt, który jest wielką drużyną. Dokonaliśmy tego, realizując naszą koncepcję gry, którą znają wszyscy.

To jest wasz główny cel?

Tak. Na przykład tydzień temu dotarliśmy do finału krajowego turnieju LaLiga Promises w Vila-real i przegraliśmy tam z Realem Madryt 0:1. Kiedy mecz się zakończył, pogratulowałem moim zawodnikom. Przegraliśmy, ale z piłkarskiego punktu widzenia rozegraliśmy bardzo dobry mecz. Byliśmy wierni naszej idei. Czasami wygrywamy, innym razem przegrywamy. Chodzi jednak o to, aby zawsze być wiernym naszej piłkarskiej filozofii i zachować w nienaruszonym stanie DNA Barçy u piłkarzy w takim wieku, kiedy najważniejsza jest jedynie odpowiednia formacja.

To jest właściwa formuła, która sprawi, że wychowankowie będą w stanie dostać się do pierwszej drużyny Barcelony?

Myślę, że tak. To jest właściwa droga i my nigdy z niej nie zeszliśmy. Ciężko jest przewidzieć rozwój tak młodych zawodników. Jesteśmy jednak pewni, że ten rozwój jest związany z naszą piłkarską filozofią. To sprawia, że już od tylu lat jesteśmy uważani za najlepszą akademię piłkarską na świecie.

W akademii jest wielu utalentowanych graczy, ale ciągle przychodzą nowi. Jakiego typu piłkarza szuka Barça na etapie piłkarskiej formacji?

Zawsze mówiłem, że werbowanie nowych zawodników jest najważniejszą częścią naszej pracy. To podstawa. Szukamy jakości i talentu. Jeśli taki piłkarz jest niewielkiego wzrostu, to jest mi wszystko jedno. Szukamy jego talentu. Szukamy tego wyjątkowego zawodnika, który jest w stanie dobrze zinterpretować naszą filozofię gry. Potem obserwujemy jego ewolucję i to, czy jest w stanie przystosować się do takiej gry. Gra w Barcelonie nie jest łatwa. Naszym celem jest szukanie talentu, który wyróżnia piłkarzy. Jeśli taki gracz mierzy 190 cm, to wspaniale. To nie jest tak, że chcę mieć tylko niskich zawodników. Chcę znaleźć talent. Nie robi mi różnicy, czy piłkarz jest wysoki, czy niski. Zawsze musi mieć talent.

A zatem jesteś daleki od idei wprowadzania do składu silniejszych fizycznie graczy w celu wygrywania młodzieżowych turniejów?

Jest wiele drużyn, które stawiają na wysokich i silnych piłkarzy, którzy potem wyróżniają się na takich turniejach. Szanuję to, ale to nie jest nasza filozofia. Zawsze nam powtarzają, że bierzemy ze sobą trzech czy czterech bardzo niskich zawodników. Odpowiadam, że nie skupiamy się na wzroście. Wybieramy ich ze względu na to, co potrafią zrobić z piłką u nogi.

Jakie wnioski można wyciągnąć po dopiero zakończonym sezonie 2018/2019?

To był wspaniały sezon. Nie tylko ze względu na liczbę ligowych tytułów, które wygraliśmy (11 na 13 możliwych). To nie jest ważne. Ważne jest to, w jaki sposób tego dokonaliśmy. Każdy, kto śledził nasze poczynania, mógł to zobaczyć. Oczywiście niektóre drużyny były lepsze, inne trochę gorsze. Nie można tego uniknąć. Nie można być doskonałym we wszystkich rozgrywkach. Natomiast wszyscy widzą i to nie podlega żadnym dyskusjom, że posiadamy wyraźną filozofię gry w piłkę. Pracujemy nad nią metodologicznie każdego dnia, aby potem można ją było zobaczyć na boisku.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Czy ktoś z komentujących w ogóle zauważył, że Jordi Roura mówi o sekcji młodzieżowej, którą akurat się zajmuje? To prawie w ogóle nie ma przełożenia na rzeczywistość seniorskiej drużyny, dotyczy konkretnie jego teamu młodzików.

Czyli odwrotnie proporcjonalnie do Realu Madryt, który wyniki przedkłada nad jakością i stylem gry do tego pomoc sędziowska mile widziana ;)

"Najważniejsze jest to że udało nam się wygrać, czasami rywal nie pozwala nam grać w sposób jaki byśmy chcieli i wtedy swoją grę musimy odpowiednio dostosować" ~ Ernesto Valverde

Nic się u nas nie zmieni, dopóki będziemy trzymać tego kmiota kucającego przy linii bocznej, tak jakby napierającą kupę powstrzymywał, ćwok:-(

I dlatego mało jest chłopców z La Masii w pierwszej drużynie i rzadko grają bo szkółka jest wierna zupełnie innej filozofii co Valverde. Zgadzam się Rourą. Styl jest ważniejszy od wyników i wiadomo że ten dawny styl Barcy przynosił sukcesy. Ten Valverde i zarządu jest kiepski.

Podzielam zdanie tego Pana.
Styl gry jest bardziej istotny niż wyniki. Przynajmniej w piłce klubowej.
Jesli styl będzie dobry to i wyniki prędzej czy pozniej również .
Wolalbym oglądać Barce grającą fajną piłkę jak kiedyś niż to co za Valverde.

Jesli trenera nie zwolnią to mam nadzieję że wypalą jakies mega transfery typu Neymar i Griezmman - tacy goście z Suarezem i Messim na pewno wychodziliby poza schematy taktyczne Valdka ;)

Miły gość, miałem okazję poznać

To jest dyrektor sekcji młodzieżowych, więc tam wyniki nie mają takiego znaczenia jak w dorosłej piłce, bo najważniejsze jest wychować piłkarzy by ci mogli w przyszłości grać w Barcelonie i grać piłką. Nie ma tu żadnej szpilki w Valverde ani nic, to po prostu różnica między dorosłą a juniorską piłką

Też tak myślę. Grasz słabo i wygrywasz, to oznacza wyłącznie zwyczajnego farta.

Bardzo lubię tego Pana :) życzę mu jak najlepiej :)

Wbrew śmiesznym opiniom, że "cruyffowska" myśl szkoleniowa nie jest przystosowana do "wymogów dzisiejszego futbolu" wystarczy spojrzeć na to, gdzie dotarł Ajax w minionym sezonie... bez Nejmarów, Pogbów, Koków, Verrattich, Mbapów, Grizmanów i innych "wielkich". Drużyna. To jest klucz do sukcesów. Nie nazwiska.
Styl valverdowskiej Barcelony mógłby "osiągnąć" każdy - obrona i "zobaczymy co Messi zrobi". Nie tędy droga.
konto usunięte

Właśnie dlatego jestem dzisiaj kibicem Barcy a nie innego klubu, który miał w moim dzieciństwie czy później sukcesy na papierze. Piłka nożna to również SZTUKA, a nie zawody w podnoszeniu ciężarów, gdzie liczą się suche cyferki. A jak dobrze wiemy - lata najpiękniejszej Barcelony to lata największych sukcesów, więc związek między stylem a wynikami jak najbardziej jest.

Aha czyli lepiej pięknie przegrać niż wygrać w słabym stylu? Co za bzdury.

Dobra szpileczka w Valverde wbita.
Żenująco śmieszny jest fakt, że tyle osób to mówi na głos, że ten klub = filozofia Cruyffa a dzban który tym rządzi robi wszystko, żeby od tej filozofii odejść a do tego na ławce dalej jest ten topór xD

@Janiama O! proszę, mówiłeś, że football to nie jazda figurowa na łyżwach, a jednak są ludzie w klubie, którzy myślą podobnie do mnie, styl w Barcelonie zawsze miał, ma i będzie miał znaczenie bez względu na to ilu ludzi żyje wyłącznie statystykami. Klub z tradycjami w którym grają najlepsi piłkarze na świecie, musi dbać nie tylko o wyniki, ale jeszcze o styl w jakim są one osiągane.