Podsumowanie LaLigi: 22. kolejka

Dariusz Maruszczak

5 lutego 2019, 16:00

Twitter

1 komentarz

W 22. kolejce LaLigi Barcelona zremisowała z Valencią na Camp Nou, ale dzięki porażce Atlético z Betisem powiększyła przewagę nad drugim zespołem w tabeli do sześciu punktów. Stopniała za to przewaga Blaugrany nad Realem Madryt, który pokonał Alavés 3:0. Zapraszamy na przegląd ciekawostek z 22. serii gier Primera División.

22. kolejka w pigułce

1. W derbach Kraju Basków Real Sociedad pokonał Athletic 2:1. Szczególną motywację na spotkania między tymi drużynami ma Mikel Oyarzabal, który strzelił Los Leónes czwartą bramkę w swojej karierze. Żadnego innego zespołu skrzydłowy Realu nie pokonywał tak często. Gola zdobył też Willian José i było to jedno z najładniejszych trafień 22. kolejki Primera División.

2. Leo Messiemu nie wszystko wychodziło w meczu z Valencią, ale ostatecznie La Pulga zdobył bramkę na wagę remisu 2:2. Argentyńczyk trafił do siatki w dziewiątym kolejnym spotkaniu we wszystkich rozgrywkach, co stanowi jego najlepszą passę od stycznia 2013 roku. Messi stał się też trzecim piłkarzem w historii LaLigi, który zdobył 50 goli z rzutów karnych. Najwięcej trafień z tego stałego fragmentu gry ma oczywiście Cristiano Ronaldo (61).

3. Punkty straciła również Sevilla, która przegrała 0:1 z Celtą. Dla zespołu z Vigo była to pierwsza wygrana bez Iago Aspasa od kwietnia 2017 roku, po dwóch remisach i dziewięciu porażkach bez tego napastnika. Natomiast Sevilla od 29 września nie potrafi wygrać w meczu wyjazdowym LaLigi.

4. W wygranym 1:0 spotkaniu z Atlético Betis udowodnił, że potrafi obecnie rywalizować z najlepszymi w Hiszpanii. To jedyna drużyna w lidze, która zdołała pokonać Barcelonę i Rojiblancos w tym sezonie, a Quique Setien jest jedynym trenerem, który w ostatnich pięciu sezonach wygrał z Blaugraną, Atlético i Realem. Kolejnym powodem do dumy dla kibiców Verdiblancos jest to, że Joaquín awansował na ósme miejsce w klasyfikacji piłkarzy z największą liczbą występów w Primera División (504).

5. Eibar wygrał z Gironą 3:0 i jest zespołem, który strzelił Katalończykom najwięcej bramek od momentu, kiedy awansowali oni do LaLigi (14). Podopieczni Eusebio Sacristána są w wielkich tarapatach, ponieważ stracili w tym roku najwięcej goli we wszystkich rozgrywkach w pięciu najsilniejszych ligach europejskich. Girona w miesiąc straciła 22 bramki, nie wygrała w lidze od 25 listopada i jest już tuż nad strefą spadkową. W barwach Eibaru znów dobre 90 minut rozegrał Marc Cucurella.

6. W Villarrealu wiele musiało się zmienić, żeby wszystko pozostało po staremu. Po ponownym zatrudnieniu zwolnionego dwa miesiące wcześniej Javiego Callejy Villarreal znów nie wygrywa. Było jednak bardzo blisko, bo Żółta Łódź Podwodna prowadziła z Espanyolem 2:0 na kwadrans przed końcem gry. Wtedy jednak w kuriozalny sposób piłkę do własnej bramki dobił Daniele Bonera. Kilka minut później efektownym strzałem wyrównał Roberto Rosales. W barwach Espanyolu zadebiutował Wu Lei - drugi Chińczyk, który wystąpił w meczu LaLigi.

7. Real po zwycięstwie z Alavés 3:0 zbliżył się do Barcelony na osiem punktów. Atak Los Blancos wygląda coraz lepiej. Rozkręca się Karim Benzema, który już teraz podwoił swój dorobek z całego poprzedniego sezonu LaLigi i ma na koncie dziesięć goli. Natomiast Vicinius brał udział w czterech akcjach bramkowych Realu w ostatnich czterech meczach na Bernabéu we wszystkich rozgrywkach. Ponadto w spotkaniu z Alavés Brazylijczyk strzelił dla zespołu z Madrytu swoją pierwszą bramkę w lidze. Do siatki trafił też rezerwowy Mariano Díaz, który imponuje w tym sezonie skutecznością: zamienił na gole dwa z pięciu uderzeń w światło bramki. Defensywa Realu na Bernabéu spisuje się bez zarzutu, ponieważ podopieczni Santiago Solariego nie stracili żadnej bramki w ośmiu meczach u siebie w Primera División. W całej stawce ligowej tylko Atlético może się równać z Los Blancos pod tym względem. Kończy się chyba piękny sen Alavés, które po trzech porażkach spadło na siódme miejsce w tabeli i nie wygrało ani jednego spotkania od odejścia Ibaia Gómeza do Athleticu.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

A ten villareal pamiętam jak byl taki groźny nawet 1:1 z nimi zremisowalismy na ceramica a teraz to stali się Realem Madryt w pierwszych kolejkach la ligi. Powinni być dumni że można ich porównywać do Realu