Hat-trick Messiego zapewnia Barcelonie trzy punkty na Sánchez Pizjuán

Dariusz Maruszczak

23 lutego 2019, 15:02

803 komentarze

Sevilla FC

SFC

Herb Sevilla FC

2:4

Herb Sevilla FC

FC Barcelona

FCB

  • Jesus Navas 22'
  • Gabriel Mercado 42'
  • 26', 67', 85' Lionel Messi 
  • 90' Luis Suárez 

Barcelona wygrała z Sevillą na Sánchez Pizjuán 4:2, mimo że do przerwy przegrywała 1:2. Bohaterem meczu był Leo Messi, który zdobył trzy bramki dla Dumy Katalonii i dodatkowo zanotował asystę przy golu Luisa Suáreza.

W porównaniu do ostatniego meczu z Lyonem Ernesto Valverde zdecydował się na trzy zmiany. Philippe Coutinho zastąpił Ousmane’a Dembélé, Arturo Vidal - Sergiego Roberto, a przede wszystkim po trzech miesiącach do gry wrócił Samuel Umtiti, który wystąpił w podstawowym składzie w miejsce Clementa Lengleta.

Od pierwszego gwizdka Sevilla starała się konstruować szybkie akcje w oparciu o zagrania na wolne pole w boczne sektory boiska. Z kolei Barça grała znacznie wolniej, co nie mogło jej pomóc w stworzeniu sobie okazji do zdobycia gola. W osiemnastej minucie dobrą akcję przeprowadzili gospodarze. Wissam Ben Yedder stanął przed szansą w polu karnym, ale jego strzał zdążył zablokować Umtiti. Następnej okazji Sevilla nie zmarnowała. W 22. minucie lekkomyślna strata Leo Messiego zakończyła się kontratakiem, w którym Andaluzyjczycy nie dali szans środkowym obrońcom Blaugrany na skuteczną interwencję. Ben Yedder odegrał do Jesúsa Navasa, a ten nie miał problemu z pokonaniem Marca-André ter Stegena.

Barcelona zareagowała na trafienie Sevilli. Najpierw strzał głową oddał Arturo Vidal, który nie sprawił Tomasowi Vaclikowi większych trudności. Później jednak w 26. minucie Messi zrehabilitował się za stratę przy bramce Sevilli. Ivan Rakitić dośrodkował do Argentyńczyka, który zdobył gola wyrównującego po potężnym uderzeniu z woleja. Następnie Messi w kontrataku posłał znakomite podanie na wolne pole do… Gerarda Piqué, a ten po serii zwodów niemal ograł Sergiego Gómeza, ale w ostatniej chwili obrońca gospodarzy zablokował piłkę.

Sevilla zdołała przed przerwą odzyskać prowadzenie. W 42. minucie Samuel Umtiti złamał linię obrony, a do piłki posłanej ze środka pola zdążył jeszcze przed linią końcową dopaść Pablo Sarabia. Intuicyjne dośrodkowanie pomocnika wykorzystał Gabriel Mercado, strzelając gola na 2:1.

W przerwie Ernesto Valverde postanowił zareagować i zdecydował się posłać do gry Ousmane'a Dembélé w miejsce Vidala. Dodatkowo Sergi Roberto zastąpił Nélsona Semedo. Francuz niedługo po wejściu na murawę miał doskonałą okazję do strzelenia gola po podaniu Luisa Suáreza, ale skiksował. Barcelona kontynuowała swoje ataki, a w 60. minucie El Pistolero uwolnił się spod opieki obrońcy, lecz w polu karnym powalił go Simon Kjaer. Prowadzący to spotkanie Mateu Lahoz nie zdecydował się jednak na odgwizdanie jedenastki.

Barcelona doprowadziła do remisu w 67. minucie. Złe wybicie Tomasa Vaclika uruchomiło atak Katalończyków. Rakitić zagrał do Dembélé, a ten przytomnie podał do Messiego na linię szesnastego metra od bramki Sevilli. Argentyńczyk precyzyjnym uderzeniem prawą nogą wyrównał wynik rywalizacji. Po chwili crack z Rosario znów był bliski pokonania Vaclika, ale tym razem piłka poszybowała nad bramką.

W 79. minucie Valverde przeprowadził ostatnią zmianę, a na boisku pojawił się Carles Aleñá w miejsce Philippe Coutinho. Wychowanek Barcelony miał wielki wpływ na akcję, która zadecydowała o losach rywalizacji. Na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry Aleñá oddał strzał zza pola karnego. Został on zablokowany przez Kjaera, ale czujnością wykazał się Messi, który dopadł do piłki i tym razem lekkim lobem pokonał Vaclika. Dla Argentyńczyka był to 36. gol w historii spotkań z Sevillą i 50. hat-trick w karierze. W doliczonym czasie gry gospodarzy dobił jeszcze Luis Suárez, który wykorzystał doskonałe podanie Messiego, ustalając wynik meczu na 4:2.

FC Barcelona: ter Stegen, Semedo (46'), Piqué, Umtiti, Alba, Busquets, Rakitić, Vidal (46'), Messi, Suárez i Coutinho (79').

Rezerwowi: Inaki Pena, Lenglet, Murillo, Roberto (46'), Aleñá (79'), Malcom, Dembélé (46').

Sevilla: Vaclík, Sergi Gómez, Kjaer, Mercado (51' Vázquez), Wöber (58' Amadou), Sarabia, Banega, Rog (62' Mesa), Jesús Navas, Promes, Ben Yedder

 

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

O Rakieta i Suarez wreszcie w składzie kurde już myślałem że Ernesto o nich zapomniał.
« Powrót do wszystkich komentarzy